New World Order
wtorek Grudzień 6th 2016

Chemiczny Holokaust Polski

„Dieta, zastrzyki i nakazy stworzą kombinacje, która od bardzo wczesnego wieku będzie wpływała na stworzenie takiego rodzaju charakteru, jaki władze uznają za pożądany”
 
Bertrand Russell – „Wpływ nauki na społeczeństwo” – 1953 r.

Adidas, Nike, Converse, Puma, Lacoste… 

Nauka i technologia
 
PEKIN – ślady toksycznych substancji chemicznych szkodliwych dla środowiska i ludzkiego zdrowia zostały wykryte w produktach wytwarzanych przez czternastu czołowych producentów odzieży, powiedział we wtorek Greenpeace. Próbki odzieży ekskluzywnych marek takich jak Adidas, Uniqlo, Calvin Klein, H & M, Abercrombie & Fitch, Lacoste, Converse i Ralph Lauren okazały się skażone chemikaliami, znanymi jako nonylofenolu etoksylany, powiedziano podczas inauguracji raportu „Dirty Laundry 2″.

Działacz Li Yifang stwierdził, że nonylofenol etoksylany (NPEs), powszechnie stosowany jako detergent w przemyśle, włączając w to produkcję tkanin naturalnych i syntetycznych, wykryto w dwóch trzecich badanych próbek.

„NPEs rozkłada się, tworząc nonylofenol, który ma toksyczne, trwałe i zaburzające hormony właściwości,” powiedział Li dziennikarzom w Pekinie. ”Naśladuje on żeńskie hormony, zmienia rozwój płciowy i ma wpływ na narządy rozrodcze.” Komponenty NPE były odpowiedzialne za„feminizację” samców ryb w niektórych częściach Europy, a także za zakłócania procesów hormonalnych u niektórych ssaków, zgodnie z WWF.

Greenpeace nabyło 78 próbek markowej odzieży- głównie w Chinach, Wietnamie, Malezji i na Filipinach – w sumie z 18 krajów na całym świecie i poddało je analizie naukowej.

„Nawet na niskim poziomie, to stanowi duże zagrożenie dla środowiska i zdrowia ludzi”, powiedział Li. „To nie jest tylko problem dla krajów rozwijających się, gdzie wykonywane są tekstylia. NPE są uwalniane, gdy ubrania są prane, w efekcie pojawiają się w krajach, w których ich stosowanie jest zakazane”. W Europie stosowanie tych substancji chemicznych jest ograniczone.

Po opublikowaniu raportu, działacze zaatakowali flagowy sklep Adidasa w Hong Kongu, domagając się, aby sklep wyeliminował niebezpieczne substancje chemiczne ze swoich produktów, zachęcając jednocześnie potencjalnych klientów do „zastanowienia się”.

Adidas również znalazł się pod ostrzałem w oddzielnym raporcie Greenpeace, „Dirty Laundry”, wydanym w ubiegłym miesiącu, w którym oskarżono producentów znanych marek włókienniczych o zanieczyszczenie głównych rzek w Chinach odpadami chemicznymi.

Kilkunastu aktywistów Greenpeace przebranych za sędziów wywołało poruszenie, gdy weszli do jednego z najbardziej ruchliwych sklepów Adidasa w południowej części miasta. Rozdawali ulotki dla klientów wręczając ostrzegawcze żółte kartki pracownikom, przestrzegając aby grali „czysto”.

Pobrano również osiem próbek ścieków z dwóch fabryk w deltach rzek Jangcy i Pearl, zidentyfikowanych jako dostawcy „koktajlu niebezpiecznych substancji chemicznych” dla producentów tekstyliów.

Firmy Nike i Puma od tego czasu zobowiązały się że do 2020 r wyeliminują stosowanie niebezpiecznych substancji chemicznych ze swoich produktów, ale zdaniem rzeczniczka Greenpeace Vivien Yau Adidas nie przedłożył takiego zobowiązania.

Hongkongski Adidas nie zareagował natychmiast na prośby o komentarz. Firma już wcześniej powiedziała, że współpracuje z firmą Youngor Group – jednym z oskarżonych dostawców – jedynie przy cięciu odzieży i szyciu, nie zaś przy produkcji materiałów. Firma jednocześnie wysłała zapytanie do Youngor w celu zbadania oskarżeń Greenpeacu. Firma dodała, że posiada kompleksową politykę mającą na celu unikanie substancji niebezpiecznych.

Jednak Yau powiedział: „Jako drugi największy gracz w branży sportowej, Adidas ma obowiązek detoksykacji globalnego łańcucha dostaw. Do tej pory marka nie zrobiła nic, mimo wielokrotnych próśb z naszej strony. To jest naprawdę nie do przyjęcia.”

Pełna lista firm w których produktach znaleziono NPE:
Adidas, Abercrombie & Fitch, Converse, G-Star Raw, H&M, Kappa, Lacoste, Li-Ning, Nike,
Puma, Ralph Lauren, Uniqlo, Youngor.

 

E951 Aspartam i Fluor – obozy koncentracyjne ciągle żywe

„Dieta, zastrzyki i nakazy stworzą kombinacje, która od bardzo wczesnego wieku będzie wpływała na stworzenie takiego rodzaju charakteru, jaki władze uznają za pożądany”
 
Bertrand Russell – „Wpływ nauki na społeczeństwo” – 1953 r.
 
Od prawie stu lat manipuluje się ludźmi w celu osłabienia i sterylizacji populacji naszego globu. Informacje te nie pochodzą od grupki oszołomów tworzących teorie spiskowe, lecz od samego doradcy naukowego Białego Domu Johna P.Holdrena który ujawnia ten zadziwiający plan w swojej książce „Ecoscience”.
Holdren przedstawia w swojej książce wizje Państwa Globalnego opartego na silnej władzy policyjnej, która kontroluje przyrost ludności za pomocą sterylizacji. Proces ten będzie odbywał się za pomocą substancji dodawanych do wody i jedzenia. Czy ta powstała dekadę temu książka jest to tylko wizją literacką?! Chyba jednak nie, bowiem autor jest z niej dumny i coraz częściej fragmenty tej książki można znaleźć w prasie, interencie i telewizji…
Dlaczego doradca naukowy prezydenta Obamy wzywa w swoich wypowiedziach do „Planetarnego Reżimu” w celu wymuszenia totalitarnej kontroli populacji!?
 
ASPARTAM – zagrożenie dla nienarodzonych
 
W dzisiejszych czasach nie możecie być już spokojni o swoje życie, rozwój i płodność, nie możecie już spokojnie kupić zwykłej gumy do żucia, aby wraz z jej wspaniałym smakiem nie wchłonąć substancji o nazwie Aspartam… Substancje ta próbowano już zatwierdzić w latach 70-tych (XX w) za sprawą firmy, Searle która trzy krotnie próbowała wepchnąć ją do rejestru substancji dozwolonych…Większość szczurów, na których testowano ten wspaniały preparat umarła na raka…
„wczesne testy firmy Seatle nad aspartamem wykazały, że wytwarza on mikroskopijne dziury i guzy w mózgach myszy i szczurów, ataki epilepsji u małp i był konwertowany u zwierząt w niebezpieczne substancje…”
Aspartam jest obecny nie tylko w gumach do żucia, ale również w tak popularnej wodzie sodowej czy Coca Coli Zero.Aspartam coraz częściej jest obwiniany za przedwczesne porody i poronienia.
Czymże, więc jest ów tajemniczy Aspartam: hmmm to niestety fekalia bakterii E.Coli!Dzięki modyfikacji genetycznej tych bakterii można je karmić toksycznymi odpadami a one wydalają Aspartam…
Od 1985 roku nastąpił znaczący wzrost przypadków nowotworów złośliwych mózgu… Ten fakt można połączyć z wydaniem w 1983 roku licencji na dodawanie aspartamu do wszystkich napojów!
Agencja ds. Żywności i Leków (FDA): Aspertam spowodował spustoszenie w mózgu wielu milionów ludzi, którzy niekiedy nie są świadomi przyczyn tego stanu!!! Aspertam  jest również dostępny w formie słodzików dodawanych do soków owocowych i wód gazowanych …
Inne efekty uboczne:
-)Oko – ślepota jednego lub obu oczu, zmniejszenie pola widzenia, obniżenie pola widzenia, ból oczu, zmniejszenie łzawienia, problemy z soczewkami kontaktowymi, wyłupiaste oczy…
-)Szum w uszach, dzwonienie lub brzęczenie, silna nietolerancja na hałas, wyraźne osłabienie słuchu.
-)Klatka piersiowa: palpitacje serca, częstoskurcz, krótki oddech, wysokie ciśnienie
-)częste oddawanie moczu, nadmierne pragnienie, wstrzymywanie płynów, obrzęk nóg, zwiększona podatność na infekcje…
Jak widzicie do propagacji Aspertamu wybrano bardzo popularne produkty, z którymi stykamy się, na co dzień uważając je jako zdrowe i potrzebne naszemu organizmowi do prawidłowego funkcjonowania!
Liga Świata Świadomy Wybór
 
McDonalds, McNuggets, czyli plastyk (silikon) w jedzeniu – dimethylpolysiloxane. Już w latach 90 – tych (XX w) stosowano konserwanty, które nie różniły się niczym od opakowań, w których były pakowane owe produkty. Tak kochani jedząc produkty znanych fastfoodów zjadamy również konserwanty oparte na silikonie…A wszystko to, dzięki FDA (Agencja ds. Żywności i leków),  która zatwierdza tysiące leków i środków żywieniowych, które powodują zawały serca, raka i bezpłodność…
Fluor
Przed Trybunałem Norymberskim wyszło na jaw, iż naziści dodawali fluorek do zapasów wody pitnej w obozach pracy i obozach śmierci. Była to pierwsza próba kontroli, która wymuszała posłuszeństwo wobec nowych panów i nowego ładu świata…kontrola ta trwa do dziś i nasila się w sposób lawinowy!
Jednak ten sposób kontroli został wymyślony nie przez nazistów, lecz na uniwersytetach amerykańskich, które testowały go na żywym organizmie pogrążonej w wojnie europy…
 
Jedna cząstka fluorku sodu na milion bardziej niż podwaja szansę raka kości u chłopców i mężczyzn!
 
Kiedy opinia publiczna zaczęła się edukować po II wojnie światowej, przemysł państwowy odpowiedział umieszczeniem Fluorku w wodzie pitnej, a co najgorsze w specjalnej wodzie dla niemowlaków i tysiącach innych produktów spożywanych przez nasze dzieci i nas samych!
Czy wiecie, że jajka w proszku zawierają 900 cząsteczek fluorku sodu na milion…Cel: obniżenie ilorazu inteligencji i bezpłodność…
Zmniejszone koncentracje testosteronu u pacjentów z fluorozą szkieletową i u mężczyzn pijących taką sama wodę, co pacjenci…Przegląd toksyczności fluoru wykazał zmniejszenie płodności u większości badanych gatunków…
 

Aspartam to główny składnik słodzików, gum do żucia, napojów kolorowych, produktów typu „light”a także farmaceutyków (tabletek musujących i do ssania również dla dzieci). Dlaczego mimo wielu kontrowersji ten środek jest wciąż w powszechnym użyciu?

Aspartam składa się z trzech związków:
1. metanolu, który powoduje ślepotę
2. kwasu asparaginowego, który wywołuje raka mózgu
3. fenyloalaniny, która wywołuje zaburzenia emocjonalne.
Osoby przyjmujące pierwszy raz aspartam często dostają wysypki, miewają bóle głowy, mają problemy z widzeniem, a te które od dawna go zażywają – nie reagują.
Aspartam jest to neurotoksyna, zaburzająca syntezę białek, przewodzenie impulsów w synapsach i strukturę DNA. Wywołuje różne, pozornie niepowiązane ze sobą objawy. Po wypiciu metanolu skutki widać od razu, natomiast aspartam działa inaczej. Gromadzi sie w organizmie powoli zaburzając system hormonalny i pracę mózgu.

Światowa kariera aspartamu, jakoby zdrowszego substytutu cukru, rozpoczęła się w roku 1980, kiedy toFDA uznała aspartam za substancję bezpieczną dla zdrowia, pomimo licznych ostrzeżeń naukowców i publikowanych badań, świadczących o jego szkodliwości. Swój czynny udział w „przepchnięciu” wniosku miał Donald Rumsfeld – szef firmy G.D Searle. W 1983 roku aspartam został dopuszczony na rynek.

W roku 1985 firma G.D Searle została przejęta przez koncern Monsanto, zmieniając nazwę na NutraSweet Company.  W 1992, firma NutraSweet podpisał umowę z koncernami CocaCola i PepsiCo czyniąca z NutraSweet Company ich preferowanym dostawcą aspartamu. Patent na aspartam wygasł 14 grudnia 1992 roku, co pozwoliło firmom chemicznym na całym świecie rozpocząć produkcję aspartamu pod innymi nazwami handlowymi. Mimo iż są dowody na szkodliwość aspartamu, koncerny wprowadzają szkodliwe produkty na rynek – wszystko dla ogromnych profitów, kosztem zdrowia konsumentów – oczywiście.

Od tego czasu coraz więcej jest dowodów świadczących o szkodliwym działaniu tej substancji. Mamy rok 2011, oznacza to, iż już 28 lat ludzie, w szczególności mieszkańcy krajów rozwiniętych są systematycznie truci i to za zgodą agencji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo żywności i leków, promocję zdrowego stylu życia i kontrolę nad substancjami używanymi w produkcji farmaceutycznej i przemyśle spożywczym. Czy nie jest wystarczający fakt iż:

W roku 1984 Amerykanie spożyli ponad 3.5 tony aspartamu. Rok później ilość podwoiła się i systematycznie wrastała. Liczba nowotworów mózgu wzrosła o 10%, o 30% cukrzyce, chłoniak o 60%.

Także w latach 70′tych, neurolog John W. Olney odkrył, że podawanie aspartamu doustnie myszom, powoduje poważne uszkodzenia mózgu. W 1971 Ann Reynolds – pracownik laboratorium G.D Searle potwierdziła neurotoksyczność aspartamu podawanego myszom. Badania te zostały zignorowane.

W 1974 (przed wypuszczeniem aspartamu na rynek) Dr. John Olney, James Turner i Label, Inc. (Legal Action for Buyers’ Education and Labeling) złozyli oficjalny protest twierdząc, że w ich przekonaniu aspartam może powodować uszkodzenia mózgu, szczególnie u dzieci.

Naukowcy z Fundacji Ramazziniego przeprowadzili badanie na szczurach. Obserwowali gryzonie przez 159 tygodni. W tym czasie podawali im pożywienie zawierające aspartam w dawkach imitujących dzienne spożycie tego związku przez ludzi. Szczury podzielono na kilka grup w zależności od przyjmowanej dawki. Związek ten wywołał u szczurów chłoniaki, białaczkę oraz nowotwory (szczególnie nerek u samic i nerwów obwodowych u samców), nawet, jeśli spożywały mniejsze dawki niż dozwolone w przemyśle spożywczym dla ludzi.

Niestety wszystko wskazuje na to, że środek ten nie zostanie wycofany z rynku, Dlaczego? Aspartam występuje w wielu produktach kojarzonych z międzynarodowymi markami jak np. Coca-Cola, czy Orbit. Koncerny nie usuną ze składu aspartamu, ze względu na jego szkodliwość. Firmy zgodziłyby się tym samym z toksycznym wpływem tej substancji na ludzki organizm, co grozi ogromnymi stratami finansowymi.

Obrona aspartamu, jako środka bezpiecznego jest w tym przypadku prostsza i tańsza. Szczególnie, że badania wykonane przez inne instytucje nie są tak jednoznaczne i nie wykazały niebezpiecznych konsekwencji spożywania aspartamu. Warto zauważyć, że słodzik przeszedł kompleksowe testy Naukowego Komitetu do spraw Żywności (Scientific Committee for Foods- SCF), który uznał go za bezpieczny i pozwolił wprowadzić na rynek spożywczy, nadając mu kod E-951.
 
METANOL (ALKOHOL DRZEWNY / TRUCIZNA) Ten temat to niespodzianka. W Polsce było tyle historii z metanolem, że wiadomość o jego obecności w Coke czy Pepsi to takie curiosum, że chyba nikt w to nie uwierzy!!! A jednak…

Metanol / spirytus drzewny jest śmiertelną trucizną. Niektórzy ludzie mogą pamiętać metanol jako truciznę, która oślepiła lub zabiła ubogich alkoholików (w Polsce kojarzy się to raczej z piciem „spirytusu” skradzionego w fabryce w czasach komunizmu, o których donosiła w tamtych czasach prasa, zawsze były to przypadki tragiczne: ślepota lub śmierć – przyp. tłum.). Pod wpływem enzymu chymotrypsyny napotykanego w jelicie cienkim metanol jest stopniowo uwalniany z grupy metylowej aspartamu. Absorpcja metanolu przez organizm jest znacznie szybsza gdy spożyciu ulega metanol w stanie wolnym. Wolny metanol uwalnia się z aspartamu kiedy zostaje on podgrzany powyżej 30°C(86° Fahrenheit). Może to mieć miejsce gdy produkty zawierające aspartam są niewłaściwie przechowywane lub gdy są one podgrzewane (np. jako część produktu spożywczego takiego jak Jello). Nie wiem co to jest Jello, ale wiem jak wyglądają napoje dietetyczne na tylnej półce samochodu zaparkowanego w pełnym słońcu. W organizmie metanol rozkłada się do kwasu mrówkowego i formaldehydu. Formaldehyd jest śmiertelną neurotoksyną. Według oceny EPA metanol „jest uważany za truciznę kumulacyjną z powodu niskiej szybkości wydalania po absorbcji. W organizmie metanol jest utleniany do formaldehydu i kwasu mrówkowego; oba metabolity są toksyczne”.

Zalecany prze EPA dzienny limit spożycia wynosi 7,8 mg/dzień. Jeden litr napoju słodzonego aspartamem zawiera około 56 mg metanolu.

Konsumenci spożywający duże ilości produktów zawierających aspartam przyjmują ok. 250 mg metanolu dziennie albo 32 krotny limit EPA.(9) Do symptomów zatrucia metanolem zaliczają się bóle głowy, brzęczenie w uchu, zawroty głowy, nudności, niepokój żołądkowo-jelitowy, osłabienie, dreszcze , zaniki pamięci, drętwienie i kłujące bóle w kończynach, zaburzenia behawioralne i zapalenie nerwu. Najlepiej poznane symptomy zatrucia metanolem to problemy z widzeniem włącznie z zamgleniem obrazu, postępowe zawężanie pól widzenia, zaciemnienie widzenia, uszkodzenia siatkówki i ślepota. Formaldehyd jest znanym czynnikiem rakotwórczym, powoduje uszkodzenia siatkówki, zakłóca replikację DNA, powoduje wady wrodzone.(10) Uff, tego pewnie nikt do tej pory nie wiedział! Z powodu braku paru niezbędnych enzymów, ludzie są wielokrotnie bardziej wrażliwi na toksyczne działanie metanolu niż zwierzęta. Dlatego, testy aspartamu czy metanolu na zwierzętach nie odzwierciedlają dokładnie niebezpieczeństwa dla ludzi. Jak podkreśla Dr Woodrow C . Monte, Dyrektor Food Science and Nutrition Laboratory at Arizona State University (Laboratorium Żywienia i Nauki o Żywności przy Stanowym Uniwersytecie Arizony- przyp. tłum.), „nie istnieją badania pozwalające ocenić możliwe mutagenne (powodujące mutację – przyp. tłum.), teratogenne (powodujące zmiany rozwojowe – przyp. tłum.), albo rakotwórcze skutki chronicznego przyjmowania alkoholu metylowego.”(11) Był on tak zaniepokojony nie rozstrzygniętym problemem bezpieczeństwa, że pozwał on FDA przed sądem domagając się wysłuchania jego odczytu na temat tych problemów. Poprosił FDA o „zwolnienie z tematami napojów bezalkoholowych do czasu gdy będzie można odpowiedzieć na niektóre ważne pytania. To jest nie fair, że kładziecie cały ciężar dowodów na tych kilku z nas, którzy są zaniepokojeni a posiadają tak ograniczone możliwości. Musicie pamiętać, że jesteście ostatnią obroną społeczeństwa Amerykańskiego. Jeżeli wy pozwolicie na używanie (aspartamu) to ani ja ani moich koledzy nie mogą zrobić dosłownie nic by odwrócić tą sytuację. Aspartam dołączy wtedy do sacharyny, dwutlenku siarki i Bóg jeden wie ilu niepewnych substancji mogących obrażać ludzki organizm za rządowym przyzwoleniem.” Żeby u nas była możliwość pozwania przed sąd urzędu państwowego w celu zmuszenia go do wysłuchania niechętnej mu opinii. Ale nie będzie!

Zresztą czy warto?
Nikt przecież nie zwolnił z jakimikolwiek napojami i tu się zaczyna zapowiadany kryminał: Wkrótce potem Komisarz FDA , Arthur Hull Hayes, Jr., zatwierdził stosowanie aspartamu w napojach gazowanych, po czym opuścił FDA i przyjął posadę w firmie prowadzącej Public Relations dla firmy G.D. Searle.(11) (Musiał chyba awansować!) Podkreślano (jako argument za aspartamem – przyp. tłum.), że niektóre soki owocowe i napoje alkoholowe zawierają niewielkie ilości metanolu. Jednakże ważnym jest by pamiętać, że tamten metanol nigdy nie występuje sam. W każdym przypadku obecny jest etanol, zazwyczaj w większych ilościach. Etanol jest antidotum dla toksyczności metanolu u człowieka.(9) (Tego to nas w szkole nie uczyli a powinni.) Oddziały Operacji Pustynna Burza były „pojone” wielkimi ilościami napojów słodzonych aspartamem, które ogrzewały się w słońcu Arabii Saudyjskiej do temperatur przekraczających30°C. Wielu z nich wróciło do domu z licznymi zaburzeniami podobnymi do tych, które występują u ludzi zatrutych chemicznie formaldehydem. Uwalniający się w napojach metanol mógł przyczynić się do powstania tych chorób. Czynnikiem, który mógł również przyczynić się do ich powstania mogą być inne produkty (metabolizmu – przyp. tłum.) aspartamu takie jak (omówiona poniżej) DKP. Czy w sympatykach Strefy 11 i we wszystkich innych ludziach nie budzi się w tej chwili żyłka badaczy spraw niewyjaśnionych?

Pomyślcie, najtęższe umysły łamią sobie głowy nad przyczyną syndromu „Pustynnej Burzy”, nakręcono nawet sensacyjne filmy, a wyjaśnienie jest takie proste. I tylko wystarczyłoby, żeby producent aspartamu o tym wszystkim powiedział, ale on nie powie. Wygląda, że dzięki Dr Mercola’i rozwikłaliśmy tą intrygującą zagadkę. W akcie z 1993, który może być określony tylko jako czyn „bez sumienia”, FDA zatwierdziła aspartam jako składnik licznych produktów spożywczych zawsze ogrzewanych powyżej 30°C. A to już rzeczywiście jest draństwo. Nawet tłumaczenie, że rozkład aspartamu trwa dłużej niż proces cieplny, któremu jest poddawany nie jest akceptowalne. Aspartam działa bowiem jaki bomba z opóźnionym zapłonem. Mówiłem, że będzie ciekawie! 

 
Sztuczne słodziki zwłaszcza Aspartam posiadają złą reputację głównie przez badania pokazujące, że powodują raka. Prawdopodobnie z tego powodu korporacja Ajinomoto, największy na świecie producent Aspartamu ponad rok temu zmieniła jego nazwę na lepiej brzmiącą AminoSweet.
 
Pomimo zbieranych latami dowodów wskazujących na to, że Aspartam jest niebezpieczną toksyną pozostaje on w użyciu w wielu produktach na całym świecie. Zyskuje nawet nowe zastosowania mimo przypadków pokazujących neurologiczne uszkodzenia mózgu, guzy rakowe, zaburzenia endokrynologiczne i inne przypadłości.
 
Większość konsumentów jest zupełnie nieświadomych tego, że Aspartam został wynaleziony, jako medykament, ale ze względu na swoją słodkość został przetransformowany w dodatek do jedzenia. Teraz ten surowiec jest przemianowany na lepiej brzmiącą nazwę AminoSweet. Czasami w pożywieniu określany bywa również kodem E951.

BPA – nigdy nie pij z plastykowych opakowań !

Samce myszy, którzy jako szczenięta byli narażeni na działanie BPA, składnika chemicznego znajdującego się opakowaniach żywności, puszkach i plastikowych pojemnikach, zachowują się  bardziej jak samice i są postrzegani jako mniej pożądani partnerzy, wykazały badania przeprowadzone w USA.
Odkrycie to pokazuje wpływ BPA lub Bisfenolu A, jaki może on mieć na rozwój człowieka i jego zachowanie, napisano w opublikowanym badaniu w Proceedings of the National Academy of Sciences.
„W naszym badaniu narażone na kontakt z BPA myszy wyglądają normalnie, nie dzieje się z nimi oczywiście nic złego. Jednak są one wyraźnie różne „, powiedział główny autor Cheryl Rosenfeld z Uniwersytetu Missouri.

„Samice nie chcą kojarzyć się z samcami narażonymi na kontakt z BPA. Podobnie samce narażone na BPA radzą sobie gorzej w zadaniach przestrzennej nawigacji, które oceniają ich zdolność do znalezienia partnerki na wolności.”

Unikaj picia z plastiku.
Według najnowszych badań przeprowadzonych przez Harvard School of Public Health, picie z butelek plastikowych podnosi w naszym organizmie poziom składnika chemicznego o nazwie bisfenol A (BPA). Ten związek chemiczny jest uznany za toksyczny w wielu krajach. Ten powszechnie spotykany w plastikowych opakowaniach żywności, opakowaniach do napojów i butelkach dla dzieci, składnik podnosi poziom hormonu żeńskiego – estrogenu. Stwierdzono, że ci którzy piją z butelek z poliwęglanu, mają 69 procent więcej bisfenolu A w organizmie.

Jaki związek ma estrogen z otyłością?
Estrogen jest bardzo potężnym hormonem. Przekształca ssaka w samicę. Odpowiada też za  redystrybucję tłuszczu do żeńskich partii ciała u ssaków. Zmniejsza również agresję.
Samica ssaka jest mniej agresywna niż samce, ponieważ samica musi się rozmnażać i opiekować potomstwem. Nie może być zbyt agresywna inaczej gatunek by nie przetrwał. Ponadto, ponieważ samica musi nosić potomstwo i ostatecznie karmić noworodka, musi znacznie więcej jeść, magazynując tłuszcz.

 
 

Bisfenol A (BPA)

Powszechnie stosowany w produktach związek chemiczny, znajdujący się od butelek począwszy do opakowań na CD może być przyczyną nadpobudliwości i agresji wśród dziewczynek w wieku od trzech lat.

Badanie przeprowadzone przez wybitnych naukowców amerykańskich wykazało, że osoby narażone na wysokie stężenia bisfenolu A (BPA) w łonie matki są bardziej narażone na problemy behawioralne. BPA, który jest używany do utwardzania tworzyw sztucznych, znajduje się w ściankach puszek, butelek, i na końcach noży i widelców.

BPA jest znany jako związek chemiczny zaburzający płeć i jak poprzednie badania wykazały, może wpływać na sposób przetwarzania hormonów.

Niektórzy naukowcy uważają, że nawet stosunkowo niskie dawki mogą wpływać na nasze zachowanie, funkcje organizmu i płodność. Podczas gdy niektóre badania sugerują, że BPA jest całkowicie bezpieczne inne eksperymenty wiążą wpływ tej substancji z rakiem piersi, uszkodzeniami wątroby, otyłości i cukrzycy.

Działacze wezwali do wprowadzenia zakazu stosowania BPA w całej Europie, i mówią, że najnowsze wyniki badań są „kolejnym gwoździem do trumny” dla BPA.

Nowe badania przeprowadzone przez zespół Harvard University School of Public Health porównały poziomy tej substancji chemicznej wśród 244 kobiet w ciąży. Każda z nich oddała trzy próbki moczu w czasie ciąży, i kolejną w momencie narodzin. Próbki te były zbadane pod kontem zawartości BPA.

Gdy dzieci osiągnęły wiek 1 roku naukowcy zmierzyli ich poziom BPA, powtarzając badania w ciągu kolejnych dwóch lat.

Gdy dzieci osiągnęły wiek trzech lat, ich matki wypełniły ankiety na temat zachowania ich dzieci. Naukowcy odkryli, że dziewczęta były bardziej hiper-aktywne, agresywne, niespokojne, przygnębione i niezdolne by kontrolować siebie, jeśli u ich matek zanotowano wyższy poziom BPA w czasie ciąży.

Badanie, opublikowane w czasopiśmie Pediatrics, nie odkryło takiej korelacji wśród chłopców.
Naukowcy uważają, że hormony dziewcząt mogą powodować, że są bardziej wrażliwe na BPA.

Naukowcy stwierdzili, że lekarze powinni poinformować kobiety aby zmniejszały swoją ekspozycję na związek chemiczny w czasie ciąży przez nieużywanie żywność konserwowej i pakowanej.

Joe Braun, pracownik naukowy uniwersytetu, powiedział: „Żadne z dzieci nie miały klinicznych zaburzeń zachowania, ale niektóre miały więcej problemów wychowawczych niż inne. W ten sposób zbadaliśmy związek między matkami i dziećmi a stężeniem BPA i zachowaniem.”
Dodał on również, że „w czasie ciąży, a nie podczas dzieciństwa, ekspozycja na BPA może mieć wpływ na neurobehawioralne funkcje, a dziewczęta wydają się być bardziej wrażliwe na BPA niż chłopcy.”

Elizabeth Salter Green, dyrektor CHEM Trust, organizacji charytatywnej, która ma na celu ochronę ludzi przed szkodliwymi chemikaliami, powiedziała: ”To jest to, co powinno być kolejnym gwoździem do trumny dla BPA. Nasza ekspozycja na BPA za pośrednictwem produktów konsumenckich jest wszechobecna, a tam gdzie związki te powodują kolejne problemy zdrowotne musimy podjąć kroki w celu zmniejszenia, styczności z BPA. UE powinna podjąć działania w celu ochrony przyszłych pokoleń przed zagrożeniami dla zdrowia. Dla kobiet w ciąży i osób w wieku rozrodczym musi to być największym priorytetem. Stale rosnąca masa dowodów mówi o tym, że BPA musi odejść.”

W ubiegłym roku Dania była pierwszym krajem w UE, który wprowadził zakaz stosowania BPA w pojemnikach dla dzieci poniżej trzech lat, a UE zakazała producentom używania go w butelkach dla dzieci od czerwca. Kanada i kilka stanów w USA wprowadziło podobne zakazy.

 

Syrop Fruktozowo Glukozowy – cukrzyca, otyłość, rak

Rozmowa z prof. dr hab. Grażyną Cichosz – z Katedry Mleczarstwa i Zarządzania Jakością Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, na temat: „Mleko w profilaktyce otyłości, cukrzycy i nadciśnienia”

Pani Profesor, w poprzedniej naszej rozmowie stwierdziła Pani, że zwiększone spożycie mleka i produktów mleczarskich może być szansą na zapobieganie otyłości i cukrzycy. Ile w tym prawdy?
prof. dr hab. Grażyną Cichosz: - Prawidłowo skomponowana dieta powinna zawierać minimum 2-3 porcje produktów mleczarskich, najlepiej niesłodzonych. Wysokie spożycie biodostępnego wapnia – a nie ma lepszego źródła niż produkty mleczarskie- koreluje z szybszym metabolizmem kwasów tłuszczowych, co jest równoznaczne ze zmniejszeniem masy ciała. Hamująco na powstawanie tkanki tłuszczowej działają także inne składniki mleka m.in. białka serwatkowe oraz skoniugowany kwas linolowy (CLA).
Obecny w produktach mleczarskich wapń wpływa na sekrecję insuliny i jednocześnie reguluje oporność tkankową na insulinę. Również biologicznie aktywne peptydy powstające z białek mleka podczas trawienia w przewodzie pokarmowym, magnez a pośrednio także witamina D3, mają wpływ na wydzielanie insuliny. Biologicznie aktywne składniki mleka regulują metabolizm lipidów, i węglowodanów w organizmie człowieka, dzięki czemu zapobiegają otyłości, cukrzycy typu 2 a także nadciśnieniu.

Jaka jest skala problemu oraz przyczyny otyłości?
prof. dr hab. Grażyną Cichosz: - Epidemia otyłości dotyczy nie tylko bogatych społeczeństw zachodu. Odsetek otyłych w ubogiej Afryce jest podobny jak w Europie, na Bliskim Wschodzie podobny jak w Kanadzie. W Meksyku w roku 1989 mniej niż 10% mieszkańców miało nadwagę. Natomiast w 2006 roku aż u 71% kobiet i 66% mężczyzn stwierdzono nadwagę lub otyłość (podobnie jak w USA) ponadto, co szósty dorosły choruje na cukrzycę typu 2
Problem otyłości dotyczy również dzieci i młodzieży. W roku 2007 z 75 mln najmłodszych mieszkańców Unii Europejskiej ok. 22 mln cierpiało na nadwagę a 5 mln na otyłość. W Polsce problem jest mniej nabrzmiały: w 2007 roku nadwagę miało prawie 9%, a otyłość 4,5% dzieci w wieku 13-15 lat – co w dużym stopniu determinowane jest złą sytuacją ekonomiczną większości polskich rodzin.
Przyczyn tego, nasilającego się, problemu jest wiele. Powszechnie sądzi się, że nadmiar energii w diecie oraz niska aktywność fizyczna to główne przyczyny otyłości. Jednak rzeczywistą przyczyną jest radykalna zmiana diety: zastąpienie tradycyjnych domowych posiłków fast foodami oraz żywnością tzw. wygodną. Obecne w żywności o wysokim stopniu przetworzenia sztuczne izomery trans kwasów tłuszczowych oraz cukry proste modyfikują metabolizm człowieka i to stanowi największe zagrożenie, nie tylko otyłością.
W kilku międzynarodowych projektach badawczych udowodniono, że sztuczne izomery trans kwasów tłuszczowych powstające podczas produkcji margaryn stanowią zagrożenie otyłością, cukrzycą typu 2, nadciśnieniem, miażdżycą i nowotworami. W produkcji fast foodów i słodyczy a nawet wyrobów garmażeryjnych wykorzystywane są najtańsze uwodornione tłuszcze roślinne o wysokiej zawartości izomerów trans, które wbudowują się w strukturę błon komórkowych powodując różnorodne dysfunkcje komórek , tkanek i narządów, prowadzące do zaburzeń metabolizmu.
Porównywalne zagrożenie otyłością a także cukrzycą stanowi tzw. syrop glukozowy (de facto zawiera więcej fruktozy niż glukozy). Fruktoza w całości przetwarzana jest w organizmie człowieka na trójglicerydy, hamuje syntezę ATP (głównego nośnika energii) i sprzyja tyciu bardziej niż jakikolwiek inny składnik diety. Epidemia otyłości i cukrzycy w USA koreluje ze spożyciem cukrów, zwłaszcza syropu tzw. glukozowego i paradoksalnie spowodowana jest stosowaniem diety fit.

Czy dobrze rozumiem, dieta fit jest przyczyną otyłości?
prof. dr hab. Grażyną Cichosz: - Niestety, dieta fit to tylko mit! Fruktoza reklamowana jest jako niskokaloryczny i niskoglikemiczny słodzik. Ponieważ jest 2-krotnie słodsza, stosowana jest w mniejszych ilościach a słodzone syropem produkty są mniej kaloryczne. Ze względu na wysoką zdolność wiązania wody fruktoza stosowana jest powszechnie w przemyśle spożywczym do wyrobu: pieczywa, soków i napojów, lodów, słodyczy, mieszanin budyniowych, przetworów owocowych a także produktów przeznaczonych dla małych dzieci
Rosnące od lat 60-tych spożycie cukrów w USA koreluje ze wzrostem zachorowalności na otyłość i cukrzycę. Dzienne spożycie wysokoprzetworzonego cukru nie powinno przekraczać 10 łyżeczek od herbaty (40 g). Taka ilość cukru może znajdować się w jednej puszce napoju typu „soft drink” lub w 2 porcjach słodzonego syropem jogurtu.

Czy w Polsce również stosowany jest syrop fruktozowo-glukozowy?
prof. dr hab. Grażyną Cichosz: - Niestety tak, w dodatku powszechnie. Większość produktów spożywczych przeznaczonych dla najmłodszych – reklamowanych w mediach jako prozdrowotne – słodzona jest syropem tzw. glukozowym. Tak naprawdę, wyroby te stanowią zagrożenie otyłością i cukrzycą, a ich prozdrowotne działanie jest – co najmniej – wątpliwe. Spożycie wyrobów słodzonych syropem tzw. glukozowym należy ograniczać a najlepiej eliminować je z diety. Niewielkie ilości syropu fruktozowo-glukozowego pochodzącego z wsadów owocowych mogą być obecne w jogurtach słodzonych cukrem, informacje zawsze podawane są na etykiecie.
Produkty słodzone syropem fruktozowo-glukozowym spożywane sporadycznie nie stanowią zagrożenia dla zdrowia. Jednakże regularna ich konsumpcja prowadzi do zwiększenia apetytu, insulinooporności i cukrzycy typu 2. Jedna porcja produktu słodzonego syropem zaspokaja całodobowe zapotrzebowanie na cukry. A przecież w diecie obecne są także inne węglowodany: z pieczywa, ziemniaków, kasz, ryżu, owoców, warzyw, ale także z żywności tzw. wygodnej. Jeżeli, ponad zapotrzebowanie kaloryczne organizmu, zjadać będziemy codziennie tylko jedną porcję produktu słodzonego syropem osiągniemy w ciągu roku kilka kilogramów nadwagi przy 2- krotnie zwiększonym prawdopodobieństwie cukrzycy. Konsumpcja kilku porcji takich wyrobów (napoje, soki, serki, jogurty, lody, desery) nie jest żadnym problemem, zwłaszcza że są one bardzo smaczne. Prawdopodobieństwo otyłości i cukrzycy wzrasta wówczas kilkukrotnie.

Dlaczego?
prof. dr hab. Grażyną Cichosz: - Konsumpcja wysokoprzetworzonych cukrów prostych prowadzi do tzw. reaktywnej hipoglikemii tj. gwałtownych zmian poziomu insuliny oraz glukozy we krwi. Zapobiegać temu miała fruktoza o niskim indeksie glikemicznym. Niestety, spożywana w nadmiarze fruktoza stanowi jeszcze większe zdrowotne zagrożenie. Jest bowiem metabolizowana bardzo szybko, poza kontrolą organizmu ponieważ omija pewne szlaki metaboliczne. W całości przetwarzana jest na trójglicerydy z których następnie powstaje tkanka tłuszczowa. Poza tym, fruktoza hamuje wytwarzanie energii (ATP) w organizmie, jest głównym winowajcą w schorzeniach tzw. jelita nadwrażliwego, kumulując się w siatkówce oka powoduje zaćmę cukrzycową. Żaden inny składnik diety nie sprzyja tyciu tak bardzo jak fruktoza.
Nadmiar cukrów w diecie (zjadamy ich 10-krotnie więcej niż 100 lat temu) stanowi metaboliczną pułapkę. Przy normalnym metabolizmie, u osób zdrowych, insulina ogranicza apetyt, sygnalizuje nasycenie. U otyłych natomiast, przy nieznacznie podwyższonym poziomie glukozy, poziom insuliny wzrasta prawie 4-krotnie. Skutkiem nadmiaru insuliny jest spadek poziomu glukozy we krwi, tzw. hipoglikemia, co prowadzi do insulinooporności i dodatkowo zwiększa apetyt. Wysoki poziom insuliny we krwi intensyfikuje odkładanie glikogenu i syntezę kwasów tłuszczowych. Kolejnym zagrożeniem jest wzrost poziomu czynników zapalnych m.in.. białka C-reaktywnego. W komórkach tłuszczowych tzw. adipocytach w ilości proporcjonalnej do zawartości tłuszczu wytwarzany jest hormon leptyna, który powoduje uszkodzenia śródbłonka naczyń krwionośnych.
Anomalie metaboliczne: obniżona tolerancja glukozy, insulinooporność, nadciśnienie tętnicze i podwyższony poziom czynników zapalnych definiowane są jako tzw. zespół metaboliczny, który w krótkim czasie prowadzi do cukrzycy typu 2. Prawdopodobieństwo zespołu metabolicznego jest wprost proporcjonalne do masy ciała.

Jak zapobiegać tym zagrożeniom?
prof. dr hab. Grażyną Cichosz: - Leczenie zespołu metabolicznego jest mało skuteczne – być może w ogóle niemożliwe – z powodu konieczności jednoczesnego stosowania wielu leków działających na różne szlaki metaboliczne. Najbardziej efektywne jest stosowanie dietyodchudzającej. Nawet niewielka redukcja wagi daje wymierne korzyści zdrowotne – skutkuje obniżeniem poziomu trójglicerydów, poprawą profilu lipidowego i obniżeniem ciśnienia tętniczego krwi. Połowę efektów metabolicznych – dzięki zmniejszeniu insulinooporności – osiąga się już w pierwszych tygodniach racjonalnej diety. Przy obniżeniu wagi o 5% insulinooporność maleje o 58%, co znacząco zmniejsza prawdopodobieństwo cukrzycy typu 2.
Punktem wyjścia powinna być rezygnacja z fast-foodów, które zawierają dużo sztucznych izomerów trans oraz wysokoglikemicznej skrobi przez co zwiększają apetyt. Dobrze zbilansowana dieta powinna zawierać błonnik, bowiem impuls o sytości przekazywany z żołądka do mózgu jest konsekwencją objętości treści pokarmowej a nie kaloryczności. Z jelit do mózgu przekazywane jest 3-krotnie więcej sygnałów niż z mózgu do jelit. Jednak te ostatnie przekazywane są natychmiast, podczas gdy impulsy z jelit docierają do mózgu dopiero po 20-30 minutach. Z tego powodu posiłki powinny być konsumowane powoli i dosyć regularnie (co 3-4 godziny) aby nie dopuścić do gwałtownych zmian poziomu insuliny. Z diety należy eliminować produkty wysokoglikemiczne (biała mąka, ziemniaki, bogate w cukry proste owoce).
Najskuteczniejszy sposób na odchudzanie to całkowita eliminacja cukrów z diety. Dochodzi wówczas do spowolnienia pracy trzustki a przy niskim poziomie insuliny uaktywnia się lipaza trójglicerydowa, enzym hydrolizujący tkankę tłuszczową. Przy braku gwałtownych zmian poziomu glukozy we krwi dieta bezcukrowa nie powoduje napadów głodu. W walce z otyłością konieczna jest weryfikacja poglądów odnośnie roli tłuszczów w diecie. Tłuszcze trawione są powoli, głównie w jelicie, z wytworzeniem wolnych kwasów tłuszczowych (WKT). Z WKT w wątrobie wytwarzane są ciała ketonowe, które wydzielane są do krwi a ich stężenie odczytywane jest przez ośrodkowy układ nerwowy powodując zahamowanie uczucia głodu. W odróżnieniu od cukrów tłuszcze zmniejszają apetyt. Czy jednak przemysł spożywczy ma interes w tym żebyśmy jedli mało, czy wręcz przeciwnie?

Jakie jest znaczenie produktów mleczarskich w zapobieganiu otyłości i cukrzycy?
prof. dr hab. Grażyną Cichosz: - Regularna konsumpcja 2-3 porcji produktów mleczarskich dziennie jest bardzo istotna nie tylko w profilaktyce ale także w leczeniu otyłości i cukrzycy. Liczne składniki mleka (wapń, skoniugowany kwas linolowy CLA, białka serwatkowe, witaminy) regulują metabolizm lipidów w organizmie człowieka. W badaniach epidemiologicznych realizowanych w kilku krajach dowiedziono, że niskie spożycie wapnia skutkuje wyższym wskaźnikiem masy ciała (BMI) u dzieci nie pijących mleka w porównaniu z rówieśnikami, którzy konsumowali mleko regularnie. Również u otyłych dorosłych dieta zawierająca min. 3 posiłki na bazie nabiału powoduje zahamowanie przyrostów masy ciała przy braku restrykcji kalorycznych. Natomiast jednoczesne ograniczenie wartości kalorycznej diety przyczynia się do znacznej redukcji masy ciała. Produkty mleczarskie są bardziej skuteczne niż suplementy wapnia ze względu na wysoką biodostępność biopierwiastków związanych z białkami mleka.
Do leczenia nadwagi i otyłości niezbędne jest włączenie do diety 2-3 porcji niskokalorycznych produktów mleczarskich. Prawidłowa dieta odchudzająca musi zawierać odpowiednią ilość wapnia. Istnieje kilka mechanizmów regulacji metabolizmu przez wapń. Powstawanie kompleksów z nasyconymi kwasami tłuszczowymi jest równoznaczne ze zmniejszonym wykorzystaniem wysokoenergetycznego składnika diety czyli tłuszczu. Zapobieganie kumulacji tłuszczu w organizmie możliwe jest dzięki aktywacji lipolizy, uwalnianiu z komórek tłuszczowych nadmiaru trójglicerydów a także ograniczaniu syntezy kwasów tłuszczowych
Optymalne spożycie wapnia-ze względu na regulację metabolizmu-zapobiega otyłości, zarówno u dorosłych jak też u dzieci i młodzieży.
Synergicznie z wapniem oddziaływują bioaktywne składniki serwatki. Dopływ energii z tkanki tłuszczowej do mięśniowej regulują aminokwasy obecne w białkach serwatkowych. Przyczyniają się do zwiększenia masy mięśniowej podczas odchudzania – działają anabolicznie. Kolejnym składnikiem mleka, istotnym w zapobieganiu otyłości jest CLA (skoniugowany kwas linolowy). Dzięki unikalnej strukturze CLA ogranicza aktywność enzymów odpowiedzialnych za kumulację lipidów a ponadto intensyfikuje proces spalania tłuszczu.
Dieta pokrywająca zapotrzebowanie organizmu na wapń zapewnia również inne korzyści zdrowotne m.in. zmniejsza ryzyko insulinooporności. W trwającym 10 lat programie Cardia, który dotyczył ponad 3 tysięcy młodych ludzi z nadwagą i otyłością dowiedziono, że insulinooporność u otyłych spożywających produkty mleczarskie występuje o 72% rzadziej w porównaniu z grupą otyłych o niskim spożyciu mleka i jego przetworów. U mężczyzn spożywających jedną lub więcej porcji nabiału zespół metaboliczny występował o 40% rzadziej niż u mężczyzn spożywających nabiał sporadycznie. Zespół metaboliczny to główny czynnik ryzyka cukrzycy typu 2. Wapń zmniejsza sekrecję insuliny i jednocześnie reguluje oporność tkankową na insulinę. Na wydzielanie insuliny mają wpływ również: magnez, biologicznie aktywne peptydy powstające z białek mleka, kwas linolenowy n-3, pośrednio także witamina D3, która reguluje przemiany wapnia.
Z badań epidemiologicznych wynika, że ryzyko cukrzycy typu 2 wzrasta przy niedoborach magnezu.. Niski poziom magnezu we krwi skutkuje zwiększoną sekrecją insuliny oraz insulinoopornością a także zwiększoną podatnością na stres. Magnez uaktywnia szereg enzymów istotnych w metabolizmie węglowodanów. Mleko i produkty mleczarskie są dosyć dobrym źródłem magnezu a jego wchłanialność zwiększają: witamina D3, galaktoza, sód a przede wszystkim białka.

Pani Profesor, wspomniała Pani, że biologicznie aktywne składniki mleka zapobiegają także nadciśnieniu….
prof. dr hab. Grażyną Cichosz: - Aktualnie nadciśnienie to problem prawie 9 mln Polaków. Koszty leczenia nadciśnienia a zwłaszcza powikłań tego schorzenia w skali kraju są gigantyczne. Tymczasem, badania epidemiologiczne dowodzą, że regularna konsumpcja mleka w ilości powyżej 570 ml dziennie redukuje ryzyko choroby niedokrwiennej serca, zarówno wśród mężczyzn jak i kobiet. W regulacji ciśnienia tętniczego istotne są biologicznie aktywne peptydy stymulujące przepływ krwi w naczyniach krwionośnych oraz wspomagające wchłanialność wapnia, magnezu i potasu. Niektóre składniki tłuszczu mlekowego zapobiegają powstawaniu zakrzepów wewnątrznaczyniowych. Równie istotna jest odpowiednia podaż wapnia, który powoduje uelastycznienie naczyń krwionośnych i spadek ciśnienia tętniczego krwi poprzez zwiększone wydzielanie moczanu sodu oraz blokowanie neuroprzekaźników, np. noradrenaliny wpływających na obkurczanie naczyń krwionośnych.
Zapobiegająca nadciśnieniu dieta DASH (Dietary Approaches to Stop Hypertension): zawiera niskotłuszczowe produkty mleczarskie w ilości 2-3 porcje dziennie, owoce i warzywa w ilości 4-5 porcji dziennie, produkty zbożowe z pełnego przemiału, chude mięso oraz ograniczoną do 3 g/dzień ilość sodu. Dietę testowano na otyłych mieszkańcach Ameryki, dlatego stosowano niskotłuszczowe produkty mleczarskie i chude mięso. Już po 2 tygodniach stwierdzono wyraźne efekty terapeutyczne diety: większy spadek ciśnienia u osób z nadciśnieniem (11,4mmHg – ciśnienie skurczowe i 5,5 mmHg – ciśnienie rozkurczowe) w porównaniu do osób z ciśnieniem w granicach normy. Dodatkowy efekt diety DASH to obniżony poziom homocysteiny, co jest równoznaczne z mniejszym ryzykiem miażdżycy a także redukcja masy ciała- średnio o prawie 5kg. Należy podkreślić, że efekt terapeutyczny, stosowanej przez zaledwie 2 tygodnie, diety DASH w zakresie redukcji nadciśnienia tętniczego był porównywalny ze skutkami faramakoterapii. W ogólnym bilansie korzyści wynikających ze stosowania tej diety trzeba uwzględnić także pozostałe efekty zdrowotne osiągane bez farmakoterapii.

Z wypowiedzi Pani Profesor wynika, że nie tylko tłuszcz mlekowy jest nutraceutykiem, czyli żywnością, która leczy….
prof. dr hab. Grażyną Cichosz: - Ależ oczywiście, tylko jak przekonać do tego konsumentów, a zwłaszcza dzieci i młodzież? W mojej opinii edukacją prozdrowotnych zachowań społeczeństwa powinna zająć się telewizja publiczna. Nie rozumiem dlaczego nie jest to wpisane w jej misyjną działalność? Zwłaszcza, że poprzez reklamy -bardzo często dezinformujące konsumentów- telewizja stała się głównym dietetykiem kraju. Ekonomiczne konsekwencje zaniedbań w zakresie zdrowego stylu życia ponosi całe społeczeństwo. Przecież leczenie cukrzycy, nadciśnienia, miażdżycy a zwłaszcza nowotworów pochłania gigantyczne środki, których brakuje na edukację naukę, pomoc społeczną. Jest sprawą oczywistą, że najskuteczniejszym, najtańszym i najbezpieczniejszym sposobem leczenia jest profilaktyka. Tylko, czy ktokolwiek – nie tylko w naszym kraju- ma w tym interes?
Ale, wracając do mleka. Chyba nikt nie ma wątpliwości co do tego, że mleko jest produktem naturalnym. Jego żywieniowy fenomen polega na tym, że podczas milionów lat ewolucji systemy enzymatyczne przewodu pokarmowego, a co ważniejsze także układ odpornościowy człowieka „dostosowały się” do składników mleka. Dzięki temu, wszystkie przeciwciała, hormony, enzymy, antyoksydanty -mimo, iż wytwarzane w organizmie zwierzęcia- aktywne są także w organizmie człowieka. Z tego powodu, mleko i przetwory mleczarskie powinny być traktowane jako nutraceutyki, czyli żywność, która leczy.

 

Trucizna w żywności i przedmiotach gospodarstwa domowego

Jak można przeczytać w najnowszym raporcie Światowej Organizacji Zdrowia(WHO), substancje chemiczne zawarte w stosowanych w codziennym życiu przedmiotach, oraz chemia obecna w żywności, może prowadzić do ciężkich chorób takich jak rak piersi, astma, niepłodność a także może wywoływać wady wrodzone płodów.
WHO w swoim raporcie wskazuje, że w celu ochrony zdrowia przyszłych pokoleń konieczne może być wyłączenie ze stosowania chemikaliów. Według danych przedstawionych w raporcie, takie substancje jak ftalany, mogą być niebezpieczne dla układu rozrodczego kobiety, a także wiązać się ze zwiększoną częstością występowania chorób u dzieci, szczególnie białaczki, donosi publikacja.
Podejrzany jest też bisfenol A zawarty w wielu plastikowych przedmiotach codziennego użytku. Gdy sztucznie syntetyzowane składniki znajdują się w naszych organizmach zakłócają układ hormonalny. W przypadku raka prostaty, istnieją „mocne dowody „, które potwierdzają obecność choroby dzięki pestycydom stosowanych w rolnictwie. Również znane problemy w postaci otyłości u niemowląt i dzieci czy rak piersi u kobiet następują w wyniku narażenia na działanie tych substancji w czasie ciąży.
WHO stara się nie twierdzić, że te chemikalia są przyczyną najczęściej dzisiaj występujących chorób, ale zwraca uwagę, że dane w wielu przypadkach to pokazują. Wpływ tych substancji na organizm może prowadzić do otyłości, bezpłodności, trudności z pamięcią podczas uczenia. Oprócz tego prowadzą one do cukrzycy lub chorób układu krążenia, jak również wielu innych zespołów chorobowych, stwierdzono w raporcie WHO.
To zaiste zastanawiające, że z naszych podatków opłacane są instytucje państwowe rzekomo powołane po to, aby chronić nas od bycia zatrutym przez niebezpieczne produkty a jednocześnie rynek żywnościowy i związany z opakowaniami żywności, pełen jest trucizn prowadzących prosto do trumny. Pojawia się pytanie, po co jest SANEPID skoro dopuszcza do obiegu tak wiele trucizn? A może tak właśnie ma być a trucie żywności rozmaitymi chemikaliami to obliczona na dłuższy horyzont czasowy celowa eksterminacja części populacji na Ziemi.

Soja : Sterylizacja poprzez GMO

 
W 1995 roku angielscy badacze obliczyli, że dziecko karmione soją spożywa – odnosząc to do jego wagi –  3 do 5 razy większe dawki niż te, które mogą zakłócić cykl menstruacyjny kobiety! Badania przeprowadzone na zwierzętach wskazują, że zawarte w soi fitoestrogeny zmieniają gospodarkę hormonalną noworodków i zmniejszają ich późniejszą płodność. Dlatego też należy na nie bardzo uważać”.
Jest to najpoważniejszy jak dotąd atak na soję. Pochodzi on ze strony Doctissimo, czyli największej francuskiej strony poświęconej szeroko rozumianemu zdrowiu1.
Podobne podejście możesz znaleźć w kampanii dwóch amerykańskich naukowców, Sally Fallon i Mary Enig z Weston A. Price Foundation, które twierdzą, że preparaty na bazie soi sa odpowiednikiem „pigułki antykoncepcyjnej dla niemowląt”2. Strona Doctissimo opublikowała również artykuł zatytułowany „Wszystko z soją w porządku”3, ale wśród czytelników zapanowało niezrozumienie i zamieszanie.

Wojna z soją

Moda na soję propagowana przez hippisów i późniejszych ekologów, spowodowała, że soja cieszyła się niesamowitą popularnością od lat dziewięćdziesiątych. Wszyscy dietetycy, jak jeden mąż, polecali ten nowy rodzaj fasoli przybyłej ze Wschodu, zachwalając jej właściwości przydatne w celu obniżenia poziomu cholesterolu, zmniejszenia ryzyka chorób serca, zwiększenia szans na długie życie lub zastąpienia mięsa.
W dzisiejszych czasach korzyści te są poddawane w wątpliwość. Społeczeństwo jest przekonane, że soja zawiera alarmujące ilości „fitoestrogenów”, czyli związków roślinnych o działaniu podobnym do hormonów żeńskich. Estrogeny, jak wiemy, są bardzo potrzebne, aby przekształcić organizm dziewczynki w kobietę. Niestety, są też w stanie przyczynić sie do wzrostu komórek rakowych, w przypadku nowotworów piersi hormonozależnych (rak piersi jest hormonowrażliwy w 75% przypadków). Zbyt dużo złych substancji znajduje się już w naszych rzekach, morzu i wodzie z kranu. Można pomyśleć, że nasze dzieci nie potrzebują jeszcze dodatkowej „sojowej” dawki.

Władze francuskie reagują!

Francuskie władze sanitarne, które zawsze zachowują ostrożność co do zakazywania naturalnych produktów, w tym przypadku nie wahały się podjąć kroków w wojnie przeciw soi. Anses (dawniej AFSSA – Francuska Agencja ds. Bezpieczeństwa Żywności) odradza podawanie pokarmów sojowych dzieciom przed ukończeniem przez nie 3 lat, jak również spożywanie ich przez kobiety, które przeszły raka piersi. Od listopada 2001 roku Francuskie Towarzystwo Pediatryczne również zaczęło odradzać podawanie niemowlętom mleka sojowego.
Rezultat tego działania: wszystkie francuskie fora internetowe zaczęły przestrzegać, aby spożywać soję „z rozwagą i umiarem”.
Ale czy znasz, Szanowny Czytelniku, jakikolwiek produkt, który zaleca się spożywać „lekkomyślnie i bez ograniczeń” (z wyjątkiem czekoladowego ciasta, oczywiście ;-) )?

„Badania na zwierzętach” …

Faktem jest, że rzekomo destrukcyjne efekty soi nigdy nie były zaobserwowane u ludzi. Istnieje teoretyczne ryzyko wyliczone przez naukowców, jednak nie zaobserwowano jej rzeczywistego wpływu na populacje spożywające duże ilości soi.
Wręcz przeciwnie, soja zmniejsza ryzyko chorób sercowo-naczyniowych. Także Azjatki znacznie rzadziej chorują na raka piersi niż kobiety w krajach Zachodu. Japończycy z wyspy Okinawa, którzy żyją najdłużej na świecie, spożywają zgodnie z tradycją od 1 do 2 porcji soi dziennie.
W najważniejszym badaniu poświęconym tej tematyce, opublikowanym w sierpniu 2001 roku w jednym z wiodących czasopism medycznych, JAMA („Journal of American Medical Association”) stwierdzono, że niemowlęta karmione soją są tak samo zdrowe, jak te, które piły mleko krowie lub bazujące na nim mleko modyfikowane (które jest o wiele gorsze od naturalnego pokarmu, do czego jeszcze wrócimy).
Gdyby fitoestrogeny sojowe spowodowały późniejsze problemy z płodnością dzieci karmionych soją, powinny one pojawić się w wieku dorosłym. Zbadano 811 mężczyzn i kobiet w wieku od 20 do 34 lat, którzy w dzieciństwie brali udział w badaniach dotyczących spożycia mleka krowiego lub sojowego. Nie zaobserwowano różnic w ich stanie zdrowia w ponad trzydziestu badanych aspektach. Jedynym wyjątkiem było to, że cykle menstruacyjne kobiet karmionych w dzieciństwie soją były nieco dłuższe (o osiem godzin) niż tych karmionych mlekiem krowim.
W 2009 roku grupa 14 niezależnych ekspertów wyznaczonych przez Centrum Oceny Ryzyka Niepłodności z amerykańskiego Departamentu Zdrowia zbadała wszystkie dane naukowe związane z ryzykiem, które może nieść spożycie soi przez niemowlęta. Stwierdzili oni, że ryzyko, jeśli w ogóle istnieje, to jest minimalne4.

Dlaczego tyle nienawiści w stosunku do soi?

Skąd więc takie zamieszanie wokół soi? Wszystkie ostrzeżenia przed soją (w tym te z Doctissimo) oparte są na wynikach zaobserwowanych u zwierząt.
Pierwsze niekorzystne doniesienia na temat soi pojawiły się w 1985 roku, kiedy to duże badania naukowe wykazały, że soja zwiększa ryzyko raka trzustki… u szczurów.
Wybór szczura jako osobnika, na podstawie którego wyciąga się wnioski na temat organizmu człowieka, nie jest zbyt inteligentne, gdyż wiadomo, że trzustka szczurów bardzo różni się od naszej. Soja zawiera inhibitory proteazy – substancje hamujące trawienie białek. Te inhibitory proteazy powodują u niektórych gatunków zwierząt (jak szczury i kurczaki) raka.
Szczury i kurczęta mogą być szczególnie narażone na raka trzustki, gdyż są wyjątkowo wrażliwe na inhibitory proteazy znajdujące się w soi. Wrażliwości tej nie zaobserwowano u innych gatunków takich jak myszy, chomiki, psy, świnie, małpy, a także u ludzi. I nie jest to zaskakujące: gatunki, nawet jeśli wydają się być spokrewnione, to inaczej reagują na pożywienie.

Ludzie to nie szczury ani małpy

To, co jest dobre dla jednego gatunku, często jest toksyczne dla innego. Soja nie jest wyjątkiem.
Nasze dzieci od najmłodszych lat wiedzą, że niekoniecznie muszą jeść to, co zwierzęta!
Po kilku próbach przestają jeść ziemię, która jest tak dobra dla dżdżownic. Następnie przestają jeść trawę, tak dobrze przyswajaną przez słonie i inne zwierzęta. Szybko odwrócą się też na widok liści, kory i kwiatów – tak docenianych przez naszych „kuzynów” – szympansy i goryle …
Naszym dzieciom całe lata zajmuje nauka odróżniania żywności, którą mogą zjeść, od tej, której najlepiej unikać, niezależnie od tego, co jedzą inne zwierzęta (ale zależnie od opinii rodziców: „A co to jest? Trucizna?” – około dwóch tysięcy razy zapytał nas podczas spaceru nasz mały 3-letni Tomasz na widok czerwonych i czarnych kuleczek :) ).

Strona Doctissimo utrzymuje zamieszanie wokół soi

„Wiele doświadczeń prowadzonych na różnych gatunkach zwierząt wskazuje, że fitoestrogeny działają w sposób rozwojowy oraz wpływają na układ hormonalny, immunologiczny” – wyjaśnia na forum P. Nathan, „lekarz sportowy, dietetyk, endokrynolog, diabetolog, lekarz z Wyższej Szkoły Muzyki i Tańca w Paryżu” w artykule „Ostrzeżenia przed soją” opublikowanym 22 stycznia 2011 r.5. Ale kilka linijek dalej przyznaje: „U niemowląt karmionych długotrwale produktami zawierającymi fitoestrogeny nie zaobserwowano dotychczas specyficznych zaburzeń rozwoju i rozwoju hormonalnego”.

Dobre dla zwierząt, złe dla ludzi

Pamiętacie talidomid – lek, który powodował deformacje noworodków, gdy ich matki zażywały go w czasie ciąży? Talidomid został starannie przetestowany na zwierzętach, gdzie nie wykazał żadnych negatywnych skutków tego typu. Podobnie, gdy Opren (benoxaprofen), lek przeciw chorobie zwyrodnieniowej stawów, był testowany na małpach, nie zauważono żadnych problemów, ale zabił on 61 osób, zanim został wycofany z rynku. Cylert (na polskim rynku występował pod nazwą Pemolina) był dobry dla zwierząt, ale kiedy lekarze dali go nadpobudliwym dzieciom, spowodował poważne problemy z wątrobą.

Mleko toksyczne dla szczurów

Podobnie jak mleko sojowe, również mleko ludzkie szkodzi szczurom, bo uniemożliwia im wzrost. Czy powinniśmy się dziwić? Ludzkie mleko zawiera 5% białka, a mleko szczurze 45%. Potrzeby fizjologiczne małych szczurów nie są takie same jak potrzeby dzieci.
Nasze dzieci nie muszą w pierwszych tygodniach życia uczyć się rozwijać ekstremalnej prędkości w rurach. Mają za to potężny mózg, który wymaga stałego dopływu glukozy (paliwo mózgu) i DHA (omega-3, które są pożywką dla neuronów). Gdyby ich mózg rozwijał się słabo, ich szanse życiowe byłyby poważnie zagrożone, niezależnie od szybkości ich reakcji i wytrzymałości mięśni.

Zalecenia dotyczące soi

Soja ma zatem na nas inny wpływ. Ogólnie rzecz biorąc, dla ludzi to bardzo zdrowa żywność, do momentu, gdy nie jest modyfikowana genetycznie (GMO to 65% produkcji soi w USA) lub chemicznie (w związku z tym należy ograniczać jej spryskiwanie). Soja może zmniejszać ryzyko raka trzustki, prostaty, okrężnicy i piersi6.
Dane te są zgodne z dużymi badaniami epidemiologicznymi dotyczącymi populacji spożywających znaczną ilość soi.
Kobiety, w tym również te, które chorowały na raka piersi, mogą jeść od trzech do czterech porcji soi tygodniowo (ale na wszelki wypadek powinny unikać skoncentrowanych wyciągów). Zdrowi mężczyźni i kobiety mogą bez żadnego problemu jeść soję dwa lub trzy razy dziennie.
Zaletą soi jest to, że można ją przygotować na wiele różnych, pomysłowych sposobów. Co więcej, jest ona niedroga. Dla mnie najbardziej interesujące formy spożywania soi to:
1. Tofu: pasta z soi namoczona i ugotowana. Moczenie jest tradycyjnie stosowane w celu zmniejszenia zawartości inhibitorów proteazy. Bogate w białko tofu ma neutralny smak, więc można je dodać do każdego dania. Potrawy sojowe wybieraj – jak wszystko – w miarę możliwości, ekologiczne.
2. Tempeh: ciasto z fermentowanych ziaren soi, o orzechowo-grzybowym smaku. Niezwykle bogate w białko i błonnik, produkowane w sposób, który znacznie zmniejsza zawartość inhibitorów proteazy – tempeh to doskonały sposób spożywania soi z żywieniowego punktu widzenia.
3. Miso: pasta z fermentowanych ziaren soi z ryżem lub innymi zbożami. Powszechnie stosowane jako dodatek lub jako podstawa zupy, miso jest potężnym źródłem probiotyków, zawiera wiele korzystnych bakterii. Proces fermentacji miso wyłącza inhibitory proteazy.
4. Tamari (lub Shoyu): sfermentowany sos – bardzo smaczny, ale i słony.
5. Mleko sojowe: wykonane z namoczonej soi, jest coraz częściej wykorzystywane zamiast mleka krowiego. Często nazywane „napojem sojowym”, bo przemysł mleczarski protestuje przeciw nazywaniu go „mlekiem”. Ma niską zawartość inhibitorów trypsyny i fitynianów. Preferuję mleko płynne zamiast sojowego mleka w proszku (istnieje też mleko ryżowe, migdałowe i owsiane, które ma podobne zalety do mleka krowiego).
6. Edamame: soja jest zbierana w stanie niedojrzałym, zielona i miękka. Gotowana około 15 minut w lekko osolonej wrzącej wodzie i wymieszana z warzywami jest smaczną przekąską, można także dodać ją do sałatki lub zupy.
Pytania na temat zalet i wad soi są uzasadnione, dlatego badania w tej dziedzinie będą kontynuowane. Tofu i inne produkty, które zawierają soję, nie są synonimem dobrego zdrowia, ale też nie należy soi „potępiać”. Krucjata przeciwko niej jest niepotrzebna. Miłośnicy zdrowej żywności ją cenią i jeśli będziemy szanować nasze organizmy i naturę, to i nam może przynieść wiele korzyści.
Twoje zdrowie!
Jean-Marc Dupuis
Źródła:
1. Artykuł datowany na rok 2003 [online], [dostęp: z dnia 31 stycznia 2012] są zachęcające. Jest to coś, co każdy nas może zrobić z łatwością”. 
http://www.doctissimo.fr/html/nutrition/mag_2003/

mag1003/dossier/nu_6860_soja_lait_nourrissons_02.htm
2. S.F. Morel, Soy Infant Formula: Birth Control Pills for Babies,

http://www.westonaprice.org/soy-alert/soy-formula-

birth-control-pills-for-babies [online], [dostęp: z dnia 31 stycznia 2012].
4. 
http://www.niehs.nih.gov/news/assets/docs_a_e/

expert_panel _evaluation_of_soy_infant_formula_meeting_
summary_expert_panel_conclusions.pdf
6. W 2000 r. Riva Bitrum, kierownik badań w Amerykańskim
Instytu cie Badań nad Nowotworami, oświadczył w tej kwestii, że „Badania pokazujące, że spożywanie codziennie jednej porcji soi ma wpływ na zmniejszenie ryzyka zachorowania na nowotwory, są zachęcające. Jest to coś, co każdy nas może zrobić z łatwością”.
 

Sojowa formuła dla niemowląt – bezpłodność !

Oto kolejne badanie które pokazuje, że zmodyfikowana genetycznie żywność powoduje bezpłodność – tym razem wśród ludzi, a nie tylko u zwierząt.

„Eksperci ds zdrowia i medycyny w Nowej Zelandii wezwali by zakazać sprzedaży formuły dla niemowląt opartej na soi po niedawnym badaniu na myszach wskazującym na to, że soja uszkadza drogi rodne i układ odpornościowy.

Co to jest żywność genetycznie modyfikowana. Film- Żywność GMO. Wykład Jeffreya M. Smitha:



“Amerykańskie badania, opublikowane w The Society for the Study of Reproduction wskazują, że ekspozycja na niskie poziomy fitoestrogenów podczas wrażliwych faz rozwoju płodu żeńskiego aż do okresu dojrzewania może [negatywnie] wpływać na płodność w późniejszych latach.” przeczytaj cały artykuł na Food Navigator.

 

SLS – rakotwórcza chemia w szamponach

Większość z nas zdecydowanie lubi mocno pieniące się szampony. Zazwyczaj pięknie pachną i dają poczucie komfortu, ponieważ naiwnie sądzimy, że im więcej piany, tym lepszy efekt mycia. W rzeczywistości jednak, takie szampony tworzą jedynie złudzenie skuteczności. Przyczyną obfitej piany na naszej głowie jest kolejny, bardzo popularny i tani, związek chemiczny zwany w skrócie SLS (laurylosiarczan sodu). Jako bardzo tania substancja, jest również masowo wykorzystywany w detergentach do mycia podłóg, odtłuszczania silników oraz płynach dla myjni samochodowych. Na skórę natomiast działa drażniąco, wywołując uczucie swędzenia, pieczenia a niekiedy prowadzi nawet do wypadania włosów. Myjąc głowę nie jesteś nawet świadomy, że w rzeczywistości uszkadza on twoje włosy.
Niestety, to nie efekt kosmetyczny jest tutaj największym problemem. Powagi sytuacji nadaje fakt, że SLS osadza się na skórze i w mieszkach włosowych. Nasz organizm nie jest w stanie sam pozbyć się tej chemicznej toksyny więc, pozostaje ona w tkankach skóry. Z biegiem czasu natomiast, substancja ta zaczyna przenikać do serca, wątroby, płuc i mózgu. Jak prawdziwa trucizna, stopniowo wyniszcza nasz organizm. Co gorsze, niektóre z szamponów siarczanowych (SLS), zawierają również substancje rakotwórcze. Nie trudno zgadnąć, że nawet ich śladowe ilości, odkładając się w organizmie przez wiele lat, mogą doprowadzić do tragedii.
Najlepszym sposobem, aby uniknąć takiego zagrożenia, jest korzystanie wyłącznie z naturalnych, organicznych produktów i kosmetyków. Być może nie wszystkie będą tak mocno się pieniły i pachniały, jak te syntetyczne, ale używając ich na pewno nie będziemy musieli obawiać się o własne zdrowie.
 

Aluminium w Twojej kosmetyczce

Aluminium w kosmetykach   bądź świadomy zagrożeniaWiększość dezodorantów i antyperspirantów zawiera niewiarygodnie toksyczne substancje, które prowadzą do uszkodzeń systemu nerwowego. Wielu naukowców i lekarzy zgodnie twierdzi, że nieuniknione jest przy ich regularnym stosowaniu zwiększone ryzyko zachorowania na raka oraz problemy neurologiczne (które prowadzić mogą m. in do choroby Alzheimer’a).
Aluminium – najpowszechniejsza szkodliwa substancja, jaką możemy spotkać w dezodorantach i antyperspirantach; aluminum chlorohydrate – bo w takiej dokładnie formie występuje na opakowaniu – zatyka pory w skórze, dzięki czemu hamuje naturalne zjawisko pocenia się; po pewnym czasie jednak bardzo dobrze przenika przez skórę i zaczyna się gromadzić; naukowcy coraz częściej łączą jego występowanie w kosmetykach z rozwojem Alzheimer’a, ponieważ aluminium odkłada się w mózgu – jego złogi odkryto przy okazji wielu sekcji zwłok osób, które zmarły na tę chorobę; aluminium podrażnia również nasz układ immunologiczny oraz może uszkadzać układ rozrodczy
Parabeny – kolejne chemikalia, używane w kosmetykach jako konserwanty; przyczyniają się do zaburzania pracy hormonów, wynikiem czego może być rak piersi
Ftalany – tworzywa sztuczne, które pomagają jak najdłużej zatrzymać na skórze substancje zapachowe; mogą prowadzić do uszkodzenia płodu
Glikol propylenowy (propylene glycol) – rodzaj rozpuszczalnika, bazy dla innych związków i substancji; nie stwierdza się, że sam w sobie glikol jest chorobotwórczy, jednak zdecydowanie ułatwia on penetrację naszego układu nerwowego innym, toksycznym substancjom; powszechnie spotykany również w pastach do zębów, płynach do płukania ust oraz innych produktach higieny osobistej; naukowcy zdecydowanie zalecają unikanie tego związku chemicznego
Syntetyczne substancje zapachowe – łatwe i tanie w produkcji związki chemiczne, które zastępują te pochodzenia roślinnego i zwierzęcego; są dziś powszechnie stosowane we wszystkich typach produktów kosmetycznych; niestety, jedna kompozycja zapachowa może zawierać nawet dwieście substancji wywołujących alergie; są bardzo łatwo przyswajalne przez skórę i akumulowane w organizmie – w konsekwencji mogą być przekazywane nawet z pokolenia na pokolenie (duże ich stężenia odnotowywane są w mleku karmiących matek)
Warto więc może zastanowić się nad kosmetykami naturalnymi, gdzie substancje walczące z bakteriami to między innymi naturalne wyciągi z drzewa herbacianego, rumianku, arniki lub nagietka. Dzięki nim żadne toksyny nie będą odkładały się w mózgu, ani też nie będą blokowały naturalnych procesów naszego organizmu.
Źródła:
Natural Health Secrets From Around the World by Glenn W. Geelhoed, M.D. and Jean Barilla, M.S.
 

Niebezpieczny triklosan w mydłach antybakteryjnych

Triklosan – jest związkiem chemicznym stanowiącym potencjalne zagrożenie dla zdrowia, ponieważ może wywoływać nowotwory.
Pomimo tego, jest powszechnie obecny w wielu produktach codziennego użytku takich jak mydła przeciwbakteryjne, dezodoranty, żele pod prysznic, kremy, balsamy, środki czystości, detergenty, płyny do mycia naczyń oraz pasty do zębów i płyny do płukania ust.
To, co jest najbardziej przerażające w takiej paście do zębów to fakt, że w momencie gdy chlorowana woda z kranu spotyka się z pastą, zachodzi reakcja, w wyniku której powstaje chloroform.
To wszystko ma miejsce w czasie, gdy szczotkujemy zęby.
Co gorsze, wyniki badań Narodowej Koalicji przeciw nadużywaniu pestycydów wykazują, że nie pozbywamy się tej substancji nawet po wypłukaniu ust. Pozostaje ona w jamie ustnej nawet do 12 godzin po myciu zębów, będąc cały czas wchłaniana przez organizm poprzez język i wydzieliny jamy ustnej.
Jeszcze bardziej narażone na działanie tej substancji są małe dzieci, które podczas mycia zębów często połykają pastę.
Jak stwierdził ekspert w dziedzinie toksykologii, Giles Watson: „Produkty te wytwarzają co prawda niewielkie ilości chloroformu, ale kumulujące się z czasem. Wytworzona ilość gazu jest bardzo niska, ale sądzę, że kluczowym jest fakt, iż nie znamy efektów jego działania.
Producenci wymieniają triklosan na liście składników swoich produktów więc, jeśli konsumenci są tym zaniepokojeni, najlepszą radą jest, aby unikać produktów zawierających tę substancję”.
Producenci past do zębów twierdzą, że triklosan jest pożyteczny, ponieważ pomaga chociażby zmniejszyć osadzanie się płytki nazębnej i zabija bakterie.
Co więcej, pozwala firmom na stosowanie stwierdzenia na etykietach, że ich produkt „zabija 99,9% bakterii”.
W rzeczywistości uszkadza dziąsła oraz może przyczynić się do owrzodzenia jamy ustnej, jak twierdzą niektórzy eksperci.
Obecnie FDA (Agencja ds. Żywności i Leków w USA) oraz Unia Europejska regulują stosowanie triklosanu, a Agencja Ochrony Środowiska sklasyfikowała tę substancję jako prawdopodobnie rakotwórczą dla człowieka.
Źródła:
 

Perfumy czyli ropa i chlorek metylenu…

Im piękniej pachną twoje perfumy, tym większa szansa na to, że składają się z chemicznych i toksycznych zarazem trucizn.
Skład większości perfum i wód kolońskich, nie poprzestaje niestety na naturalnych przyprawach i olejkach eterycznych, jak sugerują niekiedy reklamy.
Na liście składników bardzo często można znaleźć takie substancje, jak:
  • formaldehyd
  • toluen
  • chlorek metylenu
  • benzaldehyd
  • ropa
  • ftalany
Substancje te są powiązane z występowaniem takich zjawisk, jak problemy układu oddechowego, schorzenia układu nerwowego, problemy z niepłodnością oraz różnego rodzaju nowotwory.
Dodatkowo ftalany są bardzo często odpowiedzialne za zaburzenia endokrynologiczne.
Te szkodliwe substancje największy wpływ mają na dzieci oraz rozwijający się płód.
Dlatego też zaleca się, aby kobiety w ciąży całkowicie unikały stosowania syntetycznych perfum.
Niestety zazwyczaj zakres produktów, w jakich występują perfumy (wszelkiego rodzaju zapachy i aromaty, na które składać się mogą wymienione wyżej składniki), obejmuje również odświeżacze powietrza, produkty czyszczące, kosmetyki, szampony, balsamy i co najsmutniejsze, bardzo często również kosmetyki dla dzieci.
Dzięki zapisom o tajemnicy handlowej producenci często nie są zobowiązani do ujawniania dokładnych danych na temat substancji, które składają się na puste, nic nie mówiące słowo „zapach” (na etykietach najczęściej jako: Parfum; Fragrance; Aroma).
Jak więc zabezpieczyć siebie i swoich najbliższych przed niekorzystnym wpływem tych szkodliwych substancji?
Jedynym sposobem jest dokładne czytanie etykiet wymieniających składniki.
Należy zapoznać się ze szkodliwymi substancjami i nie kupować produktów, które je zawierają.
Zdecydowanie zmienia się podejście nawet do ulubionych perfum, czy balsamu, jeśli zaczynamy być świadomi tego, jak ich skład wpływa na nasze zdrowie.
Jeśli czytając skład perfum lub kosmetyków spotkamy się z ogólnym określeniem „zapach”, powinniśmy odnieść się do takiego produktu z należytą ostrożnością.
Źródła:
 

Toksyny i konserwanty – Twoje kosmetyki

Czy wiesz, że obecność groźnych dla twojego zdrowia związków chemicznych w kosmetykach została doskonale już udokumentowana, a nadal toksyny te są używane do ich produkcji?
Bądźmy świadomi tego, z jakimi substancjami mamy do czynienia każdego dnia we własnej łazience; jakie toksyny aplikujemy sobie na całe ciało biorąc prysznic, myjąc głowę, czy używając kremów i balsamów. Ftalany, ołów, parabeny – to tylko niektóre z długiej listy chemikaliów. Warto jednak przyjrzeć się im bliżej i zacząć zwracać uwagę na ich obecność w kosmetykach możliwie najszybciej.
FTALANY
Są obecne w wielu produktach – od lakierów do paznokci po perfumy, mleczka i toniki kosmetyczne oraz szampony. Zdecydowanie trudno jest ich dziś uniknąć. Pomimo, że oficjalnie uznano je za toksyny, firmy produkujące kosmetyki nadal używają ich do produkcji swoich produktów. Ftalany bezpośrednio przyczyniają się do zachorowań na nowotwory, bezpłodności i wad wrodzonych u dzieci.
OŁÓW
Toksyna, o której większość z nas słyszała – i jest świadoma zagrożenia z jej strony – może występować w szminkach. Kobiety, które używają tego kosmetyku, mają dość duży problem, aby jej całkowicie uniknąć. Co prawda, ołów nie jest w ścisłym znaczeniu składnikiem szminek, może jednak występować w nich jako zanieczyszczenie. Niestety, bardzo powszechne zanieczyszczenie. Co więcej, ołów pojawia się również w innych kosmetykach codziennego użytku. Zastanawiającym zjawiskiem jest to, że przepisy wskazujące na toksyczność ołowiu w farbach, czy innych produktach, wykształciły w ludziach powszechną świadomość zagrożenia tą toksyną, a jednocześnie w tak małym stopniu kobiety przejmują się tym faktem, nakładając każdego dnia makijaż. Ołów – podobnie jak ftalany – może prowadzić do rozwoju raka oraz wad wrodzonych u dzieci.
PARABENY
Parabeny używane są w kosmetykach jako konserwanty, które wydłużają termin ważności produktu. Niestety, kosztem naszego zdrowia. Są naprawdę niebezpieczne, ponieważ imitują hormony, zakłócając w ten sposób naturalną gospodarkę hormonalną naszych organizmów. Efektem ich działania jest rak piersi i problemy z płodnością.
Skóra jest największym narządem naszego ciała, który ma nas chronić przed bakteriami i innymi zanieczyszczeniami.
Pamiętajmy jednak, że przez skórę do organizmu dostarczane są również różne substancje. Tak więc, jeśli na twarz nakładamy krem lub w całe ciało wcieramy balsam, powinniśmy mieć świadomość tego, że tzw. składniki odżywcze tych kosmetyków, przenikają do naszego organizmu wraz ze wszystkimi toksynami.
Na szczęście na rynku jest już coraz więcej produktów, które są wolne od tego rodzaju zanieczyszczeń, chemikaliów, toksyn i konserwantów. Dzięki czemu świadomi konsumenci mogą dokonywać bezpiecznych wyborów.
Źródła:
 

Nitrozoaminy rakotwórczy dodatek w farbach do włosów

Liczne substancje chemiczne zawarte w popularnych farbach do włosów, używanych przez miliony kobiet i mężczyzn na całym świecie, wywołują nowotwory – donoszą brytyjscy naukowcy.
Jak wskazują wyniki badań, zarówno farby przeznaczone do samodzielnego farbowania włosów w domu, jak i te dla profesjonalnych, droższych salonów fryzjerskich zawierają substancje, które niosą ze sobą potencjalnie rosnące ryzyko zachorowania.
Substancje zawarte w produktach przeznaczonych do trwałego farbowania mogą wchodzić w reakcje z dymem tytoniowym, spalinami oraz innymi zanieczyszczeniami w powietrzu, wywołując jedne z najsilniejszych substancji rakotwórczych znanych człowiekowi jakimi są N-nitrozoaminy, jak podaje Daily Mail.
Przemysł kosmetyczny kwestionuje najnowsze doniesienia naukowców.
Naukowcy zidentyfikowali jednak substancje chemiczne, które znajdują się we wszystkich trwałych farbach do włosów – są to aminy drugorzędowe, które przedostają się przez skórę głowy oraz od momentu zaaplikowania potrafią pozostać we włosach przez kilka tygodni, miesięcy, a nawet lat.
N-nitrozoaminy znane z tego, że wywołują nowotwory, zostały zakazane jako składniki kosmetyków. Naukowcy twierdzą jednak, że mogą one powstawać w wyniku prostych reakcji chemicznych pomiędzy substancjami zawartymi w farbach i zanieczyszczeniami w powietrzu.
Już w przeszłości farby do włosów były znane z tego, że mogą prowadzić do powstawania nowotworów. W szczególności guzów piersi, pęcherza, jajników, mózgu oraz rozwoju białaczki.
Niestety odpowiednie regulacje dla przemysłu kosmetycznego wydają się być bardzo trudne do wprowadzenia, lub w ogóle niemożliwe.
Profesor David Lewis – jeden z autorów przytaczanych badań, ekspert w dziedzinie różnorodnych barwników kosmetycznych – twierdzi, że potrzebujemy zdecydowanie jeszcze większej ilości badań, aby prawidłowo oszacować wielkość ryzyka i zagrożenia ze strony wspomnianych substancji chemicznych.
W rok po tym, jak w 2009 ogłoszono, że kobiety farbujące włosy dziewięć razy w ciągu roku mają podwyższone ryzyko zachorowania na raka krwi o 60%, Komisja Europejska zakazała sprzedaży 22 farb do włosów, które przy długoterminowym użyciu narażały konsumentów na nowotwór.
Źródła:
 

Leki przeciwdepresyjne…

 
Przez dwa i pół tysiąca lat, od czasu powstania Górnego Egiptu i Mezopotamii aż po rewolucję przemysłową, lekarze nagminnie stosowali puszczanie krwi (flebotomię). Puszczanie krwi było aspiryną dawnych czasów i uniwersalnym lekarstwem na wszelkie choroby, od zapalenia płuc po depresję.
Dlaczego jednak puszczano krew pacjentom cierpiącym na depresję? Depresję przypisywano krążącym we krwi złym „humorom”, czyli płynom wytwarzanym przez organizm. Puszczanie krwi miało na celu usunięcie zatruwających krew humorów.
Lekarze nie mieli powodów, aby uznać flebotomię za nieskuteczną. Kiedy pacjenci umierali, uważano, że działo się tak z powodu choroby, a nie ze względu na zastosowane leczenie.
W XIX wieku naukowcy zaczęli kwestionować puszczanie krwi. Po obiektywnym zbadaniu efektów puszczania krwi uznali, że ta metoda leczenia była w większości przypadków pozbawiona efektu terapeutycznego. Ponadto zaczęto zastanawiać się nad rzeczywistymi przyczynami zgonu pacjentów. Naukowcy zrozumieli, że puszczanie krwi to zabieg obarczony ogromnym ryzykiem.
Warto podkreślić, że dzisiaj znamy jeden z powodów – jedyny bez wątpienia słuszny – dla którego puszczanie krwi może mieć dobroczynne działanie. U kobiet w okresie menopauzy i mężczyzn, u których zawartość żelaza we krwi jest wysoka, puszczanie krwi pomaga ją obniżyć i prowadzi do poprawy stanu zdrowia.
Ponadto obecnie stosujemy inną formę puszczania krwi – honorowe krwiodawstwo. Badania wykazały, że ryzyko zawału u osób oddających regularnie krew jest niewielkie; związane jest to prawdopodobnie z wyeliminowaniem czynnika ryzyka, jakim jest nadmiar żelaza w organizmie – żelazo jest bardzo ważnym pierwiastkiem, który jednak w nadmiarze jest wysoce reaktywny.
Jednakże wiedza, którą dysponują współcześni lekarze, przynajmniej pod jednym względem nie różni się od tej, którą posiadali medycy epoki faraonów: nadal nieznana jest prawdziwa przyczyna depresji.

Opium, morfina, heroina i nasiadówki…

Puszczanie krwi wyszło z mody i zostało zastąpione innymi, równie dziwacznymi metodami leczenia.
W latach pięćdziesiątych XIX wieku pacjentom cierpiącym na depresję zalecano zażywanie opium. Osobom chorym psychicznie podawano natomiast uspokajające zastrzyki z morfiny. Na przełomie XIX i XX wieku nastała powszechna moda na heroinę.
Z kolei doktor Zygmunt Freud był przekonany o dobroczynnym działaniu kokainy. W roku 1884 laboratoria Merck powierzyły mu prowadzenie badań eksperymentalnych nad tą substancją. Freud był zachwycony wpływem kokainy na samopoczucie swoich pacjentów i przepisywał ją aż do roku 1895, kiedy to zwrócił się ku psychoanalizie. Wygląda na to, że w pewnym momencie zdał sobie sprawę z tego, że długoterminowe działanie kokainy na organizm pacjentów (i jego własny) nie było pozbawione wad.

A co dzisiaj jest na topie?

Prawda jest taka, że psychiatrzy nadal nie wiedzą, co jest przyczyną depresji. Przyjęli oni jednak pewną hipotezę… i na bazie tej hipotezy powstała ogromna gałąź przemysłu farmaceutycznego. Psychiatrzy uznali, że prawdopodobną przyczyną depresji jest brak równowagi chemicznej w mózgu. Uważa się, że u osób cierpiących na depresję występuje niedobór serotoniny, która jest neuroprzekaźnikiem, czyli hormonem wspomagającym wzajemne komunikowanie się neuronów ze sobą.
Lekarze przepisują więc leki, które zapobiegają wychwytywaniu przez neurony serotoniny znajdującej się w komórkach nerwowych. Leki takie nazywane są  inhibitorami wychwytu zwrotnego serotoniny lub SRI (z ang.serotonin reuptake inhibitors).
Świat oszalał na punkcie SRI. Pierwsze miejsce w Europie pod względem ich stosowania zajmują Francuzi. Co roku przepisuje się im 69 milionów opakowań SRI; w ciągu dekady liczba ta wzrosła o 150%. Trend ten jest wysoce niepokojący, ponieważ SRI wpływają negatywnie na koncentrację (za kierownicą), pamięć (w pracy) oraz powodują wzrost ryzyka popełnienia samobójstwa przez zażywające je osoby.
W związku z tym trudno uznać za przypadek, że Francja znajduje się w czołówce krajów o największej liczbie samobójstw i prób samobójczych: do francuskich szpitali trafia co roku od 130 000 do 180 000 osób, które próbowały popełnić samobójstwo, a liczba osób, które giną w wyniku udanych prób samobójczych, niemal trzykrotnie przewyższa liczbę zabitych w wypadkach drogowych.
Niektóre z przeprowadzonych badań wykazały wzrost ryzyka związanego z popełnieniem samobójstwa u młodych osób stosujących leki przeciwdepresyjne. A to nie wszystko. Dr Sauveur Boukris, autor książkiCes médicaments qui nous rendent malades (Leki, przez które chorujemy - książki, w której opisał zagrożenia związane ze stosowaniem leku Mediator już dwa lata przed tym, zanim media uznały, że należy poinformować o nich opinię publiczną), mówi: Od 2000 roku wiadomo, że leki z grupy SRI przyczyniają się do wzrostu zachowań samobójczych u młodzieży i młodych dorosłych; w roku 2006 brytyjscy badacze zebrali dane dotyczące agresji i przemocy związanych z zażywaniem leków przeciwdepresyjnych (…). Już w 2004 r. władze kanadyjskie ujawniły powiązanie autoagresji ze stosowaniem SRI. W Stanach Zjednoczonych w kartach charakterystyki ty ch produktów leczniczych podaje się takie działania niepożądane jak niepokój, nerwowość, ataki paniki, bezsenność, wrogość czy agresja.
Leki przeciwdepresyjne mogą więc wzmagać myśli samobójcze oraz te objawy, które mają zwalczać (takie jak niepokój, bezsenność i ataki paniki), a także stanowić zagrożenie dla innych osób poprzez zwiększanie poziomu agresji i wrogości u zażywających je pacjentów.
Ale czy to naprawdę coś, czego nie wiedzieliśmy? Każdy, kto miał kiedykolwiek do czynienia z osobami zażywającymi leki przeciwdepresyjne wie, że tacy pacjenci na zmianę przeżywają wybuchy złości i niepokoju oraz stany euforii.
Problem polega na tym, że nigdy nie udowodniono, że osoby cierpiące na depresję mają obniżony poziom serotoniny. Przeprowadzone w 1983 r. w Narodowym Instytucie Zdrowia Psychicznego w Stanach Zjednoczonych badanie wykazało, że nie można udowodnić powiązania zaburzeń układu serotoninergicznego z depresją.

Dlaczego psychiatrzy tak chętnie przepisują pacjentom leki przeciwdepresyjne?

Jednym z powodów może być fakt, że psychiatrzy przez długi czas nie byli uważani za „prawdziwych” lekarzy. Nie byli w stanie zrobić zbyt wiele, aby pomóc swoim pacjentom, a tym bardziej ich wyleczyć. Psychiatrzy zrozumieli, że mogą podnieść prestiż swojej gałęzi medycyny jedynie poprzez uczynienie jej bardziej „naukową”, co doprowadziło do farmakologicznego leczenia psychiatrycznego coraz większej liczby zachowań.
Z czasem nieśmiałość, lenistwo, niemożność usiedzenia w miejscu, melancholia czy żałoba stały się chorobami, które trzeba leczyć za pomocą różnych pigułek.
Dzieci źle wychowane, a także dzieci, które ucierpiały z powodu problemów małżeńskich swoich rodziców, otrzymują łatkę dzieci cierpiących na deficyt uwagi występujący z nadpobudliwością ruchową (czyli ADHD) lub bez, a także na zespół nadpobudliwości ruchowej.
Stany Zjednoczone wyprzedzają nas pod tym względem o kilka lat; Amerykanie „chorują” na zakupoholizm lub niemożność wstania rano z łóżka. Golfista Tiger Woods nie zawahał się oświadczyć, że jego wymagający leczenia „seksoholizm” był przyczyną przyłapania go w niedwuznacznej sytuacji z prostytutką w jego własnym samochodzie.
Czy to znaczy, że depresja to wymysł?
Nie. Nadal nie znamy przyczyny depresji, nie możemy więc wyleczyć jej – jak innych chorób – za pomocą antybiotyków (lub raczej – pozwolić naszemu ciału samemu się wyleczyć).
Jednakże depresji często towarzyszą objawy fizjologiczne, które można zlikwidować. I w tej kwestii naprawdę można coś zdziałać. Wdrożone działania mogą w znaczący sposób pomóc osobie z depresją na nowo cieszyć się życiem.

4 skuteczne sposoby zapobiegania depresji

1. Stosowanie kwasów omega-3
U kobiet w podeszłym wieku stwierdzono powiązanie występowania depresji z niedoborem kwasów omega-3 (wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, znajdujących się między innymi w rybim tłuszczu). Niedobór ten (czasem nawet znaczny) nie jest czymś wyjątkowym – dotyka on niestety już większość zachodniej populacji…
Dlatego nie zdziwi fakt, że zastosowanie kwasów omega-3 w leczeniu depresji przyniosło wymierne korzyści, które ostatnio udowodnionio naukowo. Otóż podczas dwumiesięcznych badań prowadzonych przez włoski uniwersytet w Pawii u osób zażywających kwasy omega-3 zaobserwowano zmniejszenie objawów depresji oraz poprawę jakości życia1.
Badania przeprowadzono na grupie 46 cierpiących na depresję kobiet w wieku od 66 do 95 lat. Przez 2 miesiące 22 uczestniczki zażywały codziennie 2,5 g kwasów omega-3, natomiast 24 uczestniczki otrzymywały placebo. Objawy depresji oraz jakość życia były oceniane przed i po badaniu. Wyniki: po dwóch miesiącach te kobiety, które otrzymywały kwasy omega-3, zgłosiły poprawę jakości życia oraz zmniejszenie nasilenia objawów depresji w stosunku do okresu sprzed badania.
2. Aktywność fizyczna na świeżym powietrzu
W walce z depresją niezbędna jest także aktywność fizyczna, a szczególnie przebywanie na świeżym powietrzu i korzystanie ze słońca. Osoby cierpiące na depresję zazwyczaj siedzą w domu, w związku z czym mają niedobór witaminy D, nazywanej „witaminą słońca”. Zwykły spacer może wiele zmienić. Przeprowadzono wiele badań naukowych badających tę zależność. Jednym z powodów, dla których wysiłek fizyczny pomaga w leczeniu depresji, jest wydzielanie hormonów szczęścia, czyli endorfin.
3. Relaks
Należy także rozważyć stosowanie technik relaksacyjnych takich jak kontrola rytmu pracy serca, joga, medytacja czy po prostu modlitwa. Dzięki złagodzeniu stresu można odnaleźć wewnętrzną równowagę i spokój, które pomogą w pokonaniu depresji. Należy w tym celu skontaktować się z lekarzem lub specjalistą, który zaleci nam najodpowiedniejszy rodzaj aktywności.
4. Zbilansowana dieta
Nie wolno również pomijać dobroczynnego wpływu odpowiednio zbilansowanej diety. Osoby cierpiące na depresję często niewłaściwie się odżywiają, co wpływa negatywnie na proces zdrowienia. Zdrowa dieta wspomagająca leczenie depresji polega przede wszystkim na zmniejszeniu ilości spożywanych cukrów oraz produktów zbożowych. Dzięki temu unormuje się poziom leptyny i insuliny, co może z kolei zadziałać przeciwdepresyjnie.
 

Dzięki szczepieniom choroby odporne na farmaceutyki…

 
Na świecie rozprzestrzeniają się śmiertelne i odporne na leki szczepy gruźlicy. 118 krajów pilnie potrzebuje 1,6 mld dolarów rocznie, aby z nimi walczyć – podały agendy ONZ. 24 marca przypada Światowy Dzień Walki z Gruźlicą.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) i Globalny Fundusz do Walki z HIV/AIDS, Gruźlicą i Malarią wezwały we wspólnym oświadczeniu do zwiększenia funduszy na badania nad wyszukiwaniem i identyfikacją wszystkich przypadków zachorowań na gruźlicę i leczenia farmakologicznego najpoważniejszych z nich.
Gruźlica jest często postrzegana jako tzw. choroba przeszłości, lecz pojawienie się szczepów, których nie da się leczyć, stało się jednym z najbardziej naglących problemów w ciągu minionej dekady.
Spośród chorób zakaźnych jedynie wirus HIV zabija więcej ludzi na świecie.
W 2011 r. 8,7 mln ludzi zapadło na gruźlicę, a 1,4 mln zmarło z jej powodu. WHO twierdzi, że do 2015 r. około 2 mln ludzi może być nosicielami odpornych na leki szczepów gruźlicy.
Leczenie zwykłej gruźlicy jest długim procesem. Pacjenci muszą przez pół roku zażywać mieszanki antybiotyków, wielu chorych nie kończy leczenia. Nadużywanie lub złe stosowanie antybiotyków spowodowało coraz większą odporność organizmu na leki.
Według WHO przypadki zachorowań na poważną odmianę gruźlicy odpornej nawet na najbardziej efektywne leki zanotowano w 2011 r. w co najmniej 77 krajach. W Indiach lekarze zdiagnozowali takie szczepy gruźlicy, na które nie działają żadne leki.
Gdyby luka w funduszach na walkę z gruźlicą (1,6 mld USD) została uzupełniona, to 17 milionów pacjentów chorych na gruźlicę i jej odporne na wiele leków odmiany mogłoby zostać całkowicie wyleczonych. Ocaliłoby to życie około 6 milionów ludzi w latach 2014-2016.
- Koniecznie musimy zwiększyć finansowanie, żeby móc kontrolować tę chorobę – uważa dyrektor wykonawczy Globalnego Funduszu do Walki z HIV/AIDS, Gruźlicą i Malarią, Mark Dybul. – Jeśli teraz nie zadziałamy, koszty mogą drastycznie podskoczyć – ostrzegł.
Oprócz 1,6 mld USD na walkę z gruźlicą potrzeba jeszcze ok. 1,3 mld USD na badania nad tą chorobą oraz rozwojem nowych leków, testów diagnostycznych i szczepionek – podaje WHO.

Wzrastają nakłady na eugenikę

 
Według czołowego biologa ewolucyjnego, Chińczycy angażują się w ogromną operację hodowlaną mającą na celu stworzenie rasy ludzi o rozszerzonych zdolnościach poznawczych. Co więcej, chińska eugeniczna fabryka kupiła niedawno duży amerykański instytut zajmujący się badaniami nad genami, dając dostęp chińczykom do DNA Amerykanów.
W niedawnym wywiadzie dla magazynu Vice, psycholog ewolucyjny Geoffrey Miller przyznał, że oddał swoje DNA na rzecz przedsięwzięcia prowadzonego przez największy na świecie instytut badań genetycznych z siedzibą w prowincji Shenzhen w Chinach. Miller, jak sam przyznaje jest jednym z „2000″ geniuszy wybranych przez BGI Shenzhen do ich transhumanistycznego projektu.
Zapytany, w jaki sposób firma pozyskuje potencjalnych dawców DNA, Miller odpowiedział: „Wydaje się, że są głównie zainteresowani ludźmi chińskiego i europejskiego pochodzenia. W zasadzie rekrutują poprzez konferencje naukowe, pocztą pantoflową. Musisz wykazać, że jesteś tak mądry jak twierdzisz. Musisz wysłać swój pełny życiorys, publikacje jakich byłeś autorem, standardowe wyniki testów, gdzie chodziłeś do szkoły wyższej … tego typu rzeczy.”
Po opisanym procesie rekrutacji, kandydaci są najwyraźniej informowani przez e-mail. Miller stwierdził: „Właśnie dostałem kilka dni temu e-mail mówiący o tym, że oni prawie skończyli robić sekwencjonowanie DNA dla BGI Cognitive Genetics Project, dla którego podarowałem geny, i że wyniki będą dostępne już wkrótce.”
Według Millera próbki DNA zostały zebrane głównie od „geniuszy” pochodzenia chińskiego i europejskiego. Stwierdził też wprost, że celem całej operacji jest wykorzystanie zebranego DNA w celu stworzenia nowej rasy inteligentnych, poznawczo ulepszonych ludzi dla państwa chińskiego. Miller dodaje, że z chińskiego punktu widzenia tego rodzaju państwowe interwencje/działania są pożądane.
W odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób Chińczycy zamierzają użyć DNA od zebranych „geniuszy” w praktycznym sposób Miller wyjaśnia: „Każda dana para może potencjalnie mieć w laboratorium kilka zapłodnionych plemnikami ojca jaj. Następnie można testować wiele embrionów i analizować, który z nich będzie najmądrzejszy. To dziecko będzie, jak gdyby naturalnie przynależało do tej pary, ale będąc najmądrzejszym dzieckiem ze 100 jakie ta para mogła by mieć. To nie jest inżynieria genetyczna lub dodawanie nowych genów, to są geny pozyskane z pary ludzi.”
Miller podkreśla, że taki program hodowlany jest obliczony pod względem skuteczności w długim okresie czasu. Także przyznaje, że Chińczycy mogą być ekonomicznie motywowani by hodować „inteligentniejszych ludzi”. „Nawet jeśli to tylko zwiększy średnią IQ dziecka o pięć punktów, to jest to ogromna różnica w zakresie produktywności gospodarczej, konkurencyjności kraju, ilości stworzonych patentów i innowacyjności ich gospodarki”.
Miller daje upust swoim przekonaniom mówiąc za Chińczyków, w odniesieniu do rządowego, transhumanistycznego programu twierdząc, że Chińczycy w pełni popierają takie interwencje. Odnosząc się do różnic w amerykańskich i chińskich postawach w odniesieniu do takich eugenicznych interwencji Miller twierdzi: „Mamy ideologiczne uprzedzenia, które mówią:” Cóż, to może być kłopotliwe, nie należy mieszać się do spraw natury, nie powinniśmy się wtrącać do spraw Boga. „Właśnie wziąłem udział w debacie w Nowym Jorku, kilka tygodni temu, na temat tego czy nie powinniśmy zakazać inżynierii genetycznej u niemowląt i publiczności była dość podzielona. W Chinach, 95 procent publiczności powie: „Oczywiście należy mieć dzieci genetycznie zdrowsze, szczęśliwsze, i inteligętniejsze”. To jest duża różnica kulturowa”.
Te słowa pochodzą z ust człowieka który został uznany przez chińskich eugeników za geniusza. Jeśli ten człowiek jest prekursorem przepowiadanego przez faszystów „Ubermensch”, to niech Bóg ma nas w swojej opiece. Jeśli uważasz, że taki program hodowlany jest nieetyczny, ale odbywa się daleko stąd, to zastanów się raz jeszcze. Chiński genetyczny program hodowlany zostały obecnie rozszerzony na Stany Zjednoczone. Zaledwie dwa dni temu, BGI Shenzhen poinformował o zakończeniu przejęcia amerykańskiego instytutu badającego geny „Complete Genomics”. Według informacji prasowej, przejęcie to było „pierwszym, skutecznym nabyciem amerykańskiej firmy przez Chiny”.
Chińscy, sponsorowani przez rząd inżynierowie genetyczni obecnie rozszerzają swoje operacje na USA. Na swojej stronie internetowej „Complete Genomics” podaje: „Nasza technologia sekwencjonowania ludzkiego genomu, która jest oparta na naszych własnych nano-macierzach DNA i powiązanych z nimi technologiami odczytu, jest lepsza od istniejących, dostępnych na rynku rozwiązań sekwencjonowania całego ludzkiego genomu pod względem jakości, kosztów i skali.”
Wspaniałe, nieprawdaż? Ta ekskluzywna, technologia jest teraz w rękach chińskiej instytucji eugenicznej zdeterminowanej by stworzyć „ulepszonych” ludzi. Tworzenie, na drodze genetycznej ingerencji, tak zwanych ulepszonych (fizycznie) osób pokazuje szaleństwo w umysłach chińskich genetyków. To samo jednak mają na uwadze światowe elity. W artykule zatytułowanym Ekonomista Banku Światowego: hodujmy mniejszych ludzi w celu podniesienia „wydajności metabolicznej”. napisanym w październiku 2012 roku przez Hermana Daly, byłego wyskokiego pracownika Banku Światowego i obecnego profesora na Uniwersytecie w Maryland, autor sugeruje, że zmiany klimatu powinny skłonić społeczność naukową do genetycznego projektowania mniejszych ludzi. Hodowla mniejszych ludzi, twierdził Daly „może być najprostszym sposobem na zwiększenie efektywności metabolicznej (mierzonej jako liczba osób utrzymanych przez dane zasoby).”
Daly pisał: „(…) ludzkie organizmy mogą być genetycznie zmodyfikowane tak, aby wymagały mniejszej ilości żywności, powietrza i wody. W rzeczy samej mniejsi ludzie mogą być najprostszym sposobem na zwiększenie efektywności metabolicznej (mierzonej jako liczba osób utrzymanych przez dane zasoby). Według mojej wiedzy nikt jeszcze nie zaproponował hodowli mniejszych ludzi jako sposobu na uniknięcie ograniczania urodzeń, ale to zapewne odzwierciedla moją niewiedzę. Jednocześnie zajęci jesteśmy obecnie hodowlą i inżynierią genetyczną większych i szybciej rosnących roślin i zwierząt gospodarczych. Do tej pory te marnotrawne struktury były komplementarnymi w odniesieniu do populacji ludzi, ale w świecie skończonym i pełnym, relacja wkrótce stanie się konkurencyjną.”
Wcześniej w tym roku profesor filozofii i bioetyki na Uniwersytecie Nowojorskim S. Matthew Liao napisał artykuł, w którym proponował mnóstwo możliwości technicznych by „pomóc ludziom zużywać mniej”. Jedna z propozycji Liao zakłada, że rodzice mogą skorzystać z inżynierii genetycznej lub terapii hormonalnej w celu urodzenia mniejszych, „zużywających mniej zasobów dzieci”.
Chińczycy może rozpoczynają swój program eugeniczny ze względów ekonomicznych, jednak historia uczy nas, że takie programy hodowlane zawsze współistnieją promowaniem masowych inicjatyw redukcji populacji.
 

 

LISTA SZKODLIWYCH DODATKÓW DO ARTYKUŁÓW SPOŻYWCZYCH

 

LISTA SZKODLIWYCH DODATKÓW DO ARTYKUŁÓW 

SPOŻYWCZYCH

E 102 – niebezpieczny
E 103 – zabroniony
E 104 – podejrzany
E 106 – zabroniony
E 110 – niebezpieczny
E 111 – zabroniony
E 120 – niebezpieczny
E 121 – zabroniony
E 122 – podejrzany
E 123 – b. niebezpieczny
E 124 – niebezpieczny
E 125 – zabroniony
E 126 – zabroniony
E 127 – niebezpieczny
E 130 – zabroniony
E 131 – rakotwórczy
E 141 – podejrzany
E 142 – rakotwórczy
E 150 – podejrzany
E 151 – podejrzany
E 152 – zabroniony
E 171 – podejrzany

E 173 – podejrzany
E 180 – podejrzany
E 181 – zabroniony E 210 – rakotwórczy
E 211 – rakotwórczy
E 212 – rakotwórczy
E 213 – rakotwórczy
E 214 – rakotwórczy
E 215 – rakotwórczy
E 217– rakotwórczy
E 220 – niszczy witaminę B12
E 221 – zakłóca czynności jelit
E 222 – zakłóca czynności jelit
E 223 – zakłóca czynności jelit
E 224 – zakłóca czynności jelit
E 226 – zakłóca czynności jelit
E 230 – zakłóca czynności skóry
E 231 – zakłóca czynności skóry
E 232 – zakłóca czynności skóry
E 233 – zakłóca czynności skóry
E 239 – rakotwórczy
E 240 – podejrzany

E 241 – podejrzany
E 250 – szkodzi przy ciśnieniu
E 251 – szkodzi przy ciśnieniu
E 252 – szkodzi przy ciśnieniu
E 310 – bóle żołądka
E 311 – powoduje wysypkę
E 312 – powoduje wysypkę
E 320 – dużo cholesterolu
E 321 – dużo cholesterolu E 330 – rakotwórczy
E 338 – zakłóca trawienie
E 339 – zakłóca trawienie
E 340 – zakłóca trawienie
E 341 – zakłóca trawienie
E 407 – zakłóca trawienie
E 450 – zakłóca trawienie
E 461 – zakłóca trawienie
E 462 – zakłóca trawienie
E 463 – zakłóca trawienie
E 465 – zakłóca trawienie
E 468 – zakłóca trawienie
E 477 – zakłóca trawienie

E 101 – E 199 –barwniki, np. E 102 – Tartrazyna, E122 -
Azorubina, E 132 ~ Indygotyna. Dodawane są by
zwiększyć atrakcyjność produktu

E 200 – E 252 – substancje konserwujące, np. E 202 -
Sorbinian potasu, E 226 – Siarczyn wapnia, E 235 -
Natamycyna… E210 – Najbardziej popularny jest kwas
benzoesowy stosowany głownie do zupek w proszku

E 306 – E 321 – przeciwutleniacze, np. E 307 – Alfatokoferol, E 311 – Galusan ortylu, E 316 – Izoaskorbinian
sodu… Zapewniają dłuższą świeżość tłuszczu.

E 335 – E 341 – regulatory kwasowości, substancje spulchniające, np. E 337 – Winian sodowo-potasowy,
E338 – Kwas Fosforowy, E 341 – Fosforany wapnia…
Regulatory, np. witamina C, służą do poprawy smaku.
Spulchniacze dodawane są, p. do pieczywa, aby
zachować jego świeżość, wśród nich popularny fosforan
sodu – E 339

E 400 – E 415 _ zagestniki, substancje żelujące, np. E
406 – Agar, E 413 – Tragakanta, E 415 – Guma
ksantanowa. dodawane do jogurtów, galaretek, soków,
dżemów.

E 620 – E 635 — wzmacniają smak i zapach, np. E 623 -
Diglutaminian wapnia, E 628 – Guanylan dipotasowy,
E633 -lozynian wapnia. Stosowane do zupek w proszku,
konserw, wędlin typu salami, E 621 – Glutaminian sodu
jest „oskarżany” o wywoływanie migreny

E 951 – Aspartam (amino sweet)

Uwagi : Często w telewizji reklamowane są tabletki na regulowanie trawienia usuwanie bólu, które często
występują po zjedzeniu konserwantów. To nie są lekarstwa, ale dalsza chemia, która nie leczy pacjenta,
ale go dobija, przyczyna jest w konserwowanej (zatrutej) żywności dzięki której mogły powstać super markety, w
których żywność leży na półkach kilka miesięcy. Np. majonez ma ważność trzy miesiące nie musi leżeć w
lodówce i nie psuje się! Tańsze jest przechowywanie. (laboratoria pracują pełną parą nad konserwowaniem żywności.

Na tym tracimy my wszyscy, jako klienci chorując na raka i choroby układu pokarmowego.
Następne pokolenia będą słabsze nie mając sił  witalnych jakie są w zdrowej żywności. Wszystko to
zorganizowane jest przez ponad narodowe koncerny posiadające wielkie sklepy na całym świecie, aby
opanować rynki wszystkich krajów świata. To są elementy globalizmu świata. Wg. Planów masonerii
światowej Polska ma być krajem 15 milionowym opartym na turystyce. Jest to coraz bardziej widoczne
po posunięciach Unii Europejskiej względem Polski gdzie przemysł ciężki jest likwidowany, (przykład stoczni
polskich) zakładane są tylko montownie podzespołów firm zachodnich.

 

 

Brak żywności : manipulacje korporacji

Inflacja odzwierciedlona w cenach żywności, jest widoczna gołym okiem i sprzez lata nic tego nie zmieni. Widzimy ją wyraźniej, za każdym razem kupując artykuły spożywcze. Podstawowe towary takie jak pszenica, kukurydza, soja, ryż poszły od lipca 2010 błyskawicznie w górę. Ten trwały wzrost cen, będzie trwał w dalszym ciągu, a to ze względu na spadek produkcji żywności.

Latem tego roku Rosja zakazała eksportu pszenicy, w celu zapewnienia sobie dostaw tego produktu na własny rynek. Społeczność rolnicza w USA zaczyna już mówić o reglamentacji kukurydzy, w kontekście dostaw etanolu. Proces protekcjonizmu w produkcji żywności właśnie się rozpoczął.

Niedobory żywności na świecie zmusiły ONZ do zwołania posiedzenia nadzwyczajnego ds. Wyżywienia i Rolnictwa, gdzie stwierdzono potrzebę „natychmiastowego działania”. Wskazuje się ekstremalne warunki pogodowe, jako główny czynnik przyczyniający się do wzrostu braków żywności.Jednak spekulacje na giełdach towarów zostały również wskazane jako jeden z powodów wzrostu cen.

Wydaje się, również że obecny kryzys będzie doskonałą okazją, a także uzasadnieniem dla dużych firm produkujących rośliny GMO, by sprzedać swoje produkty na rynkach do tej pory sceptycznych tj w Europie i Japonii. Jedno jest pewne; niedobory żywności będą prawdopodobnie w dalszym ciągu się zwiększać, formułując się w globalny kryzys żywnościowy.

Oto siedem powodów, dla których niedobory żywności będą się zwiększać w skali światowej:

1. Ekstremalne warunki pogodowe: Ekstremalne warunki pogodowe stały się poważnym problemem dla produkcji żywności na świecie; susze i fale upałów, które zniszczyły uprawy pszenicy w Rosji czy powodzie w Australii i Pakistanie. Ale to nie wszystko. Ekstremalne niskie temperatury i opady uderzyły w całą Europę i Stany Zjednoczone. Rośliny ozime w tych regionach padają/przemrażają się, dając przyczynek do kruchych zbiorów w 2011. Patrząc na ostatnie lata, ekstremalne warunki pogodowe mogą się powtarzać, a być może pogorszyć.

2. Upadek kolonii pszczół: Guardian donosił w tym tygodniu o badaniach USDA na temat zmniejszania się kolonii pszczół w Stanach Zjednoczonych: “Ilość czterech wspólnych gatunków trzmieli w USA spadła o 96% w ciągu zaledwie kilku ostatnich dekad”
Wiadomym faktem jest, że pszczoły zapylają około 90% światowych upraw komercyjnych. Oczywiście, jeśli liczby podane przez USDA są dokładne, to nasze naturalne dostawy żywności są w poważnych tarapatach. Na szczęście dla nas, giganci produkcji nasion GMO, dostarczą nam nasiona, które nie wymagają zapylania by wytworzyć owoce.

3. Upadek dolara: Olbrzymie spekulacje na rynkach towarów spowodowały ogromny wzrost cen żywności, które już tworzą sytuację kryzysową w biednych regionach świata. Ceny żywności wzrosły głównie dlatego, że dolar wciąż słabnie. Handlowcy będą wskazywać na okoliczności opisane w tym artykule, aby uzasadnić swoje zakłady, że żywność stanowi inwestycję w aktywa materialne w erze bezwartościowego papieru. Ze względu na problemy z długiem narodowym w Stanach Zjednoczonych, a także pozbywanie się dolarów w obrocie handlowym przez Chiny i Rosję, dolar nadal będzie słabnąć, co doprowadzi do dalszego wzrostu wszystkich cen surowców.

4. Regulacje prawne: Jeszcze zanim FDA (Agencja regulacji żywności) otrzymała nowe szerokie kompetencje do regulowania żywności poprzez ustawę Bezpieczeństwa i Modernizacji Żywności, wiele małych farm/gospodarstw rolnych było wyregulowanych z rynku. Teraz nowa ustawa żywności przenosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo żywności, pod kierownictwo Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, gdzie kartele żywnościowe (Monsanto, ADM, Dupont, PTI, Cargill, Conagra), zmuszą rząd do dalszej konsolidacji kontroli nad przemysłem. Policyjne akcje będą wymierzane przeciwko małym gospodarstwom nie potrafiącym sprostać regulacjom.

5. Wzrost cen ropy: W 2008 roku ceny ropy osiągnęły poziom 147$ za baryłkę powodując drastyczny wzrost cen żywności. Cena ryżu wzrosła wtedy trzykrotnie, nie licząc innych produktów. Cena ropy ma wpływ na ceny żywności na wielu poziomach; od orania pól, nawożenia i pestycydów, cen zbiorów i transportu. W 2011 wielu przewiduje ceny ropy na poziomie 150-200$ za baryłkę. Podobnie osłabiający się dolar będzie wpływał na wzrost cen ropy.

6. Wzrost zanieczyszczenia gleby: Geo-Inżynieria odbywa się na wielką skalę w Stanach Zjednoczonych od dziesiątków lat. Wcześniej proces był znany w kręgach teorii konspiracyjnych jako „chemtrailing”. Ostatnio rząd przyznał się do tych eksperymentów twierdząc, że jest to plan „B” do walki z globalnym ociepleniem. Patenty opisane w technologiach stosowanych do geo-inżynierii, zakładają rozpylanie dużych ilości aluminium. Te masowe zanieczyszczenie aluminium powoduje, zabijanie roślin i drzew, a gleba staje się niezdolna do użytku dla większości roślin. Zadziwiającym zbiegiem okoliczności, firmy GMO opatentowały odporne na aluminium nasiona, aby uratować świat.

7. Producenci GMO: Ze względu na rosnącą świadomość dotyczącą żywności GMO, wiele krajów nałożyło restrykcje na ich hodowlę. Tak więc wzrasta potrzeba stworzenia kryzysu aby producenci GMO, byli postrzegani jako wybawcy. Przejęte przez Wikileaks dokumenty potwierdzają, że jest to część rzeczywistej strategii gigantów GMO. W dokumencie możemy przeczytać że “ wzrost cen surowców może pobudzić większą liberalizację importu produktów biotechnologicznych”. Skoro giganci i tak kontrolują większość dostaw żywności, łatwo im będzie wykorzystać kryzys w celu uzyskania globalnej kontroli. (Link do wykładów Jeffreya M. Smitha na temat żywności GMO)

Równanie jest całkiem proste: pod względem popytu, żywność jest stosunkowo mało elastycznym towarem. Innymi słowy, ludzie muszą jeść bez względu na stan gospodarki. W ten sposób, popyt może być zasadniczo mierzony wg wielkość populacji.
Dlatego też popyt pozostaje stały, natomiast 7 wyżej wymienionych punktów wywierają presję na rynek i ceny produktów. Tym samym, ceny mogą iść tylko w jednym kierunku…w górę.

 

Monsatno, GMO i naukowcy , którzy się sprzedali

 

Nauka i technologia
Główny badacz stojący za monumentalnym badaniem, które wykazało związek pomiędzy produktami GMO firmy Monsanto, najlepiej sprzedającym się harbicydem Roundup a rozwojem rakowych guzów oraz przedwczesną śmiercią rzucił światło na prace wielu korporacyjnych naukowców, którzy nie tylko blisko współpracują z Monsanto przy zyskownych plonach upraw GMO ale wielu z nich posiada własne patenty na GMO. Patenty te, oczywiście, umożliwią im aby się niesamowicie wzbogacili. Inni korporacyjni naukowcy są po prostu na liście płac Monsanto, wliczając w to byłego dyrektora Monsanto który jest zastępcą komisarza ds. Żywności w FDA (Agencja ds. Żywności i Leków w USA) Michaela R. Taylora.

Film Świat według Monsanto:

OGLĄDAJ DALEJ>>>

Dr Gilles-Eric Séralini, francuski naukowiec, który został zaatakowany przez Monsanto i naukowców będących za stosowaniem GMO, jest odpowiedzialny za być może największe przebudzenie względem zagrożeń żywności GMO firmy Monsanto, jakie kiedykolwiek widziałem. Dzięki jego badaniom nie tylko publiczność zaczyna uznawać istnienie zagrożeń GMO, ale wiele krajów, takich jak Rosja i inne uchwaliły zawieszenie importu genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy z powodu problemów zdrowia publicznego.

Film podsumowujący badanie dr Séraliniego:

OGLĄDAJ DALEJ>>>

To oczywiście martwi finansowanych przez Monsanto korporacyjnych naukowców, którzy przysłowiowo„spuścili psy” na dr Séraliniego. Nawet Monsanto wydało oświadczenie, stwierdzające, że nawet badanie obejmujące całe życie szczurów nie jest wystarczające, aby uzasadnić jakiekolwiek realne problemy zdrowotne. Sama firma, o dziwo, przeprowadziła jedynie 90-dniowe badanie okresu próbnego, przed uwolnieniem GMO do masowej produkcji.

Poprzednie, zweryfikowane dowody świadczące o niebezpieczeństwie GMO zignorowane przez ”naukowców”.
Ważne jest, aby pamiętać, że praca dr Séraliniego może być najbardziej popularną w mediach, ale nie jest to jedyne badanie łączące GMO i Roundup z poważnymi skutkami zdrowotnymi. Monsanto i koledzy bandziory nie wspominają o tym, że Monsanto Roundup jest związany z ponad 29 negatywnymi skutkami zdrowotnymi zgodnie z dogłębnymi analizami dostępnymi w publikacjach medycznych PubMed. Te negatywne skutki nie są jedynie drobnymi objawami.
Skutki zdrowotne związane z Roundup obejmują:
• Raka
• Parkinsona
• uszkodzenia DNA
• Niski poziom testosteronu
• uszkodzenia wątroby
• Niepłodność
• choroby endokrynologiczne

Są to poważne choroby, które wynikają z samego działania Roundupu, który jest używany na całym świecie przez rolników zanim uprawy trafią na twój stół. W rzeczywistości zwiększona ilość zużycia Roundupu jest teraz potrzebna ze względu na nieskuteczne uprawy GMO, które są obecnie spożywane przez zmutowane super-robactwo, które rozwinęło oporność na wbudowane pestycydyGMO Monsanto. Tym samym Roundup pokrywa rośliny, które ostatecznie lądują na stołach całego świata.

Plagi robaków:

Niewielu naukowców na całym świecie rzeczywiście śmie mówić o tych zagrożeniach ze względu na przytłaczający wpływ polityczny jaki ma Monsanto i inne firmy biotechnologiczne na narody na całym świecie. Dzięki przeciekom z WikiLeaks z 2007 roku wiemy, że nie tylko większość, jeśli nie wszyscy ambasadorzy USA są na liście płac Monsanto, ale że wybitni amerykańscy politycy grożą narodom, które sprzeciwiają się Monsanto “wojnami handlowymi”. Są to groźby, które zasiały strach w wielu narodach, które nie ryzykują ogromnego odwetu ze strony Stanów Zjednoczonych.

Teraz jednak, świadomość konsumentów wzrosła bardziej niż kiedykolwiek, a konsumenci na całym świecie zaczynają przyjmować twarde stanowisko. Stanowisko którego kraje na całym świecie nie mogą już dłużej ignorować, ani też korporacyjni naukowcy nie mogą rozproszyć poprzez fałszywe, kupione i opłacone śmieciowe badania.

Protesty przed pałacem prezydenckim przeciw ustawie zezwalającej na uprawy GMO:

 

 

Genetyczne ludobójstwo : Eugenika i GMO

 

Transkrypt:
Wstęp.
„Witamy w nowym świecie hodowli farmaceutyków, poprzez bio-hodowlę, łączącą naukowców pracujących nad nowatorskimi badaniami… Ipl Therapeutical pracuje nad rozwiązaniem problemu;planują klonować świnie, których organy mogą być transplantowane ludziom… Klony krów i genetycznie zmodyfikowane krowy, potrafią wyprodukować mleko zawierające te same właściwości co ludzkie… Te świecące w ciemnościach koty, pozwolą na znalezienie leków na choroby zwierzęce i ludzkie…Tak dobrze słyszałeś, połączono geny pająka i kozła… Ta transgeniczna ryba ma właściwie to co wydaje się być sześcioma mięśniami brzucha, jakie widać u ludzi.”

Moi przyjaciele, jestem tutaj by was przestrzec, by was ostrzec przed największym zagrożeniem przed jakim stoi nasz gatunek i nasza cywilizacja. Ludzkość tylko przez ostatnie 100 lat zwiększyła swoją technologiczną i naukową wiedzę tysiące razy wobec czasów wcześniejszych. Mimo tego jesteśmy nadal tym samym gatunkiem jakim byliśmy, zdolnym do najwyższych wzlotów jak też i najniższych upadków. Chciałbym dziś powiedzieć o największym zagrożeniu dla ludzkiej cywilizacji i społeczeństwa. Obecnie ma miejsce nieodwracalne zmienianie genetycznego kodu biosfer na naszej planecie poprzez inżynierię genetyczną. Osobiście uwielbiam naukę i technologię, wiem że jest to neutralna rzecz i człowiek może ich użyć do czynienia dobra lub zła. Kontrolerzy i inżynierowie naszego społeczeństwa przez ponad 100 lat wierzyli, że jeśli odkryją sekret życia- DNA, to zdobędą klucze do nieśmiertelności.

 

Link do artykułu BBC o hodowli organów: LINK

Obecnie widzimy wiele artykułów w których elity przechwalają się faktem, pisząc że nie potrzebujemy już obecnej wielkiej populacji aby podtrzymać funkcjonowanie naszego technologicznego systemu.Wchodzimy w erę robotyki, gdzie flota powietrzna armii będzie bezzałogowa, gdzie roboty będą walczyć, produkcja będzie obsługiwana i uruchamiana przez nie biologiczne systemy. Mamy do czynienia z wyścigiem zbrojeń oraz technologicznym wyścigiem zbrojeń związanym z inżynierią genetyczną. Niedawno FDA wprowadziło w życie nową politykę, która pozwala firmom zajmującym się genetyką, głównie dużym firmom rolniczym na wprowadzenie na rynek wszelkich organizmów GMO bez konsultacji ze społeczeństwem. Jeśli przyjrzymy się temu to widzimy, że nie jest to tylko trawa GMO, która pochłania mniej wody, czy pomidory GMO które leżą dłużej na pułkach sklepowych. Każdy inżynier zajmujący się genetyką z jakim rozmawiałem, który pracował w tych dużych firmach stwierdzał, że w różnych badaniach np. ziemniaków GMO, ryżu itd że pojawia się efekt uboczny w postaci sterylizacji wśród szczurów, myszy, świń na których testowano żywność.

Część wywiadu z G. F. Smithem:
„Te które spożywały genetycznie zmodyfikowaną soję nie wykazały problemów w pierwszym pokoleniu, drugie pokolenie powoli dorastało do dojrzałości. Ale w trzecim pokoleniu okazywało się, że prawie wszystkie straciły możliwość posiadania potomstwa.” Link do badania: LINK
Później w badaniach nad naczelnymi, z małpami wydarzyło się dokładnie to samo. Wraz z publicznie znanymi właściwościami, dla których te organizmy zostały stworzone istnieją inne właściwości po cichu wprowadzone, jak trojański koń, który jest przyczyną zmian biologicznych w organizmach.Wywołując sterylizację i produkcję komórek rakowych. Te efekty idą znacznie dalej niż to o czym publika kiedykolwiek została poinformowana. Informacje są dostępne, ale nigdy nie zyskują zbyt dużego medialnego nagłośnienia. Nawet wtedy gdy mam artykuły i mówię o nich w czasie programów, dostaję emaile i telefony mówiące że jestem kłamcą.

Nigdy nie zapomnę jak lata temu mówiłem o pająko-kozłach. Będących po części kozłami i pająkami, stworzonymi aby wytwarzać zbroje w swoim ciele, które potem można by wykorzystywać jako przemysłowy produkt, specjalny komponent. To jest siła życiowa planety, główne elementy życia na ziemi, które są ze sobą mieszane. Ludzie dzwonili do mnie i nie mogli uwierzyć. Nawet dziś widzę artykuły o pająko-kozłach czy łososiu połączonym z DNA insektów i innych ryb, który wguniwersyteckich badań w 40 pokoleń wyprze naturalnego łososia w oceanach. Wydaje się, że ludzie o to nie dbają.

Link do artykułu BBC o hodowli pająko-kozłów: LINK

Jesteśmy tym karmieni. Uprawy GMO infekują inne uprawy, jak również inne rośliny, które rosną naturalnie i nie powstały w wyniku hybrydyzacji. Kiedy mamy do czynienia z nuklearną katastrofą i widzimy wzrost przypadków występowania raka i innych chorób, te zazwyczaj zanikają z czasem. Z genetycznie wytworzonymi i zmodyfikowanymi organizmami jest inaczej, objawy ich oddziaływania nie zanikają. Te organizmy łączą się z innymi gatunkami, i o tym chciałbym dziś mówić.

Jakie jest największe zagrożenie dla naszego gatunku? To jest niesprawdzona, poza wszelką kontrolą genetyczna inżynieria prowadzona przez tysiące firm w dziesiątkach tysięcy laboratoriów na całym świecie.

Pamiętam jak 7 czy 8 lat temu, czytałem w Washington Post tylko przypis w artykule w rubryce naukowej gdzie przyznano, że w Kostaryce stworzono ludzko-małpie klony. Tak moi drodzy słyszeliście dobrze. Właściwie jeśli wrócicie do artykułów BBC sprzed więcej niż dekady, tam przyznano że nie tylko klonuje się ludzi ale łączy się ich w jednym z przypadków z genami krowy. Łączą je po to aby krowa nie odrzuciła ludzkiego płodu we własnej macicy. Ale dlaczego to robią? Oni hodują płody podobno aż do terminu porodu aby ich organy mogły być pobrane. Tworzą klony ludzi z genami krowy aby te mogły wzrastać wewnątrz krowy dla transplantacji np nerki albo transfuzji krwi. Cokolwiek jest potrzebne, w zależności od sytuacji. Następnie klon jest pobierany z łona krowy albo sztucznego łona nad jakimi pracowano. Pobiera się od niego jakikolwiek organ aby przedłużyć komuś życie.

Link do artykułu: LINK

Kwestia jest taka, że powinniśmy mieć debatę na ten temat. Ludzie patrzą na to jak na Science fiction ze względu na filmy z lat 50, 60 i 70 albo „Wyspę doktora Moreau”. Tak więc ludzie zostali uwarunkowani do traktowania tego jako fikcję i że to nie istnieje. To jest bardzo realne i pomyślałem, że podniosę tą kwestię ponieważ w weekend widziałem w wiadomościach australijskich artykuł”Stworzono ludzko-zwierzęce hybrydy, pomimo ostrzeżeń”.

„Naukowcom w brytyjskich laboratoriach udało się stworzyć ponad 150 ludzko-zwierzęcych hybrydowych zarodków w kontrowersyjnych tajnych eksperymentach na przestrzeni ostatnich trzech lat.”

Tu mamy kolejny raport z Daily Mail, który także napisał na ten temat. Wiele rzeczy mnie martwi i mam nadzieję, że ciebie też z tymi wszystkimi informacjami. Ale jedna kwestia jest kluczowa. Za każdym razem gdy o tym się pisze przez ostatnie 15 lat, jest to zawsze „pierwszy raz” i dzieje się to jedynie od 3 do 5 lat.  No cóż, po raz pierwszy przeczytałem o tym, że potwierdzono stworzenie ludzkich klonów ale zabito je zanim się narodziły, w BBC w latach 1995-96. Możecie to sprawdzić. Widziałem potwierdzenia tych faktów w 1997-98-99, widziałem je w naukowych publikacjach.
W Chinach w pełni przyjęto ten system. Nie tylko hoduje się tam ludzko-zwierzęce klony, które przypominają ludzi, ale również stworzono krowy będące częściowo ludźmi, produkujące ludzkie mleko.

Przez ostatnie 100 lat rządy rozpoczęły prace nad broniami biologicznymi. Imperialna Japonia, Niemcy, Anglia, USA, Francja i wiele innych rządów. Wszyscy skupiają się na opracowaniu broni biologicznych działających na wybrane rasy ludzi, które usuną specyficzne grupy. Bez względu na to czy są to czarni, arabowie czy żydzi, rządy pracowały nad nimi wszystkimi. Problemem tych badań jest to, że odkryto iż człowiek jest tak dalece połączony z biosferą i współdzieli geny z otaczającym go światem, że jest to niewykonalne, aż do teraz. Niebezpieczeństwo, które z tego wynika jest takie, że rządy kiedy zaczęły pracować nad bronią biologiczną wpierw starały się użyć broni pochodzenia zwierzęcego takich jak ebola, która atakowała małpy i przenieść ją na gatunek ludzki. I istnieją dowody wskazujące na to, że dokładnie to się stało z ebolą. Teraz rządy w imię obronności pracują nad ebolą przenoszoną drogą powietrzną, która zabije 99% ludzi z którymi wejdzie w kontakt.

Potem odkryjesz, że rządzące elity mają obsesję na punkcie rządu światowego jako mechanizmu dla zorganizowanej eksterminacji ludzkości. Opisaliśmy to w moim filmie pt. ”EndGame. Plan światowego zniewolenia”, do zobaczenia za darmo na You Tube… Przynajmniej teraz choć jesteśmy cenzurowani coraz bardziej. Proszę obejrzeć ten film i wysłać go do wszystkich których znacie.

Tak więc mamy geny insektów, zwierząt, gadów. Geny gadów zostały przeniesione do ryb, które później wypuszczono na otwarte wody. Mamy klony międzygatunkowe, ludzkie klony hodowane we wnętrzu krów, aby pobierać organy. Panie i Panowie oni mówią o prawach zwierząt, ale co z prawami ludzi? Oni mieszają rośliny i zwierzęta z ludźmi. To pozwoli na rozprzestrzenienie się międzygatunkowych chorób między ludźmi. Wpłynie to na powstanie zmutowanych wirusów i innych zmutowanych mikroorganizmów, które mogą wywołać plagi jakich świat do tej pory nie widział.

Tysiące różnych laboratoriów, na całym świecie pracują nad tymi systemami. Widzimy już tego jasne przykłady, w których genetycznie zmodyfikowane rośliny powodują wzrost reakcji alergicznych. To jest to co niszczy nasz system immunologiczny. Rządy coraz bardziej starają się o to aby ludzie nie wiedzieli kiedy spożywają GMO. Na rynek wchodzi klonowana wołowina, kurczaki, ryby ale nie tylko klonowana ale również hybrydowa. Jeśli przeczytacie publikacje firm biotechnologicznych, w których firmy chwalą się stworzeniem ludzko zwierzęcych istot przeczytacie, że było rzeczą niezbędną aby klony nie miały praw. Kiedy mieszają szympansa z ludzkim embrionem odgrywając rolę Boga, stwierdzają że te biedne stworzenia, które stworzyli nie mają żadnych praw.

Proszę mnie teraz dobrze posłuchać. Jeśli to się dzieje od przynajmniej 15 lat i dopiero teraz zostało pokazane opinii publicznej, to czy możecie sobie wyobrazić co się dzieje w tajemnicy w rządowych laboratoriach i prywatnych korporacyjnych laboratoriach na świecie? Właśnie dlatego globalni inżynierowie są tak aroganccy. Grali rolę Boga od długiego czasu chowając efekty swoich prac pod rozporządzenia bezpieczeństwa narodowego, pozostawiając je dla siebie.

Jeśli ludzkość przetrwa i historia obecnych czasów będzie spisana kolejne pokolenia będą się dziwić nad tym jak mogliśmy przetrwać. Będą się dziwić kompletnej brawurze rządzących klas i tego co zrobili.
Odsetki zachorowań na raka, cukrzycy podwoiły się w ostatniej dekadzie. Ktoś na nas eksperymentuje, w tym koszmarze prowadzonym przez psychopatycznych technokratów. Te same rządy i instytucje korporacyjne, które przyłapano na całym świecie na dawaniu dzieciom zastrzyki z polio i syfilisem. Ci sami ludzie zostali przyłapani na fundowaniu polityki przymusowej aborcji w Chinach. Oni angażują się w te szalone testy, w wyścigu ku znalezieniu źródeł wiecznej młodości, narażając cały rodzaj ludzki i ziemię.

To jest główne zagrożenie, a nie spreparowany terroryzm, nie masowe strzelaniny, ani wszystkie tematy zastępcze odwracające uwagę, którymi nas karmią aby rząd mógł przejąć kontrolę nad naszym życiem. Zagrożeniem jest obecny globalistyczny kartel bankowy, kontrolujący działania naukowe, fundujący niemal wszystkie badania naukowe na świecie, odgrywając rolę Boga. Przy tym nuklearne bomby wyglądają jak dziecięca zabawa. Psychopatyczna klasa rządząca sprzedaje nam to wszystko jako pewnik. Będziecie zasymilowani. Transhumanizm stworzony przez eugenicystę Aldousa Huxleya jest drogą którą musimy pójść i oni to zrobią. Karzą nam na to patrzeć, a my nawet nie mamy debaty czy dyskusji na ten temat. Jesteśmy otruwani i manipulowani poprzez jedzenie i wodę. To jest potwierdzone, że jesteśmy atakowani. Obecnie ma miejsce rewolucja zwrócona przeciwko wolnej ludzkości poprzez filozofię eugeniki globalistów.

Nazywam się Alex Jones i przekazuję wam informację z frontu wojny informacyjnej. Zostałeś ostrzeżony, proszę ostrzeż innych.

Konferencja ‪GMO-konferencja, Wrocław 17.04.2011‬:

‪Jedzenie – ostateczny sekret ujawniony. GMO‬

 

E621 – Glutaminian Sodu

W przemyśle stosuje się różne glutaminiany ( glutaminian sodu, glutaminian potasu, glutaminian wapnia i kwas glutaminowy) a ich działanie jest prawie że identyczne. Pozostańmy więc przy ogólnej nazwie glutaminian.
Patrząc neurologicznie, glutaminian jest narkotykiem. Jest to związek aminokwasowy wywołujący uzależnienie, który przechodząc poprzez komórki śluzowe do krwi a dzięki temu bezpośrednio do mózgu, szkodzi i zakłóca prace mózgu. Dzieje się tak, ponieważ molekuły glutaminianu ze względu na swoją wielkość bez oporu przekraczają barierę krew-mózg (blood-brain barrier)

Glutaminian jako narkotyk
W odróżnieniu od innych narkotyków nie powoduje on żadnych halucynacji czy stanów „high”, tylko wywołuje „tylko” sztuczny apetyt, zakłócając funkcjonowanie rdzenia mózgowego, który (układ limbiczny) reguluje podstawowe funkcje naszego ciała a także odczucia a zatem i poczucie głodu. Poprzez wpływanie na układ limbiczny glutaminian powoduje nadmierne pocenie się, reakcje stresowe jak bóle żołądka, podwyższone ciśnienie krwi, kołatanie serca oraz migreny. Percepcja zmysłowa oraz zdolność uczenia się i koncentracji po konsumpcji glutaminianu jest wyraźnie ograniczona przez kilka godzin. U alergików glutaminian może wywołać atak epileptyczny a nawet paraliż układu oddechowego.

Doświadczenia ze zwierzętami pokazują trwałe uszkodzenia mózgu
Polepszacz smaku glutaminian podano w ramach doświadczeń szczurom serwując im zupy w proszku czy chipsy ziemniaczane. Trwałe uszkodzenia mózgu ujawniły się u wszystkich zwierząt a u ciężarnych szczurów embriony nie były w stanie wytworzyć sprawnie funkcjonującego systemu nerwowego. Takie noworodki nie byłyby w stanie przeżyć w przyrodzie na wolności. Przy poważnych uszkodzeniach mózgu np.: udarze mózgu do uszkodzenia dochodzi nie tylko poprzez brak tlenu ale przede wszystkim poprzez wydzielający się ze zniszczonych komórek glutaminian.

Glutaminian szkodliwy także dla oczu
Jeśli ktoś przez dłuższy czas stosuje pożywienie zawierające polepszać smaku glutaminian sodu ryzykuje swój wzrok. Ten fakt potwierdzili naukowcy z Uniwersytetu Hirosaki w Japonii (Prof. Dr. Hiroshi Ohguro) według gazety New Scientist. W doświadczeniach na szczurach udowodniono, że żywność o wysokiej zawartości glutaminianu trwale uszkadza siatkówkę i może doprowadzić do utraty wzroku.

Polepszacze smaku mogą się kumulować
Prof. Dr. Hiroshi Ohguro potwierdził że w ramach jego badań stosował duże ilości glutaminianu. Nie chciał jednak określać minimalnej granicy, ponieważ glutaminian potrafi latami się odkładać a jego szkodliwość objawia się z opóźnieniem. Według Prof. Dr. Hiroshi Ohguro może to być wyjaśnieniem fenomenu dlaczego tak wiele pacjentów we wschodniej Azji choruje na specjalną formę jaskry (Glaukomia) bez typowego podwyższonego ciśnienia w oku.

Badania Dr. Russella Blaylock’a dowiodły, że komórki nowotworowe, do których dostarczane jest MSG (także aspartam), wykazują wzmożoną aktywność do rozprzestrzeniania się w organizmie i tworzenia przerzutów.
Włoscy naukowcy przeprowadzili szereg badań na (biednych) szczurach. Przez całe życie, podawano szczurom MSG, aż do ich „naturalnej” śmierci. Stwierdzono liczne zachorowania na białaczkę i nowotwory węzłów chłonnych.

Dr Blaylock odkrył występowanie receptorów glutaminowych poza mózgiem, we wszystkich organach i tkankach. Odpowiadają one za wychwytywanie naturalnego kwasu glutaminowego, potrzebnego w organizmie. Kiedy jednak zjesz posiłek, zawierający glutaminian sodu, jego stężenie we krwi wzrasta 20-krotnie w porównaniu do stężenia kwasu glutaminowego po naturalnym posiłku. Nawet jednokrotne spożycie bogatego w MSG posiłku może spowodować biegunkę (czy na pewno nigdy nie miałeś/aś rozwolnienia po wizycie w McDonalds? ). Długotrwałe spożywanie pożywienia zawierającego MSG może wywołać Zespół Jelita Drazliwego (Irritable Bowel Syndrome, IBS), paskudną przypadłość.

Braki magnezu w organizmie powodują hiperaktywność receptorów glutaminowych. Dr Blaylock powiązuje również znaczne zwiększenie liczby zgonów spowodowanych nagłą śmiercią sercową (sudden cardiac death ), ze zwiększonym spożyciem glutaminianu sodu. Jeśli masz problemy z sercem – szczególnie przed wysiłkiem fizycznym – nie pij „dietetycznych” i „energetycznych” napojów i zwracaj uwagę na przyjmowane wcześniej pożywienie!

Udowodniono również kluczowy wpływ MSG na „epidemię” otyłości wśród dzieci i młodzieży w USA (obecnie także w Europie). Smażone przekąski, takie jak Chipsy ziemniaczane czy Chrupki Kukurydziane, zawierają wielonasycone kwasy tłuszczowe oraz tzw. tłuszcze Trans – których wpływ na występowanie otyłości został udowodniony już kilkadziesiąt lat temu. Jeśli zawierają także dodatki przyprawowe (a przecież wszystkie chipsy mają jakiś „smak”), receptę na opasły brzuszek mamy gotową – zamkniętą w kolorowym, szeleszczącym opakowaniu.

MSG, tak jak aspartam i kilka innych substancji, jest ekscytotoksną – wg wikipedii ekscytotoksycznośc jest to „patologiczny proces, w którym neurony są uszkadzane i zabijane przez glutaminian i podobne związki chemiczne.”. Swego czasu w USA wybuchł skandal, którego powodem było dodawanie przez producentów żywności MSG, do produktów dla NOWORODKÓW i małych dzieci! Ekscytotoksyny to silnie toksyczne substancje, które są w stanie „otworzyć” barierę oddzielająca mózg od krwi (bbb), co w znacznym stopniu zwiększa ryzyko zachorowania na poważne schorzenia neurologiczne (skleroza, choroba Alzheimera) i wiele innych chorób.

Czytajcie etykiety na produktach!

 
 

Wiecej: 
http://www.eioba.pl/a/49gm/holokaust-woda-jedzenie-kosmetyki-i-zastrzyki#ixzz2SPhKnk2f

Holokaust – forma ochrony Syjonizmu

Jest to jeden z najlepszych materiałów o holoszwindlu w języku polskim 

Kliknij w obrazek aby powiększyć
Książka Dona Heddesheimera The First Holocaust: Jewish Fundraising Campaigns With Holocaust Claims During and After World War One, [Pierwszy holokaust: żydowskie kampanie zbierania funduszy z holokaustu podczas i po I wojnie światowej] jest ważnym kawałkiem rewizjonistycznej układanki. Autor przekonująco dokumentuje mnóstwo wcześniejszych prób żydowskich upowszechniania zwodniczej i nieprawdziwej propagandy okrucieństwa przed, podczas i po I wojnie światowej.
Pierwszy holokaust pokazuje zdumiewającą kolekcję wycinków z gazet i artykułów propagandowych od końca XIX wieku, które mówiły o cierpieniach i nadchodzącej eksterminacji europejskiego żydostwa. W nich odkrywamy, że dziesiątki razy przed II wojną światową Żydzi przywoływali kabalistyczną liczbę “6 milionów”, jako liczbę Żydów na skraju śmierci i destrukcji, w różnych okresach zamieszek i konfliktów w Europie i Rosji. Niewątpliwie książka demaskuje celowy oszukańczy charakter tych żydowskich kampanii i ataków medialnych, na długo zanim Hitler został kanclerzem Niemiec w roku 1933, zaprojektowanych na wzbudzanie sympatii opinii publicznej i uzyskanie wsparcia finansowego dla żydowskich ambicji politycznych, głównie ustanowienia państwa Izrael.
Obsesyjne posługiwanie się kabalistyczną bajką o “6 mln zmarłych lub umierających Żydach” sprzed co najmniej 40 lat przed II wojną światową, bezpośrednio osłabia i zdradza pojęcie, jak twierdzili, że w latach 1939-1945 w Europie zginęło 6 mln Żydów. To było kłamstwem za pierwszym razem, i jest kłamstwem teraz!
Zachodnie społeczeństwa gojowskie przez dziesięciolecia były zalewane i wszczepiane niekończącym się pokazem hollywoodzkich filmów o holokauście, programów telewizyjnych, “doku-serialami”, książkami i wspomnieniami łączącymi się z obowiązkową“edukacją o holokauście” w północno-amerykańskich i europejskich szkołach. Głównym zadaniem tej podstępnej globalnej kampanii propagandowej jest tylko pranie nie-żydowskich mózgów i doprowadzenie ich do skrajnego strachu i paraliżu, podczas gdy stajemy się zniewoleni ideologicznie, gospodarczo i fizycznie przez żydowskie plemię.Zorganizowano ją również po to, żeby zdelegalizować wszelką krytykę Żydów i państwa Izrael, oraz omotania nie-Żydów do zaakceptowania pro-żydowskich i pro-syjonistycznych poglądów. Poprzez nienawistne kłamstwa holokaustyczne, syjonistyczni mitomani uczą masy dzieciaków nienawiści do Niemców, i ogólnie do Europejczyków. Te dzieciaki, nie mające wystarczającej wiedzy i nie umiejące za siebie myśleć, kiedy dorosną, ślepo wierzą w te wszystkie bajki, i nigdy nie kwestionują tego co im powiedziano. Indoktrynacja młodych syjonistyczną fikcją “holokaustyczną” czyni permanentne uszkodzenia w umysłach młodych ludzi. Karmienie na siłę dzieci i nastolatków przekrętami i kłamstwami o II wojnie światowej, żeby sympatyzowali z żydowskim narodem i zdradzieckimi sprawami żydowskimi, takimi jak syjonizm i komunizm, jest niemoralne, destrukcyjne, szkodliwe i kryminalne. Trzeba z tym skończyć!
Można zadać sobie pytanie:  “jakie jest znaczenie liczby ’6 mln’ i skąd się wzięła?”
Rzeczywiście intrygujące jest pochodzenie mitycznej liczby “6 mln”. Żydzi uparcie podkreślali ją w propagandzie horroru od roku 1890 do 1945. Druga wojna światowa zakończyła się w 1945 roku, i od tego czasu ta kabalistyczna liczba zdobyła pozycję świętości, dzięki lichej i oszukańczej kampanii wielokrotnego mówienia o holo-oszustwie w wiadomościach i przemyśle rozrywkowym z ośrodkiem w żydowskim Hollywood. Jak kiedyś powiedział żydowsko-komunistyczny morderca, Władimir Lenin, “wielokrotnie powtarzane kłamstwo staje się prawdą”. Ta kampania żydowskiego oszustwa potęgowała się na przestrzeni lat. Kiedy Żydzi wyczuwają wśród gojowskiej opinii publicznej wzrost świadomości swojej zdrady i globalnych zbrodni przeciwko ludzkości (naturalna reakcja oburzenia i wrogości), tym głośniej zaczynają lamentować o wymyślonym przez siebie holokauście w kontrolowanych przez nich ośmiorniczych mediach. To dlatego zawsze mierzą puls opinii publicznej.
Światowi przywódcy, prezydenci, premierzy, królowie i królowe, papieże, księża i święte osoby wszystkich religii, na klęczkach czołgają się w szacunku do mitycznych “6 mln Żydów”, którzy nie zginęli w “nazistowskich komorach gazowych”, bo takie komory nie istniały i były niemożliwe (zobacz VHO, IHR, CODOH, WSMOT, Zundelsite, Nazi Gassings Never Happened) Badania pokazują, że powód tej dziwnej żydowskiej obsesji związanej z liczbą 6 mln bierze się ze starożytnego proroctwa religijnego w Torze. Według pewnych źródeł, proroctwo to przewidziało, że zanim naród żydowski będzie mógł wysunąć roszczenia i zdobyć Palestynę, by ustanowić żydowską ojczyznę zwaną “Izrael”, musi zginąć 6 mln Żydów w ofierze całopalenia (czyli holokauście), jako ofierze złożonej ich żądnej krwi boskości, YHWH. (Zobacz Weintraub, Ben. The Holocaust Dogma of Judaism: Keystone of the New World Order. Washington, D.C.: Cosmo Pub., 1995.) Żydowski autor Benjamen Blech potwierdził to w książce “The Secrets of Hebrew Words” [Tajemnice hebrajskich wyrazów] confirmed this reality (J Aronson Inc., 1991, p. 241), twierdząc:
“Hebrajskie słowo ‘powrócisz’ (TaShaVu) wydaje się być napisane niepoprawnie. Gramatycznie wymaga innego (vav), i powinnoo być (TaShUVU). Dlaczego brakuje mu litery (vav) oznaczającej sześć? [TaShaVU] bez vav to przepowiednia dla narodu żydowskiego o ostatecznym powrocie do ich narodowej ojczyzny. Według numerologii TaShaVU daje 708: tav = 400, shin = 300, vei = 2, vey = 6. Kiedy piszemy rok, ignorujemy millenia. W 1948 roku świeckiego kalendarza, widzimy cud żydowskiego powrotu do Izraela. W hebrajskim kalendarzu był to rok 5708. Był to rok przepowiedziany niekompletnym słowem (TaShuVu), powrócisz. Powróciliśmy, brakowało 6 – najważniejszych 6 mln naszych ludzi, którzy zginęli w holokauście. Ale spełnienie przepowiedni powrotu dokładnie w tym roku sugerowane przez gematrię TaShuVU daje pewną nadzieję, że słowa proroków o Ostatecznym Odzyskaniu sprawdzą się również”.
Poniżej dwa kolejne komentarze nt. pochodzenia “6 mln” z History & Scriptural Origins of the Six Million Number [Historyczne i biblijne pochodzenie liczby 6 mln]:
[Cytat 1] Proroctwa żydowskie w Torze stawiają wymóg, że musi “zniknąć” 6 mln Żydów zanim będzie możliwe ustanowienie państwa Izrael. “Powrócicie minus 6 mln”. To dlatego izraelski historyk, Tom Segev, oświadczył, że “6 mln” stanowi próbę przekształcenia historii o holokauście w państwową religię. Te 6 mln, jak mówi proroctwo, musiało zniknąć w “palących się piecach”, co legalizuje teraz sądowa wersja holokaustu. I rzeczywiście, Robert B Goldmann pisze: “. . . bez holokaustu nie byłoby żydowskiego państwa”. Prosta konsekwencja: Jeśli się uwzględni 6 mln Żydów zagazowanych w Auschwitz, którzy skończyli w “palących się piecach” (grecki holokaust = spalone ofiary), to proroctwa zostały “spełnione” i Izrael może stać się “legalnym państwem”. – autor nieznany
[Cytat 2] W kwestii liczby “6 mln” powinno się wiedzieć, że: w hebrajskim tekście proroctw w Torze, czytamy “powrócicie”. W tekście tym nie występuje litera “V” lub “VAU”, gdyż w hebrajskim nie ma cyfr; litera V oznacza 6. Ben Weitraub, badacz religijny, dowiedział się od rabinów, że brakująca litera oznacza liczbę ’6 mln’. A zatem proroctwo mówi: Powrócicie, ale w liczbie mniejszej o 6 mln. Zobacz Ben Weitraub: “The Holocaust Dogma of Judaism” [Dogmat holokaustu w judaizmie], Cosmo Publishing, Waszyngton 1995, s. 3. Musi brakować 6 mln zanim Żydzi będą mogli powrócić do Ziemi Obiecanej. Według Jahwe jest to oczyszczenie dusz grzesznego ludu. Żydzi muszą, po powrocie do Ziemi Obiecanej, być czyści, oczyszczenie musi nastąpić poprzez spalenie. – korespondent.
Czy to tylko zbieg okoliczności, że marna i śmieszna historia o “6 mln Żydów” zamordowanych w “komorach gazowych” i spalonych w “piecach” w obozach koncentracyjnych podczas II wojny światowej, dała Żydom impet i PR-owską broń, których potrzebowali żeby dokonać “wspaniałego powrotu” na “ziemię obiecaną” po zakończeniu wojny – zajmując i czyszcząc etnicznie większość Palestyny poprzez terroryzm i siłę broni – ustanawiając rasistowskie “państwo żydowskie” zwane “Izraelem” w 1948 roku? I to wszystko zdarza się w 100 procentach zgadzać ze wcześniej zacytowanym fragmentem proroctwa Tory? Nie sądzę!
Obecnie bajka pt. holokaust™ przybrała formę dziwacznego kultu, wymuszonego przez państwo i chronionego przez religię dogmatu (holościjaństwo), skoro nielegalne jest kwestionowanie, dyskutowanie lub negowanie w dziesiątkach europejskich krajów, podlegające ciężkim karom pieniężnym i więzienia! Ta naciągana, trąbiona przez syjonistów teoria spiskowa jest wykorzystywana przez żydowskich tekściarzy i oszukańczych artystów jako wytwórnia pieniędzy – oszustwo o niemal planetarnych proporcjach, przez żydowskiego profesora, Normana Finkelsteina, nazwane “Przedsiębiorstwem holokaustu”. Ponadto, ten mit wymyślili żydowscy gorliwcy jako ideologiczny młot do bicia w głowę Gojów, kiedy tylko nie-Żydzi ośmielą się krytykować lub sprzeciwiać globalnemu bandytyzmowi i złym wpływom samo-wyznawcom “wybranego narodu”.
Poniżej reprodukcje licznych wycinków prasowych pokazujących kabalistyczną liczbę 6 mln, od roku 1900. Zauważmy nieustanne odnoszenie się do “6 mln Żydów”, nieustanne błagania o pieniądze i ziemię (Palestyna), i określenie “holokaust” często używane przed rokiem 1940. Warto zauważyć, że autorami ogromnej większości tych artykułów propagandowych byli najbogatsi żydowscy bankierzy z Wall Street, jak również przywódcy syjonistycznych grup nacisków – wśród nich Schiffowie i Warburgowie. (Więcej przykładów here, here i here; podziękowania temu bloggerowi http://winstonsmithministryoftruth.blog … 361ed6a88d za odszukanie wielu z tych wycinków).
1900- Amerykański syjonista, rabin Stephen S Wise, przemycił program syjonistyczny za oszustwem holokaustu, żeby wypromować sympatię opinii publicznej dla syjonizmu (żydowskie przejęcie Palestyny): “Tam jest 6 mln żywych, krwawiących, cierpiących argumentów opowiadających się za syjonizmem”.
1902- Pod hasłem “antysemityzm”, X wydanie Encyclopedia Britannica mówi o “systematycznie upodlanych ’6 mln Żydów’ w Rumunii i Rosji”.
1905- Żydowski kaznodzieja głosi, że jeśli komunistyczne powstanie w Rosji (pod żydowskim przywództwem) odniesie sukces w realizacji ich dawnego celu, obalenia carskiego rządu, syjonizm stanie się przeżytkiem. Wspomina o “6 mln Żydów”.
The New York Times pisze: “Od roku 1890 do 1902, Konstantin Pietrowicz Pobiedonoscew, prokurator generalny, spowodował wypędzenie z Rosji 6 mln żydowskich rodzin”.
Gdyby w Rosji było 6 mln żydowskich rodzin (jedna składająca się z matki, ojca i co najmniej jednego dziecka), w Rosji żyłoby co najmniej 18 mln Żydów? Absurdalna niemożliwość. Czyste bzdury.
1906- Żydowski publicysta przed publicznością w Niemczech stwierdza, że rosyjski rząd znalazł “rozwiązanie kwestii żydowskiej”, a mianowicie “morderczą eksterminację” “6 mln Żydów”. Oczywiście Rosjanie nigdy nie mieli takich planów, ale ta fikcyjna opowieść ożyła podczas II wojny światowej, tym razem oskarżono o to Niemców. “Oficjalną historię” o “holokauście” krzewiono po raz pierwszy w 1906 roku, oskarżano o nią Rosję. Zbieg okoliczności? Nie sądzę.
Uwaga: 1906 to rok po nieudanym komunistycznym powstaniu dowodzonym przez Żydów. Ta zmuszająca do szlochu historia była niczym innym niż sposobem odwrócenia uwagi opinii publicznej od faktu, że to komunistyczne powstanie miało miejsce w Rosji rok wcześniej i było dziełem jego kumpli-Żydów, którzy dokonali ogromnych okrucieństw na rosyjskich patriotach (anty-komunistach).
1908- Żydzi Donmeh organizują zamach stanu w Imperium Otomańskim i odbierają władzę sułtanowi.
1910- W corocznym raporcie Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego mówi się, że od 1890 roku Rosja stosowała politykę “wypędzania i eksterminacji” 6 mln Żydów. (źródło: American Jewish Yearbook s. 15)
Pierwotnie Żydzi twierdzili, że Rosjanie planowali mord 6 mln Żydów. Ożywili tę historię podczas II wojny światowej i o to samo oskarżyli Niemcy.

1911- Max Nordau, współzałożyciel z Teodorem Herzlem Światowej Organizacji Syjonistycznej, na X Kongresie Syjonistycznym w Bazylei (Szwajcaria) wydał zdumiewające oświadczenie. Stwierdził, że zostanie unicestwionych 6 mln Żydów. Było to 21 lat zanim Hitler doszedł do władzy i 3 lata przed rozpoczęciem I wojny światowej.
Tak mówi syjonista Ben Hecht w książce “Perfidy”. Potwierdził to również w 1943 roku.

1914- Rozpoczyna się rzeź I wojny światowej i Żydzi już głoszą, że w niebezpieczeństwie jest “6 mln Żydów”. Grupy żydowskie natychmiast wychodzą z historią 6 mln cierpiących Żydów.

1915- Przywódca żydowski Louis Marshall ogłasza: “W obecnym świecie jest około 13 mln Żydów, z których ponad 6 mln żyje w strefie wojennej: Żydów, których życie jest zagrożone, i którzy poddawani są wszelkiego rodzaju cierpieniom i smutkom. . .”
Dlaczego tylko Żydzi mogą być ofiarami? Miliony Europejczyków walczyły w śmiertelnej i krwawej wojnie wszczętej przez żydowskich bankierów, ale pomimo to, ten lud żydowski zasługuje na sympatię i wsparcie? Krypto-żydowscy “Młodzi Turcy” organizują masowy mord 1,5 mln ormiańskich, jak również 250.000 greckich i asyryjskich chrześcijan.
1917- Żydowscy lobbyści przekonują brytyjski rząd do udzielenia wsparcia syjonistycznemu planowi uczynienia z Palestyny narodowej ojczyzny Żydów. Urzędnik brytyjski James Arthur Balfour sporządza “Deklerację Balfoura”. List zaadresowany jest do syjonistycznej grubej ryby lorda Rotszylda.
W tym samym roku w Rosji radykalni marksiści żydowscy przejmują władzę podczas rewolucji bolszewickiej, ustanawiając pierwsze państwo syjonistyczne, “Związek Sowiecki”. Żydzi porywają cara Mikołaja II, jego żonę i dzieci, zastrzelają ich i bagnetują. “Rewolucją” kierowali Żydzi: Leon Trocki, Lazar Kaganowicz, Lew Kamanew, Jakub Swierdłow, Mojżesz Uricki, Aleksander Parwus, Karl Radek i filosemicki po części Żyd Władimir Lenin, którzy otrzymali fundusze od kapitalistycznych międzynarodowych żydowskich bankierów: Jakuba Schiffa, Maksa Warburga, jak również Rotszylda. Komunistyczni Żydzi i ich pionki ustanowili 60 lat terroru. Około 40 mln rosyjskich i wschodnio-europejskich Gojów zginęło w gułagach, obozach śmierci, w masowych egzekucjach i spowodowanym przez człowieka głodzie pod przywództwem żydowskich komunistów.
Żydowscy komuniści wspierający Stalina. Kliknij by powiększyć.
1918-“6 mln dusz” potrzebuje miliard dolarów.
Brytyjczycy przejmują kontrolę nad Palestyną i zajmują kraj militarnie. Ostatecznie wprowadza się mandat brytyjski w Palestynie, wbrew woli mieszkających w niej Arabów.
W tym samym roku żydowski przywódca komunistyczny, Grigorij Zinowiew, ogłasza plan unicestwienia 10 mln Rosjan.
Żydowscy komuniści planują ludobójstwo Rosjan. Propagują historie o prześladowaniach Żydów, jednocześnie ukrywając dokonywane przez nich mrożące krew w żyłach okropności w Rosji.

1919- Wkrótce po zakończeniu I wojny światowej, w oszukańczej kampanii zbierania funduszy dla żydowskich organizacji charytatywnych, i żeby odwrócić uwagę opinii publicznej od żydowskiego pochodzenia komunizmu, bolszewickiego terroru i ludobójstwa Ormian, syjoniści mówią o nadchodzącym “holokauście” “6 mln Żydów” w Europie.
Pierwsza wzmianka o “holokauście” “6 mln Żydów”. Nic więcej niż syjonistyczna propaganda.
Syjonistyczny mędrzec Nathan Strauss opublikował ten artykuł w San Fransico Chronicle, twierdząc, że 6 mln Żydów jest w niebezpieczeństwie.
Więcej propagandy o prześladowaniach w tym samym roku. Oczywiście, znowu “6 mln Żydów” jako ofiary.

1920- Żydowska reklamowa mówi: “Dzisiaj 6 mln Żydów stoi w obliczu najczarniejszych dni w historii rasy”.
Kolejna histeryczna żydowska charytatywna kampania reklamowa pokazująca kabalistyczną liczbę 6 mln.

1921- Rosyjscy patrioci zyskują poparcie narodu przeciwko żydowskim uzurpatorom bolszewickim. Usiłując ukryć swój udział w brutalnym terrorze bolszewickim wobec Rosjan, Żydzi ponownie wychodzą ze swoim mitem o “6 mln”.
Co Żyd robi najlepiej, to oskarża swoje ofiary o własne okrucieństwa. Do tego czasu żydowscy komuniści zamordowali miliony Rosjan.
1922-Przywódca syjonistyczny, Nahum Sokolow, przechwala się o globalistycznych ambicjach zorganizowanego żydostwa, kiedy na konferencji syjonistów w Carlsbad, Kalifornia, oświadcza: “Liga Narodów to żydowski pomysł, i pewnego dnia Jerozolima stanie się pokojową stolicą świata”.
1931-Znowu 6 mln Żydów. Żydzi domagają się przekazania żywności dla biednych, niewinnych Żydów, podczas gdy mordują miliony, i miliony wysyłają do gułagów, obozów niewolniczych w kontrolowanej przez Żydów Rosji.
1932-Żydzi dokonują celowego ludobójstwa. Żeby stłumić nacjonalistyczny opór względem komunistycznego przejęcia, sowiecki dyktator Jozef Stalin nakazuje zdominowanej przez Żydów sowieckiej tajnej policji NKWD, zorganizowanie wywołanego przez człowieka głodu na Ukrainie. Żydowscy zastępcy Stalina i szefowie tajnej policji (Kaganowicz, Beria, Jagoda itd.) bezlitośnie wprowadzają politykę morderczego głodzenia. W tym prawdziwym holokauście ginie 6 -7 mln ukraińskich mężczyzn, kobiet i dzieci. Znany jest pod nazwą “holodomor”.
Żydowscy komuniści umyślnie zagłodzili na śmierć miliony osób na Ukrainie. W kontrolowanej przez Żydów prasie nie ukazało się jedno słowo na temat tego ludobójstwa. Oczywiście ten dziennik, który ujawnił tę tragedię, nie był pod kontrolą Żydów.
1933- Adolf Hitler zostaje kanclerzem Niemiec. Żydzi natychmiast chcą go zniszczyć.
Hitler przejmuje władzę w Niemczech. Odwrotnie do interesów żydowskich banków, które kwitną dzięki lichwie (udzielanie pożyczek na procent czyniąc kraje niewolnikami długów), Hitler natychmiast zaczyna druk własnych, państwowych banknotów, wyrywając się w ten sposób spod monolitycznego bankowego establiszmentu żydowskiego w Europie, kierowanego przez Rotszylda i Warburga. Hitler usunął również Żydów ze wszystkich stanowisk w rządzie, mediach, szkolnictwie i bankach, dotąd zdominowanych przez nich.
Z tego powodu żydostwo wypowiada wojnę Niemcom w 1933 roku. Żydzi na całym świecie rozpoczynają globalny bojkot gospodarczy niemieckich towarów, żeby w ten sposób zniszczyć Niemcy i obalić nowy rząd Hitlera.
Żydzi nie lubią kiedy Goje buntują się przeciwko ich tyranii i kontroli. Ich motto: albo jesteś naszym niewolnikiem, albo giniesz.
Ta zdrada prowadzi do powszechnej niechęci wobec Żydów w Niemczech i wywołuje napięcie między Żydami i niemieckimi Gojami. Za to, jak również za powszechnie znane ich wsparcie dla komunizmu i silne zaangażowanie w krwawą rewolucję bolszewicką, naziści uznają Żydów za “wrogów państwa”, ostatecznie zamykając ich w obozach koncentracyjnych i obozach pracy podczas II wojny światowej. Prawie to samo miało miejsce w przypadku Amerykanów japońskiego pochodzenia po Pearl Harbour. Chociaż, odwrotnie jak Żydzi, Japończycy nigdy nie zadeklarowali wojny ekonomicznej z Ameryką, byli zamykani w amerykańskich obozach koncentracyjnych tylko z powodu pochodzenia.
1936-Już w 1936 roku, syjoniści, którzy wymyślili wyrażenie ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej, w jakiś sposób dokładnie wiedzieli, że 6 mln Żydów nie miało “ani nadziei, ani przyszłości”.
Występując przed Komisją Peela, szef Światowej Organizacji Syjonistycznej, pierwszy prezydent Izraela, Chaim Weizmann, oświadcza, że w Europie “zostanie uwięzionych 6 mln Żydów”, “gdzie są niechciani”.
Żydzi nadal agitują za Palestyną. New York Times napisał, że grupy syjonistyczne rozpaczliwie lobowały liderów amerykańskich chrześcijan, chrześcijańskie organizacje i brytyjski rząd, domagając się asysty w tworzeniu “żydowskiego państwa w Palestynie”, żeby ocalić Żydów przed “europejskim holokaustem”. Te uderzająco prorocze twierdzenia wypowiadano lata przed stworzeniem gett czy obozów koncentracyjnych, i ponad 3 lata przed niemiecką inwazją na Polskę.
W 1936 roku syjoniści już przewidywali “europejski holokaust”, domagając się by Goje spieszyli się i przyznali im Palestynę, kraj, który do nich nie należał.
Żydowscy przywódcy spotkali się żeby przedyskutować swoje plany, oszustwa i zbrodnicze spiski. O “6 mln Hebrajczyków” mówi tytuł artykułu.
1938- Żydowscy propagandyści wzmacniają bzdurę “6 mln” przed rozpoczęciem II wojny światowej. Ten artykuł pisze o “5 czy 6 mln Żydów wypędzonych przez dyktatury” i nawołuje ich do osiedlania się na “Ziemi Świętej” (Palestyna).

1939- Ulegając wpływom Brytyjczyków, Polska odmawia wyrażenia zgody na stosunkowo niewielkie żądania terytorialne Hitlera, który chciał odzyskać tereny odebrane Niemcom, a dane Polsce po I wojnie światowej, zwłaszcza byłe niemieckie miasto Gdańsk. Hitler żądał również drogi w korytarzu gdańskim łączącej Niemcy z Prusami Wschodnimi. Polska kategorycznie odmówiła spełnić wszystkie rozsądne żądania Hitlera.
We wrześniu Polska zaatakowana jest z zachodu przez Niemcy i ze wschodu przez Związek Sowiecki. Natychmiast Brytania i Francja wypowiadają wojnę Niemcom, rzekomo z powodu inwazji Hitlera na Polskę. Ale Brytania i Francja nie wypowiedziały wojny Związkowi Sowieckiemu, który zaatakował Polskę, a kilka miesięcy później Finlandię.
Przyczyną obwiniania przez sojuszników tylko Niemcy za inwazję na Polskę, a nie Sowietów, było to, że Związek Sowiecki od 1917 roku był pod władzą Żydów. Celem II wojny światowej cały czas było nie wyswobodzenie Polski, ale zniszczenie Niemiec, które wyrwały się spod uścisku Żydów. Alianci, którzy pierwotnie twierdzili, że interesowała ich suwerenność Polski, po zakończeniu wojny oddali Polskę, razem z resztą Europy Wschodniej, na łaskę sowiecko-komunistycznych rzeźników! Ta zdrada aliantów pokazuje, że ich w ogóle nigdy nie interesowała Polska. Polska była niczym innym niż pionkiem wykorzystanym przez alianckich podżegaczy do wciągnięcia Trzeciej Rzeszy w wojnę.
Alianci, którzy wypowiedzieli Niemcom wojnę w 1939 roku, uzasadniając to pretekstem, że Niemcy naruszyli suwerenność Polski poprzez inwazję, ODDALI Polskę Stalinowi i komunistycznym rzeźnikom, którzy w 1940 roku zamordowali 22.000 Polaków w Lesie Katyńskim!
W międzyczasie Żydzi lamentowali o “6 mln” bezradnych ofiar w lutym, 7 miesięcy nawet przed rozpoczęciem wojny. Ponad pół roku przed wybuchem wojny Żydzi już mówili o “6 mln bezbronnych ofiar prześladowań”.
Pokazuje się znowu Chaim Weizmann i oświadcza: “Los 6 mln ludzi wisiał na włosku”. Żydowski dziennik The Jewish Criterion przewiduje, że “zbliżająca się wojna światowa może spowodować unicestwienie 6 mln Żydów we wschodniej i środkowej Europie”.
1940-Przywódca żydowski Nahum Goldmann prorokuje “6 mln” żydowskich ofiar zanim ukończono budowę nazistowskich obozów koncentracyjnych.
W 1940 roku Nahum Goldmann, przewodniczący Światowego Kongresu Żydów, przewiduje, że będzie 6 mln żydowskich ofiar nazistów, jeśli oni zwyciężą. Ale naziści nie zwyciężyli, co nie powstrzymało tych patologicznych kłamców przed twierdzeniem, że zginęło dokładnie 6 mln.
1941-Amerykański Żyd o nazwisku Theodore Newman Kaufman wymyśla plan eksterminacji wszystkich Niemców przez przymusową sterylizację. Publikuje swoje aspiracje unicestwienia niemieckiego narodu w książce pt. “Germany Must Perish!” [Niemcy muszą zginąć!] To żydowskie “ostateczne rozwiązanie” kwestii niemieckiej chwalą należące do Żydów publikacje w Ameryce.
1942-Brytyjski Żyd, Victor Gollancz, przewiduje 6 mln żydowskich ofiar.
1943-Syjonistyczna organizacja, Amerykański Komitet Żydowski, twierdzi, że naziści uruchomili plan zabicia 6 mln Żydów.
Ben Hecht, hollywoodzki scenarzysta i syjonistyczny Żyd, wychodzi z kłamstwem “6 mln” w Reader’s Digest Magazine. Później będzie wspierał syjonistyczną grupę terrorystyczną Irgun w Palestynie “pisząc propagandę i zbierając fundusze”.
Podczas nazistowskiej ofensywy na wschodni front, niemieccy żołnierze odkrywają masowe groby około 22.000 polskich oficerów i inteligencji, zamordowanych i pochowanych w masowych grobach w Lesie Katyńskim przez Sowietów w 1940 roku. Podstępni alianci wiedzieli o tym, że ich “waleczny sojusznik sowiecki” był masowym zbrodniarzem, ale o tym milczeli. Kiedy nie mogli tego dłużej ukrywać przed opinią publiczną, próbowali obwiniać Niemców za to okrucieństwo!
1944-We wrześniu 1944 roku, osiem miesięcy przed zakończeniem II wojny światowej, przywódcy Unii Komunistycznej (żydowskiej) przedwcześnie oświadczają, że prawie 6 mln Żydów zostało zabitych, na długo zanim można było się o tym dowiedzieć czy policzyć.
Amerykańscy (żydowscy) komuniści, zwolennicy Stalina i żydo-bolszewickich masowych morderców, przedwcześnie wychodzą z oszustwem o “6 mln zabitych Żydach” pod koniec 1944 roku, przed zakończeniem wojny. Twardy dowód na to, że holokaust był z premedytacją dokonanym oszustwem.
Pod koniec 1944 roku, 6 miesięcy przed oficjalnym zakończeniem wojny, co najmniej trzy dzienniki wydrukowały historie z informacją o mitycznej śmierci “6 mln Żydów”. Wszystkie te artykuły propagandowe opierały się na kłamstwach Ilya Erenburga, żydowskiego propagandzisty w Związku Sowieckim.
New York Times pisze, że grupy żydowskie naciskały brytyjskie i amerykańskie rządy do rozpoczęcia ataków gazowych przeciwko nazistom. Żydzi chcą ataków gazowych na Niemcy. Czy historie o “nazistowskim gazowaniu” są klasycznym przykładem żydowskiej projekcji psychologicznej?
1945-  W styczniu, na wiele miesięcy przed zakończeniem wojny, przed oficjalnym zliczeniem lub oszacowaniem ofiar jakiejkolwiek grupy narodowej, syjoniści ogłaszają dokładnie śmierć “6 mln Żydów”.
Kilka miesięcy PRZED klęską potęg zła, a zatem przed końcem wojny, Żydzi już ogłaszali, że zabito 6 mln Żydów. Zajęłoby LATA zanim dokładne oszacowanie, ilu ludzi wszystkich narodowości zginęło w czasie wojny, można było obliczyć, nie mówiąc już o jednej konkretnej grupie etnicznej. I nawet po latach śledztwa nadal byłby to tylko szacunek. Samo to mówi, że to kompletnie bzdurna liczba.
Ilya Erenburg, notoryczny żydowski propagandzista w Związku Sowieckim, który agitował za ludobójstwem Niemców i podżegał do masowych gwałtów niemieckich kobiet przez żołnierzy z Armii Czerwonej, przedwcześnie ogłosił, że “teraz świat wie o tym, że Niemcy zabiły 6 mln Żydów”, zanim ktokolwiek mógł znać ich liczbę.
Żydowski diabeł komunistyczny, Ilya Erenburg, przedwcześnie ogłasza śmierć 6 mln Żydów, pokazując się przez to jako oszust, oraz że holokaust jest z premedytacją wymyślonym oszustwem.
Erenburga, razem z innym Żydem komunistycznym, propagandzistą, Wasylim Grossmanem, wielu rewizjonistów uważa za mózg stojący za oszustwem holokaustu. Razem napisali “The Black Book” [Czarna księga], dzieło czystej fantazji propagandy nienawiści, pełnej horrendalnych anty-niemieckich historii, które są fizycznie niemożliwe, i później całkowicie zdyskredytowane.
Komunistyczne demony żydowskie, Ilya Erenburg i Wasyli Grossman
Na przesłuchaniu w Kongresie w 1945 roku, Joseph Thon, reprezentujący Narodową Organizację Polskich Żydów w Ameryce, oświadczył przed komisją:
“Naród niemiecki z zimną krwią zamordował 6 mln europejskich Żydów. . . Oskarżam cały naród niemiecki o to, że w latach 1939 – 1945 zamordował ponad 15 mln ludzi, w tym 6 mln Żydów”.
Syjonistyczny kłamca, Joseph Thon, zbyt wcześnie wypowiedział kłamstwo “zginęło 6 mln Żydów”. Żydzi nie mogą sobie z tym poradzić, prawda?
Więcej wycinków z gazet od roku 1945 piszących dokładnie o 6 mln zabitych Żydów, zanim sporządzono oficjalny rozrachunek. W maju 1945 roku New York Times napisał, że z nazistowskich obozów koncentracyjnych “wyswobodzono” “ponad 6 mln ludzi”. New York Times mówi, że 6 mln ludzi wyswobodzono, a nie zabito. Ups!
1946-Rok po zakończeniu wojny Żydzi już tryskają mitem o “6 mln” jako fakcie.
W międzyczasie, kiedy Żydzi biadolą o fałszywym holokauście w Europie, syjonistyczne organizacje terrorystyczne sieją spustoszenie w Palestynie zabijając arabskich mężczyzn, kobiety i dzieci, jak chcą, jak masakra w Deir Jassin.
Nieludzcy agenci żydowskiego terroru niemiłosiernie wyrżnęli arabskie kobiety i dzieci, potem okaleczyli ich zwłoki w palestyńskiej wiosce Deir Jassin.
W 1946 roku, żydowscy agenci terroru z morderczej sieci terrorystycznej Irgun w Palestynie, dowodzeni przez masowego zbrodniarza Menachema Begina (późniejszy premier Izraela), wysadzili w powietrze King David Hotel, przebrani za Arabów. Zginęło 91 osób, w tym 28 brytyjskich urzędników. Prawdziwym celem zamachu byli Brytyjczycy, w hotelu mieściła się siedziba brytyjskiej komendy wojskowej.
Bestia Begin, terrorystyczny przywódca Irgunu, pomysłodawca zamachu na Hotel w 1946 roku i innych horrorów, premier Izraela.
1947-1949 W ciągu dwóch lat syjonistyczni Żydzi zniszczyli 419 arabskich wiosek i na ich miejscu wybudowali żydowskie osiedla. Ten proces dokonywania przez Żydów czystek etnicznych Palestyńczyków w ich ojczyźnie trwa do dzisiaj.
Syjonistyczna kolonizacja i czystki etniczne w Palestynie – zbrodnia przeciwko ludzkości, odbywa się bezkarnie i popiera ją wiele zachodnich rządów.
1963-W wydaniu z roku 1963, Encyclopedia Britannica pisze, że w obozie koncentracyjnym Mauthausen w Austrii, naziści zamordowali 2 mln ludzi, w większości Żydów. Tę absurdalną liczbę wielokrotnie korygowano. Teraz mówi się, że w Mauthausen zginęło tylko 95.000 ludzi, w tym 14.000 Żydów. Przesadzono o 1.905.000! (more info) Oficjalne źródła wspierające legendę holokaustu, obozu tego nie uważają za “eksterminacyjny”, podobnie jak twierdzi się o wszystkich obozach na terenie Niemiec.
Encyklopedia pisze: “”W Mauthausen, jednym z obozów eksterminacyjnych w Austrii, zabito prawie 2 mln ludzi, w większości Żydów, w latach 1941-1945″. Uważa, że było to tylko w 99% kłamstwo. Jak na nich całkiem szczere.
1976-Wpływowy przywódca syjonistyczny Nahum Goldmann, współzałożyciel i wieloletni szef Światowego Kongresu Żydów, publikuje książkę o Żydach, The Jewish Paradox [Żydowski paradoks]. Na s. 122 i 123 szczerze przyznaje, że w latach przed zakończeniem II wojny światowej, dwaj wpływowi współ-spiskujący Żydzi wpadli na pomysł zorganizowania pokazowego powojennego trybunału norymberskiego i wypłacania Żydom “niemieckich odszkodowań”. Goldmann opisuje jak on wraz z dwoma oszukańczymi kumplami syjonistycznymi ze Światowego Kongresu Żydów, planowali wykorzystać po wojnie odszkodowania na sfinansowanie żydowskiego osadnictwa w Palestynie. Goldmann przyznaje się do szwindlu
1990-Alianckie Procesy Norymberskie oskarżyły nazistów o mord 4 mln ludzi w Auschwitz. Liczba ta figurowała na tablicach dla turystów odwiedzających Auschwitz, i powtarzały ją jako “fakt” rządy, historycy, dziennikarze, politycy i autorytety przez 45 lat. W 1990 roku wszystko to zdemaskowano jako wielkie kłamstwo, kiedy Muzeum w Auschwitz oficjalnie zmniejszyło liczbę zgonów z 4 mln na 1,1 mln, z czego, jak stwierdzono, 960.000 było Żydami. (source)
Liczba zgonów w Auschwitz zredukowana do miliona, ale święta liczba “6 mln” pozostaje niezmienna i nadal jest powtarzana przez Żydów.
Oficjalne tablice usunięto i zamieniono nowymi, z “nową” sfałszowaną liczbą 1,5 mln. To co najmniej 2,5 mln osób usuniętych z oficjalnej liczby zgonów w ciągu doby. Nie mogą nawet zdecydować się jaka powinna być ta liczba. Powinni powiedzieć od razu, że ją zmyślają na poczekaniu.
Proces Norymberski oskarżył nazistów o mord 1,5 mln ludzi w Majdanku, obozie na terenie Polski. Tę śmieszną liczbę wymyślił Saul Hayes, kanadyjski dziennikarz na liście płac kanadyjskich organizacji syjonistycznej, Kanadyjskiego Kongresu Żydów. Obecnie mówi się oficjalnie, że zginęło tam tylko 79.000 osób. Przesadzono o 1.421.000!
Pomimo znacznej redukcji w oficjalnej liczbie zgonów w Mauthausen, Auschwitz i Majdanek, to mitycznej i oczywiście fałszywej liczby “6 mln” nigdy nie poprawiono, i nadal uznają ją syjonistyczni Żydzi na całym świecie. To dlatego, że ma ona religijne znaczenie dla Żydów i spełnia ich urojone starożytne proroctwa Tory. Holocaust™ to nic więcej niż religia wszczepiana “Gojom”.
Również w roku 1990 obalono inny holomit, to niedorzeczne kłamstwo o tym, że ze skóry Żydów naziści robili “abażury”, a z ich tłuszczu “ludzkie mydło”.
Żydowskie grupy w Izraelu przyznały, że ta rozpowszechniona plotka była tylko mitem.
W roku 1990 mit o “mydle i abażurach” w końcu zostaje obalony.
Pomimo tego przyznania się, nadal są Żydzi, którzy twierdzą, że to fakt.
Dwoje syjonistycznych promotorów holokaustu, Deborah Lipstadt i prof. Peter Novick, stwierdzili w swoich książkach, że Szymon Wizenthal, niesławny “łowca nazistów” i patologiczny kłamca, otwarcie wymyślił “5 mln nie-żydowskich zgonów”, które rzekomo miały miejsce podczas holokaustu, jako chwyt marketingowy w celu zainteresowania nie-Żydów religią holokaustu, także znanej pod nazwą ‘holo-chrześcijaństwa”.
Rewizjoniści szacują, że całkowita liczba zgonów w niemieckich obozach koncentracyjnych wyniosła około 300.000 – 500.000. W tej liczbie prawie połowę stanowili Żydzi. Odwrotnie do komicznych i zdyskredytowanych “6 mln”, liczba ta opiera się na solidnej dokumentacji, łącznie z raportami opublikowanymi przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż, który dokonywał inspekcji obozów, rejestrów zgonów z Auschwitz ujawnionych przez sowieckie archiwa w 1990 roku, w których zanotowano tylko 69.000 zgonów w Auschwitz, oraz innych dokumentów. Główną przyczyną zgonów była epidemia tyfusu i głód. [tutaj Auschwitz death registries ]
Po dziesiątkach lat starannych śledztw, analiz naukowych i intensywnych badań, naukowcy rewizjoniści zlokalizowali “komory gazowe”, “komory parowe”, “taśmociągi porażające prądem”, “pomieszczenia duszące”, “urządzenia [na pedały] miażdżące mózg”, “proszek z kości szczękowych Żydów wykorzystywany w budowie”, i inne dziwolągi w sferze science fiction. [tutaj: Vho.org, Codoh.com, holocaustdenialvideos.com, Winston Smith Ministry of Truth)
Raport Biura Poszukiwań Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, który zarejestrował łącznie prawie 300.000 ofiar niemieckich obozów koncentracyjnych. Główna przyczyna zgonów: tyfus.
1991-Czołowy żydowski mason ujawnił plan stojący za religią holokaustu. Ian J Kagedan, członek kanadyjskiej filii B’nai B’rith (tajna organizacja założona w Nowym Jorku w 1943 roku przez żydowskich masonów) powiedział: ”Pamięć o holokauście jest najważniejsza w nowym porządku świata. . . Realizacja „nowego porządku świata” zależy od naszej przerobionej lekcji holokaustu”
Ulotki do zbierania funduszy:
Żydzi chcą zebrać $6 mln
Żydowski motyw zbierania funduszy: „Ale życie 6 mln istot ludzkich oczekuje na odpowiedź”
Kampania na rzecz pomocy „6 mln Żydom we wschodniej Europie”
Kompendium żydowskich kampanii 6 mln
New York Times “6 mln″ w latach 1869-1945

Pojawienie się 34 razy kabalistycznej liczby 6 mln Żydów w New York Times w latach 1869-1945 (miesiące przed zakończeniem II wojny światowej)
Pięć wczesnych „holokaustów” w New York Times:

Pięć wczesnych żydowskich holo-oszustw
Więcej wzmianek o 6 mln przed II wojną światową:

Jeszcze więcej wzmianek o „6 mln Żydów” w niebezpieczeństwie, przed, podczas i po II wojnie światowej
Więcej wcześniejszych holo-oszustw:

To amerykańskie czasopismo z 1897 roku „Science of Religion” twierdzi, że prawie 6 mln Żydów zginęło w buncie Bar Kohba 132-136 AD. Kupa śmiechu! Kliknij by powiększyć.
1899: New York Times pisze o „wielkim holokauście Żydów”. Kliknij by powiększyć.

Filmy obalające holokaust:
One Third of the Holocaust [1/3 holokaustu]
Judea Declares War on Germany (Fredrick Toben) [Judea wypowiada wojnę Niemcom]
A Holocaust Inquiry (David Duke) [Badanie holokaustu]
Truth in History – The Holocaust Lie Exposed (David Irving) [Historyczna prawda – ujawnienie holokaustycznego kłamstwa]
The Persecution of Revisionists: The Holocaust Unveiled [Ściganie rewizjonistów: ujawnienie holokaustu]
A Holocaust Debate (Michael Shermer vs Mark Weber) [Debata nt. holokaustu]
The Truth Behind the Gates of Auschwitz (David Cole) [Prawda za bramami Auschwitz]
The “Holocaust” Debunked, The Ernst Zundel Story ["Holokaust" obalony, historia Ernsta Zundela]
The Last Days of the Big Lie (Eric Hunt) [ostatnie dni wielkiego kłamstwa]

Wszystko co musisz wiedzieć: Masoneria

“Masonerię Niebieska”- symboliczna.“Masoneria Czerwona”- kapitularna.“Masoneria Czarna”- filozoficzna.“Masoneria Biała”- administracyjna.

Ze względu na ogrom problematyki związanej z działalnością lóż wolnomularskich(masonerii) w przeszłości:

1. geneza powstania, początki działalności i program masonerii.

2. zagrożeń dla wiary, swobód obywatelskich, struktur społecznych, struktur i funkcjonowania państw narodowych.

3. inicjatyw masonerii mających na celu zmianę stanowiska Kościoła instytucjonalnego do niej.

4. stosunku władz Kościoła rzymskokatolickiego do wolnomularstwa na przestrzeni ostatnich
ponad 200 lat i współcześnie.

Geneza, program i początki masonerii.
Encyklopedyczna definicja masonerii nie osłania przed zwykłym czytelnikiem wszystkich
niuansów tej międzynarodowej organizacji. Dla przypomnienia:

MASONERIA – masońska wizja świata i człowieka
“Międzynarodowe stowarzyszenie, częściowo tajne, o charakterze naturalistycznym i filantropijnym, którego członkowie rozpoznają się za pomocą odpowiednich znaków i emblematów.”
Samo słowo masoneria wywodzi się z języka angielskiego (Free masons), franc.-“franc-macon”, niem. “Freimaurer”, pol. “wolnomularz”; określano w ten sposób murarzy, kamieniarzy i budowniczych, którzy organizowali się w międzynarodowe cechy i pod przysięga strzegli “przysięgi murarskiej”. Korzenie wolnomularstwa sięgają średniowiecza a konkretnie XIV w., gdzie podupadająca loża budowniczych katedr katolickich (mularzy), zaczęła przyjmować do swego grona także nie-mularzy. Właśnie wtedy weszli w jej skład spadkobiercy dawnych templariuszy i alchemików (zwanych różokrzyżowcami) i zajmowali się propagowaniem gnozy ( wiary w zbawienie przez wiedzę, a nie przez wiarę).Różokrzyżowcy zakładając masonerię dodali do symboliki cechu mularzy symbole alchemiczne i gnostyckie.

Oficjalna datą powstania masonerii jest dzień 24.06.1717 r. w Londynie. Powstanie Wielkiej Loży Londynu stało się możliwe dzięki połączeniu czterech mniejszych lóż Londynu.

W kilka lat później w 1723 r. dwaj pastorzy protestanccy Anderson i Desagulier napisali “Księgę konstytucji mularzy wolnych i przyłączonych”, owymi przyłączonymi byli właśnie gnostycy,którzy nadali właściwy splendor i ideologię temu nowo powstałemu tworowi.

Od tego momentu datuje się powstanie nowożytnej masonerii intelektualnej mającą swą podbudowę nie w tajemnicach cechowo-rzemieślniczych, lecz w gnozie pogańskiej.

Jest to bardzo istotne że do powstania kolejnej loży konieczne jest pozwolenie Loży- matki, nadającej konstytucję nowo powstałej jednostce terenowej. Loże założone bez tego dokumentu są określane jako nieregularne. Nawet jeżeli działalność i program loży nieregularnej był zgodny z założeniami masonerii regularnej to jednak w przypadku kompromitacji publicznej pracy takiej jednostki terenowej, pozostałe loże odcinają się jednoznacznie od niej (nawet jeżeli była “de facto” lożą regularną), określając ja jako powstałą w sposób nielegalny.

W ten sposób całość masonerii świeci nieskazitelnym blaskiem przed światem, a loża która była na tyle nieostrożna
że dała się przyłapać na jakimś przestępstwie lub aferze odchodzi w mroki historii a na jej miejsce powołuje się nowe, które mają wykonać odpowiednią część pracy masońskiej i podzielić los poprzedniczek. Cały XVIII w. to okres dynamicznego rozprzestrzeniania się masonerii po całej europie i poz nią. Kolejno powstawały w miastach portowych Hiszpanii,

MASONERIA – masońska wizja świata i człowieka

Włoch i Niemiec: (Madryt, Gibralartar, Florencja, Rzym (1735r.), Neapol, Wenecja, Liworno, Genua, Hamburg, Konstantynopol, Smyrna, New Jersey, Boston.

Dynamikę wzrostu siły wolnomularstwa obrazuje przykład Francji, gdzie między rokiem 1721(powołanie pierwszej loży w Dunkierce),a 1789 powstało 700 lóż. Do pierwszego i najbardziej znaczącego rozłamu w Światowym wolnomularstwie doszło w 1877 r., kiedy to Wielki Wschód Francji wyciął ze swej konstytucji & 2 Konstytucji Andersona który mówił o istnieniu Boga. Pomimo istnienia do dnia dzisiejszego tego rozłamu; tak loże anglosaskie, jak i loże powstałe z inicjatywy Wschodu Francji są ze sobą powiązane wspólnotą celów, wspólnych kongresów, wspólnych organizacji pomocniczych (Wielka Loża Alpina- Szwajcaria). Nie zdarzyło się również by deistyczna masoneria anglosaska potępiła antychrześcijańskie działania Wielkich Wschodów w Ameryce Łacińskiej, Hiszpanii i Meksyku.

Ryt Szkocki składa się z 33 stopni. Nie jest dla naszych rozważań istotne wyszczególnianie ich
tutaj lecz należało by zaznaczyć tylko, że dzielą się one na cztery części:

” “Masonerię Niebieska”- symboliczna.
” “Masoneria Czerwona”- kapitularna.
” “Masoneria Czarna”- filozoficzna.
” “Masoneria Biała”- administracyjna.

Pozostałe ryty wolnomularskie mają od 5 do 21 stopni wtajemniczenia.
Tajemnica masońska obowiązuje tak w płaszczyźnie poziomej jak i pionowej, tzn.: tak wobec profanów (tj. nie masonów) jak i pomiędzy kolejnymi stopniami wtajemniczenia wewnątrz masonerii.

Same zaś ryty wolnomularskie dzielą się na trzy podgrupy:

1) Ryty studiów filozoficznych; charakteryzują się niewielką ilością stopni, często używane są do
bezpośrednich akcji politycznych.
2) Ryty tradycyjne; loże związane z “Rytem szkockim dawnym i uznanym”, popularne
szczególnie w masonerii anglosaskiej.
3) Ryty kabalistyczne i mistyczne; związane z gnozą i różokrzyżowcami posiadają wybitnie enklawy charakter, zawierają jedynie wyższe stopnie wtajemniczenia.

Z tym rytem wiąże się Ryt Swedenborga.i Ryt Iluminatów Chrześcijańskich

II. Program masonerii:
a) Aspekt oficjalny doktryny
Propaganda masońska głosi oficjalnie w blasku fleszy i kamer telewizyjnych że jest organizacja przede wszystkim charytatywna, filozoficzną i filantropijna i postępowa.
Jej celem jest szukanie prawdy studia nad moralnością, walka z przesądami i praktykowanie miłosierdzia. W tym ujęciu masoneria pragnie pracować jedynie dla poprawienia materialnego i społecznego poziomu życia ludzi; uznaje Boga i broni Jego istnienia, podkreśla wyższość ducha nad materią i właśnie dlatego żaden ateista i materialista nie może być wolnomularzem.
Twierdzi się oficjalnie, że masoneria nie sprzeciwia się religii a jeszcze mniej Kościołow katolickiemu.

Zaleca się oficjalne do tego by każdy praktykował swoją własną religię Zapewnia też, że nie ma żadnej sprzeczności między nią a Kościołem. Oficjalne masoneria głosi szacunek do przekonań religijnych i politycznych ludzi, uznaje autonomię osoby ludzkiej,wszystkich ludzi uważa za wolnych i równych niezależnie od rasy , narodowości lub religii.Regulaminy wewnętrzne, prawa i konstytucje masońskie zabraniają rozmawiania ze współbraćmi na tematy polityczne i religijne.

Prawa wolnomularskie i obrzędy wymagają, żeby każdy mason był człowiekiem cnotliwym,mogącym być wzorem dla innych, nie może ulegać błędom i zabobonom, winien być patriotą
osobą rzetelną i słowną. Wolnomularz winien być osoba szlachetną, pobożną, opanowaną,obrońcą uciśnionych i pokrzywdzonych.

Istnieje kilka podstawowych warunków które musi spełnić kandydat na wolnomularza są to:
1.posiadanie opinii nieposzlakowanej
2.posiadanie dostatecznych środków utrzymania
3.posiadanie wykształcenia pozwalającego zgłębiać nauki masońskie
4) ukończenie 21 r. życia.
5) zamieszkiwać od co najmniej pół roku w obszarze oddalonym 100 km od najbliższej loży.
Przyjęcie do loży uzależnione jest od głosowania wszystkich obecnych i byłych masonów
regularnych.

Sami wolnomularze mówią o chrześcijańskim pochodzeniu swej symboliki, zaś źródła
pozamasońskie doszukują się elementów kabalistycznych, judaistycznych, zaczerpniętych z
magii egipskiej, chaldejskiej, gnozy.

Symbolika wolnomularska przenika wszystko wewnątrz tej społeczności:
- uroczystości
- przedmioty używane
- słowa
- znaki i gesty

Symbole masońskie:
- Słońce: symbol oświecenia masona, a także symbol Boga.
- Księżyc: symbol oświecenia mistrzów
- Sznur z frędzlami: znak jedności masońskiej
- Trójkąt i kompas: trójkąt oznacza umiejętność kierowania ludźmi
-Troje drzwi: przypominają troje drzwi Świątyni Salomona
- Siedem stopni: należy podeptać ich, gdyż oznaczają siedem grzechów głównych.
- Kolumna południowa: oznacza mądrość
- Kolumna północna: oznacza cnotę uczniów
- Mozaikowa posadzka: symbol jedności masonerii pomimo różnic światopoglądowych i
religijnych.
- Domek: przypomina miejsce spotkania Hirama i Salomona.
- Glob: oznacza globalne aspiracje masonerii
- tablica: miejsce zakreślania planów masońskich
- Linia: oznacza prawość w kierowaniu poczynaniami współbraci
- Kamień obrobiony: przeciwieństwo kamienia nieobrobionego tj. profana, lub świeżo przyjętego
do masonerii
- Równowaga: symbol mocy i prawości.
- Młotek i dłuto: symbole procesu obróbki osobowości.
- Kielnia: symbolizuje niewzruszone zasady sprawiedliwości i moralności. Służy w zamyśle do
polerowania chropowatości współbraci.

OKO W TRÓJKACIE: “Świetlista delta” Logos , kreacjonistyczne Princypium, Wielki Architekt
Wszechświata, a wg założyciela satanistycznej loży “Oświecenie” Adama Weishaupt’a- “szatańskie oko” spoglądające i kontrolujące społeczeństwo.
CYRKIEL: oznaczenie miłości humanistycznej, Jim Shaw autor demaskatorskiej książki

“Śmiertelna pułapka” tłumaczy ten symbol jako konieczność ograniczenia popędów i żądz.
W rzeczywistości zestawienie symboliki cyrkla i kontownicy ma wymowę quasi seksualną(pasywna kontownica- pierwiastek (ziemski niższa zmysłowa natura)- żeński, cyrkiel umieszczony jest nad kontownicą jako akcent aktywny (sił witalnych i kosmicznych) męski.
SWASTYKA: solarny symbol pochodzenia hinduskiego, oznaczający bóstwo solarne o charakterze władczym (bóstwo władców).
LITERA “G”: oznacza wszelkie bóstwo a także geometrię.
PUNKT W KOLE: oznacza ograniczoność doczesną masona, posiada także wymowę powiązana z kultem fallicznym
BIBLIA: jest symbolem prawdy , spoczywa ma stole podczas zebrań lożowych, w zależności od tego gdzie znajduje się loża (pod względem geograficznym) może być zastąpiona Koranem,
świętymi pismami hindu i inn. W masonerii biblia ma jedynie znaczenie symboliczne, nikt nie liczy się z duchem i przesłaniem właściwym tej Wyjątkowej Świętej Księgi.

b) Właściwy program wolnomularstwa:
Właściwy stosunek światowej masonerii do spraw najbardziej nas interesujących tj. spraw wiary, zbawienia, Kościoła chrystusowego rzymsko-katolickiego, do osoby Jezusa Chrystusa na przestrzeni ponad 200 lat jej działalności postaram się przedstawić. Pragnę podkreślić tutaj, że opierałem się jedynie na wypowiedziach samych wolnomularzy, oraz na publikacjach przez nich
firmowanych.

“Bóg przewidując, że religia, ten wytwór czysto ludzki, obudzi namiętności które staną się przyczyną zguby, wlał w serca każdego rozumnego człowieka religię naturalną, którą uwidacznia wolnomularstwo…Masoneria jest streszczeniem mądrości Boskiej i ludzkiej,… JEST ONA MORALNOŚCIA POWSZECHNĄ właściwą mieszkańcom wszelkich klimatów i wyznawcom wszelkich religii. NIE PODLEGA ONA PRAWOM, ALE JE NADAJE, gdyż moralność jest jedna i nienaruszona”. Dalej podaje się że “Masoneria widzi we wszystkich ludzi braci, których wzywa do swej świątyni, dla pozbycia się w niej przesądów narodowych i wyrzeczenia się błędów religijnych swych ojców”

Widać więc, że pod płaszczykiem pokojowego współistnienia Wiary i Wolnomularstwa,masoneria próbuje doprowadzić do powszechnego indyferentyzmu i ateizmu religijnego, by na
gruzach religii, na bazie własnych praw stworzyć “nowego człowieka wolnego od religii nadprzyrodzonej”. (“opium dla ludu”) Uważny badacz historii współczesnej usłyszy niejako w
tym echo dogorywającej obecnie Komuny.
Nie staje się to jednak dziwne, wziąwszy pod uwagę, że wielu działaczy Międzynarodówki Socjalistycznej było jednocześnie masonami. Potwierdza to zresztą sam wielki mistrz Wielkiego Wschodu Francji w latach 1979-1981,
1984-1987-Roger Leray, na pytanie czy można być masonem i komunistą- zarazem;
odpowiedział:
“Tak, są masoni komuniści, Niezbyt liczni (…)Bywali komuniści masoni nawet w latach
1920-1945, kiedy Moskwa na wzór Rzymu, rzuciła swą ekskomunikę”.(“Ars Regia”,
nr1(2),R.II:1993,s.94-95.)

Według masonerii człowiek który przemawiał w imieniu Boga Izraela BYŁ OSZUSTEM, gdyż masoneria może zgodzić się jedynie na bierną obecność Boga w dziejach. Dążeniem docelowym wolnomularstwa jest wyeliminowanie deizmu, wszelkiej religii nie tylko katolickiej.

Chodzi tutaj o magiczną libertas- wyzwolenie się od wszelkiej zwierzchności religijnej, cywilnej, jak również o absolutny anarchizm moralno-światopoglądowy. Symboliczne odbudowanie Świątyni Natury, nadanie człowiekowi absolutnej wolności taką jaką miał podczas stworzenia,odnośnie do innych ludzi, jak również względem wszystkiego co istnieje.Według tych pojęć obowiązkiem człowieka jest, obywatela jest nie poddawać się żadnemu prawu, nie przyjmowanie żadnego zobowiązania, czyli jednym słowem niczego takiego co by czyniło zależnym od kogokolwiek. Głosząc (nieoficjalnie takie poglądy) masoneria burzy zasady dekalogu, podstawy cywilizacji łacińskiej, a tym samym sama stawia się w roli adwersarza Kościoła rzymskokatolickiego.

Najwyższym stadium wiedzy masońskiej jest apoteoza OGNIA-JEDYNEGO BOGA ŚWIATA, cześć lingamu indyjskiego (POD POSTACIĄ RÓŻANEGO KRZYŻA)- SYMBOLU ROZRADZANIA SIĘ POWSZECHNEGO, czyli triumfu odniesionego przy pomocy naturalistycznej racjonalistycznej prawdy nad kłamstwem, wolności nad niewolą, światła nad ciemnością, życia nad śmiercią. Masoneria światowa uzurpuje sobie absolutne prawo do wzbicia się ponad wszelka religię i jakiegokolwiek Boga.

Skrajny determinizm wypowiedzi słynnego wolnomularza i filozofa- Voltaire’a “wolność woli nie istnieje, są to tylko wyrazy bez znaczenia, nie różnimy się niczym od zwierząt, oraz że w końcu świat cały jest wielką maszyną podlegającą odwiecznym prawom …”, skłonił myślicieli masonerii do stwierdzeń uderzajacych w swerę obowiązów istoty ludzkiej względem Boga, bliźniego oraz względem samego siebie.

W jednym ze swych dokumentów stwierdza się że: “Masoneria uznaje tylko prawdy rozumowe, opierające się jedynie na dowodach naukowych.Zwalcza przesądy, zabobony, które sa źródłem autorytetu różnych Kościołów.” Proszę państwa, to co się obecnie dzieje w mediach szczególnie zachodnich, gdzie mówi się w samych superlatywach o prawie jednostki ludzkiej do samobójstwa, pochwalaniu i usprawiedliwianiu moralnym p. “dr Śmierć”, to jest nic innego jak aplikowanie nieświadomej niczego opinii publicznej środka usypiajacego, przed globalnym wprowadzeniem odpowiednich uregulowań ustawodawczych, sankcjonujących taki stan rzeczy.

Instrukcja wysokiej wenty (1819) mówi: “Nasz ostateczny cel jest ten sam co Voltera i Rewolucji
francuskiej; unicestwienie raz na zawsze katolicyzmu, a nawte samei idei chrześcijańskiej,,
która stanąwszy na ruinach Rzymu, stała by się później jego przedłużeniem”
Do rozkładu społeczeństw łacinskich wyznaczać miała dyrektywa Wielkich Wschodów zgromadzonych na kongresie w Genewie w 1922 r. Oto one (niektóre):

1) popieranie ruchu sekciarskieego
2) popieranie organizacji teozoficznych i wolnomyslicielskich
3) zwalczanie szkoły religijnej
4) popieranie rewolucji obyczajowej
5) popieranie skrajnego feminizmu, oraz wysiłki w zniwelowaniu różnic w traktowaniu płci
6) nieograniczoną wolnośc mediów ( prasa, radio, kina, teatr) w szkalowaniu i ośmieszaniu postaw religijnych

Cele te nie uległy zapomnieniu ani tez nie zostały zarzucone:
w 1971 r. znany mason H. Caillavet oręował za liberalnym tekstem ustawy pro aborcyjnej, oraz
za usunięciem przepisów dyskryminujacych homoseksualistów. Walka z “Tiarą i Koroną”, trwa nieprzerwanie od rewolucji Francuskiej 1789 r. Wolnomularstwo ma swój udział w wielu rewolucjach, buntach skierowanych przeciwko legalnej władzy, szcególnie w krajach katolickich:
Portugalia (1910), Meksyk, Chile, Argentyna,Cuba (1960), dzieło loży “Evolucion”, w Rosji carskiej (1917), wojne domową w Hiszpanii (1936-1939).
W skali globalnej polityki już w latach miedzywojennych podjeto pierwszedziałania mające przygotować grunt pod przyszły “Rząd Świata”. Na jego czele mają stanąć oczywiście ludzie “Oświeceni”- klan filozofów, samozwańczych kreatorów ludzkich sumień.

Ideę takiego rządu głosił już słynny Albert Pike (1809-1891), generał w Armi Konfederatów podczas wojny secesyjnej w Stanach Zajednoczonych A.P. Deklaracja utworzenia “ogólnoświatowej republiki” została podjeta współcześnie w 1968 r. Przez Wielkiego Mistrza
Wielkiego Wschodu Francji-niejakiego Leray’a. “Przed dwustu laty kawaler de Ramsey zapowiadał ogólnoświatową republikę. Od tego czasu (…) masoni całego Świata niezmordowanie trudza się przy jej konstrułowaniu.”

W 1989 r. J. Plancard d’Assac napisał: “Konstrułowanie przestrzeni europejskiej nie jest dla masonów niczym innym, jak przygotowaniem przestrzeni ogólnośiatowej, Ojczyzny- Ziemi!”

W 1958 r. w Wersalu miało miejsce posiedzenie Międzynarodowego Stowarzyszenia na rzecz Rządu Światowego, w którym uczestniczyli przedstawiciele 38 państw i rządów. Podpisal;i oni tzw. “Kartę Wersalską”- 08.09.1958 r.

Współczesnie w 1992 r.- inna grupa tzw. “Komisja Trójstronna”- która nazywana jest “planetarną rada nadzorczą” i “niewidzialnym rzadem światowym”.Jej inicjatorem jest nasz rodak- prof. Z. Brzeziński.

Ciekawym tworem jest także “Rada Wzajemnego Oddziaływania” (“Inter Action Council”), jej
członkami sa b. Szefowie państw i rządów. W 1992 r. prof. Br.Geremek został zaproszony na
posiedzenie tego ciała na konferencję zatytułowaną “Poszukiwanie Nowego Ładu Światowego”- do Meksyku.
III. Stosunek Kościoła katolickiego do Masonerii
Dla nas katolików wykładnia Kościoła, w kwestii przynależności wiernych do masonerii pozostaje niezmienna od ponad 280 lat.
“Kościół Katolicki i masoneria to dwie organizacje, dwa światopoglądy i dwie wiary, które się wzajemnie wyłączają i potępiają.”

Chociaż masoneria nigdy oficjalnie nie prezentowała swego systemu religijnego, zasłaniając się racjonalnym systemem etycznym to jednak jej program pomijał objawienie Boże, wywołując ze strony Kościoła stanowczy sprzeciw. Przełożyło się to na ponad 400 dokumentów w tym 14 encyklik papieskich. Pierwszą z nich była bulla “In enimenti apostolatus speculo”- Klemensa XII ogłoszona 28.04.1738 r. potępiała organizację masońską w słowach “mających moc wieczystą”.

Dokument ten motywował swoje stanowisko:
1) tajemniczością zakonu Masońskiego
2) okolicznością sprzeciwiania się cywilnym i kościelnym ustawom.
Następny z papieży Benedykt XIV w buli “Providas Romanorum Pontificum”, wyszczególnia
następujące powody zajętego stanowiska:

1) powszechność w dostępie do zakonu ludzi wszelkich religii i sekt
2) ścisły sekret masoński
3) konieczność składania przez adeptów lóż przysięgi zachowania sekretu nawet przed
władzami cywilnymi i kościelnymi
4) sprzeciwianie się prawu cywilnemu i unikanie jej kontroli nad swą działalnością Papież Klemens XII wydał kilka dokumentów przeciwko działalności lóż.(1758, 1759,1766) Pius VI ogłosił dn. 25. 12.1775 r. bullę “Inscrutable”, w której powtórzył za Klemensem XII potępienie tej organizacji.

Pius VII w bulli z 13.08.1813 r. oraz w liście apostolskim z 13.09.1821 r. dokonał kolejnego potępienia masonerii. Ten sam papież pod sankcją ekskomuniki zakazał czytania i przechowywania pism wolnomularskich. Następne bulle to w kolejności:

-Leona XII; “Quo Graviora” z 1303.1825 r.
- Piusa VIII; “Traditi” z 21.05.1829 r.
- Grzegorza XVI; Mirari vos” dn. 15.08.1832 r.
- Piusa IX; ponad 20 razy potępił tę organizację i zakazał jej działalności, w jego bulli padają bardzo istotne stwierdzenia: “Niegodziwa i zgubna ta sekta jest fatalną zarówno dla zbawienia dusz, jak i dla spokoju społecznego… pała żarząca nienawiścią do religii Chrystusowej, i do prawowitej władzy a rządzą do jednej tylko myśli jako do celu, by zniszczyć wszelkie prawa Boskie i ludzkie” – Leona XIII; encyklika “Humanus Genus”, z dn. 20.04.1884 r., oraz w pozostałych dokumentach do biskupów wielu krajów świata w latach 1887-1902.

- Instrukcja “Św. Ofiicjum” z dn.10.05.1884 r. “jest rzeczą oczywistą, że encyklika “Latae
sententie spada na sekty masońskie i im podobne które spiskują przeciw Kościołowi i prawowitym władzom cywilnym , bez względu na to czy czynią to potajemnie czy jawnie, czy zobowiązują lub nie swych adeptów do składania przysięgi zachowania tajemnicy”.
- Benedykt XIV potwierdził i potrzymał w mocy wszystkie wydane przed nim dokumenty w tej tematyce. Kanon 2335 Prawa kanonicznego ogłoszony dn. 27.05.1917 r. mówił:

“Katolicy wstępują do sekty masońskiej, względnie do jej podobnych stowarzyszeń, walczących
z Kościołem i legalnymi władzami cywilnymi, popadają tym samym w ekskomunikę, zarezerwowaną Stolicy apostolskiej, simpliciter”.
-Pius X wydał dwa dokumenty; 11.02.1906 r., oraz 06.01.1907 r.
-Pius XI mówił na temat masonerii w dwu encyklikach “Une fois encore” z 03.05.1932 r., oraz w encyklice o Bezbożnym komunizmie “Divini Redemptoris” z 19.02.1937 r.
W roku 1932 Cerkiew prawosławna również zajęła stanowcze stanowisko przeciw masonerii. Dokument ten potępił organizacje będące pod wpływem wolnomularstwa YMCA, teozofię, oraz antropozofię.

W latach powojennych (1946, 20.04.1949r.) W 1958 r. Pius XII nazwał masonerię “wylęgarnią wszelkiej herezji”. Pierwsze symptomy próby zmiany stanowiska Watykanu w stosunku do masonerii datują się dopiero od pontyfikatu Jana XXIII

W obliczu walki o prawa człowieka, tak przez masonerię jak i przez Kościół, kwestia przynależności katolika do wolnomularstwa stała się znowu otwartą. Wiele zamieszania wprowadził w Polsce “Tygodnik Powszechny” formułując takie slogany jak: “Zmiana stosunku Kościoła do masonerii”, “jesteśmy dziećmi jednego Boga w zaślepieniu”- [Tyg. Powsz. Nr 16(691) z 22.04.1962 r, nr 19(1007) z 12.05.1968 r., nr 36(1180) z 5.11.1971 r.].

Znane są przykłady współpracy lóż amerykańskich z miejscowymi lożami, oraz współpraca biskupów brazylijskich na polu pomocy dla bezrolnych lub ubogich chłopów.

Często tak w Ameryce Północnej, Południowej miało to swój epilog w postaci wręczania okazjonalnych medali i pamiątek przez obie strony sobie nawzajem w blasku fleszy i kamer.Wszystko to potęgowało i tak już duże zamieszanie w sumieniach wiernych, co do kwestii przynależności katolików do tej organizacji.

Po soborze Watykańskim II rozpoczął się trwający prawie 20 lat dialog przedstawicieli kościoła ze stroną masońską Ze strony Kościoła przewodniczył kard. F. Konig, dialog ten zaowocował dokumentem zatytułowanym “Wyjaśnienia dotyczące dialogu Kościoła z masonerią”- z dn.05.07.1970 r. w Lichtenau (Austria). Dokument ten postulował zmianę dotychczasowego podejścia Kościoła do masonerii.

W latach 1974-1980 odbywały się spotkania między przedstawicielami episkopatu Niemiec, a
delegacją lóż niemieckich. Dn. 12.05. 1980 r. wydano oświadczenie w sprawie przynależności katolików do masonerii”. Dokument ten podtrzymał wcześniejsze zakazy dotyczące przynależności do masonerii katolików.

1) Masoneria podkreśla humanistyczne i etyczne źródła swego światopoglądu (neguje objawienie Boże)
2) Podejście do obiektywnej prawdy znamionuje relatywizm, co przekłada się na odrzucenie dogmatów Kościoła
3) Masoneria przyjmuje wyznawanie każdej religii co potwierdza jej stanowisko wobec katolicyzmu.
4) “Wielki Architekt Wszechświata” posiada charakter deistyczno- manichejski
5) Obraz Boga i Jezusa Chrystusa nie jest tożsamy z ujęciem- nie tylko katolickim, ale nawet chrześcijańskim
6) Pojęcie tolerancji jest różne aniżeli u katolików
7) Rytuały masońskie mające miejsce podczas czynności inicjacji w lożach mają znamiona konkurencyjności względem liturgii katolickiej.
8) Etyczne doskonalenie człowieka realizuje się w masonerii na płaszczyźnie racjonalistycznonaturalistyczne.
W religii katolickiej przez udział łaski bożej.
9) Masoneria współczesna mieści w sobie różne kierunki od ateistycznych wielkich Wschodów po tzw. masonerię chrześcijańską (ta ostatnia bliższa jest pozostałym rytom aniżeli chrześcijaństwu).

Dnia 17.02.1983 r. Kongregacja Doktryny Wiary wydała Oświadczenie w Sprawie Masonerii:

“W dn. 19.07.1974 r. przesłała niniejsza Kongregacja niektórym Konferencjom episkopalnym list zastrzeżony na temat interpretacji kanonu 2335 Prawa Kanonicznego, który to kanon zabrania katolikom pod sankcją ekskomuniki zapisywania się do organizacji masońskich i do im podobnych stowarzyszeń. Ponieważ wspomniany list, przeniknąwszy do opinii publicznej dał powód do błędnych i tendencyjnych interpretacji, przeto KDW nie przesadzając dyspozycji nowego kodeks, potwierdza i precyzuje następujące dane:

1) Dotychczasowa praktyka dyscyplinarna Prawa Kanonicznego nie została w niczym zmieniona.
2) Nie została więc skasowana ekskomunika, ani inne przewidziane kary.
3) Co do wspomnianego listu zaś, i co do zagadnienia, jak należy interpretować wymieniony w
nim kanon, było zamiarem KDW przypomnienie ogólnych zasad interpretacyjnych prawa karnego, według których poszczególne wypadki osobiste mogą być pozostawione osądowi odnośnych Ordynariuszy. Nie było zaś zamiarem KDW upoważnienie Konferencji Episkopatów do publicznego wygłaszania orzeczeń o charakterze powszechnie obowiązującym na temat organizacji masońskich, które by mogły spowodować utrącenie powyższych norm.”

W tym samym roku doszło do zmiany kanonu z 2335 na 1374. Brzmi on następująco:

“Kto zapisuje się do stowarzyszenia działającego w jakikolwiek sposób przeciwko kościołowi,powinien być ukarany sprawiedliwą karą; kto zaś popiera tego rodzaju stowarzyszenia lub nimi kieruje powinien być ukarany interdyktem”.

Dn. 26.11.1983 r. Kongregacja Doktryny Wiary wydała deklarację o stowarzyszeniach masońskich”(AAS 76/1984/30nn.), stwierdza się w niej, że iż pomimo, że nowy Kodeks Prawa Kanonicznego nie wymienia z nazwy masonerii, to należy stosować wobec niej zasady dotyczące stowarzyszeń. Pozostaje zatem niezmieniona negatywna sentencja Kościoła wobec stowarzyszeń masońskich, ponieważ ich zasady nie są zgodne z nauką Kościoła.

Stąd aktualny pozostaje zakaz wstępowania katolików do masonerii. Chrześcijanie którzy wstąpiliby do niej są w stanie grzechu ciężkiego i nie mogą przystępować do Komunii Świętej.Kościół Anglikański zajął (podobne do katolickiego) stanowisko wydając swe oświadczenie w 1987 r.

Kościół Ewangelicki w wyniku przeprowadzonych rozmów ze stroną masońska, pozostawił wybór drogi postępowania sumieniom swych wiernych.

Bibliografia
1) Cahill E.Ks., Masoneria, Krosno1993
2) Czepułkowski Henryk, Antykościół w Natarciu!, Warszawa 1994
3) Dillon F. Jerzy Bp, Masoneria zdemaskowana czyli Walka Antychrysta z Kościołem i
cywilizacją chrześcijańską, b.m.w 1994
4) Eger Feliksa, Historia masonerii i innych towarzystw tajnych, Komorów 1997
5) Fisher A. Poul, Szatan jest ich bogiem, encykliki papieskie i wolnomularstwo, Poznań 1994
6) Falley Denis, Chrześcijaństwo a zorganizowany naturalizm Masońsko-Żydowski, Warszawa
1997
7) Giertych Maciej, Nie Przemogą!- Antykościół, Antypolonizm, Masoneria, Wrocław 1995
8) Golędzinowski Jacek, Sekrety Masonów, b.m.w. 1993
9) Hass Ludwik, Masoneria Polska XX wieku-Losy, Loże, Ludzie, Warszawa 1993
10) Krajski Stanisław, Masoneria Polska i okolice, Warszawa 1996
11) Krajski Stanisław, Masoneria polska 1993, Warszawa 1993
12) Lassus de Arnaud, Masoneria- Intrygująca tajemniczość…, b.d.i.m.w.
13) Lassus de Arnaud, New Age Nowa Religia?, Warszawa 1993
14) Lassus de Arnaud, Masoneria, Masoneria czyżby papierowy tygrys”, Warszawa 1994
15) Nasierowski Tadeusz, Wolnomularstwo bez tajemnic, Warszawa 1996
16) Marris Texe, Tajna Władza Świata…, b.d.i.m.w.,
17) Osvaldo D., Wspólnoty kościelne niezależne grupy religijne sekty…, Warszawa 1994
18. Pelczar Sebastian Józef Bp, Masoneria…, Poznań 1997
19. Poradowski Michał ks., Nowy Światowy Ład, Poznań 1994
20. Poradowski Michał ks., Talmud czy Biblia”,Warszawa1993
21. Rodriguez Caro Maria Jose Kard., Wolnomularstwo i jego tajemnice, Krzeszowice 1998
22. Shaw Jim & McKinney, Śmiertelna Pułapka, Gdańsk 1993
23. Siewierski Jerzy, Dzieci wdowy czyli opowieści masońskie, Milanówek 1992
24. Still T. William, Nowy Porządek Świata- Odwieczny plan tajnych towarzystw, Poznań 1995
25.Virebeau Georges, Papieże Wobec Masonerii, Komorów 1997
26. Zwoliński Andrzej ks., Starsi Bracia, Kraków 1994
27. Zwoliński Andrzej ks, Wokół Masonerii, Kraków 1995

Ars Regia, rocznik 1993-1994
Gentelmen nr 1/1999 r.

(Kopiowanie tylko z podaniem zródła i adresu www)

Wiecej: 
http://www.eioba.pl/a/45wu/masoneria-ryt-swedenborga-i-ryt-iluminatow-chrzescijanskich#ixzz2S3LCB1Wk

GMO nie przyczyni się do zmniejszenia skali głodu

Modyfikowana genetycznie żywność nie przyczyni się do zmniejszenia skali głodu na świecie, lecz jej zwiększenia. – twierdzi – G. Ananthapadmanabhan

Zjawisko nadprodukcji żywności występuje na całej kuli ziemskiej. Choć na przestrzeni ostatnich dziecięcioleci odnotowano wzrost produkcji rolnej, odsetek zgonów z powodu głodu lub niedożywienia także stale rośnie. Zatem to nie gwałtowny przyrost leży u podstaw rażących nierówności społecznych, z powodu których 854 milionów ludzi na całym świecie (320 milionów w samych Indiach) nie ma wystarczającego dostępu do żywności. Głód, w arogancko nazwanym przez białego człowieka „Trzecim Świecie”, jest złożonym zjawiskiem. Przyczyny głodu mają w dużej mierze podłoże polityczne i ekonomicznie, nie zaś technologiczne.

MITY NA TEMAT GŁODU

80% niedożywionych dzieci z krajów rozwijających się żyje w krajach posiadających nadwyżki żywności. Dlaczego tak sie dzieje?

Jednym z powodów jest sposób użytkowania gruntów rolnych. Jedną piątą, a czasami nawet jedną trzecią plonów upraw krajów rozwijających się, zamiast na żywność przeznacza się na paszę. Mięso zwierząt karmionych tą paszą trafia następnie do supermarketów i na talerze tych, których stać na zakup sprzedawanych w nich produktów. Podczas gdy gnije ponad 60 milionów ton żywności składowanej w rozsianych po całym kraju spichlerzach Food Corporation of India (FCI), jeden na cztery mieszkańców Indii codziennie kładzie się spać z pustym żołądkiem. Za sytuację tę winę ponosi nieskuteczny system dystrybucji żywności. Jeśli rząd Indii nie potrafi przetransportować produktów z punktu A do punktu B, oznacza to porażkę Republiki Indii, nie zaś porażkę rolnictwa.

10 lat temu pierwszym Celem Milenijnym, który wyznaczyli sobie światowi przywódcy, było zmniejszenie o połowę poziomu głodu do roku 2015. Jesteśmy już w połowie drogi i wcale nie zbliżamy się do tego celu. Rządy i korporacje (trudno je często obecnie od siebie odróżnić) wciąż forsują żywność modyfikowaną genetycznie jako sposób na rozwiązanie problemu głodu na świecie. Jeśli włożyłyby podobne starania, żeby przerwać wojny, korupcję i nierówności ekonomiczne, które stanowią główne przyczyny powstawania głodu, w końcu rzeczywiście nastąpiłby jego kres.

GMO na pewno nie przyczyni się do rozwiązania problemu głodu. Np. w 2003 roku Stany Zjednoczone, argumentując, że każdego roku ponad pół miliona ludzi ryzykuje utratę wzroku z powodu niedostatecznej ilości betakarotenu, usilnie próbowały wprowadzić na rynki światowe złoty ryż (odmianę ryżu zmodyfikowaną genetycznie w celu uzyskania większej ilości betakarotenu). Jednak, jak się okazało, aby przekształcić betakaroten w witaminę A, organizm potrzebuje odpowiedniej ilości protein i tłuszczów. Natomiast w organizmach ludzi niedożywionych nie występuje wystarczająca ilość protein niezbędnych do przeprowadzenia tego procesu. Problem nie leży zatem w tym, że głodujący ludzie nie spożywają dostatecznej ilości betakarotenu, lecz że nie mają dostępu do pełnowartościowej diety.

Co więcej, żeby zaspokoić wymagane zapotrzebowanie na betakaroten, dorosła osoba musiałaby zjeść 9 kg tego cudownego wynalazku lub 18 kg w przypadku kobiet w ciąży i karmiących.

ZANIECZYSZCZENIE  A „PEŁNA KONTROLA”

Greenpeace odkrył, że ta sama firma, która zanieczyściła w 2000 roku kukurydzę nielegalną zmutowaną genetycznie odmianą StarLink, spowodowała także kontaminację ryżu eksportowanego do Unii Europejskiej i na Bliski Wschód transgeniczną odmianą LiberyLink.

Skandal ten zatrząsł amerykańskim przemysłem ryżowym, który boryka się obecnie z z wieloma problemami, m.in. zwrotami produktów, zaostrzonymi wymogami testowania ryżu, restrykcjami importowymi, setkami pozwów z powodu spadku cen ryżu i odwołanymi zamówieniami z wielu krajów.

Jak doszło do zanieczyszczenia? Firma Bayer CropScience przeprowadzała doświadczenia polowe na poszczególnych roślinach GMO. Uprawy te zanieczyśliły towar eksportowy. Przemysł biotechnologiczny i agrochemiczny utrzymuje, że „w pełni kontroluje testy poletkowe”, co po raz kolejny okazało się bzdurą.

W przeciwieństwie do pomyłek naukowych innego rodzaju, skutki zanieczyszczenia zmutowanymi roślinami są praktycznie nieodwracalne. Gdy GMO przedostanie się do łańcucha pokarmowego, wycofanie go wymaga ogromnego wysiłku i nakładu znacznych kosztów. W środowisku naturalnym, rośliny transgeniczne mutują się, rozwiją i samoistnie nie zanikają. Nad procesem tym nigdy nie można sprawować należytej kontroli.

TUNEL ZAMIAST ŚWIATŁA

Podczas gdy wielkie korporacje wprowadzają do sprzedaży modyfikowane gentycznie produkty, demokratycznie wybrane rządy je zatwierdzają, a media wychwalają, nic nie wskazuje na to, że żywność GMO jest bezpieczna.

GMO nie jest bezpieczne dla rolników – modyfikowane genetycznie nasiona są droższe od nasion tradycyjnych. Rolnicy nie mogą przechowywać ziaren, ponieważ podlegają one patentom i stanowią własność firm biotechnologicznych.
GMO nie jest bezpieczne dla zdrowia – nigdy nie przeprowadzono dlugoterminowych badań mogących określić wpływ modyfikowanej genetycznie żywności na zdrowie. Do upraw GMO zużywa się więcej, nie mniej pestycydów niż ma to miejsce w przypadku upraw tradycyjnych.

GMO nie jest bezpieczne dla biznesu – ankieta przeprowadzona w 1999 roku przez tygodnik „Time” wykazała, że niemal 60% konsumentów zadeklarowało, iż nie kupiłoby modyfikowanej genetycznie żywności, gdyby była oznakowana. (Od tego czasu odsetek przeciwników żywności modyfikowanej genetycznie wzrósł.)

Tym, którzy przekonują, że uprawy GMO rozwiążą problem głodu, nie chodzi bynajmniej o zaspokajanie potrzeb najuboższych. Nie produktywność, czy właściwości odżywcze nowych roślin, lecz możliwość ich opatentowania stały się motorem prac nad nimi. Dzięki patentom GMO firmy biotechnologiczne uzależniają od siebie rządy i rolników, sprzedając nasiona, nawozy sztuczne oraz środki chwasto- i owadobójcze.

Jeśli rząd Indii rzeczywiście pragnie zapewnić swoim obywatelom stały dostęp do żywności, powinien szybko zdać sobie sprawę, że GMO nie jest światłem w tunelu. Wręcz przeciwnie – to tunel zamiast światła.

Autor jest dyrektorem indyjskiego oddziału Greenpeace.
Liga Świata : Projekt Świadomość

Wiecej: 
http://www.eioba.pl/a/45xt/gmo-ani-ziarna-prawdy#ixzz2S3K6PnEy

Współczesna Religia czyli okultyzm pogański

Dagon – bóg – ryba

Starożytni Filistyni oraz Amoryci czcili kombinację człowieka i ryby, Dagona. Według ich wierzeń Dago reprezentował płodność oraz seksualną aktywność. Dagon był według ich wierzeń ojcem Baala. Więcej w linku z Wikipedii po polsku…
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dagon
Znajdziemy tak ciekawą wzmiankę – „Przez chrześcijan Dagon uznawany jest za demona.”  Słowo Boże wymienia imiennie Dagona w kilkunastu wersetach.
1. Jozuego 19:27; 2. Sędziów 16:23; 3.  1 Samuel 5:2, 5:3, 5:4, 5:5, 5:7; 4. 1 Chronicles 10:10.
Gwoli ciekawości dodajmy, że wielu księży katolickich tłumaczyło Biblię (Biblia Tysiąclecia czy Biblia Warszawska). Nie sądzę że wzmianki o Dagonie filistyńskim mogły podczas tłumaczenia Słowa Bożego ujść ich uwadze!
Wikipedia nie podaje nam ani jednego zdjęcia Dagona. Niemniej wizerunek kapłana Dagona jest dla nas bardzo ważny.
 
 
Zwróćmy uwagę na nakrycie głowy kapłana Dagona. Widzimy wyraźnie, że jego okryciem jest duża ryba, a nakryciem głowy jest rybia głowa. Zwróćmy także uwagę na znak, jaki kapłan nosi na obu rękach, na przegubie.
Przyjrzyjmy się teraz zdjęciu papieża JP II.
 
 
 
 
Zwróćmy uwagę na symbol na prawej ręce na zdjęciu z lewej . Następne zdjęcie ukazuje nam watykańska procesję kapłanów z mitrą na głowie w kształcie rybiej głowy.

Kult słońca

Wielbienie słońca posiada szczególne znaczenie w naszej historii. Kult słońca był niemal kultem ogólnoświatowym a poszczególne państwa czy kultury czciły słońce oraz boga reprezentującego Słonce pod najrozmaitszymi postaciami. Ze względu na niezwykłą popularność a także na niezwykłe znaczenie słońca w starożytności istnieje potrzeba przeegzaminowania tych kultów. Zwłaszcza ze względu na to, że Lucyper jest według Biblii ‚wschodzącą jutrzenką, światłem świata a jego wyznawcy nazywani są oświeconymi… Iluminatami czyli tzw. bractwem świetlistym.
Według MS Encarta słońce było wielbione jako bóstwo lub symbol bóstwa. Szeroko rozpowszechniony kult słońca obejmował Amerykę Północną, (pierwotne plemiona indiańskie) a także Meksyk i Peru. Hindusi także zajmowali się wielbieniem słońca, a Drawidianie z południowych Indii uważali boga słońca za wyjątkowo złośliwego. Plemię Munda w Indiach także wielbiło złośliwego boga słońca. Babilończycy byli szczególnie znani z kultu słońca a Persowie także wielbili Mitrę. Starożytni Egipcjanie wielbili boga Ra, jako boga słońca. Grecy wierzyli w Apollo, Heliosa oraz w Wenus, Artemidę. Cała Europa także wielbiła różne bóstwa słońca, starożytni mieszkańcy Polski wielbili Swarożyca, boga ognia ofiarnego i domowego.
Obecnie nie ulega wątpliwości, że Masoneria oraz wszelkie tajemnicze bractwa także wielbią słońce. Ich symbolizm zawiera wiele obrazów słońca pod najrozmaitszymi postaciami i kształtami. Nie jest obecnie tajemnicą, że Masoneria wielbi Lucyfera!
Niedawno Masoni przyznali, że symbol piramidy z okiem na szczycie jest symbolem czysto masońskim. Masoni w przeszłości gorliwie zaprzeczali, że mają cokolwiek wspólnego z symboliką dolara amerykańskiego.
 
Lucyfer czyli Szatan jest nazywany „Niosącym Światło”, „Poranną gwiazdą” czyli Wenus, która obwieszcza narodziny słońca czyli poranek. (Por Izajasza 14:12 oraz Objawienie 22:16:)

Wielbienie słońca jest czystym wielbieniem Lucyfera.

 
 
Powyżej mamy okładkę książki opisującej masońskie oraz okultystyczne symbole.
Interesującym elementem wszelkich kultów słońca jest wielbienie 25 grudnia, jako narodziny bóstwa.
 

Baal – bóg słońca

Baal był głównie wielbiony przez mieszkańców Babilonu oraz Kanaanu czyli Kananejczyków. Istniały różne wersje tego wielbienia. Baal jako bóg słońca oraz jako bóg płodności, a także bóg piorunów. jak już wiemy z Wikipedii Dagon byłDemonem,  co oczywiście czyni boga słońca, Baala także demonem. Baal także był wielbiony Fenicjan. Nazwa Baal znaczy -Pan! Znacznie więcej informacji mamy w Katolickiej Encyklopedii na linii - 
http://www.newadvent.org/cathen/02175a.htm
Czyli tożsamość Baala, boga słońca jako demona niedwuznacznie wskazuje nam Lucyfera lub jakiegoś innego demona działającego z polecenia Lucyfera.
Skoro Baal jest bogiem słońca, należy się spodziewać, że formy jego wielbienia będą się charakteryzowały najrozmaitszej maści obrazów czy rycin słońca.
W przypadku Baala Wikipedia nie podaje nam za wiele a symboli słońca także nam nie podaje.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Baal
Mamy jednak inne źródła. Na powyższych zdjęciach mamy znany symbol Baala - krzyż w kole. Źródło - Israel Ministry of Foreign Affairs, Hatzor: „The Head of all those Kingdoms” [EN] 
 
Powyższa ilustracja pokazuje nam tzw. koło bogini Istar (Ishtar, Astarte)
Zwróćmy uwagę na poniższy tekst biblijny:
2 Królewska 23:11 Kazał usunąć konie, które królowie judzcy poświęcili Słońcu u wejścia do świątyni Pańskiej, blisko mieszkania eunucha Netanmeleka, które było w obrębie podwórca, i spalił w ogniu rydwan słoneczny.
Jest jeszcze inny symbol gwiazdy Wenus (Istar). Jest to ośmioramienna gwiazda w okręgu.
Wystarczy spojrzeć na poniższe zdjęcie pałacu papieskiego, aby zobaczyć wiele pogańskich symboli ‚ozdabiających’ apartamenty papieskie. 
 
Jest trudno oprzeć się wrażeniu, że widać wyraźnie krzyż Baala w okręgu z fallicznym obeliskiem w środku. Krzyż na fallicznym obelisku w takim otoczeniu wydaje się zupełnym nonsensem. Zwykły przypadek? Taka możliwość także istnieje. Ale sprawdźmy inne poszlaki, niedwuznacznie wskazujące nam kierunki podążania Watykanu.
Ciekawe jest powiązanie Diany/Artemidy z Efezu. (Dzieje 19:21-40) W języku greckim występuje słowo ekklesia, które oryginalnie oznaczało formalne zgromadzenie Greków w greckich miastach w celach… wielbienia pogańskich bogów!
Hebrajskie słowo ze ST to QUAHAL. Łaciński termin dla ludu Bożego to congregation czyli - zbór.
Skąd się wzięło pojęcie kościół? Po angielsku kościół to – church. (czerch – pl) wywodzi się z Cirke!!!
„CHURCH: FORMS: (a) cirice, cyrice, chiriche, churiche, chereche, (b) CIRCE, cyrce, chyrce, cirke, etc., etc., (Oxford English Dictionary)
Oto skąd wzięła się nazwa kościół – od bogini Circe. (Kirke – po polsku)
Circe była poprzedniczką Diany oraz Cybele. Circe była boginią grecką która zamieniała mężczyzn w świnie! Jest o tym w Oddysei Homera!
Na ilustracji widać Cyrce ofiarującą ZŁOTY PUCHAR Ulisesowi. Kliknij aby powiększyć.
Artemida była boginią… swastyki! 
http://www.reformation.org/swastika-goddess.html
Innym ciekawym elementem jest wielbienie Niedzieli.
Niedziela po angielsku - Sunday czyli Sun Day - Dzień Słońca!
 

Poważna sugestia że niedziela jest dniem wielbienia Lucyfera

Zwróćmy uwagę na szczególny sposób ukazywania Chrystusa przez Kościół.
 
Pierwszym elementem rzucającym się w oczy, to słoneczna aureola, symbolizująca osobę świętą. Drugi charakterystyczny szczegół, to długie włosy naszego Pana.
I Kor 11:14 Czyż sama natura nie poucza nas, że hańbą jest dla mężczyzny nosić długie włosy,
Objawienie podaje nam opis demonów.
 
Objawienie 9:8 i miały włosy jakby włosy kobiet, a zęby ich były jakby zęby lwów,
Jak wiemy ze Słowa Bożego Jezus nigdy nie zgrzeszył ani nie zachował się niezgodnie z Prawem Mojżeszowym. Nie mógł więc mieć długich włosów. Po za tym przedstawia się Go na obrazach często bardzo… zniewieściałego, niemal jak… homoseksualistę.
 
Aureola ponad głowami (lub poza) ‚świętych’ oznacza ich świętość. Nietrudno zauważyć, że owa aureola jest kopią słońca. Zważywszy, że owych świętych ustanowił Kościół Katolicki a Bóg ściśle zabronił czynienia czegokolwiek, przed czym człowiek mógłby klękać i tym samym oddawać bałwanom cześć boską. Chwała według przykazań Bożych należy się wyłącznie Jemu, ponieważ to On jest stwórcą wszystkiego i nie ma zamiaru dzielić swej chwały z bałwanami.
Już samo sporządzanie wizerunków Jezusa jest ewidentnym łamaniem drugiego przykazania.
Wyjścia 20:4 Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!
Słynny krzyż papieski Jana Pawła II nie dość, że jest bałwochwalstwem, jest także niesmaczną karykaturą: tak krzyża jak i naszego Zbawiciela.
 

I.H.S. Pogańska Trójca

Wielu z nas widziało lub widuje nadal znany z KRK symbol - I.H.S. Wielu być może się zdziwi, ale pogańscy Rzymianie czciliIsis, Horus oraz Set. (Seb, Seth)
I.H.S. KRK tłumaczy w ten sposób - Iesus Hominum Salvator - (Jezus Zbawiciel Ludzi)
Poniższy symbol to symbol Zakonu Jezuitów – tych samych, którzy zapoczątkowali tak Syjonizm jak i Masonerię. Przypominam, że Masoneria wielbi Lucyfera!
Nie jest łatwo jednoznacznie udowodnić intencje KRK, ale w świetle masy innych dowodów nie można teorii I.H.S. jako trójcyIsis, Horus oraz Set. zupełnie odrzucić. Zwłaszcza, że IHS jest w środku słońca a zza krzyża także widać rozchodzące się promienie słoneczne. Gdyby ten przykład był przykładem odosobnionym, zgodziłbym się na twierdzenie, że przeciwnicy KRK stanowczo przesadzają. Ale masa innych dowodów wskazuje niedwuznacznie na rzeczywiste intencje przywódców KRK. 
Nie jest łatwo jednoznacznie udowodnić intencje KRK, ale w świetle masy innych dowodów nie można teorii I.H.S. jako trójcyIsis, Horus oraz Set. zupełnie odrzucić. Zwłaszcza, że IHS jest w środku słońca a zza krzyża także widać rozchodzące się promienie słoneczne. Gdyby ten przykład był przykładem odosobnionym, zgodziłbym się na twierdzenie, że przeciwnicy KRK stanowczo przesadzają. Ale masa innych dowodów wskazuje niedwuznacznie na rzeczywiste intencje przywódców KRK. 
Monstrancja przypomina nam wizerunek słońca. Co ciekawe w tym przypadku, na szczycie owej monstrancji ukazany jest mężczyzna z trójkątem poza głową, trzymający dziecko na kolanach. Źródło -
http://www.marianbooksandgifts.com/church_goods.htm
 
Na powyższym zdjęciu JPII trzyma monstrancję z hostią wewnątrz przed przyklękającymi pielgrzymami. Nie można się oprzeć, aby nie skojarzyć, że JPII powoduje klękanie przez słońcem z emblematami Izydy, Horusa i Seba. 
 
Jedna strona medalu wybita Katolicki Eucharystyczny Kongres w Chicago w roku 1926. Ponownie hostia sprawia wrażenie słońca promieniującego we wszystkich kierunkach.
Dla porównania gest Kananejczyków.
 
Nie ma tutaj mowy o pomyłce. KRK wielbi Eucharystię. Kościół Katolicki sam twierdzi, że Eucharystia jest prze zeń wielbiona. Kapłan świadomie przyklęka przed ołtarzem, na którym znajduje się Monstrancja zawierająca hostię, która jest uważana za rzecz świętą.
Więcej na temat mszy świętej oraz innych rytuałów w linku - Magia Kościoła Katolickiego.
Objawienie 9:21 Ani się nie odwrócili od swoich zabójstw, swych czarów, swego nierządu i swych kradzieży.
Powyższy werset jest podsumowaniem dzisiejszego społeczeństwa, służącego świadomie lub nie Lucyferowi. Wszystkie cztery wymienione powyżej grzechy są masowo stosowane na całym globie ziemskim. Zabójstwa, morderstwa oraz wojny to jeden rodzaj aktywności dzisiejszych władców świata. Drugim grzechem, znacznie mniej znanym publicznie (zwłaszcza w Polsce) z prostego powodu – media skutecznie blokują dostęp do tych informacji. Tymczasem nawet pobieżne śledztwo w te sprawy wykazuje niezwykłą aktywność wszystkich ludzi na tzw. świeczniku socjalno/polityczno/kulturowym. Czary i magia są stosowane niemal w każdej gałęzi władzy czy korporacji. Nierząd – pornografia, prostytucja oraz wszelkie zboczenia są życiem tego świata a kradzieże małe oraz te globalne powodują nędzę całych narodów. Lichwa to także forma kradzieży. Nie trzeba dodawać, że za wszystkie owe rzeczy Watykan ponosi całkowitą odpowiedzialność, jako faktyczna władza tego świata, aczkolwiek skrzętnie przed nami ukrywana.
 
Powyższe zdjęcie ukazuje nam Jana Pawła II w momencie zaznaczania go dwiema równoległymi liniami na czole przez kapłankę Śivy. Zdjęcie to zostało dostarczone do Cutting Edge przez organizację Former Catholics For Christ (Byli katolicy dla Chrystusa). Grupa ta publikuje tygodniowe artykuły na tematy związane z katolicyzmem. W roku 1998 grupa ta opublikowała artykuł w którym ujawniła owo zdjęcie oraz sytuację, w jakiej zdjęcie to zrobiono.
Oczywiście grupa ta była oburzona na papieża, który przyjął taki znak z rąk wyuzdanej kapłanki Śiwy czyli czarownicy! Religia Śiwy Określa Śiwę jako boga iluzji, jogi, zwierząt a przede wszystkim… seksu. Śiva jest… obojnakiem. Jest to czysto demoniczna religia oparta głównie na seksie. Właśnie z tej religii biorą się najrozmaitsze pozycje Tantry ponieważ głównym wielbieniem Śiwy jest wielbienie boga za pomocą praktykowania Seksu Tantry. Czysto demoniczny szatański kult. Natychmiast nasuwają się słuszne pytania.
Cóż wspólnego ma papież z czystym demonizmem czy tantryjskim seksem, skoro jest zaprzysiężonym do życia w celibacie?

Przyjmując znak Śiwy na czoło papież zaakceptował publicznie ów szatański kult!

Na myśl przychodzi natychmiast werset z Objawienia na temat Fałszywego Proroka.
Niestety Wikipedia nie podaje nam wiele prawdy na temat Śivy wybielając jej (jego) demoniczne powiązanie. Tutaj mamy link do satan society (Szatańskie społeczeństwo), które to reklamuje Śiwę.
http://www.sanatansociety.org/hindu_gods_and_goddesses/shiva.htm
Jednym z takich wizerunków jest Śiwa z Parwati podczas medytacji w Himalajach, co już omówiliśmy. Kali natomiast jest najczęściej ukazywana jako stojąca na Śiwie lub podczas związku seksualnego z nim. Te dwie formy są ze sobą ściśle związane i mają znaczenie symboliczne. Jednym z elementów ich przesłania filozoficznego jest jedność pierwiastka męskiego i żeńskiegoCytat z Wikipedii

Boże Narodzenie

Jak wiadomo obchodzone jest 25 Grudnia. Wszyscy doskonale znamy scenariusz. Stajenka z oślęciem, Józefem, Marią orz dzieciątkiem Jezus a przed nimi trzech króli, ofiarowujących złoto, kadzidło oraz mirrę. Do tego mamy ozdobioną choinkę, Świętego Mikołaja, prezenty gwiazdkowe oraz betlejemską gwiazdę.
 
Nie jest to wszystko pozbawione uroku. Ale urok szybko pryska, kiedy dowiadujemy szczegółów owych elementów gwiazdkowych.
Najpierw data – 25 Grudnia.
Jest to pierwszy dzień, w którym słońce rozpoczyna coraz dłuższą wędrówkę po niebie czyli rozpoczynają się coraz dłuższe dni, z kulminacyjnym najdłuższym dniem 24 Czerwca. 24 Grudnia to dzień najkrótszy w roku. Dlatego właśnie starożytni poganie uprawiający boga słońca, (Baala, Horusa czy jakiekolwiek inne bóstwo przedstawiające w sumie rzeczywistego boga słońca – Lucyfera) czcili narodziny słońca, które rozpoczynało coraz dłuższą wędrówkę po nieboskłonie, czyli symboliczne narodziny słońca. Innymi słowy – urodziny… Lucyfera.
Istnieje rozpowszechnione wierzenie, że Jezus narodził się 25 Grudnia. Jest to zupełnie bezpodstawne wierzenie i Biblia nigdzie podaje nam daty narodzin Mesjasza.
Według Adam Clarke Commentary, 5 część strona 370 mamy taki tekst: „Było żydowskim zwyczajem wysłanie pasterzy na pola około Paschy (wczesna wiosna) i sprowadzanie ich do domu przed rozpoczęciem pierwszych deszczy. Pierwsze deszcze rozpoczynały się na przełomie Września/Października. Trzody owiec utrzymywano przez całe lato zanim nie rozpoczęła się pora deszczów. W lecie pasterze mogli więc przebywać na pastwiskach, czyli nie później niż do Października.
Encyclopedia Britannica, pod hasłem „Christmas”: ” W rzymskim świecie, Saturnalia (Grudzień 17) był czasem pozdrowień oraz wzajemnym obdarowywaniem się. 25 Grudzień był także uważany jako dzień narodzin irańskiego boga, Mitry – Sprawiedliwego Słońca. Rzymski Nowy Rok (1 Stycznia) był obchodzony za pomocą dekoracji domów gałęziami zielonymi oraz palonymi światłami, wzajemnym obdarowywaniem się prezentami oraz podarunków dla dzieci i ubogich. Te zwyczaje zostały dodane do germańskich i celtyckich rytuałów, Yule (Jul) był obchodzony także przez Gallów, Britonów oraz w całej środkowej Europie. (15 wydanie Vol.II, p. 903 - tłumaczenie autora)
 
W tym kontekście widać dosyć wyraźnie, że tzw. Boże Narodzenie posiada znacznie więcej elementów pogańskich, niż chrześcijańskich. Dzień 25 Grudnia został wybrany wyłącznie dlatego, że był on datą pogańskich Saturnalii, święta Saturna.Nie ma on nic wspólnego z rzeczywistą datą narodzin Jezusa Chrystusa.
Bóg najwyraźniej celowo nie poinformował nas o dacie narodzin swego Syna i w Jego Słowie nie mamy ani jednej wzmianki co do dokładnego czasu narodzin Mesjasza.
 

Boże Narodzenie, czyli prawie wszyscy jesteśmy poganami !

Wywodzi się z Biblii – czy Pogaństwa?
Ludzie na całym świecie sadzą, że Święta Bożego Narodzenia są najpiękniejszymi chrześcijańskimi świętami.

Bez zadawania żadnych pytań założyli, że obchodzenie tych świąt jest konieczne. Przyjęli, że Jezus urodził się 25 grudnia i że Biblia wyznacza ten dzień, by był świętowany przez Chrześcijan.

To Kłamstwo i manipulacja!
Istnieje wiele faktów których powinniśmy być świadomi . Przestańmy to więcej lekceważyć i ignorować .

Samo słowo ‚Christmas’ znaczy ‚mass of Christ’ (msza Chrystusa), czy jak poźniej skrócono – ‚Christ-mass’. Pochodzi od mszy rzymskokatolickiej.

A skąd przejęli to katolicy? …
Z pogańskich obchodów 25 grudnia urodzin ‚Sola’, boga słońca! Obchody tego dnia były starożytnym rytuałem baalistycznym (kult Baala kultywowany do dziś przez członków elit z grupy Bilderberga czy podczas spotkań elit w Bohemian Groov) – który Biblia zupełnie potępia.

Nie wspomina o tym Nowy Testament, czy apostoł Paweł, czy też wczesny prawdziwy kościół! Jedną z opowieści Paweł wspomina w 2 TYMOTEUSZA 4:4. Stwierdza, że obchodzenie świąt może znudzić świat i zaprowadzić w podążanie za słabą i pozbawioną mocy Ewangelią!

ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA WCALE NIE SĄ URODZINAMI CHRYSTUSA. Nie pochodzą od Chrześcijan, ale od pogan z Babilonu. Niektórzy powiedzą, „Cóż z tego? Ważny jest nastrój tego czasu”.

Warto jednak zwrócić uwagę na to co kryje się za wprowadzeniem kolejnych pokoleń w okowy okultyzmu przy jednoczesnym zmniejszeniu nacisku na zasady, moralność, etykę…
Efekty tego rozluźnienia są już widoczne kult ciała, kult mamona , kult krwi i wolność zewnętrzna …

Pójdźmy trochę dalej…

JEZUS nie urodził się 25 grudnia, ani też w czasie zimy. Dlaczego? Ponieważ pasterze pilnowali na polu swych owiec w nocy (ŁUKASZA 2:8). Przed 15 października w Palestynie pasterze zawsze zabierali swoje owce z pastwisk, by chronić je przed zimnem i deszczem. (Zobacz PIEŚNI NAD PIEŚNIAMI 2:11 i EZDRASZA 10:9,13).

W Palestynie (warto w tym okresie pomyśleć o niedoli Palestyńczyków wypieranych przez Khazarów z własnej ziemi i z własnych domów) zima jest porą deszczową i pasterze w tym czasie pozostają w domu.

Wśród Plemion Izraela zwyczajem było w owych dniach wyprowadzać owce na pola i opuszczać pastwiska podczas Passover (wczesnej wiosny) i przyprowadzać je do domu w momencie pojawienia się pierwszego deszczu.

Pasterze czuwali w dzień i w nocy. Żadna encyklopedia nie powie nam, że Chrystus nie urodził się 25 grudnia; data Jego narodzin nie jest znana. Jeżeli Bóg chciałby, aby człowiek świętował narodziny Dzięciątka jako ‚Boże Narodzenie’, zawarłby wskazówkę w Swoim Słowie i nie chciałby utrzymywać tej daty w tajemnicy.

POWINNIŚMY BYĆ POINFORMOWANI, ŻE BIBLIA NIE ZAWIERA ANI JEDNEGO SŁOWA MÓWIĄCEGO NAM BYŚMY OBCHODZILI ‚BOŻE NARODZENIE’.

Encyklopedie wskazują, że Boże Narodzenie nie było obchodzone przez pierwszych dwieście, trzysta lat po narodzeniu Chrystusa.

Więc, JAK wprowadzono ten pogański zwyczaj? SKĄD naprawdę pochodzi?

Nimrod, wnuk Hama (jeden z synów Noego), był prawdziwym propagatorem babilońskiego systemu, który w czasie jego życia opanował świat.

Był to ustrój zorganizowanej konkurencji, bazującej na wytwarzającym korzyści systemie ekonomicznym. (co ciekawe system ten przywędrował wraz z Khazarami, i trwa po dzień dzisiejszy podobnie jak kult krwi)

Nimrod zbudował wieżę Babel, starożytną Niniwę i kilka innych miast.

Imię ‚Nimrod’ pochodzi od hebrajskiego słowa ‚Marad’, oznaczającego ‚rebelionista’. Nimrod był do tego stopnia zły i bezobożny, że poślubił swoją własną matkę – Semiramis.

Po wczesnej śmierci Nimroda, jego matka-żona szerzyła diabelską naukę, że żyje on nadal jako duch.
Twierdziła, że w nocy z uschniętego pnia drzewa wyrosło wiecznie zielone drzewko, które symbolizuje nowe życie zmarłego Nimroda.

W każdą rocznicę jego urodzin Nimrod miał odwiedzać to zawsze zielone drzewo i zostawiać pod nim prezenty. 25 grudnia był dniem urodzin Nimroda: tutaj mamy prawdziwą genezę ‚bożonarodzeniowego drzewka’.

Na skutek jej intrygi Babilończycy zaczęli stopniowo postrzegać Semiramis jako ‚Królową Nieba’, a Nimrodowi zaś nadawano różne imiona m.in. ‚Bożego Syna Nieba’.

Po długim okresie bałwo-chwalstwa Nimrod czczony był również, jako Mesjasz, Syn Baala i Bóg Słońca.

Ten babiloński kult ‚matki i dziecka’ (Semiramis i odrodzonego Nimroda) stał się głównym obiektem czci.
Czczenie ‚matki i dziecka’ rozprzestrzeniło się z Babilonu na cały świat.
Zmieniły się tylko imiona w zależ-ności od kraju.

W Egipcie byli to, ‚Izis i Ozyrys’, w Azji, ‚Cybele i Dosius’, w pogańskim Rzymie, ‚Fortuna i Jupiter’. Nawet w Grecji, Japonii, Chinach i Tybecie znaleźć można było obiekty czci Madonny – długo przed narodzeniem Jezusa Chrystusa, Zbawiciela świata.

W czwartym i piątym wieku kiedy poganie z rzymskiego świata tysiącami zaczęli przyjmować nowe popularne ‚Chrześcijaństwo’, wnosili swoje pogańskie zwyczaje i wierzenia pod chrześcijańsko brzmiące imiona.

Pomysł Madonny ‚matki i dziecka’ stał się bardzo popularny, zwłaszcza w czasie świąt Bożego Narodzenia. Każdego roku w święta ludzie śpiewają kolędę „Cicha Noc, Święta Noc” z rodzinnym tematem ‚matki i dziecka’.

Dzisiaj jesteśmy urodzeni w babilońskim świecie, przez całe nasze życie wychowani w szacunku do tych form jako świętych.

Nigdy nie pytaliśmy skąd się wywodzą; czy z Biblii, czy też z pogańskiego bałwochwalstwa.

BÓG NAKAZUJE Swojemu ludowi „Wołaj na całe gardło, nie powściągaj się, podnieś jak trąba swój głos i wspominaj mojemu ludowi jego występki…” (IZAJASZA 58:1); i powinniśmy zdać sobie sprawę, że prawdziwe pochodzenie świąt Bożego Narodzenia wywodzi się z Babilonu.

W Egipcie zawsze wierzono, że syn ‚Izis’ (egipskie imię ‚Królowej Nieba’) urodził się 25 grudnia.

Dlatego też poganie obchodzili te sławne urodziny na wiele wieków przed urodzeniem Chrystusa.
Biblia nie zawiera ani jednego słowa mówiącego nam, że powinniśmy czcić ‚matkę i dziecko’; apostołowie i wczesny kościół nie oddawali im czci, dzisiaj także możemy znaleźć ludzi, którzy tego nie robią!

W ŁUKASZA 1:28, 42 i 48 Maria ukazana jest jako wielce błogosławiona przez Boga, ale nie ma mowy o tym by wysławiać ją, czy robić z niej istotę boską, podczas gdy była jedynie człowiekiem.

Rozpowszechniony kult Marii, jako ‚matki Boga’ – doktryna o niepokalanym poczęciu, która odnosi się do niej jako fałszywego pośrednika pomiędzy Bogiem a człowiekiem – jest kontynuacją starożytnego babilońskiego bałwochwalstwa rozpoczętego przez Semiramis, żonę Nimroda.

Jest to szatańskie kłamstwo, które trzyma nasze oczy z dala od Jezusa Chrystusa, powstałego Pana – siedzącego po prawicy Boga; który nie jest dzieciątkiem, ani nie leży w grobie, ale który zasiada razem ze Swoim Ojcem, naszym Bogiem.

Tak więc w ten sposób, ta starożytna, bałwochwalcza pogańska ‚tajemnica’ została przekazana przez pogańskie religie, Kościołowi Rzymskokatolickiemu, a stamtąd protestanckim denominacjom i powszechnie ludziom.

Pochodzenie Wieńca Adwentowego, Jemioły i Drzewka Bożonarodzeniowego:

Wśród starożytnych pogan, jemioła używana była na Świętach Solistycznych, ponieważ była uważana za poświęconą słońcu! Uczono, że posiada cudowną siłę uzdrawiania. Poganie mieli w zwyczaju składanie pocałunków pod jemiołą tuż przed wielką ucztą i pijaństwem, poświęconym obchodom śmierci ‚starego słońca’ i narodzinom ‚nowego słońca’. Jemioła poświęcona na pogańskich świętach, jest pasożytem i niszczycielem drzew na których rośnie. Święte jagody były również uważane za poświęcone bogu słońca.

Yule Log (choinka) jest w rzeczywistości ‚bogiem słońca’; ‚yule’ znaczy ‚koło’, pogański symbol słońca. Nawet dzisiaj Chrześcijanie mówią o „świetym okresie Yule”.

Również zapalanie ogni i świec uznawane za ‚chrześcijańską’ ceremonię, jest to kontynuacją pogańskiego zwyczaju, zachęcającego boga słońca, do tego by zaświecił ponownie, gdy osiągnie najwyższy punkt na niebie.

Święty Mikołaj:

On także ma pochodzenie pogańskie. Nazwa ‚Święty Mikołaj’ pochodzi od nazwy ‚Święty Nicolas’, był nim rzymskokatolicki biskup, który żył w piątym wieku. Święty Mikołaj był biskupem w mieście Myra, ten ‚Święty’ był czczony w dniu 6-go grudnia przez Greków i przez narody łacińskie.

Legenda głosi, że podarował on potajemnie posąg trzem córkom zubożałego mieszczanina. Stąd wziął się zwyczaj, iż wieczorem przed dniem Świętego Mikołaja (6-go grudnia) daje się potajemnie prezenty. Przeszło to później na dzień Bożego Narodzenia. Od tego czasu istnieje powiązanie między Bożym Narodzeniem, a Świętym Mikołajem.

Drzewko Bożonarodzeniowe:

W tym momencie byłoby dobrze spojrzeć na to co Biblia mówi o drzewkach bożonarodzeniowych.

„Tak mówi Pan: Nie wdrażajcie się w zwyczaje narodów, nie lękajcie się znaków niebieskich, chociaż narody się ich lękają! Gdyż bóstwa ludów są marnością.

Są dziełem rąk rzemieślnika pracującego dłutem w drzewie, ściętym w lesie, które przyozdabiaja srebrem i złotem, umacniają gwoździami i młotami, aby się nie chwiało”. (JEREMIASZA 10:2-4)

Pomyśl o tym, co powiedziane jest o nie przyjmowaniu pogańskich kultów i nie podążaniu za ich zwyczajami.

Prezenty Bożonarodzeniowe:

KUPOWANIE PREZENTÓW w okresie Bożonarodzeniowym stanowi bardzo istotną część tego święta. Wielu powie: „Biblia mówi nam, byśmy dawali prezenty. Czy mędrcy nie dawali prezentów, kiedy narodził się Chrystus?”

JAKA JEST HISTORYCZNA GENEZA WYMIENIANIA PREZENTÓW? Porównajmy dzisiejszy zwyczaj z tym co mówi Biblia:

Wymiana podarunków pomiędzy przyjaciółmi jest charakterystyczna zarówno dla Saturnalii
i Bożego Narodzenia (i zostało przeniesione z jednych do drugich). Wymiana podarunków w czasie Bożego Narodzenia nie wywodzi się z Chrześcijaństwa. Tym nie świętujemy urodzin Chrystusa, ani nie oddajemy Mu czci!

Przyjmijmy, że chcesz uczcić kogoś w dniu jego urodzin, czy kupowałbyś prezenty dla każdego z wyjątkiem tego, którego urodziny chciałbyś obchodzić?

Jednak ludzie nadal robią to (zakładając, że robią to w intencjach religijnych) rok po roku. W tym wszystkim Chrystus nie jest czczony, a prezenty są przeznaczone dla rodziny i przyjaciół. Ludzie są zbyt zajęci, by myśleć o Jezusie Chrystusie.

Biblia mówi:

„Gdy zaś Jezus narodził w Betlejemie Judzkim za króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: Gdzie jest ten, nowonarodzony, król żydowski? … I wszedłszy do domu, ujrzeli dziecię z Marią, matką jego, i upadłszy, oddali mu pokłon, potem otworzywszy swoje skarby, złożyli mu w darze złoto, kadzidło i mirrę”. MATEUSZA 2:1-11

Zauważ, że oni dowiedzieli się, o dziecku Jezus, które urodziło się jako Król Żydowski i tylko podarowali Jezusowi prezenty, nie swoim przyjaciołom ani sobie nawzajem. Oni przyszli by oddać cześć ich Królowi.

Podsumowując, powinniśmy zdać sobie sprawę, że nie ma jakiejkolwiek biblijnej podstawy, by obchodzić Boże Narodzenie. Zarówno Boże Narodzenie jak i Wielkanoc są skomercja-lizowanymi pogańskimi świętami i Apostoł Paweł nadmienił, że Chrześcijanie nie powinni obchodzić nawet świąt opisanych w Starym Testamencie (GALACJAN 4:9-11).

Matki biorą swoje dzieci by zobaczyły pogańskiego ‚Świętego Mikołaja’ w sklepach; rodziny schodzą się by obchodzić razem święta, które zostały zapoczątkowane przez pogan setki lat przed Chrystusem – CO CHRYSTUS MA Z TYM WSPÓLNEGO?

Ludzie są pochłonięci przez dzisiejszy materialny świat, oszukani przez Bożego przeciwnika, i dający uwielbienie fałszywym bogom. Większość załamań w dzisiejszym (nowym a jednak starym) porządku świata została spowodowana przez narody wielbiące innego Boga, kroczące za innym Jezusem i głosząca ‚Ewangelię’, której nie znajdziemy w Bibli.

TERAZ JEST CZAS OPAMIĘTANIA I PRZEBUDZENIA (Czas dokonać zmiany w sercu, duszy i zwrócenia się do Boga).

CAi

 

Wiecej: 
http://www.eioba.pl/a/46yo/czy-wszyscy-jestesmy-wyznawcami-okultyzmu#ixzz2S3HfECsY

“Rewolucja i Eros” – użycie instynktu seksualnego jako instrumentu destrukcji.

satanism90

Satan’s Secret Agents: the Frankfurt School and their Evil Agenda

http://www.deliberation.info/satans-secret-agents-the-frankfurt-school-and-rgeir-evil-agenda/


Zacznijmy od rozważań na temat destruktywnych prac Szkoły Frankfurckiej, czyli grupy niemiecko-amerykańskich uczonych, głównie Żydów, którzy rozwinęli wysoce prowokacyjne i oryginalne spojrzenie na współczesne społeczeństwo i kulturę, czerpiąc z Hegla, Marksa, Nietzschego, Freuda i Webera.
Ich idea “rewolucji kulturalnej” nie była niczym szczególnie nowatorskim.
Joseph, Comte de Maistre (1753-1821), który przez piętnaście lat był masonem, powiedział:
“…Do tej pory, narody były wybijane przez podbój, czyli inwazje… Ale pojawia się ważne pytanie: czy naród nie może umrzeć na własnej ziemi, bez przesiedleń lub inwazji, pozwalając by gnilne robactwo  zepsuło do samego rdzenia pierwotne i podstawowe zasady, które sprawiają, że naród ten istnieje?..”
Czym była “ Szkoła Frankfurcka”?
Przez pewien czas po Rewolucji Bolszewickiej w Rosji wierzono, że rewolucja robotnicza przewali się przez całą Europę, a ostatecznie i przez Stany Zjednoczone. Tak się jednak nie stało. Pod koniec 1922 roku, Międzynarodówka Komunistyczna (Komintern) zaczęła rozważać przyczyny tego niepowodzenia.
Z inicjatywy Lenina zostało zorganizowane spotkanie w Instytucie Marksa i Engelsa w Moskwie. Celem spotkania było rzucenia światła na marksistowskie pojęcie Rewolucji Kulturalnej. Do czego “rewolucja kulturalna” zobowiązuje?
O co w tym wszystkim chodzi?
Po pierwsze, wśród obecnych był Georg Lukács, żydowsk0-węgierski arystokrata i syn bankiera. Stał się on komunista podczas I Wojny Światowej.
Dobry teoretyk marksizmu, rozwinął ideę “Rewolucja i Eros” – użycie instynktu seksualnego jako instrumentu destrukcji.
Był tam również Willi Münzenberg, kolejny rewolucyjny Żyd, który dla rozwiązania problemów dręczących społeczeństwo zaproponował m.in. “…zorganizować intelektualistów i wykorzystać ich do splugawienia cywilizacji Zachodu. Dopiero wtedy, gdy wszystkie jej wartości zostaną zniszczone, a życie w niej stanie się niemożliwe, będziemy mogli narzucić dyktaturę proletariatu“.
“To było” – powiedział Ralph de Toledano (1916-2007), konserwatywny autor i współzałożyciel z National Review – “spotkanie bardziej szkodliwe dla zachodniej cywilizacji, niż sama rewolucja bolszewicka”.
Lenin zmarł w 1924 roku, ale w tym czasie Stalin doszedł do władzy i zaczął patrzeć na Willi Münzenberga, George Lukacsa i innych żydowskich rewolucjonistów (np. Trocki) jako na niebezpiecznych marksistowskich “rewizjonistów”, którzy chcieli wprowadzenia w marksizmie koncepcji, jakie były mu obce i które służyły tylko żydowskim planom.
W czerwcu 1940 roku, na rozkaz Stalina, oddział NKWD do zadań specjalnych dopadł Münzenberga aż na południu Francji, gdzie został powieszony na drzewie.
W lecie 1924 roku, po zaatakowaniu go przez Piąty Kongres Kominternu za jego publikacje, Lukács przeniósł się do Niemiec. Tu przewodniczył on pierwszemu posiedzeniu grupy komunistycznych socjologów. Zebranie to miało doprowadzić do powstania Szkoły Frankfurckiej.
“Szkoła” ta, mająca na celu wypełnić konkretami treść rewolucyjnego programu, powstała na Uniwersytecie we Frankfurcie w Instytucie Badań Społecznych (Institut für Sozialforschung).  W praktyce “Szkoła” i Instytut były nie do odróżnienia.
Instytut został oficjalnie powołany do życia w roku 1923, sfinansował go zaś Felix Weil (1898-1975). Felix Weil, urodzony w Argentynie w zamożnej rodzinie żydowskiej, został w wieku dziewięciu lat wysłany do szkoły w Niemczech. Tamże studiował na uniwersytetach w Tybindze i Frankfurcie, gdzie uzyskał stopnień doktora nauk politycznych. Podczas pobytu na tych uczelniach stał się coraz bardziej zainteresowany socjalizmem i marksizmem.
Carl Grünberg, żydowski dyrektor Instytutu w latach 1923-1929, był zdeklarowanym marksistą, choć Instytut nie miał żadnych oficjalnych powiązań partyjnych.
Ale w 1930 roku Max Horkheimer, (również pochodzenie żydowskie), przejął kontrolę. Uważał on, że teoria Marksa powinno być podstawą badań Instytutu.
Kiedy Hitler doszedł do władzy, Instytut został zamknięty, a jego członkowie, różnymi drogami, uciekli do Stanów Zjednoczonych, gdzie załapali się jako naukowcy w głównych amerykańskich uniwersytetach: Columbia, Princeton, Brandeis i Berkeley w Kalifornii.
Lasha Darkmoon, komentarz do oryginalnego artykułu:
“…Fakt, że mówili oni bardzo słabo po angielsku nie był dyskwalifikujący. Byli Żydami i dzięki temu udało im się uzyskać nominacje akademickie na prestiżowych uczelniach - dzięki żydowskim wpływom, tj. za pośrednictwem siatki kontaktowej, systemu, który działa wyjątkowo dobrze nawet dzisiaj, co tłumaczy ogromną i nieuczciwa przewagę Żydów w świecie akademickim…”
“Pragnę kultury pesymizmu… świata porzuconego przez Boga” (Georg Lukács, 1885-1971)

“Pragnę kultury pesymizmu… świata porzuconego przez Boga”(Georg Lukács, 1885-1971)
Członkami Szkoły Frankfurckiej byli m.in  guru tzw Nowej Lewicy z lat 1960-tych, Herbert Marcuse – potępiony przez papieża Pawła VI z powodu głoszenia teorii wyzwolenia, która “otwiera drogę dla seksualnego rozpasania pod przykrywką wolności”, Max HorkheimerTheodor Adorno, popularny pisarz Erich FrommLeo Lowenthal i Jurgen Habermas.
Wszystkie te osoby, z wyjątkiem Habermasa, były pochodzenia żydowskiego [Niespodzianka! - admin]
Zasadniczo Szkoła Frankfurcka uważała, że  tak długo, jak dana osoba miała wiarę, lub nawet nadzieję wiary na to, że jej dany przez Boga dar rozumu mógłby rozwiązać problemy, przed którymi stoi społeczeństwo – to społeczeństwo nigdy nie osiągnęło by stanu beznadziei i wyobcowania, jej zdaniem koniecznego do wywołania rewolucji socjalistycznej.
Ich zadaniem było więc dążenie do jak najszybszego podważenia “judeo-chrześcijańskiego dziedzictwa”.
Lasha Darkmoon,  komentarz:
Wyrażenie “Judeo-chrześcijańskie” to oksymoron, sprzeczność sama w sobie, ponieważ judaizm i chrześcijaństwo znajdują się po przeciwnych stronach religijnego spektrum. Jako że większość Żydów wyraża aktywnie wrogość wobec chrześcijaństwa, a talmudyczni Żydzi znajdują przyjemność w wyobrażaniu sobie Chrystusa gotowanego w piekle w kale, mówienie o “dziedzictwie judeo-chrześcijańskim ” jest oczywiście pozbawione wszelkiego sensu.
Aby podważyć fundamenty zachodniej cywilizacji, Żydzi z Frankfurckiej Szkoły wezwali do tak negatywnej i destrukcyjnej krytyki każdej sfery życia, jak tylko to możliwe. Destabilizacja społeczeństwa, rzucenie go na kolana, doprowadzenie go do upadku, wywoływanie kryzysów i katastrof, stało się celem tych społecznie nieprzystosowanych, psychicznie chorych rewolucjonistów żydowskich, udających wysokiej klasy intelektualistów.
Ich polityka, na co mieli nadzieję, będzie się rozprzestrzeniać jak wirus – “kontynuując dzieło zachodnich marksistów przy użyciu innych środków”, jak zauważył jeden z ich członków.
Po to, aby dalej posunąć do przodu swą “cichą” rewolucję kulturalną, Szkoła Frankfurcka opracowała następujące dwanaście zaleceń – wszystkie z nich obliczone na podważenie fundamentów społeczeństwa i stworzenie dystopii [nieładu, nierządu, odstręczającej egzystencji], którą obserwujemy wokół nas:
1. Stworzenie “przestępstwa” rasizmu i praw przeciw tzw. mowie nienawiści.
2. Ciągłe zmiany w programach szkolnych, aby zwiększyć zamęt i dezorientację.
3. Propaganda masturbacji w szkołach, w połączeniu z homoseksualizacja dzieci i ich deprawowaniem za pomocą eksponowania pornografii w klasie.
4. Systematyczne podważanie autorytetu rodziców i nauczycieli.
5.  Imigracja na wielką skalę, mająca zniszczyć tożsamość narodową i ułatwić wybuch przyszłych wojen.
6. Systematyczna promocja nadmiernego picia i używania narkotyków “rekreacyjnych”.
7. Systematyczna promocja zboczeń seksualnych w społeczeństwie.
8. Nierzetelny system prawny, z uprzedzeniami wobec ofiar przestępstw.
9. Uzależnienie od świadczeń państwowych.
10. Kontrola i totalne ogłupianie medialne [sześć żydowskich przedsiębiorstw kontroluje obecnie 96 procent światowych mediów, przyp. L.D.]
11. Zachęcanie do rozpadu rodzin.
12. Wszechobecny atak na chrześcijaństwo i opróżnianie kościołów.
Lasha Darkmoon, komentarz:
W Związku Sowieckim, za czasów Stalina i jego komunistycznych Żydów, opróżniania kościołów dokonywano przez ich spalanie. Objęło ono tysiące świątyń. Zobacz tutaj, tutaj, tutaj, tutaj i tutaj, aby dowiedzieć się więcej o systematycznym niszczeniu chrześcijańskich świątyń i prześladowań rosyjskich chrześcijan przez żydowskich przywódców Rewolucji.
Tak się złożyło, ze większość tychże celów i zadań zostało wytyczonych w rzekomego “ sfałszowanych” Protokołach Mędrców Syjonu. Filozofowie z Frankfurtu byli najwyraźniej pod silnym wpływem Protokołów, które zrobiły na nich silne wrażenie, a zatem postanowili ich zalecenia wdrożyć w swoje demoniczne plany.
Willi Münzenberg
Willi Münzenberg podsumował dalekosiężne plany Szkoły Franckfurckiej w ten sposób: “Skorumpujemy Zachód tak, że zacznie śmierdzieć”.
“Musimy zorganizować intelektualistów i użyć ich do zapaskudzenia zachodniej cywilizacji. Dopiero gdy zniszczymy wszelkie jej wartości i uczynimy życie w niej niemożliwym, będziemy mogli narzucić dyktaturę proletariatu”.
Lasha Darkmoon:
Według książki Seana McMeekina ”Czerwony milioner: polityczna biografia Willi Münzbergera” [The Red Millionaire: A political biography of Willi Münzenberg], Münzberger był “autorem niektórych z najbardziej monstrualnych kłamstw epoki nowożytnej… przyczynił się do rozpowszechnienia plagi ślepoty moralnej na całym świecie, z której do tej pory nie możemy się uwolnić.”
Frankfurcka Szkoła uważała, iż istnieją dwa typy rewolucji: (a) Polityczna i (b) kulturalna. Jej członków bardziej interesowała rewolucja kulturalna – niszczenie ustalonego porządku od wewnątrz. ”Współczesne formy podporządkowywania cechuje łagodność”, nauczali. Tak zwane “reformy” należy przeprowadzać powoli, stopniowo i tak subtelnie, aby zmiany na gorsze były zaledwie zauważalne.
Szkoła Frankfurcka uznawała podminowywanie porządku społecznego za długofalowy projekt.
Lasha Darkmoon:
Systematyczna erozja chrześcijańskiej moralności i promowanie perwersji seksualnych znane jest jako marksizm kulturowy. Na dzień dzisiejszy, skutkiem wysiłków zorganizowanego żydostwa, które kontroluje 96% światowych mediów, kulturowy marksizm niemal wszędzie triumfuje, podczas gdy chrześcijaństwo leży w ruinach. Dla wielu bezstronnych obserwatorów  społeczeństwo osiągnęło dno upadku moralnego – co z pewnością ucieszyło by żydowskich marksistów, takich jak Willi Münzenberg, gdyby żyli w naszych czasach.
Niszczyciele z Frankfurtu skoncentrowali się na rodzinie, edukacji, mediach, seksie i pop-kulturze. Każdy z tych obszarów stał się ich celem. Jeżeli z roku na rok to, co było już złe, nie stawało się jeszcze gorsze – uważali, iż ponieśli porażkę. Dla tych rewolucyjnych Żydów-myślicieli, dobre było to, co jest złe, a to co gorsze – było lepszym..
Zniszczenie rodziny i promowanie feminizmu
Krytyczna Teoria Szkoły Frankfurckiej głosiła, że “osobowość autorytarna” jest wytworem patriarchalnej rodziny, co było bezpośrednim nawiązaniem do dzieła Engelsa “Pochodzenie rodziny, prywatnej własności i państwa” [Origins of the Family, Private Property and the State], które propagowało matriarchat.
Już Karol Marks napisał w “Manifeście Komunistycznym” w 1848 r o radykalnym pojęciu “wspólnoty kobiet”. W “Niemieckiej ideologii” (1845) [The German Ideology] pisał pogardliwie o rodzinie, jako podstawowej komórce społeczeństwa. Konieczność rozbicia rodziny była jednym z podstawowych dogmatów Krytycznej Teorii.
Willi Münzenberg
Lasha Darkmoon:
Myśliciele ci uważali, że wszystkie rodziny – nawet szczęśliwe – są zasadniczo złe i muszą zostać zniszczone. Dla dzieci miało być lepiej, gdyby nie miały rodziców, albo nie wiedziały, kim rodzice są – albo były sierotami na utrzymaniu państwa.
Romantyczna miłość między mężczyzną i kobietą, prowadząca do stabilnych, długotrwałych małżeństw powinna zostać zlikwidowana na korzyść dorywczych, niestabilnych, promiskuitycznych kontaktów seksualnych. Miłość i udane małżeństwa mogły dać szczęście wszystkim zainteresowanym osobom – co oczywiście było absolutnie niedopuszczalne, gdyż głównym celem rewolucji kulturalnej było stworzenie “kultury pesymizmu” (Lukács) oraz “uczynienie tego, by życie stało się nie do zniesienia dla wszystkich” (Münzenberg).
Uczeni z Instytutu głosili zatem, że “nawet częściowe naruszenie autorytetu rodziców może przugotować grunt do łatwiejszej akceptacji zmian społecznych przez nadchodzącą generację”.
Lasha Darkmoon:
Celem tych neo-freudowsko-marksistowskich filozofowów było oczywiście stworzenie zamętu w społeczeństwie: wbicie klina między dzieci i rodziców i przyczyniać się do rozbijania rodzin. Cokolwiek było dobrego w relacjach międzyludzkich, musiało zostać zniszczone. A jeśli ludzie nie mieli problemów, należało je sztucznie stworzyć, aby “życie stało się niemożliwe”. 
Wszystko to było przygotowaniem do wojny przeciwko rodzajowi męskiemu, promowanej przez Marcuse’a pod pozorem “Wyzwolenia kobiet” i przez ruch Nowej Lewicy w latach 1960-tych. Ich propozycją było przekształcenie kultury pod dyktando dominacji kobiet.
Lasha Darkmoon:
Wizja kobiet kierujących społeczeństwem i noszących spodnie, rozkazujących mężczyznom, co mają robić, miała szczególną siłę przyciągająca dla pewnych żeńskich typów obdarzonych nadmiarem testosteronu, zwłaszcza dla lesbijek o męskich cechach oraz nienawidzących mężczyzn babsztyli. Wiele z tych porąbanych psychicznie kobiet stało się apostołkami radykalnego feminizmu, proponując nawet całkowite oderwanie się od mężczyzn i zamieszkiwanie w wyłącznie żeńskich komunach. Przy okazji warto zauważyć rzecz dziwną:liczba żydowskich feministek jest ogromna, zupełnie nieproporcjonalna do ich liczebności w populacji.
W 1933 r, Wilhelm Reich, szanowany i wręcz czczony członek Szkoły Frankfurckiej, napisał w dziele “Masowa psychologia faszyzmu” [The Mass Psychology of Fascism], że matriarchat był jedynym autentycznym typem rodziny w “naturalnym społeczeństwie”. Stał się więc inspiracją dla feministek.
Lasha Darkmoon:
Nawiasem mówiąc, Reich, nałogowy onanista i zboczeniec seksualny, doznawał kazirodczego pociągu do własnej matki i uprawiał sodomię z końmi jeszcze jako dziecko (zobacz tu).
Ten wszechstronny dewiant, obecnie kultowa figura lewicy, razem z równie opętanym na punkcie seksu Herbertem Marcuse – popularyzator sloganu “Czyńcie miłość, nie wojnę” (Make love, not war) – byli ojcami chrzestnymi rewolucji seksualnej lat 1960-tych oraz patronami ruchu feministycznego.

jezuit8
Indoktrynacja dzieci poprzez system edukacji
Bertrand Russel dołączył się do Szkoły Frankfurckiej w jej wysiłkach na polu masowej inżynierii społecznej. Wygadał się w swej książce “Wpływ nauki na społeczeństwo” (The Impact of Science on Society) z roku 1951, gdzie napisał:
Przyszli psychologowie społeczni dostaną pewną liczbę klas złożonych z dzieci szkolnych, na których wypróbują różnych sposobów wyrobienia w nich niezachwianego przekonania, że śnieg jest czarny. Wkrótce dojdą do różnorakich wyników. Po pierwsze, że wpływ wychowania domowego jest destruktywny. Po drugie, że niewiele da się z tym zrobić, o ile nie rozpoczniemy indoktrynacji dzieci przed osiągnięciem wieku 10 lat. Po trzecie, że wiersze dopasowane do muzyki i wielokrotnie powtarzane, są bardzo skuteczne. Po czwarte, że opinia iż śnieg jest biały wykazuje na chorobliwe skłonności do ekscentryzmu.
Mówię z góry. Uczeni w przyszłości muszą dokładnie sprecyzować powyższe zasady oraz obliczyć dokładnie, jakie będą koszty na głowę, aby nakazać dzieciom wierzyć, iż śnieg jest czarny – i o ile mniejsze były by koszty przekonania ich, iż śnieg jest ciemno-szary.
agenda
Gdy technika się udoskonali, każdy rząd, który będzie zajmował się edukacją jednej generacji, będzie w stanie kontrolować swych poddanych w sposób bezpieczny, bez potrzeby angażowania wojska lub policji.
Lasha Darkmoon:
Ironia Russela jest tu oczywista, ale to sprawa marginesowa. Sam Russel był wielkim zwolennikiem obrócenia świata do góry nogami i zapoczątkowania Nowego Wspaniałego Świata, z jego ateizmem, feminizmem i “wyzwoleniem seksualnym”, czyli dania zielonego światła promiskuityzmowi, perwersjom i aborcji na życzenie.
Zniszczenie wartości, o które tak bardzo chodziło luminarzom Szkoły Frankfurckiej, zostało w dużej mierze osiągnięte za pomocą wychowania seksualnego i propagandy medialnej – w szczególności masturbacji, pornografii i systematycznej, agresywnej propagandy homoseksualizmu w szkołach.

Wiecej: 
http://www.eioba.pl/a/47ka/psychologia-nwo-frankfurcka-szkola-filozofii#ixzz2S3FzoCHQ

Zadłużanie państwa poprzez dotacje z EU

Z funduszy przedakcesyjnych (PHARE, SAPARD, ISPA) Polska otrzymała ok. 6 mld euro, a w latach
2004-06 – ok. 10 mld euro. Łącznie w latach 2007-13 Polska ma otrzymać 91 mld euro dotacji:
 
1. Dotacje strukturalne – 59,5 mld euro (uwzględniając inflację – ok. 67 mld euro):
· 16 Regionalnych Programów Operacyjnych (15,9 mld euro),
· Programy Operacyjne Europejskiej Współpracy Terytorialnej (0,6 mld euro),
· 5 ogólnokrajowych programów operacyjnych:
Infrastruktura i Środowisko (21,3 mld euro),
Kapitał Ludzki (8,1 mld euro),
Innowacyjna Gospodarka (7 mld euro),
Rozwój Polski Wschodniej (2,2 mld euro),
Pomoc Techniczna (0,2 mld euro).
 
2. Dotacje w ramach Wspólnej Polityki Rolnej (27 mld euro)
 
3. Pozostałe: Strategia Lizbońska, ochrona granic, wymiar sprawiedliwości (4,5 mld euro)
 
 
I. Dotacje to koszty:
 
1. Składka unijna Polski w latach 2007-13, zakładając roczny wzrost PKB na poziomie niecałych 5%,
wyniesie 22 mld euro.
Na składkę składają się:
- opłaty rolne i cukrowe (75 proc. od wartości opłat rolnych i cukrowych pobranych przez państwa
członkowskie),
- cła (75 proc. pobranych przez państwa członkowskie opłat celnych),
- wpłaty oparte na przychodach z tytułu VAT. Jako podstawa do naliczenia wpłaty służy całkowity przychód
z tytułu VAT uzyskany przez państwo członkowskie, po podzieleniu przez średnio ważona stawkę VAT. Do
budżetu UE przekazuje się określony przez tzw. „jednolitą stawkę VAT” procent tej podstawy, lub – jeśli jest
ona wyższa niż 50% DNB danego kraju – wartość określoną na poziomie 50% DNB.
- bezpośrednie wpłaty członkowskie liczone jako część Dochodu Narodowego Brutto – (uzupełniające źródło
dochodów UE: państwa członkowskie płacą proporcjonalne do ich udziału w Dochodzie Narodowym Brutto
Unii Europejskiej).
Dodatkowo wpłaty do Europejskiego Banku Inwestycyjnego osiągną kwotę 0,6 mld euro, co daje
razem 22,6 mld euro, czyli 25% wartości wszystkich dotacji z UE w omawianym okresie.
 
2. Koszty biurokracji
Można rozróżnić 3 szczeble zarządzania dotacjami w Polsce:
- instytucje zarządzające – MRR (5 komórek) (pracuje 550 urzędników i w 2006 r. miało budżet
w wysokości 380 mln zł) + 16 urzędów marszałkowskich + Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi
- instytucje pośredniczące – w zależności od programu, np. różni ministrowie (Środowiska,
Transportu, Gospodarki, Kultury, Zdrowia, Nauki, Pracy i Polityki Społecznej, MEN, MSWiA),
wojewódzkie urzędy pracy – 49
- instytucje wdrażające (78), np. Agencja Rozwoju Przemysłu, PARP, GARR, MARR,
NFOŚiGW, PAIiIZ, POT, kuratoria oświaty, ARiMR, Agencja Rynku Rolnego itp.
- nowe instytucje, które mają szansę dołączyć do systemu, np. organizacje pozarządowe, agencje
rozwoju, ośrodki wspierania przedsiębiorczości
 
Ponadto:
- Instytucje Certyfikujące – oddzielna komórka w MRR + urzędy wojewódzkie
- Instytucja Audytowa – Generalny Inspektor Kontroli Skarbowej w ramach MF + Komitet Audytu
i Kontroli Funduszy Strukturalnych i Funduszu Spójności w MRR
- Instytucja Płatnicza – Ministerstwo Finansów; System Informatyczny Monitorowania
i Kontroli Finansowej Funduszy Strukturalnych i Funduszu Spójności, który do tej pory kosztował
już ponad 12 mln zł, a mimo to nadal myli się w obliczeniach + ARiMR
- Budżety ARiMR (posiada 16 Oddziałów Regionalnych i 314 Biur Powiatowych; do obsługi
systemu IACS, który jest częścią WPR, znalazło zatrudnienie około 5 tys. nowych urzędników, a
koszt budowy tego systemu w latach 1999–2005 wyniósł 4 mld zł) i ARR, których głównym
zadaniem jest wdrażanie unijnej polityki rolnej, wynoszą łącznie 1,5 mld zł.
- instytucje, agencje, firmy, które zajmują się przygotowaniem wniosków
- urzędy samorządowe i firmy, które aplikują (w których zatrudnionych jest od kilku do
kilkudziesięciu osób tylko do tego celu).
- 169 punktów informacyjnych o UE (nie licząc szkół, uczelni, urzędów, fundacji i stowarzyszeń,
które zajmują się dotacjami niejako dodatkowo), w tym regionalne, powiatowe i gminne centra
informacji europejskiej i 22 oddziały Europe Direct.
- inne urzędy związane z UE: Urząd Komitetu Integracji Europejskiej, który w 2005 r. miał budżet
w wysokości 65 mln zł; w sprawach związanych z UE zbierają się takie ciała, jak Komitet
Europejski Rady Ministrów czy Komitet Integracji Europejskiej; eurodeputowani i innych urzędnicy
delegowani do UE; biura poszczególnych województw w Brukseli.
W Polsce 1 urzędnik przypada na 1 milion euro unijnych funduszy, tymczasem UE zaleca, by na każdy milion przypadało 2,5 urzędnika. MRR przyjęło plan znacznego zwiększenia liczby urzędników, szkoleń oraz
wynagrodzeń dla urzędników zajmujących się dotacjami. Chce zwiększyć zatrudnienie w urzędach
wojewódzkich – z obecnych 1812 osób dziś obsługujących projekty unijne do ok. 2700 osób w 2008 r. oraz w urzędach marszałkowskich – z obecnych 1242 do ok. 4300 osób, czyli wzrost zatrudnienia o 130% (3054→ 7000). Np. Departament Funduszy Strukturalnych w Urzędzie Marszałkowskim Województwa
Małopolskiego zatrudnia 47 osób.
 
Aby istniała możliwość absorpcji dotacji, na szczeblu krajowym zaistniała konieczność tworzenia
programów typu Narodowa Strategia Spójności – Narodowe Strategiczne Ramy Odniesienia na lata 2007-
13, Strategia Rozwoju Kraju 2007-15, Narodowa Strategia Rozwoju Regionalnego 2007-13 i Programy
Operacyjne 2007-13. Dodatkowo na podstawie powyższych dokumentów samorządy wojewódzkie tworzą
kolejną makulaturę w postaci wieloletnich planów, jak np.
 
Zintegrowany Program Wojewódzki dla
województwa dolnośląskiego na lata 2007-2013. Program Rozwoju Obszarów Wiejskich 2007-13 przygotowuje Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. ARiMR musi przygotować i wysłać do rolników
dokumenty i formularze o łącznej objętości 68 mln stron (pliki zajmują 6,5 tys. GB pamięci).
 
Urzędnicy na różnych szczeblach tam i z powrotem sprawdzają te same wnioski.
 
Dla beneficjentów są tworzone informatory o dotacjach, np. MRR publikuje broszury, płyty CD, tworzy strony internetowe.
Ministerstwo Gospodarki „w celu zapewnienia jak najlepszego przygotowania polskich beneficjentów do
korzystania z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego i Funduszu Spójności” uruchomiło Internetowy System Ewidencji Kart Projektów. Urzędy marszałkowskie wydają dokumenty typu Podręcznik wdrażania Regionalnego Programu Operacyjnego, prognozy oddziaływania na środowisko RPO czy bazy projektów Partner.
 
Organizuje się konferencje i konsultacje na poziomie województw i powiatów. Np. w województwie
śląskim w ciągu 3 miesięcy odbyło się 41 spotkań dotyczących konsultacji RPO, podczas których 100-300 osób traciło po pół dnia. A przecież centralne planowanie już w Polsce było przerabiane – z wiadomym skutkiem. Osoby tam
pracujące (w wielu przypadkach wykształcone i inteligentne) mogłyby wykonywać pracę w sektorze
prywatnym, dzięki której następowałby wzrost, a nie konsumpcja PKB. Szacuję wydatki na cele urzędnicze
związane z obsługą dotacji unijnych na poziomie 7% (6,5 mld euro).
 
3. Koszt sporządzania projektów
Jak podał prezydent dużego miasta aglomeracji górnośląskiej koszt przygotowania jednego wniosku o
dotację wynosi 100 tys. zł, więc średnio pochłania 15% wartości projektu, czyli w latach 2007-13 aż 13,5
mld euro zostanie wydane na samo przygotowanie projektów. Jak podała pani Grażyna Gęsicka, MRR, w
ramach dotacji unijnych na lata 2004-06 zakwalifikowało się do tej pory 60 tys. projektów na 80% przyznanych środków.
 
Z praktyki Sektorowego Programu Operacyjnego Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw na lata
2004-06, którego instytucją wdrażającą jest ARP, wynika, że odrzucanych jest 54% wniosków o dotację.
Jeśli podobny odsetek wniosków o dotacje będzie odrzucanych w latach 2007-13, to koszt przygotowania
odrzuconych projektów wyniesie 16 mld euro, czyli 17,5% całkowitej wartości wszystkich unijnych dotacji.
Oznacza to, że w latach 2007-13 powstanie astronomiczna ilość 1,15 mln wniosków (ponad 200 stron każdy), z czego 530 tys. zostanie zrealizowanych, nie licząc 10 mln wniosków o płatności bezpośrednie dla
rolnictwa (w każdym 25 załączników). Gdzie są ekolodzy? Nie protestują przeciwko wycinaniu lasów na te
papiery? Anegdotyczne jest to, że wniosek może zostać odrzucony nawet za nieodpowiedni kolor długopisu użytego do podpisu.
Przygotowywanie wniosków o dotacje jest całkowicie nieproduktywne. Tony formularzy i
dokumentów nie powodują zwiększania dochodu narodowego, a jedynie stratę czasu, surowców i pieniędzy.
 
4. Krajowe finansowanie
Ogromne są również koszty prefinansowania unijnych projektów realizowanych przez jednostki
sektora finansów publicznych. W 2006 r. zostanie wydanych na ten cel 13,4 mld zł, z czego 30% nie zostanie zwrócone. Daje to wskaźnik 16% wartości całości funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności. Dla Wspólnej Polityki Rolnej strata w prefinansowaniu wyniesie ponad 6% wartości unijnych funduszy dla
rolnictwa.
 
Biorąc pod uwagę te wskaźniki, w latach 2007-13 na prefinansowanie z polskiego budżetu zostanie bezzwrotnie wydanych 13% całości środków przekazanych z UE w tym okresie, czyli 12 mld euro.
Zgodnie z projektem Strategii Rozwoju Kraju, przygotowanym przez MRR, w latach 2007-13 Polska ze
środków publicznych wyda na współfinansowanie dotacji unijnych 16,3 mld euro, czyli 18% wartości
całkowitej tych dotacji. Pieniądze te będą pochodziły z budżetu państwa i jednostek samorządu terytorialnego, a także Funduszu Pracy, PFRON i Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Dodatkowo podmioty prywatne wydadzą na współfinansowanie projektów 19,9 mld euro, czyli 22% wartości unijnych dotacji w tych latach.
 
Nie można zapominać o fakcie, że zarówno już zadłużone gminy, jak i państwo nie mają pieniędzy na
współfinansowanie i prefinansowanie niepotrzebnych projektów, na które zaciągają kolejne kredyty, jeszcze
bardziej się zadłużając, tylko po to, by otrzymać dotację. Miasta i gminy (np. Poznań) wypuszczają obligacje
komunalne, aby mieć pieniądze na współfinansowanie projektów. W ten sposób samorządy, mając już deficyty budżetowe, wpadają w niekończącą się spiralę zadłużeniową. W ramach funduszu PHARE przedsiębiorstwa, które chciały dostać dotację musiały obligatoryjnie zaciągać kredyty bankowe w określonej wysokości (np. w przypadku Funduszu Dotacji Inwestycyjnych – min. 25% inwestycji), co w skrajnej sytuacji mogło doprowadzić niektóre firmy do niewypłacalności i bankructwa. Ponadto dotacje są w rzeczywistości refundacjami. Całość inwestycji trzeba najpierw samemu sfinansować, a dopiero potem zwracana jest część kosztów inwestycji.
 
5. Podsumowanie kosztów
Po dodaniu wszystkich wydatków strony polskiej związanych z pozyskiwaniem dotacji w latach 2007-
13 otrzymujemy kwotę w wysokości 106,8 mld euro, czyli 117,5% wartości wszystkich dotacji, które mają
zostać przekazane Polsce z UE! Tak więc koszty poniesione przez polską gospodarkę i sektor publiczny o
17,5% przewyższają ten „ogromny deszcz unijnych pieniędzy”. Statystyczny Polak w latach 2007-13 wyda
średnio 1606 zł rocznie tylko po to, aby otrzymać 1368 zł, czyli dołoży do interesu 238 zł rocznie!
Tymczasem cała ta hucpa z dotacjami ma niezwykle silne przesłanie propagandowe: Unia za darmo rozdaje
pieniądze. Temu celowi służą też tablice informacyjne umieszczane przy wszystkich inwestycjach
współfinansowanych przez Brukselę.
 
Jednak to nie koniec złych wiadomości. Nie można przecież zapomnieć o wysiłku finansowym,
związanym z przygotowywaniem się do integracji. W 2004 r. Polska musiała wpłacić do Europejskiego Banku Centralnego ponad 20 mln euro.
 
Z kolei jak poinformował Radosław żołnierzak, członek zarządu PKP, firma szacuje na 25 mld zł koszt działań przygotowawczych, które wynikają z wejścia Polski do UE. Pełnych wydatków wynikających z integracji chyba nikt do tej pory dokładnie nie policzył. Niektóre kalkulacje podają, że koszty dostosowania polskich przedsiębiorstw i administracji do prawa i standardów UE pochłonęły 15 mld euro w ciągu 15 lat. Samo Ministerstwo Środowiska szacowało, że w latach 2000-10 Polska ze środków krajowych wyda na ochronę środowiska w związku z przystosowywaniem się do wymogów Unii
30 mld euro, czyli więcej niŜ połowa rocznego budżetu. Jak powiedział komisarz Gunter Veheugen,
przestrzeganie unijnych regulacji kosztuje przedsiębiorców 600 mld euro rocznie. Jeśli przyjąć, że Polska
wytwarza 2% PKB UE, to radosna twórczość unijnych biurokratów kosztuje polskich przedsiębiorców 12 mld euro rocznie.
 
Niewielką sumą przy tym jest 19 mln zł, które Polska musi wydać na wprowadzenie nowych
paszportów biometrycznych, aby były one zgodne z odpowiednią dyrektywą UE. A ile kosztowała polskiego podatnika propaganda przed unijnym referendum?
 
Należy mieć również na uwadze możliwości nakładania kar finansowych na Polskę, w przypadku
niestosowania się do unijnych, często bzdurnych przepisów (wg stanu na koniec stycznia 2007 r. Polska
przekroczyła terminy wdroŜenia 27 dyrektyw). JuŜ w 2006 r. nasi rolnicy zapłacą Unii 89 mln zł za
pracowitość i efektywność, a konkretnie za przekroczenie absurdalnego limitu produkcji mleka. To doprawdy chichot historii, znaleźć się w towarzystwie, które karze za wydajność, a nie za lenistwo i nieróbstwo.
 
Jakie to demoralizujące! Tymczasem Polsce grozi również kara za „niezharmonizowanie” podatków w kwestii wysokości VAT-u na pieluchy dziecięce, który powinien zostać podwyższony z 7% do 22%. Należy pominąć milczeniem fakt, że jeśli władze na szczeblu międzynarodowym zajmują się pieluchami dla dzieci (i
oscypkami), to świadczy to o całkowitej degrengoladzie cywilizacyjnej.
 
Z biegiem czasu tych niedorzecznych kar z pewnością będzie coraz więcej.
Bilans dotacji unijnych w latach 2007-13
 
Lp. Pozycja mld euro % dotacji
 
I
Dotacje z UE 91 100
1. Fundusze strukturalne i spójnościowe 59,5  65,5
2. Dotacje do rolnictwa 27  29,5
3. Pozostałe 4,5  5
 
II
Wydatki po stronie polskiej 106,8  117,5
1. Składka unijna 22,625
2. Koszty biurokracji 6,57
3. Koszty przygotowania wniosków przyjętych 13,5  15
4. Koszty przygotowania wniosków odrzuconych 16  17,5
5. Prefinansowanie projektów 12  13
6. Współfinansowanie ze środków publicznych 16,3  18
7. Współfinansowanie ze środków prywatnych 19,9  22
 
III Bilans -15,8 17,5
 
Obliczenia własne przy założeniach, że kurs euro jest na poziomie 4 zł i że dotacje zostaną wykorzystane w
100%, co jest w praktyce niemożliwe, czyli sytuacja będzie jeszcze bardziej niekorzystna dla Polski.
 
II. Dotacje to ingerencja w rynek
 
Ogółem unijny rynek wewnętrzny regulowany jest 1634 dyrektywami i 602 rozporządzeniami. Opisują one
w najdrobniejszych szczegółach funkcjonowanie czterech fundamentalnych swobód UE: przepływu osób,
towarów, kapitałów i usług.
 
1. Dotacje spowodują uzależnienie polskich przedsiębiorstw od unijnej biurokracji. Dr Mariusz
Salamon w materiałach szkoleniowych dla polskich przedsiębiorców pod tytułem „Dotacje unijne dla firm”
pisze: „jeśli o coś prosisz będziesz uległy wobec tego, kto daje, musisz zaaprobować jego system, określony
schemat działania” i ostrzega: „niepokorni nie dostaną nic”.
 
Według autora UE rozdaje pieniądze, bo załatwia
własne interesy: „chce opanować rynek, a żeby był podatny, trzeba weń zainwestować, urobić sobie
konsumentów i uczynić ich podatnymi na wpływ unijny (dając pieniądze, narzędzia, pracę)”. W zamian za
swoje pieniądze Unia oczekuje „uzaleŜnienia rynku i ustrukturyzowania go w sposób, który ułatwi jej
penetrację; wdzięczności potencjalnych konsumentów (a aktualnych beneficjantów); społeczeństwa bardziej
konsumpcyjnego (nazywa się je demokratycznym)”. Firmy przez 5 lat nie mogą zmienić typu produkcji, na
który otrzymały dotację.
 
2. Inwestycje za państwowe pieniądze są zwykle nietrafione. Gdyby były one opłacalne to prywatni
przedsiębiorcy, wietrząc moŜliwość zysku, dużo wcześniej sami podjęliby ryzyko danej inwestycji. – Środki
unijne uzyskują te projekty, które są najsprawniejsze formalnie, a nie te, które mają największą wartość
merytoryczną – powiedziała Marzena Chmielewska, przedstawicielka PKPP „Lewiatan”. Jak twierdził
Krzysztof  Dzierżawski, „nagromadzenie inwestycji chybionych jest najczęstszą przyczyną kryzysów
gospodarczych”.
 
Tymczasem dotacje powodują marnotrawstwo na wielką skalę. Doskonałym przykładem są choćby oczyszczalnie ścieków wybudowane w Belgii, Hiszpanii czy Włoszech za pieniądze z Brukseli: nie
odpowiadają wymaganym normom, są za małe lub za duże w stosunku do potrzeb, nie są w ogóle używane z powodu braku przyłączy do sieci kanalizacyjnych lub energetycznych, budowa przedłuża się o wiele lat, koszty inwestycji wzrastają o kilkaset procent. Jak twierdzą niemieccy autorzy książki „Banany dla Brukseli”: „wyniki kontroli pewnych badań pokazują, że środki publiczne obciąŜające podatników w UE i państwach członkowskich są błędnie inwestowane”.
 
Ponadto jak twierdzi amerykański ekonomista Henry Hazlitt,skutkiem subwencji jest to, „że kapitał i pracę wyprowadza się z przemysłów, w których mogą pracować bardziej wydajnie, a kieruje do przemysłu, w którym są mniej efektywne. Wytwarza się mniej bogactwa. Przeciętny standard życia obniża się w porównaniu z tym, jaki byłby możliwy”.
 
3. W Polsce w dużej mierze beneficjentami unijnej pomocy są podmioty publiczne, takie jak jednostki
samorządu terytorialnego, ich stowarzyszenia i związki, urzędy państwowe, np. ministerstwa czy urzędy pracy, szkoły wyższe, agencje rozwoju regionalnego, w których swoje udziały mają jednostki samorządu
terytorialnego, państwowe agencje czy spółki skarbu państwa.
 
Jest to wyraźny sygnał, że to właśnie urzędnicy, a nie podmioty prywatne, powinny się zajmować inwestycjami, mimo oczywistych wad takiego rozwiązania. Według prawa sformułowanego przez amerykańskiego profesora Emmanuela Savasa „sektor prywatny jest zawsze dwa razy tańszy niż sektor publiczny przy wykonywaniu tych samych prac w służbie publicznej”.
 
4. Dotacje do inwestycji mogą powodować zmianę istoty samej inwestycji. Gdyby nie istniały
fundusze, to prywatni przedsiębiorcy lokowaliby swoje pieniądze w inne przedsięwzięcia, prawdopodobnie
bardziej efektywne i produktywne. Jak uważają analitycy ekonomiczni z holenderskiego Tinbergen Institute
fundusze unijne są inwestowane w specyficzne projekty, takie jak zwiększanie wartości kulturalnych czy
środowiskowych, które niekonieczne powodują wzrost gospodarczy. Ponadto, podobnie jak różnorakie ulgi i odpisy podatkowe, państwowe fundusze nakłaniają firmy do kupowania konkretnych, niekoniecznie
potrzebnych produktów.
 
5. Możliwość otrzymania dotacji opóźnia proces inwestycyjny. Samo opracowanie projektu
nadającego się do dofinansowania może zabrać nawet kilkanaście miesięcy. Natomiast jak twierdzi Jerzy
Kędzierki, wiceprezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, „od złożenia wniosku do wypłacenia
pieniędzy [z funduszu ISPA] mijają średnio trzy lata”. Zaś według ekspertów Komisji Europejskiej jest jeszcze gorzej: „przygotowywanie wielu programów ciągnie się latami”. Samą inwestycję można rozpocząć dopiero po podpisaniu umowy o udzielenie dotacji, co następuje po zatwierdzeniu wniosku o udzielenie dotacji wraz z tzw. studium wykonalności projektu. Koszty poniesione przed podpisaniem umowy nie zostają zwrócone.
 
6. Firmy, które będą otrzymywały unijne dotacje będą stanowić nieuczciwą konkurencję wobec firm
nie dotowanych, co pogorszy wyniki tych drugich, a może nawet spowodować wiele bankructw. Dzieje się tak dlatego, ponieważ dotowane przedsiębiorstwa mając niższe koszty działalności, mogą oferować swoje produkty i usługi po niższych cenach. Mechanizm ten działa podobnie jak w specjalnych strefach ekonomicznych, gdzie firmy są zwalniane z podatków dochodowych czy od nieruchomości.
 
Niestety specjalne strefy ekonomiczne rozwijają się kosztem reszty kraju. Przedsiębiorcy przenoszą swoją działalność z innych rejonów do strefy, gdzie tworzą nowe miejsca pracy, równocześnie likwidując je gdzie indziej. „Transfer publicznych pieniędzy do przedsiębiorstw, zarówno publicznych jak i prywatnych, narusza fundamentalną zasadę równej konkurencji i w efekcie obniża efektywność alokacji kapitału” – napisano w „Czarnej liście barier dla przedsiębiorczości z 2003” przygotowanej przez Polską Konfederację Pracodawców Prywatnych. Należy zaznaczyć, że jakiekolwiek dotacje nie mają nic wspólnego z wolnym rynkiem. Subsydia utrudniają rozwój wolnej konkurencji, ponieważ przedsiębiorstwa wolą walczyć o państwowe dofinansowanie niż z konkurentami na wolnym rynku, co pogarsza jakość ich usług i wyrobów oraz zwiększa cenę.
 
III. Dotacje to wywiad gospodarczy
 
We współczesnym obrocie gospodarczym pierwszorzędną rolę odgrywa informacja. Wywiady gospodarcze
zarówno krajów jak i poszczególnych przedsiębiorstw poszukują m.in. danych o kondycji ekonomicznej firm, ich osiągnięciach technicznych, planowanych działaniach. Na tej podstawie podejmowane są strategiczne decyzje gospodarcze zarówno zarządów firm konkurencyjnych jak i podmiotów publicznych zajmujących się sprawami gospodarczymi. Tymczasem wystarczy bliżej przyjrzeć się wnioskom o dotacje z Unii Europejskiej dla podmiotów gospodarczych i załącznikom do tych wniosków, a oczywiste staje się, że cała ta hucpa z systemem dotacji unijnych służy oprócz propagandy głównie jednemu celowi: jest to najzwyczajniejsze szpiegostwo gospodarcze.
 
Większość z tych bardzo szczegółowych informacji w normalnych wolnorynkowych warunkach
nigdy nie są przez firmy przekazywane podmiotom zewnętrznym, szczególnie jeśli chodzi o ich planowanie
inwestycyjne, prognozowanie swoich dochodów, zysków, zatrudnienia czy zwiększenia produkcji a takŜe
danych technicznych czy informacji o dostawcach i swoich klientach.
 
Dzięki marnym ochłapom w postaci dotacji Bruksela wszystkie te informacje otrzymuje jak na tacy. Nie musi wydawać pieniędzy na opłacanie drogiego wywiadu gospodarczego, bo wszystkie informacje, jakie potrzebuje otrzyma dobrowolnie, bez specjalnych trudności i bez narażania się na jakiekolwiek oskarżenia o niecne zamiary.
 
Z pewnością są one bazowane w jakimś centralnym systemie komputerowym, aby przedstawiały pełny obraz gospodarki kraju i pomagały w planowaniu i podejmowaniu strategicznych decyzji odnośnie aktualnej polityki gospodarczej realizowanej przez władze w Brukseli.
 
Jakich informacji domagają się zatem brukselscy urzędnicy od naiwnych polskich przedsiębiorców
chcących otrzymać jałmużnę z kasy Unii Europejskiej? Praktycznie na każdy temat dotyczący tych firm oraz ich otoczenia rynkowego. Przede wszystkim informacje o firmie składającej wniosek – zarówno o obecnej jak i przeszłej oraz przede wszystkim przyszłej działalności. Odnośnie aktualnej działalności są to następujące dane:
 
1. informacje ogólne o firmie
2. przychody netto ze sprzedaży towarów, wyrobów, usług i operacji finansowych
3. dane produkcyjne: wielkość produkcji w ostatnim r. obrotowym w ujęciu ilościowym i
wartościowym z uwzględnieniem grup produktów i usług; struktura sprzedaży krajowej i
eksportowej; szacunkowy udział w rynku, poziom sprzedaży dóbr i usług z uwzględnieniem udziału
w przychodach ogółem
4. zasoby techniczne z uwzględnieniem rodzajów maszyn i urządzeń, r. produkcji i szacunkowej
wartości
5. zaplecze materiałowe i warunki lokalizacyjne
6. zasoby osobowe: personel firmy oraz kadra kierownicza wraz z takimi informacjami jak wiek
poszczególnych osób, wykształcenie, doświadczenie i stanowisko pracy
7. dane finansowe: bilans z ostatnich dwóch lat, rachunek zysków i strat
 
Na temat przyszłej działalności firmy we wniosku o dotację koniecznie należy przedstawić:
 
1. bilans na 6 kolejnych lat, prognozowany rachunek zysków i strat na 6 lat, prognoza rachunku
przepływów środków pieniężnych na najbliższe 6 lat
2. prognozowane przychody z działalności wnioskodawcy ze sprzedaży produktów, usług,
materiałów i towarów w ciągu następnych 6 lat od daty ubiegania się o dotację nie związane z
projektem
3. koszty wnioskodawcy nie związane z realizacją projektu na kilka lat do przodu
4. cena produktu wnioskodawcy i prognoza sprzedaży w ciągu najbliższych 5 lat
5. likwidacja i tworzenie nowych miejsc pracy z podziałem na kobiety i mężczyzn
6. opis planowanej działalności inwestycyjnej wnioskodawcy na 6 lat do przodu wraz z jej wartością
w poszczególnych latach (w tym m.in.: specyfikacje techniczne maszyn i urządzeń, procesy
techniczne produkcji, planowane efekty inwestycji, wskazanie wszystkich planowanych nakładów
inwestycyjnych).
7. ocena ewentualnego wpływu projektu na środowisko naturalne
 
Oprócz powyższych danych wnioskodawca musi zawrzeć w swoim projekcie także informacje na
temat firm, z którymi współpracuje:
 
1. aktualne i potencjalne źródła zaopatrzenia, procentowy udział różnych dostawców, ich wady i
zalety
2. charakterystykę warunków rynkowych, w których działa wnioskodawca oraz kształtowanie się
rynku po otrzymaniu dotacji przez wnioskodawcę: określenie rynku, informacje o klientach i ich
struktura, oczekiwania i potrzeby klientów, gdzie wzrasta popyt a gdzie maleje
 
Konieczne są również dane na temat firm konkurencyjnych wobec przedsiębiorstwa wnioskodawcy,
takie jak: ich rynek, porównanie ofert z ofertami konkurencji, ocena konkurencji, porównanie siły rynkowej
odnośnie jakości, ceny, reklamy, promocji, potencjału finansowego, grup klientów; reakcja konkurencji na
uruchomienie projektu wnioskodawcy.
Wnioskodawca jest zobowiązany do przedstawiania rocznych i końcowych raportów
monitoringowych oraz raportów wykonawczych, dzięki czemu urzędnicy są szczegółowo poinformowani, co
się dalej dzieje z firmą podczas i po zakończeniu inwestycji.
Ponadto wnioskodawca musi podpisać zobowiązanie do umoŜliwienia uprawnionym osobom wizytacji
terenowej w miejscu realizacji projektu i wglądu w dokumentację. 
 
Tymi uprawnionymi osobami są przedstawiciele Regionalnych Instytucji Finansujących (są one wybierane w drodze konkursu lub wskazywane przez Zarząd Województwa i pełnią równocześnie funkcję Jednostek Kontraktujących), służb Komisji Europejskiej oraz Trybunału Obrachunkowego.
 
Dzięki tak szczegółowym informacjom brukselska biurokracja będzie miała pełny obraz gospodarki kraju i dane do prowadzenia planowania gospodarczego. Będzie wiedziała, gdzie może nałożyć dodatkowe obciążenia fiskalne i inne obowiązki a gdzie nie może, aby prowadzić własną politykę niekoniecznie korzystną
dla beneficjantów dotacji. 
 
Posiadanie takich informacji może być bardzo niebezpieczną bronią: mogą one być wykorzystywane w celu zniszczenia firm, które mogą stać się konkurencyjne w stosunku do firm, którym
sprzyjają brukselscy urzędnicy. Takie działania bezpośrednio prowadzą do całkowitego uzależnienia gospodarki od polityków i biurokracji w Brukseli, co w dalszej kolejności wiedzie w kierunku państwa totalitarnego. 
 
Ponadto tak dokładne i aktualne dane wraz z zamierzeniami rozwojowymi konkretnych firm będą wielką pokusą dla nieuczciwych przedsiębiorców, aby je wykraść i wykorzystać w celu wyprzedzenia lub zniszczenia konkurencji.
 
Należy także zwrócić uwagę na fakt, że skomplikowane czasami nieracjonalne wymogi formalnie (np. fakt, że wiosek musi być napisany na komputerze odpowiednią czcionką o odpowiedniej wielkości, nie może być pomyłki w kodzie interwencji, kolejne strony wniosku muszą być ponumerowane i parafowane, nawet jeśli
jest to strona pusta) powodują, że łatwo odrzucić wniosek o dotację, a podane przez przedsiębiorstwo informacje zostają w rękach urzędników.
 
Otrzymanie unijnej dotacji w przyszłości z pewnością odbije się czkawką w nie jednej polskiej firmie, w której naiwni przedsiębiorcy wierzą, że ktoś da im coś za darmo nie oczekując niczego w zamian. 
 
Dotacje unijne spowodują dalsze uzależnienie polskiej gospodarki od arbitralnych, etatystycznych decyzji podejmowanych w Brukseli, która posiadając tak cenne informacje gospodarcze będzie jeszcze bardziej sterowała gospodarkami poszczególnych państw członkowskich. 
 
W ten sposób będzie się ugruntowywał socjalizm, a w raz z nim brak wzrostu gospodarczego i rozwój państwa socjalnego, co przekłada się bezpośrednio na bezrobocie, biedę, brak perspektyw i zwiększające się zadłużenie.
 
IV. Dotacje to tworzenie przestępstw i przestępców
Samo istnienie unijnych dotacji tworzy kolejny korupcjogenny styk na granicy polityki i gospodarki,
co będzie skutkowało wieloma nowymi wielomilionowymi defraudacjami, sprzeniewierzeniami,malwersacjami, przy których afera Rywina będzie mało znaczącym epizodem. Oszustwa i wyłudzenia pieniędzy w ramach WPR czy dotacji eksportowych są w UE na porządku dziennym:
 
1) greccy rolnicy złoŜyli wnioski o dotacje do swoich upraw o powierzchni przekraczającej o 20%
powierzchnię całego kraju.
2) inni unijni rolnicy wyłudzali subwencje do plastikowych drzewek oliwnych, które z helikoptera
wyglądały jak prawdziwe.
3) polscy rybacy łowią więcej ryb niż pozwala im na to UE
4) Subwencje na szkolenia, ekspertyzy czy doradztwa wprost zachęcają do wyłudzeń unijnych środków
pienięŜnych – organizuje się je wyłącznie na papierze.
Sam program PHARE spotkał się z powaŜną krytyką i negatywną oceną za równo ze strony
europejskiego Trybunału Obrachunkowego jak i dwukrotnie polskiej NIK. Wskazywano niegospodarność,
rozrzutność, nepotyzm, łamanie prawa i inne rodzaje marnotrawstwa i przestępstw.
Europejski Urząd ds. Zwalczania NaduŜyć Finansowych (OLAF) od 2003 r. zajmował się 33 sprawami
związanymi z wyłudzaniem środków z programu SAPARD. W 2005 r. zgłoszono 12076 naduŜyć finansowych
na kwotę ponad 1 mld euro. W 2004 r. MF przeprowadziło 96 kontroli dotyczących funduszu PHARE i 32
funduszu ISPA. W 40% przypadków wykryto nieprawidłowości. W 2006 r. u 11% kontrolowanych rolników wykryto nieprawidłowości. W 2007 r. kontrole obejmują 106 tys. spośród 1,5 mln rolników, którzy otrzymają dotacje. 
 
W CBŚ powołano specjalną komórkę wyłącznie do zwalczania nadużyć związanych z eurofunduszami.
 
V. Zagraniczne doświadczenia dotacyjne
1. NRD
To własna praca, a nie dotacje powodują dobrobyt. Dowodem na to są choćby ogromne dotacje dla
byłej NRD, gdzie w kraju ludnościowo ponad trzy razy mniejszym niŜ Polska w ciągu 15 lat wpompowano
1250 mld euro, czyli w przeliczeniu na 1 mieszkańca 70 razy więcej, niŜ planuje się przekazać naszemu
krajowi, i skutki tego procederu są opłakane. Wschodnie landy Niemiec się wyludniają (spadek z 12,5 mln do
10 mln mieszkańców) i panuje wysokie bezrobocie i marazm gospodarczy.
 
2. Irlandia 
Wbrew opinii większości polityków, nie jest prawdą, że dotacje unijne powodują szybszy wzrost gospodarczy, na co podaje się często przykład Irlandii. Z artykułu opublikowanego w magazynie Instytutu Katona w Waszyngtonie wynika wniosek wprost przeciwny. Dotacje unijne mogą opóźnić wzrost poprzez kierowanie zasobów do projektów publicznych, które mogłyby być lepiej wykorzystane przez sektor prywatny. 
 
Sektor publiczny nie jest w stanie efektywnie zarządzać pieniędzmi, ponieważ nie dotyczy go ekonomiczna kalkulacja zysków i strat. Urzędnicy nie wiedzą więc, które projekty inwestycyjne wygenerują największy wzrost, a nawet jeśli by wiedzieli, to i tak nie mają motywacji, aby właśnie te projekty promować.
 
Co gorsza, niektórzy irlandzcy przedsiębiorcy porzucili działalność nakierowaną na zwiększenie
efektywności i innowacyjności firm i swoje siły kierowali na pozyskiwanie dotacji. 
 
Powoduje to utratę zasobów zarówno materialnych, jak i osobowych, które mogłyby być wykorzystane na wytwarzanie produktów i usług dla konsumentów i zwiększenie wzrostu gospodarczego. Teorię potwierdzają fakty historyczne. W latach 1973-86 Irlandia otrzymywała dotacje unijne w wysokości 4% PKB i wtedy wzrost gospodarczy był na bardzo niskim poziomie, natomiast w latach 1995-2000, kiedy wzrost gospodarczy dochodził do 10%, dotacje wynosiły 3% PKB Irlandii. 
 
W 2000 r., kiedy unijne dotacje spadły do 1,84% PKB, wzrost wyniósł 11%. Podsumowując, należy stwierdzić, że dotacje to nie jest działalność dobroczynna, tylko realizacja własnych interesów Unii. Niestety jest to polityka dla Polski i kosztowna, i nieefektywna. 
 
W latach 2007-13 Polska ma otrzymać ok. 13 mld euro dotacji rocznie, czyli ok. 5% PKB, a wyda na to ok. 15 mld euro rocznie, czyli 6% PKB. Oznacza to, że do tego interesu dołożymy 2 mld euro rocznie, czyli 1% PKB. Nie jest to tragedia, ale pieniądze te mogłyby zostać lepiej wykorzystane, bo fakty są takie, że żadne dotacje nie tworzą dobrobytu. Dobrobyt może zostać wykreowany dzięki odpowiedniej polityce gospodarczej, jak miała miejsce np. w Irlandii.
 

Wiecej: 
http://www.eioba.pl/a/475j/dotacje-eu-sa-finansowane-z-twojej-kieszeni#ixzz2S3EAMNgf

Dezinformacja, psychomanipulacja: procesy tworzenia iluzji medialnej

W Monako ukazała się właśnie ostatnia książka zmarłego we wrześniu 2005 roku Władimira Wołkowa,
francuskiego pisarza pochodzenia rosyjskiego i specjalisty od „medialnej manipulacji świadomością”, poświęcona
jego uwagom na temat dezinformacji. Wołkow znany jest w Polsce ze swej powieści „Montaż”, wydanej u nas po
raz pierwszy oficjalnie dopiero w ubiegłym roku. „Montaż” opowiadał o metodach dezinformacji stosowanych
przez KGB celem wpływania na opinię publiczną Zachodu, w tym o posługiwaniu się dysydentami świadomie
współpracującymi z sowiecką bezpieką. Książka była uważana przez michnikowszczyznę za niebezpieczną do
tego stopnia, iż Adam Zagajewski ukrywał, że byłjej tłumaczem, a egzemplarze „Montażu” wydanego w
Londynie przez Polonię Book Fund znikały z bibliotek publicznych i prywatnych, by „niebezpieczne treści” nie
dotarły do Polaków.
W tym roku wydano w języku polskim inną znaną powieść Wołkowa, „Werbunek”, poświęconą próbie
przewerbowania oficera KGB.
W opublikowanej teraz „Dezinformacji widzianej ze Wschodu” Wołkow omawia książkę sowieckorosyjskiego
politologa Siergieja Kara-Murzy „Manipulowanie świadomością”, wydaną w Moskwie w 2003 r.
Wołkow pomija tezę autora, jakoby twórcy pieriestrojki wykorzystali dezinformację do zlikwidowania
komunizmu, i koncentruje się na charakterze i oddziaływaniu manipulacji za pośrednictwem mediów.
Wołkow był i pozostał „zoologicznym antykomunistą”, ale likwidacja imperium sowieckiego i powrót Rosji
w postkomunistycznej formie spowodowały, że jego zachwyt dla tradycyjnego nacjonalizmu rosyjskiego
radykalnie wpłynął na widzenie świata przez pisarza, który uważa się za zachodniego Rosjanina.
Dlatego Wołkow wykorzystał swoją książkę do krytykowania Stanów Zjednoczonych i popierania wszystkich tez
propagandy putinowskiej, np. w sprawie Czeczenii, Serbii, wojny w Iraku, niepodległości Ukrainy i wielu innych.
Raz autor posunął się nawet do porównania skazania Ericha Honeckera według prawa „innego państwa”, czyli
RFN, do ewentualnego porwania Clintona z Waszyngtonu i osądzenia go w Arabii Saudyjskiej. Dał tym samym
doskonały przykład manipulacji, bowiem NRD nie było żadnym „innym państwem”, tylko sowiecką kolonią, zaś
Honnecker funkcjonariuszem władz okupacyjnych, a jedynym państwem niemieckim była Republika Federalna,
podczas gdy Arabia Saudyjska jest niepodległą ojczyzną swoich mieszkańców.
 
Tak więc ocena tego, co jest, a co nie jest dezinformacją, zależy od poglądów dwu wymienionych
teoretyków. Te ideologiczne zarzuty pod adresem uwag Wołkowa nie przekreślają jednak wartości
„Dezinformacji widzianej ze Wschodu”, gdy omawia metody dezinformacji, warunki jej skuteczności i obrony
przed nimi.
 
Dezinformacja była bronią sowiecką przejętą od myśliciela chińskiego Sun Tzu, autora „Sztuki wojny” (V w.
p. Chr.), a obecnie jest, zdaniem Wołkowa, masowo stosowana przez media społeczeństw postindustrialnych
uzależnionych od telewizji, w których manipulowanie świadomością stało się technologią panowania. Normalnie
wydarzenie tworzy informacje, natomiast z dezinformacją mamy do czynienia wtedy, gdy zależność jest
odwrotna; informacja tworzy wydarzenie w świadomości manipulowanego „ludu”.
Dezinformacji nie należy mylić z kłamstwem czy propagandą.
 
 
Kara Murza, który woli posługiwać się terminem „manipulowanie świadomością”, definiuje ją jako narzędzie narzucania swojej woli ludziom poprzez programowanie ich zachowania w drodze oddziaływania duchowego. Dezinformacja zawsze jest w służbie„porządku światowego”, a posługujący się nią chce tego, co uważa za nasze dobro, np. III RP, rządy Kwaśniewskiego, Mazowieckiego i Geremka jako stan najwyższego szczęścia dla Polaków.
Sens manipulowania świadomością polega nie na przymusie, lecz na przeniknięciu do duszy, do
podświadomości, i sprawieniu, że manipulowany będzie chciał tego co my chcemy, by pragnął. By dominować
nad ludźmi, najpierw trzeba zapanować nad ich świadomością. W ten sposób rodzi się, zdaniem Wołkowa, miękki
totalitaryzm. Manipulowanie świadomością pozbawia więc jednostkę wolności skuteczniej niż przymus
bezpośredni, i to bezboleśnie, co jest jednak postępem. Każdy przecież wolałby być manipulowany przez Lisa za
pomocą programu „Co z tą Polską” niż torturowanym przez Lunę Brystygierową.
 
Warunki skuteczności
Człowieka bezbronnym wobec manipulacji czyni bałagan w myśleniu. Jeśli zmusi się go, by wątpił w
stabilne prawdy życiowe, jeśli wyłączy się „zdrowy rozsądek”, w czym pomagają nam media, zwłaszcza
telewizja, jednostka staje się bezbronna i w rezultacie jej ambicją jest tylko myślenie tak, jak myślą inne osoby,
które z kolej myślą tylko to, co nakazują im media.
Warunkiem skuteczności manipulowania świadomością jest wykorzenienie, odrzucenie przeszłości, tradycji.
Człowiek pozbawiony swojego naturalnego środowiska, bez swojej grupy, rodziny, ojczyzny i historycznych
więzi, który odrzucił tradycyjne bariery kulturowe, wyeliminował wszystkie zakazy i tabu właściwe
społeczeństwu tradycyjnemu i w to miejsce stworzył etykę jedyną i uniwersalną, staje się bezsilny wobec
dezinformacji.
Człowiek jest więźniem języka, którym się posługuje, ale słowa nie mają już swego właściwego sensu, lecz
taki, jaki się im nadaje w danym momencie, np. okazuje się, że system stalinowski to taki, w którym
„represjonowany” Kaczmarek urządza konferencję prasową przed siedzibą premiera. Stąd Wołkow rozróżnia
język tradycyjny i język stworzony przez społeczeństwo przemysłowe, przejęty przez ideologię i
rozpowszechniany przez prasę, radio, a zwłaszcza telewizję.
 
Słowa klucze, jak demokracja, tolerancja, pluralizm, służą w nim za wytrychy, by przeniknąć do opiniotwórczej części społeczeństwa. Pojawienie się języka telewizyjnego spowodowało głęboki kryzys wartości, ponieważ mowa jest ściśle związana z ich systemem.
We Francji po 1968 r. kulturę humanistyczną zastąpiono kulturą-mozaiką, czyli kulturą wybiórczą,
fragmentaryczną, pozbawioną ducha syntezy, oderwaną od wartości i tradycji, niszcząc w ten sposób tradycyjny
system uniwersytecki. Nowe uniwersytety tworzą„proletariat myśli”, łatwo poddający się manipulowaniu przez
oligarchię reprodukującą się przez dziedziczenie i kooptację. By przekonać się o prawdziwości tej tezy wystarczy
sprawdzić, gdzie pracują dzieci czołowych ludzi „Wybiórczej” i „Polityki”. Nowa szkoła nie czyni człowieka
zdolnym do refleksji i służby Ojczyźnie, ale wychowuje poprawnego obywatela i konsumenta. Dlatego
manipulanci, jeśli chcą być skuteczni, muszą opanować szkołę i media.
 
Techniki Zdaniem Kara-Murzy i Wołkowa obecne metody dezinformacji polegają na adaptacji technik reklamowych
do polityki. Ich podstawą jest zjawisko asocjacji; konsument kupuje samochód, ponieważ podświadomie żywi
nadzieję, że dostanie dodatkowo piękną dziewczynę, która go reklamuje. W ten sam sposób dezinformator
„sprzedaje” idee, stara się przy tym oddziaływać na niskie instynkty „konsumenta”.
Kandydata lub program rzuca się na rynek jak pachnące mydełko, przesłanie polityczne podaje się na
przemian z neutralnym przesłaniem reklamowym, w ten sposób pierwsze nadaje powagi drugiemu.
Wołkow wymienia siedem podstawowych technik manipulowania świadomością.
 
Słowo
Przeciwnikowi trzeba nakleić etykietkę, określić go np. jako stalinistę, faszystę, inkwizytora polującego na
czarownice. Musi on wtedy starać się pozbyć tej etykietki, tłumaczyć, że nie jest stalinistą czy inkwizytorem, a
jeśli polityk nie ma dostępu do mediów, już jest załatwiony.
 
Liczba
Klasycznym przykładem jest podawanie liczebności demonstracji; podczas gdy policja ocenia jej
uczestników na 500, media na 5 tysięcy i wystarczająco często powtarzają, by ta „informacja” pozostała w głowie
słuchacza.
 
Powtarzanie
Sposobem najskuteczniejszym jest stałe powtarzanie jakiejś tezy. Łącząc często twierdzenia z ideami
nieprawdziwymi tworzymy złudzenie logicznego łańcucha, np. Polska przeżywa chaos i pogrąża się w kryzysie
nieznanym demokracjom zachodnim. Podstawą jest tu wiara, a nie analiza, gdyż jak pisał komunistyczny teoretyk
Gramsci, masy mogą przyjąć filozofię tylko w formie wiary.
 
Hałas
Artykuły, audycje, programy pozbawione jakichkolwiek treści są ważnym instrumentem. Ich rola polega
jednak nie na oddziaływaniu, ale na zajmowaniu miejsca. Im więcej ble, ble, tym mniej miejsca dla rzeczowych
informacji.
 
Cliché
Chodzi o wykorzystanie schematu znanego społeczeństwu. W państwach postkomunistycznych ludzie są
przyzwyczajeni, że władza podsłuchuje i szpieguje, ponieważ takie było ich doświadczenie. Wystarczy więc
wykorzystać to przekonanie do opisu nowej sytuacji, którą chcemy skompromitować. Wrzask obecnej opozycji o
masowych podsłuchach ma na celu wykorzystanie tego doświadczenia i spowodowanie asocjacji w umyśle
społeczeństwa obecnego rządu z dawnym, komunistycznym.
 
Obraz
Najprostszą metodą jest zestawianie negatywnych zdjęć z tekstem na temat osoby lub instytucji, którą
chcemy skompromitować. Bardziej wyrafinowana technika to np. pokazywanie trików filmowych. Klasycznym
przykładem jest tu reportaż przedstawiający wiele trupów, rzekomych demonstrantów zastrzelonych w
Timiszoarze przez ludzi Ceausescu, a w rzeczywistości ciał osób zmarłych z przyczyn naturalnych w szpitalach i
zebranych z prosektoriów.
 
Triki
Wołkow przytacza klasyczny już przykład. Dziennikarz pyta przybyłego do USA papieża o jego stosunek do
domów publicznych. To u was one są? – dziwi się papież. Następnego dnia gazety donoszą, że papież chciał się
przede wszystkim dowiedzieć, czy w Ameryce są domy publiczne.
Media przestały być instrumentami informacji, lecz stały się narzędziami ideologii – podsumowuje Wołkow.
Przekazują nie wiadomości, lecz idee, które wnikają do naszej świadomości wbrew naszej woli.
 
Obrona
Jak bronić się przed manipulacją osaczającą nas z mediów? Zdaniem Wołkowa dobrze jest od czasu do czasu
wyłączyć telewizor na dwa tygodnie, a wówczas zdrowy rozsądek powróci. Trzeba szanować tradycję i
przeszłość, nawiązywać do niej i czerpać z literatury klasycznej swego narodu zamiast pogrążać się w
nowomowie wtłaczanych nam bestsellerów. W głowie należy zawsze mieć interes własny, swoich potomków i
interes narodu oraz pytać, jaki jest interes tego, który do nas mówi, lub interes jego patrona. A najważniejsze to
myśleć, odrzucić język, terminologię, koncepcje manipulatora i unikać wszystkich kategorii ideologicznych. Nie
wolno nam przyjmować narzuconej płaszczyzny konfrontacji.
Trzeba zachować przede wszystkim ostrożność przed powtarzaniem clichés. Gdy dziennikarz zamiast całego
problemu przedstawia nam jedynie jego fragment, gdy zaczyna grać na uczuciach, powinna zapalać się nam w
głowie czerwona lampka. Szczególnie niebezpieczny jest brak dialogu, ale też sztuczny okrągły stół z
wyreżyserowaną spontanicznością. Klasycznym przykładem takiej operacji jest cotygodniowa „Puszka
Paradowskiej” w Superstacji, gdzie reprezentanci prawicy mają zadanie ułatwiać propagandę kolegom z lewicy w
otoczce sztucznego pluralizmu.
 
Vladimir Volkoff jest jednym z głównych publicystów piszących o dezinformacji. Badaniu tej metody
propagandy poświęcił Volkoff wiele lat życia, czego owocem były m.in. wydane w Polsce książki „Montaż” i
„Dezinformacja: oręż wojny”. W 1999 roku opublikował dzieło pt. „Traktat o dezinformacji. Od Konia
Trojańskiego do internetu” będące podsumowaniem jego dotychczasowych obserwacji w tej dziedzinie.
Pragnąłbym przedstawić polskiemu czytelnikowi podstawowe pojęcia używane w dezinformacji oraz główne
metody prowadzenia operacji dezinformacyjnych. W następnych odcinkach zajmę się innymi tematami podjętymi
przez Volkoffa w tej książce.
 
Klient
Każda operacja dezinformacyjna ma swojego klienta, to znaczy osobę lub grupę, która na tej operacji
zyskuje, podczas gdy jej przeciwnicy tracą. Najczęściej jest to firma komercyjna, państwo, partia lub frakcja
polityczna, czy nawet pojedynczy polityk albo biznesmen. W historii ludzkości największym klientem operacji
dezinformacyjnych był bez wątpienia Związek Sowiecki.
Klient często płaci za operacje dezinformacyjne pieniędzmi zdobytymi na tych, których zamierza oszukać –
dotyczy to nie tylko polityków, którzy dochodzą do władzy w wyniku dezinformacji, lecz również np. firm
komercyjnych, które zwiększają sprzedaż w wyniku utrwalenia wśród konsumentów nieprawdziwych sądów
dotyczących ich produktów.
 
Agent
 
Kiedy jakieś przedsiębiorstwo pragnie zareklamować swoje produkty, udaje się do profesjonalnej agencji
reklamowej. Nie inaczej jest z dezinformacją. Największą agencją dezinformacyjną w historii był Wydział A
KGB, który podlegał pod dyrekcję wywiadu zagranicznego.
Agencja dezinformacyjna używa agentów, których nazywa się agentami wpływu.
 
Badanie rynku
Podobnie jak w kampaniach reklamowych, przed operacją dezinformacyjną należy przeprowadzić gruntowne
badanie rynku. Profesjonalni agenci wpływu muszą świetnie znać realia, w których działają oraz „towar”, który
zamierzają sprzedać. Inaczej przekonuje się zachodnich intelektualistów, a inaczej np. zdeklasowanych
chłoporobotników z byłych PGR-ów.
Po przeprowadzeniu badania rynku należy dokonać doboru odpowiednich wsporników, które ułatwią
operację.
 
Wsporniki
Wsporniki to główne punkty, na których opiera się kampania dezinformacyjna. Najczęściej są to doniosłe
wydarzenia, niekoniecznie prawdziwe, lecz wywołujące jednoznaczne skojarzenia. W czasie wojny domowej w
Hiszpanii rolę wspornika komunistycznej dezinformacji odegrało zbombardowanie Guerniki.
Obecnie wspornikami coraz częściej są szokujące zdjęcia lub filmy. W ostatnich tygodniach mieliśmy do
czynienia z serią zdjęć ukazujących sceny okrutnego traktowania irackich więźniów przez amerykańskich
żołnierzy. Fotografie te zostały użyte do antyamerykańskiej kampanii, która od jakiegoś czasu trwa na całym
świecie. Tymczasem każdy, kto przeczytał np. „Kamienie na szaniec”, szybko się zorientuje, że sceny irackiego
więzienia miały mało wspólnego z prawdziwymi torturami, natomiast bardzo podobne obrazki z Parady Miłości
w Berlinie od dawna przedstawiane są u nas jako przykłady europejskiej wolności i tolerancji.
 
Przekaźniki
Agenci wpływu starają się w operacji dezinformacyjnej używać jak największej ilości przekaźników z
różnych rodzajów mediów: telewizji, prasy, radia. Im więcej pozornie lub naprawdę niezależnych przekaźników
podchwyci temat przewodni operacji dezinformacyjnej, tym lepiej dla klienta.
Czasami pierwszym przekaźnikiem danej informacji jest mało popularna gazeta lub lokalna rozgłośnia
radiowa. Następnie temat zostaje podchwycony przez główne media, a w wypadku niepowodzenia operacji cała
wina spada na „mało doświadczonych dziennikarzy” z lokalnej prasy, którzy „wprowadzili w błąd” poważnych
pracowników szanowanego tytułu.
 
Temat przewodni
Każda operacja dezinformacyjna musi mieć temat przewodni, im prostszy, tym lepiej.
Przykładowo przez cały okres III RP mieliśmy do czynienia z operacją dezinformacyjną, której tematem
przewodnim były związki braci Kaczyńskich z aferą FOZZ-u. W jej wyniku przeciętny obywatel naszego kraju
natychmiast kojarzy niesławny fundusz z środowiskiem byłego PC.
Prowadzenie tematu
Temat przewodni najlepiej prowadzić nieustannie powtarzając najprostsze slogany i implikując najprostsze
skojarzenia.
 
Pudła rezonansowe
Pudła rezonansowe to zazwyczaj media nie związane z agentami wpływu, a jedynie bezmyślnie powtarzające
tezy przez owych agentów wyprodukowane. Pudła (najczęściej bezwiednie) mają za zadanie wytworzyć wrażenie,
że „o tym się mówi” i sprawić, by temat był jak najszerzej dyskutowany. Później jedne pudła kopiują
dezinformację od drugich i tak powstaje cała orkiestra dyrygowana przez agentów wpływu.
Warto tu zauważyć, że często pudłami rezonansowymi mogą być po prostu zwykli obywatele, którzy jeden
za drugim powtarzają spreparowane wcześniej dezinformacje.
 
Grupa docelowa
Operacje dezinformacyjne zazwyczaj mają jasno sprecyzowaną grupę docelową (np. intelektualiści,
robotnicy). W wielu przypadkach grupą docelową jest całe społeczeństwo. Im mniej członkowie grupy docelowej
zorientowani są w sytuacji ogólnej, tym lepiej dla agentów wpływu. Większość ludzi czerpie wiedzę o świecie
głównie z telewizji, dlatego też to medium najczęściej staje się przekaźnikiem dezinformacji.
 
Psychoza
Udana operacja dezinformacyjna powoduje:
- niemalże jednomyślność wśród członków grupy docelowej.
- irracjonalny stan głuchoty na argumenty przeciwników klienta.
Jako przykład można podać prowadzoną od bardzo dawna kampanię „pacyfistyczną”, której celem jest
ukazanie Stanów Zjednoczonych jako największego zagrożenia dla pokoju na świecie.
 
METODY DEZINFORMACJI
Volkoff podaje kilka głównych metod dezinformacji używając prostego przykładu: pan Dupont pobił panią
Dupont. Zadaniem agenta wpływu jest obrona wizerunku pana Dupont. Może on posłużyć się następującymi
metodami:
 
Negacja faktów
Jeżeli opinia publiczna nie jest w stanie sprawdzić, co się naprawdę stało, najłatwiej powiedzieć oczywistą
nieprawdę: „Pan Dupont nie pobił pani Dupont”. Jeżeli jednak publiczność zna mniej więcej sytuację w domu
państwa Dupont i kłamstwo wprost nie jest możliwe (zbrodnie reżimu Gierka łatwiej ukryć, niż zbrodnie np. Pol
Pota), dezinformator może uciec się do innego sposobu:
 
Odwrócenie faktów
Agent wpływu może stwierdzić wprost: „To pani Dupont pobiła pana Dupont”. Powszechne uwielbienie dla
ofiar, które charakteryzuje naszą epokę sprawi, że sympatia opinii publicznej odwróci się, a pan Dupont, jako
„prześladowana ofiara” zostanie kompletnie oczyszczony z winy. Pani Dupont będzie się natomiast jawić jako
„bezwzględny kat”.
Obecnie metoda ta, podobnie jak negacja faktów, nie jest zbyt często stosowana, gdyż dziś o wiele trudniej
ukryć niektóre fakty przed opinią publiczną, niż robiono to w systemach totalitarnych. Dlatego też o wiele
częściej spotyka się kolejny sposób dezinformacji:
 
Mieszanina prawdy i kłamstwa
Metoda ta stosowana jest w przypadku, gdy opinia publiczna jest już poinformowana o tym, co zaszło, lecz
nie zna dokładnie wszystkich szczegółów. W danym przypadku agent wpływu może stwierdzić, iż rzeczywiście
pan Dupont pobił panią Dupont, lecz tak naprawdę to ona zaczęła. Sytuację ułatwia fakt, że w obecnych czasach
na agresora zazwyczaj spadają gromy moralnego oburzenia, natomiast napadnięty, jaki by nie był, najczęściej
oczyszczany jest z wszelkiej winy.
 
Modyfikacja motywu
Sposób ten polega na zasugerowaniu takiego motywu działania, który nie byłby hańbiący dla pana Dupont.
Jeżeli bowiem podamy suchy fakt, że pobił on swoją żonę, wyszedłby na człowieka złego i niemoralnego. Jeżeli
jednak powiemy, iż scena ta miała podtekst erotyczny i pan Dupont zgodził się pobić panią Dupont, zdeklarowaną
masochistkę, dopiero po długich błaganiach, wtedy uzyskamy nie tylko moralne „rozgrzeszenie” czynu pana
Dupont, lecz również ukażemy go jako dobrego męża, który spełnia nawet najdziwniejsze zachcianki swojej
żony.
 
Modyfikacja okoliczności
Jeżeli nie jest znany stosunek sił pomiędzy panem Dupont a panią Dupont, możemy łatwo doprowadzić do
rozmycia sytuacji. Wystarczy wówczas powiedzieć, że pan Dupont to chuderlak, zaś jego żona jest mistrzynią
boksu i na nieśmiałe próby uderzenia jej przez męża wybuchła jedynie śmiechem.
Dezinformacja tego typu często stosowana jest w czasie konfliktów zbrojnych, kiedy, w zależności od
potrzeb, pomniejsza się lub powiększa zdolności bojowe jednej ze stron. Wystarczy bowiem wskazać na jeden z
wielu czynników decydujących o potencjale armii, np. „społeczeństwo państwa X jest świetnie przygotowane do
wojny: służbę wojskową ma za sobą każdy obywatel, w razie potrzeby władze mogą rozdać ludziom broń i
przekształcić cywilów w oddziały paramilitarne lub w partyzantkę. Społeczeństwo państwa Y natomiast jest
zupełnie do wojny nieprzywykłe, armia jest nieliczna i zawodowa, przeciętny obywatel nie ma żadnego pojęcia o
konflikcie zbrojnym, a prawdziwą walkę zna wyłącznie z filmów klasy B”. Wówczas opinia publiczna nabiera
przekonania o wyższości państwa X, nawet gdyby w rzeczywistości państwo Y dysponowało najnowszym
sprzętem wojskowym, podczas gdy uzbrojenie państwa X opierało się głównie na kałasznikowach domowej
roboty.
 
Rozmycie
Metoda ta polega na „zalaniu” głównej informacji przez masę nieistotnych dla danej sytuacji faktów. Agent
wpływu może więc napisać tak: „Pan Dupont od wielu lat pracuje na osiedlowym parkingu. Uwielbia grać w
brydża z kolegami oraz należy do lokalnego kółka modelarskiego. Uczestniczył w biciu rekordu Guinessa, kiedy
to w naszym mieście upieczono największy tort świata. Wyjątkowo dobrze wiedzie mu się w życiu rodzinnym,
choć ostatnio uderzył swą żonę w czasie sprzeczki, ma dwoje dorastających dzieci, z których jest bardzo dumny –
jego synowie zdali matury na piątki z plusem. ‘Spokój i opanowanie to moja dewiza na życie’ podkreśla w
rozmowie z nami pan Dupont”.
 
Kamuflaż
Jest to wariant rozmycia polegający na wyjątkowo drobiazgowym opisywaniu zaistniałej sytuacji po to, aby
zakryć główną informację. Agent wpływu może opisać zdarzenie w domu państwa Dupont ze wszystkimi
szczegółami, takimi jak pogoda za oknem czy kolor tapety w pokoju, natomiast sam akt bicia żony przez męża
omówić jedynie mało konkretnym stwierdzeniem typu: „Niewykluczone, że w końcu małżonkowie zaczęli się
poszturchiwać” lub „Być może w pewnym momencie dyskusja stała się dość fizyczna, lecz pani Dupont
niezmiennie nie chciała zgodzić się ze zdaniem męża popartym racjonalnymi argumentami
”.
Interpretacja
Kiedy faktów nie da się zaprzeczyć, odwrócić, rozmyć lub zakamuflować, można je omówić używając
odpowiednich słów, które natychmiast wywołują negatywne lub pozytywne skojarzenia u opinii publicznej.
W danym przypadku agent wpływu, występując w tej sytuacji najczęściej w roli niezależnego eksperta, może
stwierdzić, iż „impulsywna, lekko niezrównoważona i często głucha na argumenty” pani Dupont została pobita
przez „znanego ze swego opanowania i zwykłej, ludzkiej wrażliwości” pana Dupont. Mąż staje się w tym
momencie niemalże zmuszony, wbrew swej woli, do uspokojenia łatwo tracącej rozum żony.
Określenia stosowane wobec konkretnych osób mogą niejako do nich „przylgnąć”. Często mamy do
czynienia z sytuacją, gdy raz przyjęte określenie jest później powtarzane, zazwyczaj bezmyślnie, przez innych.
Łatwo zauważyć, jakie nazwiska w polskiej polityce kojarzą się z „liberalizmem”, „moralnością”,
„oszołomstwem” lub „wrażliwością społeczną”.
 
Generalizacja
Celem tej metody jest ukazanie, że pewien fakt jednostkowy, w tym przypadku pobicie żony przez męża, nie
jest zjawiskiem unikalnym, że występuje często i nie jest w żadnym wypadku odstępstwem od normy. Agent
wpływu może wskazywać na fakt, że w wielu kulturach bicie żon jest dozwolone, że w przeszłości zdarzało się to
nagminnie, a nawet, że niektóre kobiety uważają, że takie działanie jest całkowicie usprawiedliwione w myśl
przysłowia „Jak bije, to kocha”.
 
W Polsce ten rodzaj dezinformacji często pojawia się, gdy ktoś zwraca uwagę na demoralizację młodzieży.
Wskazuje się wówczas, że i tak u nas jest lepiej niż w Ameryce, gdzie uczniowie strzelają do siebie z pistoletów,
że od zawsze mówiło się „ach, ta dzisiejsza młodzież” i że nawet jeden ze staroegipskich dokumentów zawiera
podobne stwierdzenia.
 
Ilustracja
W tym przypadku fakt jednostkowy używany jest jedynie jako ilustracja pewnego szerszego zjawiska
społecznego. Agent wpływu może napisać długi elaborat dotyczący pozycji mężczyzny w rodzinie ukazując
powolny wzrost znaczenia kobiety i sprowadzanie męża do roli sługi robiącej karierę zawodową żony. W
końcówce agent napomknie o buncie mężczyzn przeciwko takiej sytuacji wtrącając: „Usuwani w cień mężczyźni
często uciekają się do brutalnych metod, by bronić swej pozycji. Wcale nie najdrastyczniejszym przypadkiem
było niedawne zdarzenie w domu państwa Dupont, kiedy to pan Dupont uderzył w afekcie swą żonę. Pani Dupont
i tak miała dużo szczęścia, gdyż, w przeciwieństwie do większości ofiar tego typu agresji, nie odniosła większych
obrażeń na ciele”. Istotne jest porównanie z innymi podobnymi sytuacjami, które zawsze wypada na korzyść
naszego konkretnego przypadku.
Ten sposób często używany jest dla usprawiedliwienia chuligaństwa i wandalizmu. Wiele razy widzieliśmy w
mediach komentarze typu: „Niedzielne zamieszki były jedynie wybuchem społecznego niezadowolenia z rządów
premiera X. Desperacja ludzi sięgnęła zenitu, lecz to, co stało się u nas to i tak nic w porównaniu z wydarzeniami
w kraju Z, gdzie oprócz rabowania sklepów i demolowania samochodów dochodziło do wyjątkowo krwawych
walk z policją, w czasie których ginęło znacznie więcej osób niż w ostatnią niedzielę”.
Nierówna reprezentacja
W tym przypadku agent wpływu poświęci czynowi pana Dupont skromną notkę w mało eksponowanym
miejscu gazety, zaś kilka stron wcześniej umieści duży artykuł sławiący pana Dupont jako wzorowego obywatela
i przykład wszelkich cnót.
Ta metoda często używana jest w przypadku walki politycznej. Przeciwnikom ucina się wypowiedzi,
streszcza się szerszy punkt widzenia w jednym zdaniu, przerywa w pół słowa. Przykładem stosowania metody
nierównej interpretacji było zachowanie dziennikarza Piotra Gębarowskiego w czasie kampanii prezydenckiej w
2000 roku, kiedy brutalnie i po chamsku atakował Mariana Krzaklewskiego, podczas gdy innym kandydatom
zadawał pytania w stylu: „Jak pan to robi, że jest pan mądry i uczciwy zarazem?”.
Metoda nierównej interpretacji jest również często używana w różnych gazetach w rubryce „Listy od
czytelników”, kiedy publikuje się jedną mało przekonującą wypowiedź przeciwko jakiejś tezie i dziesięć dobrze
napisanych popierających ową tezę. Nie ma przy tym znaczenia, czy są to rzeczywiste wypowiedzi czytelników,
czy też są pisane przez samych redaktorów, co jak wiadomo się zdarza.
 
Równa reprezentacja
Metoda ta stosowana jest w ostatniej fazie kampanii dezinformacyjnej, kiedy zdecydowana większość
publiczności jest już przekonana do tez lansowanych przez agentów wpływu. Wówczas należy przede wszystkim
utrwalić powszechnie już obowiązującą opinię i zamknąć temat. Dezinformator publikuje wtedy równą ilość
argumentacji za i przeciw tezie. Argumenty służące klientowi są jednak przedstawione w sposób o wiele bardziej
przekonujący, poparte zdaniem „ekspertów” budzących zaufanie. Argumenty przeciwników podane są
nieciekawie i często wygłaszają je osoby mało wiarygodne.
 
 
* * *
Przedstawione wyżej metody nie wyczerpują oczywiście całego arsenału środków dostępnych, szczególnie w
obecnych czasach, dla profesjonalnej dezinformacji.
Korzystałem z rumuńskiego przekładu książki Volkoffa – „Tratat de dezinformare. De la Calul Troian la
Internet”, ed. Antet, Bucureşti 1999

Wiecej: 
http://www.eioba.pl/a/489v/psychomanipulacja-media-polityka-i-dezinformacja#ixzz2S3C6Dh3T

Judeopolonia – Upadek Polski 1914-2013

Termin „Judeopolonia” wiąże się z próbą utworzenia na ziemiach zaboru rosyjskiego w czasie I wojny światowej politycznego tworu, podporządkowanego Niemcom, w ramach zamierzonego przez nich tworzenia Mitteleuropy. Stanowić on miał państwo satelickie Niemiec, które na stałe rozczłonkowałoby i odizolowało ludność polską zaboru rosyjskiego od Polaków w powiększonym zaborze niemieckim i austriackim oraz uniemożliwiłoby definitywnie odrodzenie się niepodległej Polski. Projekt takiego państwa buforowego (Pufferstaat) zgłosił władzom niemieckim powstały we wrześniu 1914 r. w Berlinie Niemiecki Komitet Wyzwolenia Żydów Rosyjskich (Deutsches Komitee zur Befreiung der Russischen Juden, zwany często Komitee zur Befreiung der Ostjuden). W skład tego państwa, leżącego między Bałtykiem a Morzem Czarnym, weszłoby około 6 milionów Żydów z ziem polskich i Rosji, którzy obok l ,8 miliona Niemców byliby najbardziej uprzywilejowaną warstwą ludności.
JudeoPolonia 1914

Oprócz tego w Judeopolonii byłoby około 8 milionów Polaków, 5-6 milionów Ukraińców, 4 miliony Białorusinów oraz około 3,5 miliona Litwinów i Łotyszów -również pozbawionych własnej państwowości. Pierwotna forma tego projektu została przekreślona Aktem Listopadowym (5 XI 1916) powołującym Królestwo Polskie pod patronatem cesarzy Niemiec i Austro-Węgier. Jednak aż do czasu zakończenia wojny polsko-bolszewickiej (18 X 1920) trwały próby jego realizacji w odmiennych formach.
ODRODZENIE IZRAELA
Emancypacja Żydów, jaka nastąpiła w Europie w XIX wieku rozbudziła wśród nich nowe idee polityczne, pośród których jedną z najważniejszych był niewątpliwie syjonizm. Głosił on, iż Żydzi w diasporze są narodem jak inne, a nie tylko wspólnotą wyznaniową. Podobną tezę głosiły też i inne ugrupowania, ale syjoniści widzieli rozwiązanie tzw. kwestii żydowskiej poprzez utworzenie własnego państwa – „żydowskiej siedziby narodowej” w Palestynie. W tym celu zalecali masową emigrację do tej ziemi - aliję, ze wszystkich krajów diaspory. Uważali też, iż taka działalność zahamuje procesy asymilacyjne mniejszości żydowskiej w poszczególnych krajach.
Do prekursorów syjonizmu należał niezaprzeczalnie urodzony w Lesznie Wielkopolskim, późniejszy rabin Torunia – Cwi Hirsch Kalischer, który zwrócił się do frankfurckich Rotszyldów o fundusze na wykupienie od Arabów Erec Israel (Kraju Izraela) lub przynajmniej samej Jerozolimy, by rozpocząć tam zwarte osadnictwo żydowskie. Rabin Juda Akalai z Semlin koło Belgradu rozwinął natomiast koncepcję, że tworzone w Palestynie osadnictwo stanowić może model powszechnego działania Żydów z całego świata jako jednego narodu, którego językiem byłby uwspółcześniony hebrajski, a ojczyzną- Palestyna, jako przyszłe królestwo Mesjasza, którego przyjścia spodziewał się niemal każdej godziny. Prekursorem syjonizmu był także Moses Hess, autor wydanej w 1862 r. książki „Rom und Jerusalem”. Pochodził on z ziem polskich (w beletrystyce łączono go nawet z Powstaniem Styczniowym), ale pisał po niemiecku, bo język ten był wówczas głównym językiem żydowskim. Hess przedstawił w swej książce obraz żydowskiego państwa narodowego, które rozwiązałoby dwa skrajne problemy: uniknięcie całkowitej asymilacji, zalecanej przez ideologów żydowskiego oświecenia, oraz kompletne ignorowanie świata zewnętrznego przez ortodoksów. Dzięki stworzonemu przez siebie państwu Żydzi – odrzucając zarówno „przesądy” chrześcijaństwa, jak orientalizm islamu – mogliby rzeczywiście stać się politycznym światłem dla pogan. Podobne poglądy reprezentowali: Dawid Baer Gordon z Wilna oraz Perec Smolenskin i Leo Pisker z Rosji.
Za głównego jednak twórcę syjonizmu uważa się – mylnie – wiedeńskiego dziennikarza Teodora Herzla (l860-1904), który w 1896 r. wydał rozprawę pt. „Der Judenstaat” („Państwo żydowskie”), będącą jakby manifestem syjonizmu. Przeświadczenie o realności stworzenia państwa żydowskiego opierał on na wierze w potęgę Żydów i na bezradności ich wrogów. Pisał:
„(…) Nie można właściwie nic skutecznego przeciw nam uczynić. Na dole proletaryzujemy się na wywrotowców, tworzymy podoficerów wszystkich rewolucyjnych partii, a równocześnie ku górze wzrasta nasza straszna potęga pieniądza (…)”
(T. Herzl, „Der Judenstaat”, Neue Auflage, w: S. Trzeciak, „Mesjanizm a kwestia żydowska”, s. 229).Jednak idee Herzla wywoływały wśród Żydów więcej sprzeciwów niż pochwał, we Wschodniej Europie wśród ortodoksów i socjalistów, w Zachodniej zaś wśród zwolenników oświecenia i asymilacji. Od roku 1897 poczynając odbyło się kilka spotkań zwolenników syjonizmu w Bazylei i Londynie, zwanych kongresami, w toku których wypracowywano metody realizacji tej idei. Niezależnie jednak od traktowania przez wielu Żydów propozycji Herzla jako utopii, miały one wielki wpływ na kształtowanie się nowej mentalności żydowskiej. W całej Europie niemal wytworzył się prąd narodowy i Żydzi zaczęli traktować siebie jako jeden naród, rozdzielony tylko diasporą. Szybko też idea ta znalazła poparcie wśród żydowskich publicystów, polityków i działaczy społecznych i tylko nieliczni odnosili się do niej sceptycznie.
Warszawa 2010
DWIE KONCEPCJE PAŃSTWOWOŚCI ŻYDOWSKIEJ
W momencie, gdy wydawało się, że idee budowy państwa żydowskiego w Palestynie odniosły ostateczne zwycięstwo, nagle pojawiły się poważne wątpliwości. Okazało się bowiem, że – nawet w najbardziej sprzyjających okolicznościach, w Palestynie można będzie osiedlić zaledwie niewielką część światowego żydostwa. Zauważył to już Herzl, który w swoich”Pamiętnikach” napisał:
„Przez jakiś czas myślałem o Palestynie (…), ale mój system przeniesienia Żydów dałby się tam z trudnością przeprowadzić. Potrzeba, abyśmy mieli klimat obejmujący różne temperatury dla Żydów nawykłych do sfer zimniejszych i cieplejszych. Musimy posiadać wybrzeże morskie ze względu na międzynarodowy handel; dla gospodarstwa zaś rolnego niezbędne są wielkie równiny”.
W związku z powyższym pojawiło się natychmiast kilka pomysłów nowej „siedziby narodowej”- w Afryce, na Bliskim Wschodzie, w Ameryce Południowej… Były to jednak projekty tak utopijne, że je szybko zarzucono. I tu pojawił się kolejny teoretyk państwowości żydowskiej - Izrael Zangwill. Zgłosił on projekt, aby:
„Budować Jerozolimę w każdym poszczególnym kraju, również jak w Palestynie; oto jest misja Żydów”
(S. Laudynowa, „Sprawa światowa. Żydzi, Polska, ludzkość”, t. I – s. 169, t. II – s. 37,67,68).W wyniku tego roszczenia żydowskie do utworzenia państwa na ziemiach zamieszkanych przez Arabów poszerzone zostały o tworzenie autonomicznych tworów państwowych w krajach diaspory. Trzeba przy tym zaznaczyć, że dotyczyło to przeważnie państw, w których żydowska świadomość narodowa rozwijała się najszybciej, a więc w Europie Środkowo-Wschodniej. Najsilniej rozwinęły się te idee wśród Żydów na ziemiach polskich, czyli tam, gdzie najmocniej objawiały się wśród gojów poczucie narodowe i patriotyzm.
Tak więc ruch syjonistyczny podzielił się na dwie grupy: syjonistów ścisłych, czyli tych, którzy uważali, iż siedzibą narodową winna być Palestyna, i terytorialistów, dążących do stworzenia państewek żydowskich w krajach diaspory. Gdy na jednym z kongresów większość syjonistów pod kierownictwem Maxa Nordaua opowiedziała się za Palestyną, terytorialiści pod przewodnictwem Izraela Zangwilla założyli Jüdische Territorial Organisation – ITO (por. M. Phillippson, „Neueste Geschichte des jüdischen Volkes”). W duchu tym działał także historyk i teoretyk państwowości żydowskiej – Szymon Dubnow, który rozwinął teorię „fołkizmu”, zwanego także „autonomizmem”.
Opierając się na naukach politycznych Otto Bauera i Karola Rennera o prawach mniejszości narodowych do autonomii narodowo-kulturalnej w Monarchii Habsburskiej, postawił tezę, iż naród żydowski jest „faktem konkretnym i autochtonicznym” w diasporze, opierającym się na specyficznym sposobie społeczno-ekonomicznego bytowania i odrębności wyznaniowo-kulturalnej. Nie powinni więc Żydzi szukać swej przyszłości w złudnej wierze powstania państwa żydowskiego w Palestynie. Przyszłość Żydów leży w krajach ich dotychczasowego zamieszkania, gdzie trzeba walczyć o pełne i faktyczne równouprawnienie obywatelskie oraz o prawo do autonomii narodowo-kulturalnej i personalnej. Antysyjonistyczny „fołkizm” był nie mniej niż syjonizm konsekwentnym przeciwnikiem wszelkich teorii i praktyk asymilacji Żydów, twierdząc, że członkiem danego narodu trzeba się urodzić, bo „przyjść doń nie można” (por. J. Orlicki, „Szkice z dziejów stosunków polsko-żydowskich 1918-1949″, s. 27)
SYTUACJA NA ZIEMIACH POLSKICH
W II połowie XIX wieku na ziemiach polskich pod zaborami zamieszkiwała 1/3 światowej populacji żydowskiej. Żydzi stanowili:
w zaborze pruskim około 2%, w zaborze austriackim -11,l %, na Wileńszczyźnie – 12,8% a w Królestwie Polskim 14,5% ogółu mieszkańców. Była to ludność zamieszkująca przeważnie miasta i miasteczka, chroniona przez prawo i mająca zapewniony samorząd w swoich kabałach (gminach), ale izolowana lub izolująca się od reszty społeczeństwa. Żydzi opanowali handel, trudnili się rzemiosłem, chałupnictwem oraz zajmowali się najbardziej nieproduktywnymi procederami, jak pośrednictwo, lichwa i wyszynk. Stosowano wobec nich ograniczenia dotyczące m.in. nabywania własności ziemskiej i dzierżawy dóbr narodowych. Car rosyjski Mikołaj I powołał Żydów do służby wojskowej i starał się o usunięcie ich odrębności. Szykanowanie jednak za noszenie pejsów, bród, jarmułek i długich ubiorów, tzw. chałatów, dawało tylko biurokracji carskiej okazję do zdzierania z Żydów potężnych haraczów.
Za równouprawnieniem Żydów i ich asymilacją opowiadało się w Królestwie liberalne ziemiaństwo i wszystkie ugrupowania demokratyczne. Wśród samych Żydów istniał już w tym czasie kierunek asymilatorski i patriotycznie polski. Wielka burżuazja żydowska, oświecona i liberalna, stała się nie tylko siłą ekonomiczną, ale również intelektualną. Główny jej przedstawiciel, Leopold Kronnenberg, odegrał wielką rolę w wydarzeniach lat 1861 -1864, choć mocno kontrowersyjną. Obok Kronnenberga dużą rolę w procesie asymilacji mieli: Matias Rosen, bracia Epsteinowie, rabin Beer Meisels, Henryk Wohl i wielu innych.
Żydzi włączyli się czynnie do manifestacji patriotycznych lat 1861 -1863 oraz uczestniczyli w Powstaniu Styczniowym, pełniąc odpowiedzialne funkcje (np. Kronnenberg – Dyrekcja Białych, Wohl – minister skarbu Rządu Narodowego). Nie wszędzie jednak tak było. Na Litwie „rewolucyjne dążenia Polaków budziły wstręt wśród Żydów” -jak stwierdził ówcześnie żyjący historyk i jednocześnie rabin, J. Stejnberg – „w Królestwie Żydzi byli najbardziej skutecznymi szpiegami carskimi” (D. Fajnhauz, „Ludność żydowska na Litwie i Białorusi a powstanie 1863″). Ten sam autor przytacza w swej pracy, co następuje:
„Znaczna jednak część burżuazji żydowskiej była prorosyjska, niektórzy zaś jej przedstawiciele wręcz współpracowali z władzami carskimi przeciw powstaniu (…). Z władzami carskimi współpracowało wielu członków zarządów gmin żydowskich, którzy z racji zajmowanego stanowiska byli administracyjnie i politycznie związani z aparatem państwowym. Po stronie caratu stała też ugodowo nastawiona hierarchia rabinacka, której wodzem duchowym był wileński rabin rządowy Stejnberg, zaufany Murawiowa, z którym ten ostatni porozumiewał siew sprawach walki z powstaniem” (j .w.).
Współpraca Żydów z caratem w tłumieniu Powstania Styczniowego, a także w finansowym wspieraniu go – miała głębszy sens. Przed wybuchem powstania Żydzi otrzymali od Wielkopolskiego prawo nabywania dóbr ziemskich, czego przed 1862 r. nie wolno im było czynić. Upadek powstania i konfiskata przez carat 4254 majątków szlachty polskiej oraz grabież ziemi dokonana wysiedlonym na Sybir 7000 rodzin z zaścianków szlacheckich stworzyły niebywałą okazję do wykupu przez Żydów polskiej ziemi. Władze carskie bowiem część zagrabionych majątków dały w nagrodę swoim „zasłużonym” urzędnikom, (podkr. moje – WK.) większość wystawiły na sprzedaż. Już w roku 1885 statystyki w Królestwie notują 2966 Żydów, którzy byli właścicielami bądź dzierżawcami dużych majątków, w jakich pracownikami zostali Polacy. Nie garnęli się natomiast Żydzi do pracy na roli. Wszystkich zatrudnionych wówczas w rolnictwie – rolników, oficjalistów, księgowych i urzędników – było razem z rodzinami zaledwie 5000 (A. Eisenbach, „Lud ność żydowska w Królestwie Polskim w końcu XIXw.”).
Na tym jednak nie koniec. Ogólne straty polskie w powstaniu (poległych, wymordowanych, zesłanych na katorgę) wynosiły około 250.000 osób. Jeżeli zdamy sobie sprawę, że polska ludność Królestwa liczyła wówczas nieco ponad 4 miliony, to nasuwa się tu wniosek, że był to ogromny cios wymierzony w polską substancję etniczną. Dotknął on nie tylko dwory i zaścianki, ale także ludność w miastach. Ją również zsyłano na Sybir, zamykano w więzieniach, włączano do rot aresztanckich i pozbawiano własności. Pojawiła się kolejna okazja do wykupu za bezcen polskiej własności, tym razem miejskiej. Rozpoczęła się inwazja Żydów na duże miasta: wykupywanie wystawionych na licytację domów po powstańcach i masowe budowanie tanich, tandetnych, ubogich w urządzenia sanitarne „czynszówek”, przeznaczonych dla robotników napływających masowo ze względu na rozwijający się przemysł.
ZAGADKA KRONNENBERGA
W tym właśnie miejscu warto zwrócić uwagę na zagadkową rolę Leopolda Kronnenberga i grupy asymilantów. Ciekawe spostrzeżenia na ten temat wysnuł Stanisław Wysocki. Pisze on:
„Józef Ignacy Kraszewski wykorzystał swoje obserwacje jako redaktor kronnenbergowskiej ‚Gazety Codziennej’ (był nim od 1859 r. – ALS) do napisania powieści pt. ‚Żyd’ (1866), w której podaje, iż bogaci Żydzi pokładali wielkie nadzieje w możliwości realizacji swych dalekosiężnych planów w związku z trwającymi przygotowaniami do wywołania nowego powstania w Królestwie Kongresowym. W wywołaniu takiego powstania bogaci Żydzi byli żywotnie zainteresowani. Potwierdza to przytoczony przez Kraszewskiego taki oto tok ich rozumowania:
„w powietrzu czuć proch, ale dla nas to nic złego(…) skorzystajmy z dobrej okazji. Zamiast bawić się w patriotyzm, asymilację itp. mrzonki, myślmy przede wszystkim o sobie. Chłop polski nie lubi nas, wiemy o tym, ale chłop jest głupi – nie boimy się go. O szlachtę głównie nam idzie. Wmiesza się ona przez sam punkt honoru w awanturę, pójdzie do lasu, na krwawe pole, za co ją rząd ukarze, zniszczy, wytępi, wydusi, wywłaszczy, a wówczas dla nas droga otwarta”
(cyt. za T. Jeske-Choiński, „Historia Żydów w Polsce,” s. 137)
I kolejny warty przytoczenia cytat:
W każdym narodzie musi się wyrobić ponad masy jakaś inteligencja i rodzaj arystokracji. My jesteśmy materiałem gotowym, my zawładniemy krajem, opanujemy już przez giełdy i przez wielką część prasy nad polową Europy. Ale naszym właściwym królestwem, naszą stolicą, naszym Jeruzalem będzie Polska. My będziemy jej arystokracją, my tu rządzić będziemy. Kraj ten należy do nas, jest nasz (podkr. moje – WK.) „
(S. Dider, „Rola neofitów w dziejach Polski,” s. 111)(wyróżnienia w tekście, te i następne – ALS) (w tekście książki brak jest wyróżnień – wszystkie wyróżnienia w tekście moje – wtr. WK.).
 Hanuka
Znana jest dobrze działalność Kronnenberga z okresu powstania i nie ma sensu jej tu przypominać, warto jednak nadmienić, że wyasygnował on na cele powstańcze l milion złotych rubli. Była to na owe czasy ogromna suma, za którą powstańcy kupowali m.in. broń za granicą. Ale też zaraz po zakupie Żyd warszawski Tugenhold, szpieg rosyjski, piastując funkcję sekretarza pułkownika Teofila Łapińskiego (dowodzącego wyprawą statku „Ward Jakson” w 1863 r.), zdradził Rosjanom szlaki przerzutowe broni i amunicji zakupionej w Anglii przez Rząd Narodowy, co uniemożliwiło zaopatrzenie powstańców w odpowiednią ich ilość (por. J. B. Pranajtis, „Chrześcijanin w Talmudzie żydowskim,” s. 325).
lO IV 1864 dyktator Rządu Narodowego Romuald Traugutt został wydany żandarmem carskiej przez Żyda Artura Goldmana, zatrudnionego w skarbowości powstańczej. W następstwie tego władze rosyjskie aresztowały wielu członków Rządu i z czasem poznały dokładnie wiele tajemnic powstańczych, a wśród nich rolę Kronnenberga i jego działalność na rzecz powstania. I o dziwo! Car odznaczył Leopolda Kronnenberga najwyższym rosyjskim odznaczeniem: Orderem św. Włodzimierza oraz przyznał mu dziedziczne szlachectwo (por. J. Polak, „Zbrodnicze plemię” s. 75;S.Dider,op.cit.s.28).
„WASZE ULICE, NASZE KAMIENICE”
Po zamachu na cara Aleksandra II w 1881 r. władze rosyjskie w ramach odwetu zaczęły przesiedlać na ziemie polskie z Rosji Centralnej i Litwy tamtejszych Żydów, zwanych „litwakami”. Był to element obcy polskiej kulturze, nie znający języka polskiego i wrogo nastawiony do polskich dążeń niepodległościowych. „Litwacy” osiedlali się najchętniej w osłabionym represjami Królestwie Polskim, a szczególnie w Warszawie i Łodzi. Reprezentując przede wszystkim kupców i przemysłowców, stali się poważną konkurencją dla przemysłowo-handlowych sfer Królestwa w ekspansji na rosyjskie rynki zbytu, na których
„zaczęli monopolizować różne działy handlu, zakładali składy i domy komisowe firm rosyjskich w Warszawie i Łodzi”
(S. Kempner, „Dzieje gospodarcze porozbiorowej Polski,”

 s. 304).Ponadto „litwacy” odgrywali jeszcze jedną, wrogą Polakom rolę: prześladowani i wysiedlani z Rosji i Litwy, stawali się gorliwymi rusyfikatorami na ziemiach polskich.
Wnikliwy obserwator stosunków panujących na ziemiach polskich na przełomie wieku XIX i XX, pozytywista Bolesław Prus, tak ujął tę sprawę w „Kronikach”:

„Stosunek niektórych grup żydowskich do Polaków jest nie tylko niegodziwy, ale wprost – nieprzyzwoity. Prawie w tej samej chwili, kiedy liberałowie żydowscy drwiącym tonem w imię rycerskości żądają od Polaków, aby głosowali za zupełnym równouprawnieniem Żydów w radach miejskich, w tej samej chwili ‚litwacy’ odgrywają rolę rusyfikatorów u nas, nawet obrażają nas, a Żydzi poznańscy wręcz głoszą, że zawsze walczyli przeciw Polakom w interesie Niemców (…). No i naturalnie upominają się o łapówkę. Dla zupełności tego ohydnego obrazu niektóre partie czy grupy Żydów nie cofają się przed pogróżkami, a nawet czynami. Polskim sklepom kooperatywnym Żydzi nie chcą wynajmować mieszkań w swoich domach; młynarze-Żydzi roszczą pretensje wyłącznego prawa dzierżawienia wszystkich młynów w kraju (…) Żydzi prawowierni u nas znają tylko jedną formę uspołecznienia: swoją narodowość; lekceważązaś prawa jednostki (choćby co do przechodzenia na inne wyznanie, lekceważą sąsiadów i używając łagodnego wyrazu nie tolerują cywilizacji. Takie stanowisko nie ma przyszłości (…)”
 (B. Prus, „Kroniki”, t. XX).
Nieco dalej Prus ocenia sytuację Żydów w Królestwie:

„Wracam teraz do Żydów nieprzejednanych. Narzekają oni na upośledzenie. To prawda, są oni upośledzeni – w państwie, ale nie wobec nas, Polaków. Wobec nas posiadają oni przywileje, o których ciągle się zapomina:

1) mają swój samorząd gminny, do którego nigdy nie mieszał się żaden Polak;
2) posiadali i posiadają mnóstwo, ale to mnóstwo stowarzyszeń ekonomicznych, filantropijnych i oświatowych;
3) prawie każdy Żyd umie czytać, pisać i rachować dzięki szkólkom elementarnym, które Żydzi w swoim języku mają, a jakich nam mieć nie wolno;
4) w razie konkurencji z chrześcijanami nie robią sobie ceremonii, to jest, nie dopuszczają do współzawodnictwa, bojkotują, doprowadzają do bankructwa i jeszcze wniebogłosy narzekają na ucisk!

Innymi słowy, w wyścigu o dobrobyt, dzięki zakazom, które spadły na nas, a nie dotyczyły ich, Żydzi mają i mieli ogromną przewagę. Toteż już dziś prawie cały handel, cale płynne bogactwo narodu znajduje się w ich rękach” (j.w.)

Nieprawidłowości, jakie zaczęły wytwarzać się na ziemiach polskich w wyniku ekspansji „litwaków”, zauważali także pisarze polscy pochodzenia żydowskiego. Historyk Wilhelm Feldman pisał:

„Dopiero Żydzi rosyjscy w Warszawie założyli dzienniki żargonowe. Nie znając mowy polskiej, zaczęli odnosić się do niej wrogo i w ogóle występować wobec społeczeństwa polskiego prowokacyjnie. (…) Nad Wisłą dążyli do uzyskania prawno-państwowej zagwarantowanej odrębności, co by Królestwo pozbawiło charakteru polskiego. Równocześnie czując, iż tylko z Żydami rosyjskimi tworzą potęgę, stali się centralistami rosyjskimi -tym samym stając w opozycji do najżywotniejszych interesów polskich”
 (W. Feldman, „Dzieje polskiej myśli politycznej,” s. 367).
W wyniku wszystkich tych działań wytworzyła się na ziemiach polskich specyficzna sytuacja w stosunkach polsko-żydowskich, którą podsumowuje Bolesław Prus w swoich „Kronikach”:

„Zobaczmy rezultat ostateczny tych stosunków. W naszych miastach Żydzi stanowią od czterdziestu do osiemdziesięciu procent ogółu mieszkańców i należy do nich czterdzieści jeden procent nieruchomości miejskich, choć w kraju tworzą tylko piętnaście procent mieszkańców. Dzięki temu nasz chłop, któremu już jest za ciasno na roli, nie może przenieść się do miasta, gdyż Żydzi nie dopuszczą go tam. We Włocławku -pisze ‚Dziennik Kujawski’ – Żydzi na ulicy Nowej, będącej główną arterią miasta, zakupili w ostatnich czasach kilkadziesiąt domów, ażeby wyprzeć stamtąd handel polski. Koroną zaś naszego położenia są następujące cyfry. Wciągu ostatnich dwunastu lat emigrowało Polaków do Ameryki dziewięćset czterdzieści dziewięć tysięcy, prawie milion. A ilu ich wyszło do Niemiec, ilu do Cesarstwa? Do Cesarstwa uciekali przeważnie rzemieślnicy, znękani ciągłymi strajkami, zaś ich miejsce kto zajął? (…) Byłem teraz w Lublinie, który znam od czasów dzieciństwa, i zdumiałem się nad mnóstwem sklepów i warsztatów żydowskich. Ulice, kiedyś niepodzielnie zamieszkane przez chrześcijan, dziś są żydowskimi i mnóstwo domów przeszło na własność Żydów.

W takim stanie rzeczy mamy dwie perspektywy. Ponieważ Żydzi rosną i wzmacniają się na naszych błędach, więc – albo ulepszymy siebie samych i nasze wewnętrzne stosunki, albo – w emigracji zmarnujemy najdzielniejsze siły, a reszta – stanie się lennikami Żydów”.

Dla zobrazowania w przybliżeniu tego, o czym pisze B. Prus, podajemy poniższe zestawienie:
Wzrost liczby Żydów w polskich miastach:

  1781 1856 1897
Warszawa 4,5% 24,3% 33,9%
Łódź - 12,2% 40,7%

W wielu miasteczkach kresowych liczba Żydów przekraczała 50% ogółu ludności (np. w Pińsku i Łucku było ich 80%).
W latach 1864-1914 ziemie polskie opuściło 4 327 000 Polaków, którzy zmuszeni byli udać się na emigrację w poszukiwaniu pracy i chleba. Ich majętność przechodziła w obce ręce (por. J. Topolski „Dzieje Polski,” s. 532).
Zmiany w strukturach społecznych i narodowościowych na ziemiach polskich w taki oto sposób ujął Feliks Koneczny, historyk cywilizacji:

„Wolne zawody przechodziły w ręce żydowskie w nieproporcjonalnym odsetku. Prasa poszła w znacznej części na żołd Żydów, ekonomia żydowska zapanowała niepodzielnie nad stosunkami gospodarczymi, a po miastach topniała własność nieruchoma chrześcijańska „. We wszystkich miastach zaboru austriackiego i rosyjskiego „ tubylcy uciekali przed Żydami na peryferie miasta. Handel żydowski przybrał cechy jakby monopolu, a rolnictwo popadało w niesłychane zadłużenie u Żydów, rzemiosło zaś grzęzło w nędzy, i niestety, w ciemnocie. Rozrost zaludnienia żydowskiego wyprzedzał przyrost ludności polskiej coraz silniej; poczęły się wprost obliczenia, kiedy ilość Żydów zrówna się z liczbą Polaków na polskich ziemiach, kiedy ją prześcignie. Zadawano sobie już całkiem poważnie pytanie: czy oni są u nas czy też my u nich?”
 (F. Koneczny, „Cywilizacja żydowska,” s. 353).
To w tym właśnie okresie narodziło się powiedzenie żydowskie: „Wasze ulice, nasze kamienice”, i nie było to tylko ironiczne stwierdzenie istniejącego stanu rzeczy, ale w pewnym sensie określenie przyszłego programu działań wobec Polaków.
 ”NASZYM JERUZALEM BĘDZIE POLSKA”
Wszystkie procesy politycznego odrodzenia się Żydów, poszukiwania własnej tożsamości narodowej i kreowanie nowych rozwiązań ideowych i terytorialnych, najmocniej zaznaczyły się na ziemiach polskich.
Złożyły się na to następujące przyczyny:
1. Dzięki – bezprecedensowej w dziejach – polskiej tolerancji, Żydzi znaleźli na ziemiach polskich azyl przed prześladowaniami w innych krajach Europy, doskonałe warunki do rozwoju, ochronę prawa (1264,1334) i autonomię, jakiej nie mieli nigdzie na świecie poza Palestyną. W wyniku tego Rzeczpospolita stała się Paradissus Judeaorum - „Rajem dla Żydów”, czego wyraźnym objawem był stały ich napływ z Azji i Europy. W Polsce znalazło się najwięcej Żydów, kilkakrotnie więcej niż w jakimkolwiek innym państwie.
2. W wyniku rozbiorów Rzeczypospolitej przez ościenne mocarstwa w II połowie XVIII wieku i podziału narodu między zaborców, upływu krwi polskiej w wyniku wojen i licznych przegranych zrywów niepodległościowych, germanizacji, rusyfikacji i nieustannej wojny psychologicznej naród polski znalazł się w sytuacji, którą jego wrogowie uznali za beznadziejną, nie rokującą odrodzenia jakiejkolwiek formy państwowości. Uznano go za „gnijącego trupa”, a skoro jest „trup”, to natychmiast „pojawia się robactwo, które chciałoby go toczyć”. Naród na pozór słaby i konający chciano przywalić kamieniem grobowym i uniemożliwić mu zmartwychwstanie. Cywilizacja talmudyczna me zna bowiem pojęcia „wdzięczność”, ale nade wszystko przedkłada bożka Interesu.
Taki układ stosunków nasunął niektórym ugrupowaniom żydowskim myśl, że na ziemiach polskich można będzie bez trudu utworzyć „ziemię judzką”, czyli „wykroić kawał Polski” dla Żydów, na państwo wyłącznie żydowskie. Koncepcję taką wysunął już w XVIII wieku Jakub Frank, ale w owym czasie mogły to być tylko marzenia. Uznano zatem, iż dopiero na przełomie wieków XIX i XX pojawiły się warunki do realizacji takiego pomysłu. Nie rezygnowano przy tym z projektów, aby tworzyć państwo żydowskie do spółki z tubylcami, z gojami, na całym obszarze ziem polskich, chcąc – na miejsce mającego się odrodzić państwa polskiego – wprowadzić nowy rodzaj państwa żydowsko-polskiego:
Judeopolonię oficjalną, uznawaną i przez Polaków, i przez czynniki międzynarodowe.
Powstały w ten sposób dwa programy nawzajem się uzupełniające. Na pewnym obszarze powstałoby państwo żydówekie, w którym Polacy nie mieliby w ogóle głosu, a niezależnie od tego, i obok tego, mogliby Żydzi stanowić w całej Judeopolonii równoprawny czynnik polityczny. Rozwiązania takie popierało międzynarodowe żydostwo, czemu wyraz dano m.in. w „Okólniku kierowników politycznych kół żydowskich z XI 1898 r. do Żydów polskich”. Na stronie 173. napisano w nim:

Bracia i Współwyznawcy! Trzeba aby kraj został naszym królestwem (…). Starajcię się po trochu usunąć Polaków ze wszystkich ważniejszych stanowisk i skupić w naszych rękach wszystkie nici władzy społecznej. Wszystko, co do chrześcijan należy, powinno stać się waszą własnością, związek izraelski dostarczy wam potrzebnych do tego środków. Już zaczęto na ten cel zbierać potrzebne fundusze, a udaje się lepiej, niż przypuścić by można. Dla doprowadzenia do skutku planu wyrwania stanowczo Galicji chrześcijanom, wszyscy nasi wielcy bogaci zapisali się na znaczne sumy. Da baron Hirsch, dadzą Rotschyldzi, Bleichrederowie i Mendelsonowie i inni dadzą (…). Bracia i współwyznawcy! Dołóżcie wszelkich usiłowań, ażeby doprowadzić do skutku to, co zamierzamy”
 (por. J. Polak, op. cit. , s.28; S. Wysocki, „Żydzi w dziejach Polski,” s. 89).
Jakby w odpowiedzi na to wezwanie w 1902 r. odbył się w Mińsku Litewskim Wszechrosyjski Zjazd Żydowski o wyraźnym charakterze nacjonalistycznym, postulujący narodową ofensywę żydowską w krajach golusu (golus= świat nieżydowski – ALS). Jego uchwała stanowiła podbudowę do kształtowania się programów żydowskich partii politycznych.
Oprócz działających ideologów syjonistycznych na ziemiach polskich zaczęły się tworzyć ośrodki skupiające aktywistów, starające się narzucić pozostałym Żydom swój punkt widzenia.
„POLSKA JEST NASZĄ WSPÓŁWŁASNOŚCIĄ”
Fołkistowskie teorie „budowania Jerozolimy w każdym kraju” diaspory były oparte na zasadach powszechnie wprowadzanej emancypacji, na prawach gwarantowanych jednostce ludzkiej i mieściły się w granicach dozwolonego działania mniejszości narodowych. W rzeczywistości jednak nigdzie nie podejmowano prób ich realizacji i nigdzie też nie zostały zrealizowane.
Inaczej było na ziemiach polskich. Żydzi, którzy w początkach XX wieku stanowili tu średnio od  8 do 10% (w zależności od zastosowanych metod statystycznych), zdecydowanie sprzeciwiali się określaniu ich jako mniejszości narodowej i żądali traktowania siebie jako pełnoprawnych współgospodarzy ziem polskich. Takiego absurdalnego żądania nie zgłosili w żadnym innym kraju.
Żydzi, prześladowani i wypędzani ze wszystkich krajów Europy  (i nie tylko), znaleźli schronienie i opiekę prawa w Polsce, teraz niepomni na ten fakt, przygotowywali się do odebrania Polakom praw decydowania o losach własnej ojczyzny. Podstawą do roszczeń stała się teza, że Żydzi są odwiecznymi mieszkańcami ziem polskich i że to oni byli twórcami państwowości polskiej. Nie bodziemy tu rozważać szczegółowych rewelacji, jak to „banda Piasta zdetronizowała żydowskiego króla i przejęła w Polsce władzę”, a przejdziemy do opisu dwóch bliższych nam wydarzeń, rzucąjucych nieco światła na tę sprawę. Oddajmy głos B. Mieszkiewiczowi, uczestnikowi pewnego spotkania:
„Bardzo pouczające pod tym względem było spotkanie, jakie odbyło się w połowie maja 1987 w Instytucie Francuskim w Warszawie z Rachelą Erthel, profesorem Uniwersytetu Paryskiego, wykładającą cywilizację żydowską i język jidysz, autorką kilku książek z tej dziedziny. Zaraz na początku wykładu usłyszeliśmy, że Żydzi żyli w Polsce od niepamiętnych czasów, zaś większy napływ na skutek prześladowań w innych krajach nastąpił w XII wieku, a nazwa Polska pochodzi wg żydowskiej legendy (‚legende’, a nie ‚conte’, co byłoby synonimem ‚podania’, ‚opowieści’) od hebrajskiej nazwy ‚po lin’, która jest synonimem drugiej Ziemi Obiecanej, a która zniekształcona przez Niemców na Polen dała nazwę kraju. (…) Nie chcę wszakże podejrzewać złej woli, zwłaszcza, że wykład był skierowany do polskiego audytorium, więc jest to dobry przykład homine unius libri odrzucającego wszelkie fakty, które mogłyby zakłócić spoistość poglądów. Zauważmy przy tym, że owa sugestia, iż Żydzi żyli w Polsce od niepamiętnych czasów, a więc może od II wieku… (że przeczą temu tak źródła pisane, jak i archeologia – tym gorzej dla źródeł) i że to od nich pochodzi nazwa kraju, zmienia pozycję Żydów: z obcych przybyszów stają się współgospodarzami, jeśli nie pierwotnymi mieszkańcami tej ziemi, po których dopiero osiedlili się Słowianie podczas Wędrówki Ludów. Jest to jeden z klocków do łamigłówki, pozwalający lepiej odczuć i zrozumieć postawy i zachowanie się Żydów przed rokiem 1918 i po nim.
Znałem tę opowiastkę, wykładnię słów ‚po lin’, znaczących dosłownie ‚tu odpoczniesz’, odpoczniesz w oczekiwaniu na Mesjasza, który wywiedzie cię do Ziemi Obiecanej – choć przyznam, że zaskoczyło mnie wygłoszenie jej ex professe przez profesora paryskiego uniwersytetu” (B. Mieszkiewicz, „Antysemityzm?,” s. 4).
Autor powyższych słów zaskoczony był „rewelacjami” prof. Racheli Erthel na temat pochodzenia nazwy „Polska”. Dziś zapewne jest świadom, iż wygłoszona przez nią teoria została uznana urzędowo za prawdziwą, a co więcej, odpowiednio jeszcze zmodyfikowana, a raczej bardziej pogmatwana. W Jewish Museum w Nowym Jorku, przy Fifftest Avenue, w dziale poświęconym Żydom z ziem polskich, znajduje się informacja, że Żydzi wypędzeni z Hiszpanii i tułający się po Europie zatrzymali się w miejscu, które uznali za właściwe, aby spocząć („Po-lin”); i stąd pochodzi nazwa Polska. Przytaczamy ten napis w oryginalnym angielskim brzmieniu: „After the Jews, were expelled from Spain, they traveled eastward. At one point they stopped to rest, and a note dropped down from the sky. ‚Po-lin’, it said in Hebrew -••Stay here’. That is how Poland got its name” (odpis ze zdjęcia wykonego ll VIII 1994).
Warto przypomnieć, że „Edykt o wygnaniu Żydów z Hiszpanii” podpisany został 31 III 1492 r., a znękani Żydzi dotarli do Polski po wielu latach, via Portugalia i północna Afryka. Polska w owym czasie udzieliła już schronienia wielu falom prześladowanych Żydów, a sama jako państwo przeżywała swój Złoty Wiek. Z informacji w Jewish Museum wynikałoby, że wówczas nie miała nawet jeszcze nazwy. Niewątpliwie w tworzeniu tego muzeum udział brało wielu profesorów, wykładowców wyższych uczelni całego swiata. Zostawmy to bez komentarzy.
Idea, że Żydzi są pełnoprawnymi współgospodarzami Polski, jest nadal aktualna. Nie przypadkiem wynikły kontrowersje przy ustalaniu napisu na pomniku poświęconym tragedii Żydów w Jedwabnem, gdy pojawiło się tam stwierdzenie, że zamordowani byli „współgospodarzami” tej ziemi. I nie przypadkiem to określenie zostało tam wprowadzone.
(…)
PODSUMOWANIE
Próba „przywalenia Polski kamieniem grobowym” -jak określił to prof. J. R. Nowak – przez stworzenie na ziemiach polskich sztucznego tworu przy pomocy Niemców, zwanego Judeopolonią, zakończyła się fiaskiem. Jednak w walce o niedopuszczenie do realizacji tych planów Polska poniosła duże straty i stała się przedmiotem manipulacji na arenie międzynarodowej. Wrogowie nie potrafili docenić narodowych dążeń Polaków i wydawało się im, że nieograniczone pieniądze i wsparcie potężnego mocarstwa mogą być silniejsze nad wolę narodu do odrodzenia własnej Ojczyzny.
Z obłędnych planów jednaknie zrezygnowano. Nie udało się stworzyć dywersyjnego tworu państwowego przy pomocy Niemców, więc już od roku 1919 zaczęto planować zniewolenie Polski przy pomocy bolszewików, co zaowocowało w 1944 r. stworzeniem tzw. Polski Ludowej, w której mordy elementu niepodległościowego, znieważanie godności narodu i walka z polskimi tradycjami miały doprowadzić do wynarodowienia i stalinizacji „mas polskich”. Okaleczony naród, chociaż poniósł ogromne straty, zdołał jednak zachować w sobie tyle żywotności, aby walczyć o to, „żeby Polska, były Polską”.
Trzecia próba zniewolenia i zniszczenia Polski narodowej została podjęta od roku 1989, gdy pod pretekstem transformacji zaczęto jawnie propagować likwidację państw narodowych (nie wszystkich!!!) i stworzenie globalistycznego kibucu, składającego się z kosmopolitycznych euroregionów, sterowanych przez międzynarodowy kapitał. Miejmy nadzieję, że i tym razem Polakom nie zabraknie siły i chęci aby walczyć o zachowanie wartości, o które walczyli i za które ginęli nasi Ojcowie.
Bibliografia do tematu „Judeopolonia”

Bałaban M., „Historia i literatura żydowska”, Lwów – Kraków – Warszawa 1925
Bałaban M., „Studia historyczne”, Warszawa 1927
Bimbaum N., „Den Ostjuden ihr Recht”, Wien 1915
Dmowski R., „Świat powojenny a Polska”, wyd. III, Warszawa 1932
Dmowski R., „Myśli nowoczesnego Polaka”, Londyn 1953
Eisenbach A., „Ludność żydowska w Królestwie Polskim w końcu XIX w, w: ,Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego”, 1959, nr 29
Fajnhauz D., „Żydzi na Litwie i Białorusi w XIX w”, w: „Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego”, 1959, nr 51;
Fajnhauz D., „Ludność żydowska na Litwie i Białorusi a powstanie 1963″, w: „Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego”, 1961, nr 38
Ford H., „Międzynarodowy Żyd”, Warszawa 1998
Hartglas A., „Zasady naszego programu politycznego w Polsce”, Warszawa 1918
Hirschhorn S., „Historia Żydów w Polsce od Sejmu Czteroletniego do wojny europejskiej (1788-1914)”, Warszawa 1921
Jeske-Choiński T., „Historia Żydów w Polsce”, Warszawa 1919
Johnson R, „Historia Żydów”, Kraków 1998
Kautski K., „Rasse und Judentum”, Berlin 1914
Kautski K., „Socjal-Demokracja”, w: „Rewolucja proletariacka i jej program” [przekład polski]. Warszawa 1924
Kempner S., „Dzieje gospodarcze porozbiorowej Polski”, Warszawa 1912
Kobyliński S., „Sprawa polska a kwestia żydowska”, Poznań 1924
Koneczny F., „Logos i Ethos”, Poznań 1921
Koneczny F., „Cywilizacja żydowska”, Warszawa 1997
Korsch H., „Żydowskie ugrupowania wywrotowe w Polsce”, Warszawa 1925
Kruszyński J. MT, „Żydzi i kwestia żydowska”, Włocławek 1920
Krysiak F., „Dwa dni grozy we Lwowie”, Kraków 1919
Krajewski J., „Białe karty w sprawach polsko-żydowskich na przełomie XIX i XX wieku do roku 1939″, Warszawa 1989
Kurnatowski J., „W sprawie żydowskiej”. Warszawa 1914
Laudynowa S., „Sprawa światowa. Żydzi, Polska, ludzkość”, t. I-II, Chicago 1919
Marchlewski J., „Antysemityzm a robotnicy” [reprint]. Warszawa 1972
Marks K., „W kwestii żydowskiej”, w: K. Marks, F. Engels, „Dzieła”, t. I, Warszawa 1961
Marylski A., „Dzieje sprawy żydowskiej w Polsce”, Warszawa 1912
Mieszkiewicz B., „Antysemityzm?”, Kraków b.r.
Niemojewski A., „Prawo żydowskie o gojach”. Warszawa 1918
Niemojewski A., „Dusza żydowska w zwierciadle Talmudu”, Warszawa 1920
Nowaczyński A., „Mocarstwo anonimowe”, Warszawa 1920
Nowak J. R., „Haniebna karta”, w: „Słowo – dziennik katolicki”, 24-25 III 1995
Nowak J. R., „Judeopolonia. Nieucy z ‚Wyborczej’”, w: „Nasza Polska”, 24 III 1999, nr 12
Orlicki J., „Szkice z dziejów stosunków polsko-żydowskich 1918-1949″, Szczecin 1983
Pawlikowski M., „Dwa światy”, Londyn 1952
 ”Pamiętnik z I zjazdu Zjednoczenia Polaków Wyznania Mojżeszowego wszystkich ziem polskich”, Warszawa 1919
Phillippson M., Neueste Geschichte desjudischen Volkes”, Band I-III,Leipzig l911
Pobóg-Malinowski W., „Najnowsza historia polityczna Polski”, t. II, Londyn 1983
Pogonowski J. C., „Jews in Poland. A Documentary History”, New York 1993
Polak J., „Zbrodnicze plemię”, Wrocław – Warszawa b.r.
Pranajtis J. B., „Chrześcijanin w Talmudzie żydowskim”. Warszawa 1937
Reich L., „Żydowska Delegacja Polaków w Paryżu”, Lwów 1922
Rolicki H., „Zmierzch Izraela”, Warszawa 1932
Rostański K., „Polonii w Ameryce z Żydami sprawa w dobie odbudowy Państwa Polskiego”, Warszawa 1925
Segel B., „Die polnische Judenfrage”, Berlin 1916
Szczepański W, „Najstarsze cywilizacje Wschodu klasycznego”, t. I: „Egipt”, t. III: „Egea i Hatti”, Lwów 1922-1923
Tartakower A., „Emigracja żydowska z Polski”, Warszawa 1934
Tartakower A., „Zarys socjologii żydostwa”. Warszawa 1938
Topolski J., „Dzieje Polski”, Warszawa 1977
Trzeciak S., „Mesjanizm a kwestia żydowska”, Warszawa 1934
Trzeciak S., „Program światowej polityki żydowskiej”, wyd. III rozszerzone, Warszawa 1936
Trzeciak S., „Talmud o gojach a kwestia żydowska w Polsce”, Warszawa 1939
Tworakowski S., „Polska bez Żydów”, Warszawa 1939
Wasiutyński B., „Ludność żydowska w Polsce w wieku XIX i XX (Studium statystyczne)”, Warszawa 1930
Witos W, „Moje wspomnienia”, IWW 1978
Wróbel P, „Między nadzieją a zwątpieniem”, w: „Więź”, VII-VIII 1986
Zadrecki T., „Talmud w ogniu wieków”. Warszawa 1936
Znaniecki F., „Upadek cywilizacji zachodniej”, Warszawa 1921
Żabotyński W., „Polaki i Jewreje”, Odessa 1921
Żabotyński W., „Państwo Żydowskie”, Warszawa – Lwów, b.r.
„Żydzi a powstanie styczniowe”. Materiały i dokumenty opracowane do druku przez A. Eisenbacha, D. Fajnhauza i A. Weissa, Warszawa 1963
Dodatkowo Kto Był kim przy okrągłym stole:

http://archiwaipn.wordpress.com/2013/03/22/kto-jest-kim-okragly-stol-jak-to-syjonisci-polske-dzielili/

Wiecej: 
http://www.eioba.pl/a/47ob/judeopolonia-paradissus-judeaorum#ixzz2S35FX7gX

Grupa Bilderberga – Agenda Rządu Globalnego

Po drugiej wojnie światowej globaliści organizują najpotężniejszą w Europie grupę władzy, tajnych nacisków.
To – Bilderberger Group, polityczna mafia powołana z inicjatywy Józefa Retingera, polskiego Syjonisty z Krakowa, przed wojną wiceszefa polskiego dystryktu żydowskiej loży B’nai B’rith, rozwiązanej w 1938 roku przez rząd polski; reaktywowanej przez syjo-masoński rząd PiS pod wodzą -amerykańskich” agentów wpływu – braci Kaczyńskich.

Tajni władcy świata i Europy musieli powołać taki nieformalny nad-rząd, gdyż oficjalny podział świata na „kapitalistyczny” i „komunistyczny”, a Europy na zachodnią i wschodnią – syjo-bolszewickie lenno uzgodnione w Jałcie, Teheranie , Poczdamie – stwarzał im administracyjno-polityczne przeszkody. Nieformalny Rząd Światowy – rzeczywista choć „bezosobowa” globalna władza powołała również po wojnie inne swoje agendy, mające zdolność przenikania niczym fale rentgenowskie przez granice państw, bloków polityczno – militarnych, formalnych organizacji międzynarodowych, takich jak Organizacja Narodów Zjednoczonych. Mieli już przedwojenne pierwowzory do takiego „promieniowania”: grupy nacisku zwane „Grupami Okrągłego Stołu”, brytyjski Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych z jego duplikatem w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie; Radę Polityki Zagranicznej /CFR/ w USA, Bank Rezerw Federalnych /USA/, Komisję Trójstronna założoną przez Rockefellera i polskojęzycznego Żyda z Przemyśla – Zbigniewa Brzezińskiego; „Komitet Trzystu”, Klub Rzymski, Instytut Atlantycki, terrorystyczną lożę „P-2″ /„Propaganda due’7 założona we Włoszech, ale skupiająca przedstawicieli wszystkich wymienionych wyżej mafijnych grup. We wszystkich są piszczelowcy, jest Henry Kissinger, jeden z głównych rozgrywających w loży P-2, podobnie jak jego kumpel, amerykański generał Haig lub szef CIA A. Dulles.

Wymienione tu „grupy nacisku” globalnych spiskowców wykonują polecenia nieznanego jądra Rządu Światowego. Naszymi niemal „pewniakami” w tym rządzie są m.in. Kissinger, Brzeziński, Rockefeller, Rothschildowie pod własnymi nazwiskami lub nazwiskami niezliczonych ich mutacji plemiennych w ramach Trzynastu Rodów Iluminatów. W Rządzie Światowym znajdują się z całą pewnością najwybitniejsi przedstawiciele ortodoksyjnego judaizmu – dwóch, może trzech, którzy jeśli pojawiają się w świetle jupiterów, to w przysłowiowych „tylnych rzędach”.
Rola Józefa Retingera2 jako „ojca założyciela” Klubu Bilderberg dowodzi niedwuznacznie, iż grupa ta została powołana przez najwyższe kręgi judeomasonerii światowej w ramach realizacji ostatniego etapu podboju świata przez żydostwo sterujące wszystkimi dziedzinami życia międzynarodowego, od polityki, bankowości i ekonomii po wszechwładne media.
Kariera Retingera stanowi doskonałą ilustrację „inwestowania” przez światową żydomasonerię w wybranych swoich przedstawicieli. Kiedy padnie ich wybór na osobnika „X” lub „Y”, od tego czasu jego kariera pnie się w górę w tempie zawrotnym.
Jako półsierota był sponsorowany przez polskiego masona – hrabiego Władysława Zamojskiego. Dzięki temu wyjeżdża do Paryża na studia w słynnej Sorbonie, gdzie w ciągu dwóch lat „uzyskał” doktorat. Tam zostaje przyjacielem markiza de Castellane i jego żony Annie Gould – jednej z najbogatszych wtedy Żydówek w USA. Retinger wyjeżdża do Monachium, a potem do Londynu na studia w słynnej Szkole Ekonomii, skąd wychodzili i nadal wychodzą najważniejsi sternicy wszystkich dziedzin życia ekonomicznego, finansowego, politycznego, etc. Tuż po pierwszej wojnie światowej Retinger jako agent żydobolszewizmu wyjeżdża do zrewoltowanego Meksyku i zostaje /1919/ „doradcą” krwawego „prezydenta” Callesa, który utopił w morzu krwi i zniszczeń tamtejszy Kościół katolicki. Do czasu wybuchu drugiej wojny światowej staje się międzynarodowym graczem zza kulis, słynną „szarą eminencją”. To zarazem agent wszystkich możliwych wywiadów, alt tak naprawdę, to światowego wywiadu syjonizmu bez nazwy, bez orientacji na tęczy przeciwny blok polityczno – ideowy.

Po wybuchu drugiej wojny światowej Retinger „przykleja się” w Paryżu do generała Władysława Sikorskiego. Wykorzystuje swoje koneksje w rządzie brytyjskim, w którym mason Churchill jest jego dobrym znajomym z okresu przedwojennego. Matka Churchilla była Żydówką, on sam członkiem loży masońskie druidów. Retinger z pomocą Churchilla organizuje przerzut generała Sikorskiego do Londynu, stając się odtąd jego alter ego. Generał Sikorski publicznie nazywa Retingera „kuzynkiem diabła”, ale obyć się bez niego nie może, i nie tylko dlatego, że nie znał języka angielskiego. Retinger jest oficjalnym przedstawicielem brytyjskim do Żydobolszewii w 1942 roku; stale podróżuje z generałem Sikorskim w jego oficjalnych podróżach, m.in. do USA, ale zabraknie Retingera tylko w tej ostatniej podróży Generała: podróży na Bliski Wschód, w ramach której, w trakcie powrotu Sikorski ginie w „katastrofie” w Gibraltarze3.
„Odwiecznym” marzeniem Retingera czyli takich samych jak on „jednoczycieli” państw, narodów i kontynentów, było doprowadzenie jeszcze w czasie trwania pierwszej wojny światowej, do ważnej konferencji pokojowej Austria – Rosja. To jego /ich/ marzenie było podporządkowane jego /ich/ nadrzędnej idei – zjednoczeniu Europy w ramach realizacji starej idei żydomasonerii od czasów Marksa, Heinego i innych luminarzy globalizacji świata. Retingera idea zjednoczenia Europy po drugiej wojnie światowej przejdzie potem w fazę jednoczenia Europy z Ameryką, a stąd już tylko krok do zjednoczenia tych dwóch filarów judeowładztwa z filarem trzecim – Rosją żydobolszewicką. To właśnie ta idea trzech terytorialnych filarów stanie się inspiracją do utworzenia Komisji Trójstronnej: Europa – Stany Zjednoczone – Azja z Japonią.
Dwie koncepcje „jednoczenia” Europy
W przebogatej apologetycznej literaturze dotyczącej historii jednoczenia powojennej Europy, nigdy i nigdzie nie znajdziemy wzmianki o tym, że Grupę Bilderberg żydomasoneria powołała po to, aby ubiec inicjatywę kół kościelnych: świeckiego katolicyzmu, zmierzających do pokojowego połączenia ekonomii dwóch niedawnych przeciwników w drugiej wojnie światowej – Niemiec i Francji. Z inicjatywą taką wyszedł tuż po wojnie Robert Schumann, późniejszy twórca Zjednoczenia Węgla i Stali – pierwocin Unii Europejskiej.
Obecnie trwa procedura beatyfikacyjna Roberta Schumanna. Nie jest naszą sprawą rozstrzygać, czy R. Schumann zasługuje na beatyfikację jako globalista w obecnym rozumieniu tego słowa4. W każdym razie trwa proces beatyfikacyjny, a my przypadkowo „weszliśmy w posiadanie” dokumentu, któremu patronuje w tym procesie tzw. „St. Benedict5 Institute6„. To protokół Congregatio de Casus Sanctorum nr 1685-5/05 z 10 lutego 2006 roku. Postulatorem jest Bernard Ardura, a prefektem kongregacji na rzecz kanonizacji kardynał Saraiva Martins Josephus, zaś sekretarzem sprawującym pieczę nad procedurą – ks. Edwardus /Edward/ Nowak, arcybiskup tytularny.
We wspomnianym piśmie pozytywnie opiniującym projekt beatyfikacji, kardynał Saraiva Martins napisał w konkluzji:
Kongregacja zdecydowała urzędowo rozpatrzeć pozytywnie [postulat beatyfikacji].
Zjednoczeniowe prekursorstwo Roberta Schumanna, dyskretnie popierane przez Watykan papieża Piusa XII, było pozbawione współczesnych drapieżnych znamion globalizacyjnych. Miało wąski charakter konsolidacji ekonomicznej na wąskich choć bardzo ważnym odcinku, jakim był obrót węglem i produkcja stali – dwóch podstawowych surowców rozstrzygających o odbudowie zniszczonych Niemiec, i to zaledwie połowy Niemiec, przeciętych przez powojenny rozbiorowy pakt Stalin – Roosevelt.
Nazwiskiem Roberta Schumanna posługują się obecnie wszyscy czołowi globalizatorzy Europy spod znaku Unii Europejskiej, dla uzasadnienia rzekomych „chrześcijańskich korzeni” Unii, co ma zamknąć usta wszystkim chrześcijańsko – narodowym malkontentom, przeciwnikom tego antychrześcjańskiego Euro-kołchozu. Powtarzają do znudzenia: przecież prekursorem Unii Europejskiej był katolik Robert Schumann, a wy teraz występujecie przeciwko tej chrześcijańskiej idei?

Siła rażenia tego propagandowego oszustwa jest nie do przecenienia w pacyfikacji antyunijnych postaw narodów chrześcijańskiej /już tylko z nazwy/ Europy. Należy więc dokładniej przyjrzeć się samej postaci twórcy Zjednoczenia Węgla i Stali, a na tym tle tajnej wojnie wydanej tej inicjatywie przez żydomasoński globalizm. Zrobili oni wszystko co w ich mocy, aby przejąć inicjatywę Schumanna, rozmyć ją, odsunąć od wpływów Watykanu i przejść do budowania Unii Europejskiej od Atlantyku po Bug, a wkrótce zapewne po Ural. Do realizacji tego celu była im potrzebna międzynarodowa grupa nacisku, jak właśnie Grupa Bilderberg. Grupa ta nie była kontynuatorem idei Schumanna – współpracy Francji i Niemiec w ramach Zjednoczenia Węgla i Stali, a wprost przeciwnie – była koniem trojańskim wprowadzonym do tej inicjatywy celem jej przejęcia, marginalizac: i budowania międzynarodowego molocha unijnego – z jakże fatalnym obecnym skutkiem dla Polski.
Schumann był dwupaństwowcem. Urodził się w Cachnsen. Po wojnie francusko – pruskiej z 1871 roku Alzacja znalazła się w granicach Niemiec. W 1903 roku Robert ukończył studia w Luksemburgu i zamierzał kontynuować naukę w szkole cesarskiej w Metz. W 1912 roku uzyskał doktorat i został adwokatem.
Już w 1904 roku stał się członkiem katolickiej organizacji „Unitas”. Jej celem było wpajanie studentom chrześcijańskich cnót i służba nauce społecznej Kościoła. Rok później zorganizował w Berlinie oddział „Unitas”. Jako członek Związku Katolików Niemieckich płacił składki członkowskie nawet wtedy, gdy był już francuskim ministrem finansów.
W 1912 roku biskup Metz nominował Schumanna na przewodniczącego Związku Młodzieży Katolickiej w Metz – Robert miał wtedy 26 lat.
W tym czasie zorganizował dwie duże konferencje z jego wykładami. Pierwszą – o edukacji, wychowaniu, sieroctwie i dzieciach porzuconych. Podczas obydwu mówił o instytucjach publicznych na rzecz młodzieży.
W1918 roku został Francuzem, a rok później stał się członkiem parlamentu francuskiego z regionu Thionville – centrum rud żelaza położonego między Metz i Luksemburgiem.
Powstaje nieśmiałe pytanie: co go skłoniło, wtedy Niemca, do przyjęcia obywatelstwa francuskiego? W parlamencie francuskim stał się międzypartyjnym pośrednikiem – mediatorem z hasłem: „Przyszedłem służyć”. Od kogo przyszedł? Od siebie – dwupaństwowca formalnego i duchowego? A może ten z pochodzenia Żyd z Unii matki przyszedł „od swoich”?
W polityce wewnętrznej jako minister finansów dążył do stworzenia prawa finansowo-cywilnego dla obrony interesów Alzacji i Lotaryngii w łonie ateistycznej Trzeciej Republiki Francuskiej. Nam jednak wypada zapytać, dlaczego ta ateistyczna masońska Republika Francuska, całkowicie wtedy zdominowana przez najbardziej ateistyczną, antykatolicką masonerię – Grand Orient, pozwoliła na taki błyskawiczny awans Schumanna – katolika i niedawnego Niemca?
Schumann oczywiście popierał konkordat Lotaryngii z Watykanem, stając się być pośrednikiem między Francją i katolicką Alzacją i Lotaryngią.
Program jego działalności w czasach studenckich, zwany „Lex Schumanna” to właśnie symbioza katolicyzmu z laickim państwem francuskim. Ten program będzie potem przenosił na relacje całej Europy: koegzystencja katolicyzmu z laickim, w istocie ateistycznym środowisku Europy zachodniej.
W polityce zewnętrznej Schumann podążał śladem Aristide Brianda – tworzenie Unii Europejskiej jako rejonu „porządku i pokoju”. To nic nowego pośród haseł całkiem współczesnej UE, co właśnie gromko akcentują współcześni władcy. Briand zaproponował Niemca Stresemana na stanowisko ministra spraw zagranicznych Niemiec na rzecz przymierza francusko – niemieckiego, ale kandydatura Stresemana nie przeszła z powodu tradycyjnej wrogości obydwu narodów, zwłaszcza na pograniczach spornych terenów.
Już na początku drugiej wojny światowej Schumann stał się jeńcem wojennym. O szczególnym z resztą statusie, jako były minister spraw zagranicznych i wicepremier Francji, wyjątkowo ulgowo traktowany przez Niemców za to, że podlała się bez wystrzału. W czerwcu zrezygnował z tych funkcji; kiedy Francja była pełna uciekinierów – przesiedleńców z przygranicznych terenów, wrócił do Thion- ville. W połowie września 1940 roku został pierwszym aresztowanym deputowanym pokonanej Francji. Przez siedem miesięcy przebywał w areszcie w dyskretnej izolacji. Jego adwokat Heinrich Welsch /po irlandzku „cudzoziemiec”!/ kazał dać mu lepsze warunki życia, a także zwrócić mu książki zarekwirowane w jego domu w Sey – Chazelles, miejscowości położnej w Luksemburgu.
Jak wspominał, dzięki temu mógł w celi przeczytać uważnie 24 tomy historii Ludwika von Pastora.
W kwietniu 1941 roku przewieziono go do Neustadt. Gauleiter tego regionu Joseph Bürckel usilnie zachęcał go do kolaboracji z Trzecią Rzeszą, oferując m.in. stanowisko prezesa sądu apelacyjnego w Zweibriicker, a także pracę jako swojego sekretarza prasowego. Schumann odmówił. Jako pretekst podał nieznajomość realiów:
Uważam, że nie jest to możliwe, ponieważ przez siedem miesięcy byłem w izolacji i nie znam bieżącej sytuacji.
W sierpniu Schumann rzekomo uciekł z tej „izolacji”. Z fałszywym paszportem na francuską wersję nazwiska matki, otrzymał azyl i zatrzymał się w opactwie benedyktynów.
Po wyzwoleniu Francji przez aliantów, w listopadzie 1944 roku wrócił do Lotaryngii i natychmiast zajął się planami Brianda i Stresemana. Od 1948 do 1953 roku był ministrem spraw zagranicznych Francji.
O projekcie unii europejskich państw zaczął mówić w znanej potem „Deklaracji Schumanna” z 9 maja 1950 roku, podporządkowanej realizacji planów Brianda i Stresemana. Akcentował potrzebę przyjaźni i współpracy z Niemcami na rzecz tworzenia Unii Europejskiej. Briand i Streseman byli prekursorami takiej unii już w 1930 roku. Nie było to realne na tle przygotowań Rządu Światowego do wojny światowej, finansowania Trzeciej Rzeszy przez konsorcja bankowo -przemysłowe. Schumann powrócił do unijnych idei dopiero w pierwszych latach po wojnie.
Dziś nazywa się go „Architektem Unii Europejskiej”. Przełamał starą tradycję klasycznych, oficjalnych traktatów międzypaństwowych, w rzeczywistości nic nie znaczących, ale ostentacyjnie niesprawiedliwych dla pokonanych, będących bowiem dyktatem zwycięzców, czego przykładem był Traktat „Pokojowy” w Wersalu.
I chociaż Schumann duchowo oscylował pomiędzy niemieckością ojca i fran- cuskością /?/ swojej matki, parlamentarzyści IV Republiki darzyli go zaufaniem na przekór temu, że przez 32 lata był obywatelem Niemiec.
Mówił w parlamencie:
Jeżeli ja znajduje się w tym miejscu, to nie dlatego, że szukałem tej roli, ale tylko dlatego, że pochodzę z tego wschodniego rejonu. Muszę utrwalić tę granicę, aby zapewnić naszym dwóm narodom wspólne zgodne życie w pokoju.
Ciśnie się analogia np. do stosunków polsko-litewskich czy polsko-białoruskich lub polsko-ukraińskich. Czy byłoby możliwe, aby Polak z 32 letnim stażem obywatelstwa polskiego mógł nagle, jako np. deputowany litewski, białoruski czy ukraiński optować za jednością Wilna i Polski, Grodna, Lwowa i Polski? I nie zostać nazwanym „polskim nacjonalistą” w tamtych krajach?
W książce „Pour LEurope” /Dla EuropyI napisał:
Chrześcijaństwo uczy, że istnieje naturalna równowaga między wszystkimi dziećmi Boga i odkupienie przez Chrystusa bez różnicy koloru ciała, rasy, klas albo zawodów. Chrześcijaństwo dało pracy godność i dało obowiązek przestrzegania godności pracy.
Tak, to przecież elementarz społecznej nauki Kościoła katolickiego, tylko zastanówmy się, co z tego prawa robili i robią obecni gaulajterzy Unii Europejskiej, mający pełne gęby frazesów o katolickim prekursorstwie UE spod znaku Schumanna?
Albo:
Chrześcijaństwo dało pierwszeństwo wartościom duchowym, które człowieka uszlachetniają.
Unijni gaulajterzy zaciekle sprzeciwiali się i sprzeciwiają odniesieniom do chrześcijańskich korzeni Europy i m.in. dlatego narody odrzucają ich podstępną konstytucję, co jednak nie przeszkadza mafiozom UE szermować nazwiskiem Schumanna.
Albo:
Uniwersalne prawo miłości czyni wszystkich ludzi braćmi, sąsiadami i na tym prawie opiera się cały porządek społeczny świata chrześcijańskiego.
Czy któryś z prominentów UE odważyłby się powołać na tę myśl Schumanna? Zostałby chyba ukamienowany
Albo:
Ta rewolucja stała się rzeczywistością dzięki nieprzerwanemu natchnieniu Ewangelii, która dzięki spokojnej pracy ukształtuje następne pokolenia.
Ostatni premier IV Republiki i prezydent Parlamentu Europejskiego z lat 1984-1987 interpretował idee Roberta Schumanna już z użyciem frazesu o „egoizmie narodowym”:
Motywy jego działalności politycznej miały duchową istotę. Powściąganie egoizmów jest niezbędnym elementem chrześcijaństwa przeniesionym na poziom relacji międzynarodowych,
GRUPA BILDERBERGA
tzn. egoizm narodowy należy przełamać w dążeniu do wspólnego dobra.
To jeden z pierwszych tak wysoko postawionych unijnych globalistów podpierających się „ideami” Roberta Schumanna, zarazem odrzucający wszystko co przynajmniej werbalnie postulował Schumann. Zniszczyć „egoizmy narodowe” na rzecz wspólnego beznarodowego kołchozu, ot co! Wyszło szydło z worka. Ale w towarzystwie cnotliwego nazwiska Schumanna! Z użyciem frazesu: „element chrześcijaństwa”, więc nie grymaście, nie wydziwiajcie narodowi egoiści. Do szeregu! Naprzód, ku świetlanej przyszłości jednego wielkiego narodu europejskiego, budowanego po upadku „narodu radzieckiego”!
W poglądach i postawach Schumanna czuwał uniwersalny cenzor postaw w postaci ludzkiego sumienia. Zastąpili go teraz innym dyżurnym żandarmem: przyjaźnią, pokojem i jednością.

I tu zaczynają się podejrzane „schody”. Schumann przygotował swój „Pax Schumanna” wspólnie z fanatycznym żydomasonem i globalistą Jeann Monnte- tem, a to musi uruchamiać wszystkie dzwonki alarmowe!
Ten jego „Pax Schumanna” został nazwany „Bombą Schumanna”. Miała to być rzekoma bomba dlatego, że nigdy przedtem nie było takiego politycznego, pojednawczego, pokojowego gestu przedstawiciela zwycięzcy wobec pokonanych.
Akurat takie samo miłosierdzie postulował papież Benedykt XV w swoim Liście Apostolskim po zwycięstwie polskim nad bolszewikami pod Warszawą, pędzonymi precz w głąb Rosji. Ten watykański dokument znany jest pod tytułem „Cum de Poloniae Rebus”/ Do spraw polskich/, wysłany z Rzymu do Episkopatu Polski 8 września 1920 roku. W punkcie 4. papież Benedykt XV nalega, aby Polacy nie wymagali zbyt wiele od pokonanych bolszewików /!/; aby okazali chrześcijańską pokorę i powściągliwość, ewangeliczną miłość bliźniego.
Inaczej mówiąc – aby Polacy nie domagali się zwrotu tego, co żydobolszewicy przedtem oderwali od Polski.
Kto wie – może Schumann sugerował się posłaniem Benedykta XV?
Benedykt XV list ten przekazał przez nuncjusza w Warszawie Achilłe Rattiego, który w 1922 roku, dzięki pieniądzom Rothschildów wysłanym na przekupienie kardynałów w konklawe, stał się papieżem Piusem XI.
W książce „Kościół wraca do katakumb”, która ukaże się w połowie 2009 r., postaram się o poszerzoną analizę rzekomych „chrześcijańskich korzeni” Unii Europejskiej na przykładach wypowiedzi twórców Wspólnoty Węgla i Stali..
Niezależnie od autentyczności katolicyzmu Schumanna jako Żyda, internacjonalista Schumann oferuje całą francuską produkcje węgla i stali Niemiec i Francji pod „opieką” międzynarodowej władzy, międzynarodowych koncernów europejskich.
Tak, pod tym względem Robert Schumann był „ojcem założycielem” dzisiejszej Unii Europejskiej.
Był prorokiem nowego świata – powiedział o Schumannie w 1963 roku Jean Lacamet – przewodniczący „chrześcijańskich” demokratów Francji, w laudacji z okazji śmierci Schumanna. Lacamet dodawał: chciał świata bez epok i granic. On był wcieleniem aspiracji naszej chrześcijańskiej demokracji. Jeżeli to prawda, to prawda bardzo smutna i niepokojąca, chrześcijan: Schumann chciał rządu globalnego bez granic, bez państw, bez „nacjonalizmów”: świata bez epok i granic!
Uchowaj nas Boże od takiej chrześcijańskiej demokracji.
Przeciwnicy Schumanna zarzucali mu, że był „gaulajterem Schumannem”. Komuniści dodawali: „Schumann kłamie!” „On jest Szkopem”. I chyba wszyscy mieli trochę racji.
Czas wyjaśnić, że ten apokryf o Robercie Schumannie zaczerpnęliśmy z oficjalnej reklamówki wspomnianego St. Benedict Institute z siedzibą w Luksemburgu, natomiast wypis z dokumentu beatyfikacyjnego zawdzięczamy osobie, której nazwiska ze względów lojalności towarzyskiej wymienić nie możemy.
Możemy natomiast, aczkolwiek nie bez wewnętrznych oporów, także towarzyskich, poinformować czytelników książki, o czym nigdy się nie dowiedzą z innych źródeł, że wiceprezes tegoż St. Benedict Institute bawił w Warszawie w pierwszych dniach lipca 2008 roku na ślubie swojego syna z Polką /?/, ale złożył też wizytę generałowi Wojciechowi Jaruzelskiemu. Rozmowa trwała około 40 minut. Treści nie znamy, ale tym gorzej dla treści.
Z Warszawy pan wiceprzewodniczący St. Benedict Institute udał się do Lublina, gdzie podjął go pewien profesor KUL, „licencjonowany” ekumenista, następnie odwiedził pewnego arcy-ekumenistę lubelskiego, zaś z Lublina udał się wprost do Krakowa, bastionu polskiej katolewicy, aby spotkać się z pewnym byłym kamerdynerem i wybranymi członkami jego dworu.
Nas nurtuje tylko cel wizyty pana wiceprezesa u generała generałów stanu wojennego. To ci dopiero bomba! „Bomba Schumanna” to przy tej, zaledwie trzask kapiszona w dziecięcym pistoleciku.

I ani słowa więcej…
Zadziwiające, że w laurce o Schumannie ani razu, ani słowem nie wspomina się o Józefie Retingerze, w końcu także „ojcu założycielu”, tym razem założycielu eurokołchozu od Atlantyku do Odry, od Odry do Bugu, jutro od Bugu po Ural. Retinger i jego wspólnicy postanowili wyeliminować inicjatywę Schumanna mającego poparcie Watykanu, toteż próbował on sam wkręcić się do Watykanu ze swoją „wizją” unii europejskiej , jeszcze wtedy pisanej małymi literami. Sekretarz Stanu kard. Pierro Gasparri przyjął go na audiencji, obiecał kontynuację rozmów w najbliższym czasie, gdy jednak ten „najbliższy czas” upłynął i Retinger znów zapukał do „spiżowej bramy”, zastał ją zamkniętą i już nigdy nie zdołał jej przekroczyć. Co się stało?
Szybko zrozumiał ten wytrawny intrygant, że Sekretariat Stanu poczynił stosowne rozpoznanie z kim ma do czynienia, wywiad watykański jest bowiem profesjonalnym wywiadem państwa watykańskiego, wspieranym m.in. przez braciszków z zakonu pasjonistów, których nieoficjalnie nazywa się „połączonym Mossadem i CIA” Stolicy Apostolskiej. Tak czy inaczej, Retinger musiał już zrezygnować z wyparcia Schumanna z tej – przyjmijmy to jako prawdę – chrześcijańskiej inicjatywy zjednoczenia ekonomicznego Francji i Niemiec. Co więcej, papież Pius XII w listopadzie 1954 roku przeniósł wieloletniego Sekretarza Stanu, arcybiskupa Montiniego do Mediolanu, co było jawnym zesłaniem, a przy tym na odchodne nie dał mu kapelusza kardynalskiego, co bywa niemal rutynową kolejnością rzeczy w takich przenosinach do tej czołowej diecezji Włoch. Po latach okazało się, że Montini – późniejszy papież Paweł VI, był oddanym agentem wpływu Kremla w Watykanie, co jako papież potwierdzał pośrednio w wielu swoich decyzjach osłaniających kremlowską tyranię. Pius XII zrozumiał, że agentura przeróżnych wpływowych obieżyświatów z gatunku Retingera już ryje pod Watykanem, a co gorsze, ma wsparcie /m.in./w arcybiskupie Montinim. Aż do swojej śmierci w 1958 roku Pius XII trzymał Montiniego na tym „zesłaniu”7. To jeden z powodów szkalowania Piusa XII o rzekomą obojętność wobec „holokaustu” Żydów, co jest żydokomunistycznym kłamstwem.
Nawet biograf Retingera – Pomian sam przyznawał, że Retinger nie miał wpływu na powstanie i rozwój Zjednoczenia Węgla i Stali Schumanna. Słynny „Pakt Schumanna” opublikowano 9 maja 1950 roku, w kwietniu następnego roku powstaje „Traktat Paryski”, w którym ustala się prawa i obowiązki Unii Europejskiej, a 25 maja 1957 roku Schumann poszerza te traktaty o „Traktat Rzymski”. W maju 1958 roku w ramach tych traktatów o Unii Europejskiej Schumann zostaje pierwszym prezydentem UE. Był to czytelny znak, że jedni chcą iść drogą Schumanna, a nie Klubu Bilderberg powołanego w maju 1954 roku w hotelu „Bilderberger” w Oosterbeck /Holandia/. Dyskretne zainteresowanie Watykanu ideą Schumanna dowodziło, że Stolica Apostolska chciała się odciąć od wpływów Kremla na tę zjednoczeniową inicjatywę, czego ważnym dowodem było raptowne zerwanie rozmów z Retingerem, a także przeniesienie abp Montiniego, sekretarza stanu do Mediolanu.
Ale nie tylko te przyczyny mogły złożyć się na promowanie projektu Schumanna przez Watykan, a nie politycznego gangu Bilderbergów. Pierwsza, to programowe promowanie przez Bilderbergów socjalizmu fabiańskiego. Rozumiano w Watykanie, że fabianizm i komunizm to jednojajowi bliźniacy od tego samego marksistowskiego, żydomasońskiego ojca. Fabianizm działał poprzez cichą i powolną rewolucję; kruszenie chrześcijaństwa poprzez umysły i instytucje, a komunizm – przez rewolucję siłową. Za rezerwą wobec Bilderbergów przemawiały także ważne względy geopolityczne: „Bilder-terierzy” prowadzili politykę wrogą wobec prezydenta de Gaullea. Roger Mennevee, analityk stosunku Bilderbergów do polityki de Gaullea, pisał:
Wszystkie postaci we Francji, które mają związek z grupą Bilderberg, jak George Pompidou, Antoine Pinay, Pierre Flimlin, Guy Molett, byli zdecydowanymi przeciwnikami polityki atomowej de Gaullea. Celem Bilderbergu było zniszczenie suwerenności atomowej wszystkich wolnych krajów Europy, wciągnąć je pod kontrolę Grupy Bilderberg i uczynienie z nich państwa zależnego od rządu światowego. Musiały więc zniknąć siły atomowe Francji. Na tym tle rozumiemy walkę Retingera z Schumannem, jego ideą wspólnoty Francji i Niemiec9.
To właśnie w tym geopolitycznym kontekście należy rozumieć „kosza”, jaki otrzymał Retinger w Watykanie.
To właśnie abp Montini, wtedy watykański sekretarz stanu umożliwił Retingerowi pierwszy kontakt z Watykanem. Montini skontaktował go z Geddą – osobistym lekarzem Piusa XII, ale na tym etapie skończyły się podchody Retingera.
Zbieżność czasowa była wymowna: Klub Bilderberg powstał w maju 1954 roku, a papież Pius XII przeniósł Montiniego do Mediolanu w listopadzie 1954 roku.
Retinger zabrał się do „jednoczenia” Europy na sposób masoński już w 1946 roku: 7 maja wygłosił na ten temat referat w brytyjskim Królewskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Potem udał się do Belgii, gdzie wspierał go w tym żydomason – Von Zeelland. We Francji Retinger „skaperował” do idei „ligi europejskiej” starego kolegę von Zellanda – Serruysä, jedną z najważniejszych osobistości gospodarczych ówczesnej Europy. Wsparł Retingera major Gubbins z brytyjskiego wywiadu. Montował siatkę z podobnych osobistości w Niemczech, a zwłaszcza w USA, gdzie pozyskał słynnego potentata przemysłowego, piszczelowa A. Harrimanna, który został szefem Współpracy Europejskiej. Retinger mówił we wspomnieniach spisanych przez Pomiana: W tym czasie obracałem się wśród bankierów przemysłowców, polityków i ludzi handlu, którzy wszyscy poparli moje idee. Rockefeller, Kuhn Leob i Adolf Berle jr – wszyscy zgadzali się, abyśmy powołali sekcji amerykańską. Foster Dulles zgodził się także: pojechał następnie do Moskwy, tam przekazał idee zjednoczeniowe Stalinowi i napisał do USA, że „Rosja” nie chce niezależnego pojednania europejskiego, ale zgodzi się na to pod warunkiem, że „Rosja będzie rzędzie tym związkiem8.
„Stany Zjednoczone”, czyli finansowi okupanci tego mocarstwa dali ogromne sumy na pomoc dla Europy, m.in. w ramach tzw. „Planu Marshalla”, lecz Kreml szybko zwietrzył niebezpieczeństwo tego planu, poprzez który Zachód mógłby penetrować gospodarczo, politycznie i wywiadowczo kraje podbite przez Bolszewię, toteż zabronił państwom bloku komunistycznego korzystania z tej pomoc. Zgodził się na marginalną pomoc głównie dla rolnictwa i pomoc żywnościowi w postaci tzw. „paczek UNRRA”.
Kolejnym zwerbowanym do idei eurokołchozu był zięć Churchilla Duncan Sandys, z którym Retinger spotkał się w grudniu 1947 roku. Obaj zmienili nazwę istniejącej Organizacji Zjednoczonej Europy na Międzynarodowy Komitet Założycielski Unii Europejskiej z siedzibą w Holandii. Retinger odtąd przygotowuje grunt pod Kongres Europejski. Ma w tym trudności, bo jak przyznawał we wspomnieniach, oni chcieli zorganizować wielkie międzynarodowe spotkanie, ale niezależne od rządów i partii politycznych. Wiadomo – nadnarodowy twór niezależny od nikogo.
Zydomason Churchill już 22 marca 1943 roku nawoływał przez radio do powołania Rady Europy, mówiąc o „Rodzinnej Europie”. W 1946 roku w Zurychu otwarcie postulował zjednoczenie państw europejskich.
Wreszcie w maju 1948 roku spełniły się marzenia budowniczych eurokołchozu. W Hadze odbył się wspomniany pierwszy kongres. Retinger wspominał: wzięło w nim udział 18 byłych premierów i 28 byłych ministrów spraw zagranicznych. Przyłączyli się do nich królowa Holandii Beatrix oraz jej mąż książę Bernhard. Połączyła ich z Retingerem także prywatna komitywa.
To wystarczyło do powołania Grupy Bilderberg. Przygotowując się do swoiej kluczowej roli w Klubie, w kwietniu 1952 roku Retinger zrezygnował z funkcji sekretarza Europejskiej Organizacji. Tymczasem Zjednoczenie Węgla i Stali rozwijało się dynamicznie i niezależnie od intryg Bilderbergów. Mówiąc dokładniej, Retinger nie był w stanie zdominować organizacji Schumanna, m.in. dlatego, że sprawy ekonomiczne były jego i sitwy słabą stroną. Umacniał się jednak potężny front presji na organizację Schumanna. Retinger pozyskał do tego premiera Włoch de Gaspery9, który po sfałszowanych wyborach usunął króla. Gaspery wszystko załatwiał dla Retingera, lecz nagle w ostatniej chwili wycofał się! Wpływ Watykanu?
W zamian dołączyli do przyszłych Bilderbergów: angielski minister Hugh Gaitskel, Collin Gubbins, Anthoine Piny, Francuz Guy Mollet10.
Kolejni wpływowi ludzie w ekipie Retingera to Max Brauer – burmistrz Hamburga, Rudolf Muller /niemiecki wpływowy adwokat/; Grek Panajotis Pipinelis, Duńczyk Ole Biorn Kraft.
Wszyscy tu „skaperowani” w różnym czasie i różnych krajach, to przyszli założyciele Klubu Bilderberg.
We wrześniu 1952 roku wymienieni spotykają się w Paryżu. Nieobecny był tylko de Gaspery – domyślamy się dlaczego. Mieli też kłopoty z Antoine Pinym, premierem Francji, w gabinecie którego Schumann był ministrem spraw zagranicznych. Piny należał do Partii Republikanów, natomiast Guy Mollet to jawny socjalista czyli kryptokomunista, który w 1956 roku zostanie premierem. Po prostu Piny i Mollet nie mogli się pojawić razem na tym spotkaniu.
Następnemu spotkaniu organizacyjnemu przewodził John Coleman, szef koncernu komputerowego i współpracownik wywiadu wojskowego USA, późniejszy autor książek demaskujących spisek władców świata. Razem z Colemanem wszedł do komitetu organizacyjnego John Carnegie – dyrektor Instytutu Carnegie – kolejnej macki władców świata.
Spotkanie założycielskie w hotelu „Bilderberger” zrazu miało się nazywać „Ruchem Jedności”13. Następnie zaproponowali nazwę: „Konferencja Ruchu Synarchicznego”, aż wreszcie stanęło na „Klubie Bilderberger” /Bilderberger Group/.
Teraz każdy, kto chce zrobić znaczącą karierę, musi zostać zaproszony na jakieś doroczne posiedzenie Klubu. Zaproszenie jest zaszczytem, ale nie oznacza, że zostaje się stałym członkiem. Stały skład tego gangu liczący około 120 mafiozów świata, to rdzeń grupy.
Zaszczyt i prestiż to jedno, ale ważniejsze są konsekwencje takiego zaproszenia. To wyraźne zapowiedzi awansu. Oto kilka przykładów:
Bill Clinton został w sierpniu 1991 roku zaproszony na posiedzenie Bilderberg Group, a już rok później był prezydentem USA.
Tony Blair został zaproszony w 1993 roku i już w lipcu następnego roku był szefem dominującej partii, a w 1997 roku premierem Anglii.
George Robertson zaproszony w 1998 roku, już w sierpniu roku następnego został Sekretarzem Generalnym NATO.
Romano Prodi zaproszony w 1999 roku, już w sierpniu tego roku został prezydentem Komisji Europejskiej i pełnił te obowiązki do stycznia 2005 roku, a w 2006 roku został premierem Włoch.
I niech ktoś powie, że Bilderberger Group nie mianuje prezydentów, premierów, szefów organizacji międzynarodowych, władz Unii Europejskiej, etc.
Z Bilderbergu wychodzą dyrektywy do przewrotów i wojen domowych. Na spotkanie w Toronto w 1996 roku zostali zaproszeni dwaj Turcy: Gazi Ercel – szef Banku Centralnego Turcji i Emre Gonensay – minister spraw zagranicznych Turcji. I oto „niespodziewanie” premier Turcji Meszt Yilmaz rezygnuje ze stanowiska trzy dni po powrocie tych dwóch z posiedzenia Bllderbergów: rząd upada wraz z koalicją rządzącą. Rezygnacja Yilmaza otworzyła drogę dla Necmeddina Erba- kana, przywódcy islamskich fundamentalistów, co pozwoliło prowokować spory religijne i etniczne w tym rejonie „miękkiego podbrzusza” Rosji.
Na spotkaniu Bilderbergów w 2004 roku w Stresa /Portugalia/ chodziło o wzmocnienie ich wpływów w Portugalii. I dziwna rzecz: prowincjonalny polityk Pedro Lopez Santona – burmistrz Lizbony, nagle staje się prezydentem Portugali; potem premierem. Kariera olśniewająca! Wyjaśnia ją to, że wcześniej został zaproszony na to portugalskie „konklawe” mafiosów Rządu Światowego spod znaku „Bild-terierów”.
Taki sobie Żyd José M. Durao Barroso, dziś /2008/ jeden z liderów Unii Europejskiej; ze stanowiska premiera awansuje na prezydenta Komisji Europejskiej.

Gość Bilderbergu, parlamentarzysta Jose Socrates został przewodniczącym partii socjalistycznej. Przedtem Eduardo Ferro Rodrigues zrezygnował z tej funkci : z powodu 15 przypadków seksualnego molestowania. Autor wspomnianej książki Andreas von Rétyi dodaje: „to wszystko było zmontowane przez Bilderbergów”.
Bilderbergowie w lipcu 2004 roku wybierali Johna Edwardsa – rywala Johna Kerry’ego, kandydata na prezydenta USA. Chcieli przepchnąć Edwardsa, aby razem z Kerrym stał się drugim wiceprezydentem. Działo się to na posiedzeniu Bilderbergów w Stresa. Edwards nagle pojawił się na sali obrad w drugim dniu zjazdu i wygłosił przemówienie, które bardzo przypadło H. Kissingerowi. Ten po przemówieniu Edwardsa zatelefonował do Kerryego:
- John. Tu mówi Henry. Właśnie znaleźliśmy twojego zastępcę na stanowisku wiceprezydenta11.
Poparcie dla Edwardsa nie zrodziło się w czasie obrad Klubu Bilderberg. Przedtem twardy rdzeń „Bild-terierów” w składzie: Kissinger, R. Perle, Molina, zdecydował się promować piszczelowca Kerryego. Edwards wygłosił przemówienie podczas debaty republikanów w Ralpha Reed w czerwcu 2004 roku, które tak podobało się zebranym, że postąpili wbrew własnym regułom i już w trakcie odczytu bili brawo. Przedtem Edwards pojechał do Brukseli, gdzie zapoznał bossów NATO ze swoimi koncepcjami politycznymi w ramach NATO. Trzeba wiedzieć, że w NATO członkami „Bild-terierów” byli: Joseph Luns /1971-1984/, Lord Car- rington /1984-1988/, Manfred Wórner /1988-1994/, Willy Claes /1994-2004/, Javier Solana /1995-1999/, Lord Robertson /1999-2004/, Jaap G. de Hoop Scheffer /2004/.
Na tym wąskim wycinku z dziejów „Bild-terierów” można zrozumieć ich politykę w Zatoce Perskiej, Syrii, Iraku, Afganistanie, Bośni, Kosowie, Północnej Korei. Była to bowiem ich polityka.
Identyczna struktura władzy i podległości obowiązuje w masonerii. Zobrazował ją plastycznie w postaci piramidy stopni wspomniany John Coleman w książce „Conspirators Hierarchy: The Story of the „Committee 300″, wydanej w 1992 roku, o której jeszcze w innym miejscu naszej pracy.
Retinger powiedział do swojego zaufanego powiernika, masona Pomiana: W polityce są ważne tylko te rzeczy, które zostały wymyślone przez ważnych ludzi.
Stopień utajnienia ich obrad dokładnie pokrywa się z atmosferą obrad mafii, komunistycznych Biur Politycznych, narad w sztabach zbrodniczych reżimów, jak żydobolszewicki i hitlerowski.
„Christian Science Monitor” z 12 kwietnia 1965 roku tak definiował istotę Bilderberg Group:
Tych ludzi, rodzaj międzynarodowej mafii politycznej, nazywa się Bilderberg. Ich spotkanie w Williamsburgu jest koordynowane przez nowojorskie biuro prasowe. Ludzie z Bilderbergu dbają o swoją reputację, przeciętny obywatel nie lubi, żeby ludzie wpływowi zbierali się potajemnie, aby rozwiązywać12 problemy świata. Jeszcze bardziej drażni fakt, że na listach figurują wyłącznie socjaliści, przedsiębiorcy i bankowcy zagraniczni.
Ten rodzaj międzynarodowej mafii politycznej nie składa sie tylko z członków Bilderberg Group. Jest ich kilka, lecz ich cel jest wspólny.
Grupy popierające administracje Bushów, takie jak CFR czy Komisja Trójstronna utworzona przez Brzezińskiego i Davida Rockefellera – i Grupa Bilderbergu przygotowały i zmierzają do wprowadzenia otwartej światowej dyktatury.
Tak oznajmił nie byle „oszołom”, tylko Johannes Koeppel, były pracownik niemieckiego Ministerstwa Obrony i doradca NATO.
O tym, że nie rządzą ci, którzy formalnie rządzą, żydomasoneria zadecydowała i wprowadzała to w życie już w XIX wieku. Sefardyjski Żyd amerykański Henr.” Pereira Mendes w jego książce – powieści z kluczem: „Looping Ahead” poszedł śladem słynnych „Protokołów Mędrców Syjonu” i skodyfikował zasady funkcjonowania powstających społeczeństw „demokratycznych”. Już na początku książki stwierdził:
Przywódcy, prezydenci, królowie, kongresmani, deputowani, generałowie nie są prawdziwymi przywódcami13.
Celem jest budowanie „republik”:
/…/ rządy zostały obalone w wielu krajach i powstały republiki….
Bo republika to „demokracja”, „rządy ludu”, czyli oszukańcze łudzenie mas, że to one wybierają prezydentów, premierów, etc.:
Ziemia należeć będzie tylko w formie ograniczonej do tego, kto może zapłacić. Rząd będzie reprezentantem narodu
/wybieranym przez nich m.in. przez piszczelowców „Bilderterie- rów” – H. P./, będzie miał najwyższe prawo i będzie praktycznie jedynym właścicielem.
Jest w tej „powieści” zapowiedź komunistycznej własności prywatnej:
Grunt wiejski będzie wyceniony przez przysięgłych prawników i właściciele będą musieli odstąpić go zarządowi miasta.
„Wolna” prasa?:
Jeżeli gazeta zostanie uznana za nieodpowiednią przez radę, dostanie ostrzeżenie. Jeżeli sytuacja się powtórzy, to zostanie zamknięta, a wydawcy ukarani więzieniem…
Książka miała charakter powieści, ale „proroczo” zapowiedziała los Rosji carskiej:
Odnośnie Rosji /…/ imperator i członkowie jego rządu zostali zatrzymani. Straż imperatora i policja poparły „Rozwiązanie”. Była cisza, kiedy przewożono więźniów ulicami Petersburga. Ktoś powiedział, że car powinien być zabity, tak jak Karol w Anglii, Ludwik we Francji i że muszą również umrzeć członkowie jego rządu, a jeśli rozpęta się bunt, to również część urzędników. Mianowano prezydenta republiki Rosji i tylko wtedy skończy się nihilizm.
Wszystko w tej „powieści” jest prorocze na wzór „Protokołów Mędrców Syjonu”, w tym czasie robiących karierę „medialną”. Mendes i autorzy /autor?/14„Protokołów” piszą o organizowaniu przyszłych kryzysów politycznych, ekonomicznych, wojen i sprawdzało się to dokładnie. Na skutek realizacji tego programu Polska została straszliwą ofiarą drugiej wojny światowej i godzi się przypomnieć mechanizmy, które do tego doprowadziły. Wszystko zaczęło się w Stanach Zjednoczonych straszliwym kryzysem finansowym i ekonomicznym w 1929 roku. Detonatorem była sprzedaż papierów /bez-/ wartościowych i wycofanie kapitału brytyjskiego 24 października 1929 roku na giełdzie nowojorskiej. Bankierzy żydowscy Warburg i Baruch uniknęli kryzysu, bo to oni go sprokurowali i wraz z innymi wiedzieli, że on wkrótce nastąpi i uprzedzali swoich zaufanych akcjonariuszy. W marcu 1929 roku kryzys zaskakuje rolników i przemysłowców, produkcja spada gwałtownie. Ilość bezrobotnych w USA wzrasta z 400 tysięcy do 13 milionów w 1933 roku. Zauważyć należy, że właśnie w 1933 roku Hitler potężnie wspierany przez bankierów i przemysłowców amerykańskich dochodzi do władzy. Eksport amerykański spada o 70 proc., bankrutują 2294 małe i średnie banki. Dochód narodowy Stanów Zjednoczonych spadł o połowę.
I oto w wyborach prezydenckich z 8 listopada 1932 roku zostaje wybrany demokrata Franklin Delano Roosevelt. Pochodził z rodziny żydowskiej – hiszpańskich Żydów sefardyjskich, którzy wyemigrowali z Hiszpanii do Holandii w 1620 roku. Skończył Harvard, ożenił się z półżydówką Eeleonor. Już w 1910 roku zostaje senatorem, wstępuje do łoży masońskiej w Nowym Jorku. Startując do „demokratycznych” wyborów prezydenckich ma poparcie wielkiej żydowskiej finansje- ry: Barucha – 45 000 dolarów; Straussa – otrzymuje od niego 50 000 dolarów; Heartha – 25 000 dolarów; od Lehmanów15, od Warnera /film/, od dyplomatów, w tym od Edwarda Kennedy’ego – ojca przyszłego prezydenta. Sypią dziesiątkami tysięcy dolarów Żydzi z Partii Republikańskiej, co dowodzi, że obie te partie są bliźniaczymi atrapami „demokracji”. Dotują Roosevelta Du Pont, Rockefeler,
Morgan, Feliks Warburg, Schiff,  którzy wcześniej sfinansowali i wywołali rewolucję żydobolszewicką w Rosji, zapowiadaną już przez cytowanego Żyda Pereirę Mendesa. Wspólnie blokują sprzedaż złota, powołują instytucje federalne, solidarnie wykładając 580 milionów dolarów dla ożywienia przemysłu. Wprowadzają „New Deal” – „Nowy Plan” – nowe obowiązki rządu w gospodarce oraz interwencjonizm państwowy. W swojej książce „Looking forward” Roosevelt otwarcie powołuje się na tegoż Żyda Pereirę Mendesa. Zakładają „Brain Trust” – Trust mózgów/ /żydowskich/, a ich strategia polega na przetarciu dróg do opanowania rządu, a tam do preferowania socjalizmu w stylu fabiańskim. Już na 20 lat przed swoim wyborem Roosevelt propagował nacjonalizację i „uspołecznienie” dóbr rodem z powieści Mendesa. W politykę „New Deal” zaangażowali się niemal sam: Żydzi: Feliks Franfurter, który za pośrednictwem piszczelowca Stimsona – sekretarza stanu do spraw wojny, nawiązał kontakt z Rooseveltem i Morgenthau. Innv super kasjer – Frankfurter rozdawał nominacje następnym ważniakom, bowiem już w latach 1914-1917 zorganizował na uniwersytecie Harvard klub socjalistów w którym umieścił około 300 swoich przyjaciół. Dwóch z nich to Beniamin Cohen – Żyd z Polski oraz Thomas Corcoran. Obaj zostali ulokowani wraz z Żydem Meyerem w „Reconstruction Finance Corporation”, skąd przeszli do ministerstwa skarbu. To oni – słudzy Frankfurtern opracowali przy pomocy profesora z uniwersytetu Columbia tekst owego „New Deal”.
W rolnictwie rządził już Żyd Morgenthau, który prekursorsko w stosunku do „Bilder-terierów”, wprowadził programową redukcję produkcji bawełny, tytoniu, kukurydzy i innych płodów, do poziomu sprzed pierwszej wojny. W przemyśle podobnie – narzucili ograniczanie produkcji. Na tym tle rośnie potęga monopol; której rząd nie śmie ograniczać. Po drugiej elekcji Roosevelt nadal utrzymuje zaprogramowaną stagnację gospodarczą. USA znów mają cztery miliony bezrobotnych. Wszystko zmierza do komunizacji Stanów Zjednoczonych. Szaleia strajki. Podobnie w Europie: w Niemczech strajk komunistów, bunt w Zagłębiu Ruhry, podobnie we Włoszech. Trzyma się Anglia, ale tylko dzięki kolonialnym darmowym towarom. Wszystko zmierza do faszyzacji Europy, tym samym do drugiej wojny światowej, której lokomotywą staje się na gruncie niemieckim firma „I.G. Farben”. Faszyzacja Niemiec i komunizacja reszty Europy Zachodniej to nic innego, jak budowanie dwóch bloków wojennych: faszyzmu i komunizmu z jednej strony (Pakt Ribbentrop – Mołotow to przypieczętuje), oraz bloku „szlachetnej”, „demokratycznej”, „miłującej pokój” reszty Europy Zachodniej.
Odbyło się już ponad 50 spotkań Bilderbergów w różnych częściach świata, ale nigdy jeszcze nie weszli tam niezależni dziennikarze, nigdy nie pojawiły się fotografie z wnętrza obrad. Daniel Estulin w książce „Die wahre geschichte der Bilderberg” /Verlag 2007/ zamieścił kilkadziesiąt zdjęć Bilderbergów, ale wyłącznie sprzed budynków, w których obradowali. Wejść pilnują uzbrojeni „goryle” głusi na wszelkie perswazje, na argumenty, że „świat” chce dowiedzieć się, o czym radzą.
Śmiertelnicy zainteresowani spiskami tego politycznego gangu zadają elementarne pytanie:
Jeżeli chcieli zjednoczenia Europy, a teraz zjednoczenia świata, to po co ta ich tajemniczość, ukrywanie wszystkiego? Przecież robili to dla dobra setek milionów obywateli Europy, a teraz dla świata.
We wrześniu 1971 roku kongresman USA John Richard Rarick16 zadał następujące pytanie podczas obrad Kongresu:
Słyszałem o międzynarodowej grupie składającej się z wyższych liderów rządów, międzynarodowej finansjery, ludzi handlu, przemysłu, mediów. Ta międzynarodowa elitarna grupa spotyka się co roku. Spotkanie w Chinach odbyło się w dniach 9-11 1971 roku, w Woodstock 23-25 kwietnia. Tematem obydwu spotkań była „rola gospodarki i problem niepokojów społecznych”, a także „możliwości handlu z USA i jego skutki.
Po tym wstępie kongresman Rarick, z wykształcenia prawnik powołał się na tzw. „Logan Act”20, mocą którego naród amerykański ma prawo wiedzieć, co się w jego imieniu mówi lub decyduje. Jeśli Henry Kissinger był na spotkaniach Bilderberg Group w Chinach i Woodstock jako Sekretarz Stanu, to naród amerykański ma prawo wiedzieć, o czym tam mówił jako Sekretarz Stanu, czyli oficjalny przedstawiciel Stanów Zjednoczonych.
Następnie Rarick zażądał udostępnienia Kongresowi tekstów wystąpień przedstawicieli USA na spotkaniach Bilderbergów.
Ten wytrawny i zdeterminowany parlamentarzysta i prawnik wiedział, w jakim żyje świecie i nie liczył na spełnienie jego żądań. Postawił sobie tylko zadanie nagłośnienia tajności narad tej politycznej mafii pod nazwą Bilderberg Group. Tekstów nie otrzymał ani on, ani inny kongresman poza tymi, którzy byli członkami Grupy, albo zostali zaproszeni na któreś z tych posiedzeń.
Tak więc kongresman Richard Rarick powołał się na „Logan Act” uchwalony w 1799 roku. Jest tam napisane, że prawo „Logan Act” zabrania prywatnemu obywatelowi zawierać traktaty, umowy z jakimkolwiek obcym rządem.
Oto istota „Logan Act”:
Jakikolwiek obywatel Stanów Zjednoczonych gdziekolwiek się znajduje i bez upoważnienia rządu USA bezpośrednio lub pośrednio z jakimkolwiek obcym rządem zawiera umowę, traktat, porozumienie; każdy kto koresponduje lub składa wizyty, albo też z jakimkolwiek przedstawicielem obcego rządu lub poprzez kontakt z pośrednikami, mając środki lub stosunki z jakimkolwiek rządem, funkcjonariuszem lub przedstawicielem – musi zgodnie z tutejszym prawem zostać skazany na nie mniej niż trzy lata więzienia.
Nigdy „Logan Act” nie został anulowany przez Kongres. Obowiązuje nada. permanentnie od ponad 200 lat. Numer tego „Logan Act”: 18953. Nosi on poszerzony tytuł: „Private Correspondence with Foreign Governments” – „Prywatne kontakty z obcymi rządami”.
Richard Rarick udowodnił w wystąpieniu przed Kongresem, że „Bildterierzy amerykańscy spełniają wszystkie warunki nielegalności ustalonej w „Logan Act”.
R. Rarick okazał się przeciwnikiem nietuzinkowym, bo nieprzeciętnym uparciuchem, toteż rząd w końcu musiał mu jakoś odpowiedzieć. I odpowiedział:
Ministerstwo spraw zagranicznych USA nie zamierza uczynić nic konkretnego w tym zakresie, dopóki nie okaże się, że istnieje świadome, celowe działanie przeciwko prawu Logana.
Dalej poinformowano go, że są to spotkania „specyficzne”.
Na to Rarick w innym wystąpieniu w Kongresie:
Widocznie tajne rozmowy w kręgu Bilderbergu nie są dostatecznie „specyficzne”.
I natychmiast skomentował to własne spostrzeżenie:
Może i tak, ale ich obrady są dostatecznie „specyficzne”, aby aresztować korespondentów dzienników, którzy chcą się dowiedzieć treści obrad.17
Kongresman Rarick powołał się przy tym na przygody dwóch wścibskich dziennikarzy: Eugene Pasymosky’ego i Gilberta, którzy w artykule opublikowanym w 1968 roku w „Tempie University Free Press” napisali, że udało im się dotrzeć do tajnych tematów obrad na pierwszym założycielskim spotkaniu 1954 roku i napisali, że już tam i wtedy udzielało się wielu szefów NATO i Sojuszu Atlantyckiego, a ludzie z ich kręgów wyborczych nic nie wiedzieli, że oni tam byli i o czym mówili, zatem było to rażące naruszenie „Logan Act” w całej okazałości wyroku trzech lat więzienia! Nie wiedział o treści obrad nawet rząd państwa, które udzieliło im gościny na obrady.
Niezależna prasa i odważniejsi prywatni poszukiwacze nadal drążyli tę skałę tajemniczości.
Jacques Bordiot cytowany przez księdza Juana Antonio Cerverę22 w książce „Pajęczyna władzy” /wyd. polskie Nortom 1997/ oceniał:
/…/organizacja o charakterze polityczno-ekonomicznym ze strukturą ściśle hierarchiczną, pod kierownictwem anglosaskim.
„Observer” nr 7, lipiec-wrzesień 1969:
Tajemniczość ich zebrań dowodzi, że szukają jednej rzeczy: zapewnienia skuteczności dominowania nad narodami, ale symulując i pozwalając, aby odpowiedzialność za to spadła na rządy polityczne23.
Przed Izbą Reprezentantów USA ponownie wystąpił ten sam kongresman Rarick ze stanu Luisiana, z takim oto tekstem :
/…/ przy końcu drugiej wojny światowej niektórzy ludzie zainteresowani sprawami zagranicznymi kontrolujący naszą gospodarkę i nasz rząd24 zdecydowali się utworzyć nowy porządek światowy pod osłoną Stanów Zjednoczonych i używając programów ONZ. Będzie bardziej zrozumiałe, jeśli powiem: wtajemniczeni, socjaliści, liberałowie nie chcą pokonać komunizmu, tylko dać do zrozumienia ZSRR, że jest ważną rzeczą, żeby się pogodzić.
Kongresman Rarick dotknął następnie sedna tej wojny z suwerennością wolnych narodów i wolnych państw:
/…/aby człowiek był „wolny”, co jest warunkiem funkcjonowania społeczeństwa, trzeba zniszczyć jego więzy: małżeństwo, rodzinę, przedsiębiorstwo, ojczyznę, itd. i je zsocjalizować.
Z tego powodu pakt synarchii w klauzuli nr 136 mówi: Nie ulega wątpliwościom, że socjalizm jest wiarą, doktryną i podstawową strukturą oligarchii i instaluje się wszędzie etapowo, tylko w przyspieszonym tempie w Stanach Zjednoczonych.
W posiedzeniu mafii Bilderbergów w Villa del Ester /Włochy/ wzięło udziai 387 osób, w tym: z USA – 101; Wielkiej Brytanii – 62; Francji – 37, Włoch – 19. W delegacji USA aż 59 było członkami Rady Stosunków Zagranicznych – CFR, cc dowodzi, że „Bild-teriery” piszczelowcy, członkowie CFR, a zwłaszcza tzw. „Komitet 300″, to jeden konspiracyjny gang działający na trzech polach w trzech najważniejszych grupach Rządu Światowego. Wykażmy to na przykładzie choćby najważniejszych członków CFR, którzy wzięli udział w tym sabacie: Dean Acheson John Bali z banku Lehmana, Bundy25 – prezydent Fundacji Wirda; Jacob Javis: senator, agent wpływu Kominternu; John Mc Cloy – szef Rady Administracyjnej CFR; David Rockefeller; Henry Kissinger – doradca Nixona w randze sekretarza stanu.
Od 22 do 25 kwietnia 1971 roku Bilderberg Group zebrał się w Woodstock /stan Vermont, USA/ w rezydencji Rockefellera. Dziennikarz z „Washington Observer” jakimś cudem ustalił, że wybitni żydomasoni – Kissinger oraz R Trudeau wtedy premier Kanady, czynili specjalne honory dwóm Żydom przybyłym na obrady, ale ich nazwiska i funkcje pozostały tajemnicą. Obydwu tych nieznanych tajemniczych Żydów poproszono do prowadzenia obrad /!/, przy czym było wiadomo, że obaj zostali zaproszeni przez Rockefellera, co dowodzi, że Żydzi z najwyższego kręgu dowodzenia tymi gangami zawsze pozostają anonimowi. Każdy z nich w ich środowiskach funkcjonuje jako konkretna osoba, ale nikt się nie domyśla ich rzeczywistej roli i władzy.
Jednym z tych tajemniczych Żydów nie mógł być światowy gigant syjonizmu 74-letni Etienne Dawignon z tej prostej przyczyny, że jest jednym z najbardziej wpływowych „szarych eminencji” Klubu, ponadto zostałby rozpoznany prze: niemal wszystkich uczestników tego sabatu. Godzi się przybliżyć sylwetkę tegc spiskowca przeciwko ludzkości, bo często jego nazwisko pojawia się na ustalh szefów Unii Europejskiej, co jest kolejnym dowodem na to, kto w istocie zawiaduje tym mega-kołchozem.
Dawignon to szef wielu korporacji o zasięgu światowym i już to powinno wystarczyć za całą jego rekomendację. Obok Rothschildówma decydujący wpływ7 na sprawy bankowe Europy i nie tylko Europy. Podobnie wsłuchują się w jego głos w sprawach energetyki i ropy. Urodził się w Belgii. W 1976 roku został prezesem Europejskiej Komisji do Spraw Energii Atomowej. W latach 1976 – 1984 zarządza; resortem przemysłu i energetyki UE. Do 2001 roku sprawował funkcję kierowniczą w największej belgijskiej kompanii finansowej. Jego politycznymi „plecami są Kissinger i Dawid Rockefeller. Finansowo wspierają tego „społecznika” m.in. Fiat, Bank of Montreal. Dawignon nadzoruje strategię wielu europejskich stowarzyszeń, ośrodków politycznych i z niewielką tylko przesadą można go uznać za jednoosobową Radę Europy. Obsypany wieloma honorowymi doktoratami. Co najważniejsze, Dawignon posiada decydujący głos w jeszcze bardziej hermetycznym i elitarnym Centrum Studiów Politycznych Unii Europejskiej /Center for UE Policy Studies/. To tam, a nie w „komisjach” UE, nie w „Parlamencie UE”, nie w „Radzie Europy” zapadają strategiczne decyzje o eurokołchozie. Wymienione tu lokajskie formalne struktury UE są jedynie maszynkami do głosowania markujacymi „demokratyczność” decyzji.
Zgromadzenie Bilderbergów w Megeve /Francja/ w kwietniu 1974 roku było związane z tzw. „rewolucją goździków” w Portugalii: rewolucja wybuchła trzy dni po ich posiedzeniu.
Spotkanie w Tourguay /Anglia/ przebiegało w nerwowej atmosferze. Na zebranie przybyli: Helmut Schmidt, Margaret Thatcher18, G. Agnelli /prezes Fiata, stały bywalec Bilderbergu/, Edmund de Rothschild i przedstawiciel prezydenta Cartera – Dawid Aaron. Szefem Klubu został wtedy Alec Douglac Home, były premier Anglii. Pokonał w tych zabiegach reprezentanta USA – Georga Balia. W zebraniu nie wziął udziału po raz pierwszy od 1954 roku książkę Bernhard, pogrążony wtedy w skandalu łapówkowym z firmą lotniczą Lockhed.
Obawiano się krachu finansowego:
Jeżeli będziemy działali w aktualnym tempie, to wspólnota atlantycka wejdzie w depresję w czwartym kwartale tego roku. Dawid Rockefeller, zesztywniały, słuchał przebiegu dyskusji oraz obaw Europejczyków i jego zwykle uśmiechnięta twarz zmieniała się w trupio bladą, wiadomo było, że zdolności manipulacyjne ludzi z Klubu Bilderberg zostały mocno ograniczone. Groźnym faktem było to, że porażka Rockefellera oznaczała na całej linii porażkę Stanów Zjednoczonych19.
Na konferencji w Princeton /USA/ gang Bilderbergów zadecydował o wypromowaniu dolara na czołową walutę świata. Obrady przebiegały burzliwie, co samo w sobie stało się ewenementem. Szakale wzajemnie wymawiali sobie winy w nadchodzącym krachu. Mason z Grand Orient – Żyd Giscard d’Estaing próbował wykorzystać słabość dolara i wprowadzić nowy pieniądz europejski – ECU, jednak tę propozycję odrzucił Parlament Europejski.20
Konferencja w Baaden /Austria/ w kwietniu 1979 roku był; jeszcze bardziej nerwowa. Doszło do starcia lorda Rolle z bankiem Warburga. Lord Rolle w swoim wystąpieniu wspomniał o „imperiach politycznych” i sieci biurokratycznych kontroli utrudniających wymianę handlową. Przerwał mu orację Joseph Dallinge: – bankowy związkowiec, który zarzucił magnatom finansowym z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, że nie powinni pompować milionów dolarów w reżimy afrykańskich kacyków, ale wspierać rządy we wszystkich krajach. Po nich przemawiał T. Montbrial. Mówił z powagą o możliwości wybuchu wojm światowej. Potwierdzało to pośrednio późniejsze przemówienie ministra obron Wielkiej Brytanii Harolda Browna. Była to aluzja pod adresem Związku Sowieckiego, który już montowały zamieszki solidarnościowe w Polsce i krajach demoludów wspólnie z CIA i Mossadem. Brown zagroził:
Jeżeli nasze interesy życiowe zostaną zagrożone, to użyjemy środków, aby temu zapobiec łącznie z użyciem broni21.
Na szczęście, rozbiórka ZSRR odbyła się bezkrwawo, a stan wojenna w Polsce był chyba podstawowym warunkiem powodzenia tej kontrolowane implozji ZSRR. Czy wspomniany przez nas przedstawiciel Instytutu św. Bernarda przybył z Luksemburga całkowicie „prywatnie” do generała Wojciecha Jaruzelskiego po to, aby zapewnić go, że postąpił właściwie i ma ciche wsparcie Zachodu? Na to wygląda, bo przecież w 2008 roku generał Jaruzelski zażądał obecności na swoim procesie takich ówczesnych świadków historii, znających prawdziwe kulisy stanu wojennego, jak Gorbaczow i M. Thatcher.
Całe to posiedzenie było skierowane przeciwko polityce prezydenta Cartera w sprawie układów w Camp Davis i traktatu egipsko-izraelskiego. Książe Saud, minister spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej, gość spotkania, a nie stały członek Bilderbergu, złożył protest przeciwko amerykańskiej interwencji na Bliskim Wschodzie, ale zgromadzeni szakale złaknieni arabskiej ropy brutalnie mu przerwali. Książę przerwał wystąpienie, wyszedł z sali i opuścił Baaden. Komentatorzy tego jarmarku wiedzieli doskonale o atmosferze wieszczącej trzecią
wojnę światową z samych wystąpień członków tej mafii, takich jak np. żydowski senator z USA Jacob Javits, agent wpływu Kremla, czy sekretarz NATO Joseph Lans w jego wystąpieniu z 12 lipca 1979 roku. Obaj podgrzewali atmosferę wojennego zagrożenia. Ten ostatni powiedział:
Ze wszystkich stron zapalają się i gasną światełka na drodze do katastrofy.
Nerwowość, brutalne odnoszenie się do mniej ważnych członków oraz zaproszonych gości dowodziło pośrednio, że gang czuje się sprawcą spiętrzonych zagrożeń. Harold Brown już nie porządził długo. Na posiedzenie tzw. „Komitetu Wykonawczego” /Biura Politycznego?/ „Bilder-terierów” zorganizowane w hotelu Savoy /zawsze zbierają się w hotelach pięciogwiazdkowych/ w Londynie, dotychczasowego szefa Klubu Douglasa Home zastąpili byłym prezydentem Niemiec Zachodnich Walterem Scheel’em. Zakładali, że Niemiec będzie lepiej monitorował losy wydarzeń w obliczu nachodzącej, nie wykluczone że militarnej konfrontacji z imperium sowieckim, a zwłaszcza współpracę z magnatami finansów światowych. Scheel był inicjatorem koalicji liberałów z socjaldemokratami, czyli komunistów niejawnych z jawnymi; wielkim zwolennikiem „otwarcia” na Wschód. Był tak oczarowany ministrem spraw zagranicznych ZSRR Andrejem Gromyką31, że swojej córce dał na imię Andréa.
Na spotkaniu w hotelu „Sheraton” ustalili, że spotkają się w kwietniu 1980 roku w Aachen /NRF/ aby omówić przeszłe, obecne i przyszłe stosunki między Europą i Stanami Zjednoczonymi. Niemcom marzyło się zjednoczenie obydwu połówek kraju, obalenie muru berlińskiego. Żydzi amerykańscy popierali odchudzenie ZSRR, jednocześnie montowali wspólnie z J. Andropowem rozruchy „solidarnościowe”, cały wysiłek wkładając w pokojowy przebieg tej sterowanej ruchaw- ki. Do tego był im potrzebny stan wojenny w Polsce, który zamrozi wybujałe nadzieje i nieobliczalność milionów polskich gojów. Idąc tym tropem ówczesnej tajnej geopolityki należałoby może uznać, że generał Wojciech Jaruzelski zasłużył na Pokojowa Nagrodę Nobla, a obecne włóczenie tego starca po sądach, to odwetowy sadyzm z domieszką tragifarsy?
Pojawiły się też kłopoty finansowe Grupy. W związku z tym powołali zespół roboczy pod nazwą „Amerykańscy przyjaciele Bilderberg”. Tłustymi czekami sypnęli: Rockefeller, firmy EON, IMB, Heinz, A. H. Dean /Wall Street, H. Hesja z FED/ Bank Rezerw Federalnych i J. Johnson z Fundacji Carnegie.
Choć geostrategia Bilderbergu zrodziła się w Europie w umysłach Żydów europejskich, to jednak idea globalizacji jest rodem z międzynarodowego syjonizmu.
Doskonale -wiedział o tym.\ewiopejscy, A\aXego tak. starannie unikali w początkowym okresie istnienia Klubu Bilderberg, odniesień tylko do europejskości tego gangu, aby nie zamykać mu horyzontów amerykańskich.
W dniach 14-18 maja 1998 roku „Bild-terierzy” zebrali się w „TurnberryHotef /Glasgow/. Tematy: stosunki atlantyckie w okresie przemian przy już odchudzonym ZSRR; sprawy NATO; kryzys w Azji; unia monetarna w Europie; nierównowaga militarna; organizacja multilateralna jako przyszły model władania gospodarką i zasobami świata; wspólny rynek USA – UE. Po prostu stare, coraz bardzie; pilne i aktualne manewry o wymiarze światowym, przy czym nikt z nich nie zapytał, jakim prawem mówią o tym z pozycji właścicieli świata, kto ich do tego upoważnił, kto ich wybrał.
Ciekawostką była tam przygoda dziennikarza Campbella Thomasa. Koniecznie zapragnął dowiedzieć się czegoś więcej o tym jak zwykle tajemniczym spotkaniu.
Wykorzystując nieuwagę „goryli”, udało mu się wejść do recepcji hotelu. Kobiecy głos z głośnika natychmiast poinformował go – udającego klienta – że hotel jest pełen gości i brak miejsc. Już samo jego wejście do hotelu było swoistym wy czynem. W Internecie „hula” obszerny film sporządzony przez grupę „fanatycznych” tropicieli gangu Bilderberg. Na jednym z fragmentów widać ostrą sprzeczkę ochroniarzy z liderem tej grupy zbrojnym w przenośny megafon. Ochroniarze stoją na chodniku jezdni po stronie hotelu, ci po drugiej stronie, vis a vis ochroniarz;, którzy każą im się wynosić, bo chodnik jest położony na terenie hotelu, na co odpowiedzieli, że to nieprawda, uprzednio sprawdzili to w urzędzie miasta i tam powiedziano im, że chodnik po drugiej stronie jest już terenem publicznym i wolno im tu stać aż do końca świata!
Oto dalszy bieg wydarzeń z intruzem Campbellem Thomasem. Natychmiast zjawiło się kilku drabów z ochrony i został aresztowany. Siedział osiem godzin w areszcie. Odebrali mu obuwie, pasek do spodni, nawet obrączkę ślubną, nie mówiąc o aparacie fotograficznym. Zarzucono mu zakłócenie porządku publicznego. W jaki sposób go zakłócił? Otrzymał odpowiedź, że przestraszył recepcjonistkę hotelu! Dziennikarz zapytał, jak mógł ją przestraszyć, skoro nie wiedział, że cały hotel jest zajęty, a on właśnie szukał wolnego pokoju? Przecież pracownica hotelu otrzymuje pensję za udzielanie informacji potencjalnym klientom!
Mniej szczęścia miał dziennikarz Jim Mc Beth – reporter dziennika „The Scotsman” /„Szkocja”/. On także chciał wejść do hotelu jakimś upatrzonym sposobem, ale został bezceremonialnie wypchnięty pośród szturchańców już sprzed budynku hotelu32.
Zapomnieli albo nie znali „świętej” maksymy legendarnego Al Capone z Chicago, który nauczał swoich zbirów: „Nigdy nie zabijajcie i nie bijcie dziennikarzy, bo was zniszczą!” To już nieaktualne: w czasach Al Capone były jeszcze niektóre niezależne gazety, była jeszcze jakaś solidarność tego środowiska. Teraz jest to międzynarodowa korporacja lokajów, czyścibutów i moralnych prostytutek.
Jeden z najważniejszych dorocznych sabatów mafii Bilderbergów odbył się w Toronto w maju 1996 roku, w budynku Canadian Imperial Bank of Commerce.
Przedyskutowano tematy: jak przejąć kontrolę powietrza / „ochrona przed zanieczyszczeniami”/, wody i opieki medycznej. Ustalono metody przejęcia od rządu Kanady zarządzania dystrybucją energii elektrycznej, tak jakby Kanada była już formalną kolonią Rządu Światowego, bo takową już jest po upływie kilkunastu lat od tego czasu.
„Wyjęcie” spod kontroli rządu kanadyjskiego kluczowej dziedziny energetyki, stanowiło ważny wstęp do tworzenia pan-amerykańskiej unii USA – Meksyk – Kanada, w ramach powrotu do dwubiegunowego podziału świata na strefy wpływów. Dawniej był to podział USA – ZSRR. Po anihilacji ZSRR powstaje układ Ameryka – Eurazja, z Ameryką jako całym północnym kontynentem.
Torontańskie spotkanie było tak ważne, że do prasy światowej nie przedostała się najmniejsza wzmianka o tym mającym się odbyć konwentyklu władców Globu; ani potem jego choćby ogólnikowe omówienie. Z jednym tylko wyjątkiem. Wyłamało się z szeregu „Toronto Star”, które swoimi lokalnymi kanałami dokonało istnego cudu – zdobyło program spotkania. Obowiązywał nieformalny, szczególnie ważny zakaz rozpowszechniania informacji na temat tej konferencji i właśnie „Toronto Star” wyłamało się z zakazu. Nie wiemy z jakimi konsekwencjami za to nieposłuszeństwo. Dziennikarz gazety John Deverell poinformował czytelników, że w naradzie uczestniczyli z najważniejszych: jak zawsze Henry Kissinger, amerykański sekretarz stanu William Perry, premier Kanady Jean Chretien, a także królowe Hiszpanii i Holandii.
Rolę gospodarza spotkania pełnił magnat medialny Konrad Black, który po kilku latach wspominał w swojej biografii: Świat stanął przede mną otworem, a Kanada przestała być narzędziem. To dzięki Bilderbergowi nasza korporacja urosła do rangi międzynarodowej organizacji medialnej33.
„Przełomowość” tego spędu miała polegać na tym, że po raz pierwszy jawnie i tak brutalnie dyskutowano podział dóbr globu, sposoby ich odebrania narodom i państwom, ich dystrybucję. Dóbr takich jak powietrze, woda, elektryczność, opieka medyczna. Kilku zaproszonych gości nie chciało pogodzić się z tym rozbiorem dóbr świata na globalistyczne kawałki, z czymś na podobieństwo paktu Hitler – Stalin z sierpnia 1939 roku, z tą różnicą, że tamci uzgodnili podział tylko Polski, a ci całego świata.
Nawet członek Komitetu Wykonawczego Grupy Bilderberg Jack Sheinkman zdradził mediom /BBC/, że postawił wiele kłopotliwych pytań. Dyskusja na temat wspólnej waluty europejskiej nikogo nie zaskoczyła, był to bowiem temat dyskutowany już wcześniej, natomiast dorzucił on coś, co bez reszty demaskuje ten gang spiskowców jako światowych terrorystów, którzy na zasadzie „Łapaj złodzieja!” wyprodukowali „światowy terroryzm islamski”. Sheinkman powiedział, że konferencja w Toronto dotyczyła „planów dla Jugosławii”. Trzy lata później NATO czyli Żydzi amerykańscy zaatakowali Jugosławię pod pretekstem „czystek etnicznych” rzekomo dokonywanych przez Serbów. Opracowano także program wspólnego rynku w Eurokołchozie unijnym. To, co miało przykuwać uwagę i oburzenie setek milionów Europejczyków dopiero trzy lata później, już zostało „za- klepane” na posiedzeniu „Bilder-terierów” w Kanadzie.
Henry Kissinger prowadził tam „panel” w sprawie Izraela. Zadaniem panelu było ustalenie, jak Stany Zjednoczone mają postępować na linii USA – Izrael, a w praktyce, jak Stany Zjednoczone mają traktować Palestyńczyków. Zadawano wiele „pytań”, co należy rozumieć – przy braku bliższej wiedzy na ten temat – jako serię nieśmiałych wątpliwości i zastrzeżeń do masakr Palestyńczyków, dokonywanych przez Izrael miliardami dolarów czyli sprzętem „amerykańskim”. Krytykowano „eksport” amerykańskich miejsc pracy poza ocean, co odbije się fatalnie na gospodarce i sile nabywczej amerykańskiego społeczeństwa. Uzupełnieniem tych hiobowych proroctw niech będzie podana latem 2008 roku analiza rynku USA dokonana przez ekonomistów, z której wynika, że tylko 12 proc. amerykańskiego Produktu Krajowego pochodzi z wytwarzania dóbr, a 88 proc. to wirtualne operacje lichwiarskie, a także handel, usługi, produkcja Hollywood i inne elementy tej bezproduktywnej karuzeli próżności.
Frontalnie zaatakowano Patricka Buchanana, prawdziwego konserwatystę, który jako kandydat na prezydenta krytykował praktyki „antyhandlowe”, czyi: wprowadzanie globalnej ekonomii na prawach „wolnego rynku”. Sheinkman zakończył swoje wystąpienie przypomnieniem, że przedwojenny Henry Ford płaci: swoim pracownikom pięć dolarów dniówki, co było wtedy dużą sumą, bo jednocześnie wiedział, że za dobre płace będą mogli kupować także jego samochody!
Wystąpienie J. Sheinkmana podczas tego „przełomowego” zlotu „Bilder-terie- rów” samo w sobie okazało się przełomowe. Przełamał on zmowę strachu i milczenia wokół tajemnic takich narad i zmowę potakiwania tym bulterierom w białych kołnierzykach. Stało się to zaraźliwe. Tuż po nim wyłamała się Alice Victor, o zgrozo, zastępca dyrektora Rockefeller Finantial Services. Podsumowała sama istotę funkcjonowania Bilderbergów mówiąc:
Być może Amerykanie są zainteresowani tym, co dzieje się w Bilderberg, ale to jest „pobożne życzenie”. Grupa powstała z założeniem przeprowadzania tajnych spotkań.
Czyż można się dziwić „dyskrecji światowych mediów” wobec tajemnic Bilderbergów, jeżeli szefem słynnej agencji Reuters jest członek Bilderberg Group – Peter nomen omen Job? Reuters jest czołową globalną pralnią mózgów, w tym polskich. Szefami gazet, telewizji, stacji radiowych są ludzie zatrudnień przez magnatów medialnych, członków „Bilder-terierów” lub ich gaulajterów.
Spotkanie w 1997 roku odbyło się w luksusowym hotelu kurortu wypoczynkowego Lake Lanier. Po raz pierwszy tłumnie powitała ich grupa protestujących Kanadyjczyków i Amerykanów. Ta protestacyjna zmora zaczęła odtąd trapić „bil- derów” w każdym następnym roku. Cyndee Parker, uczestniczka protestacji krzyczała do mikrofonu:
Losy polityki świata decydują się tutaj za zamkniętymi drzwiami /…/ Jeżeli to nie jest nic wielkiego, to dlaczego odbywa się za zamkniętymi drzwiami? Nie chcę, by polityka Stanów Zjednoczonych była dyskutowana /raczej ustalana – H. P./prywatnie przez przedstawicieli światowej finansj ery P4
Lokalny szeryf wspominał:
Autostrada była zamknięta z powodu „rutynowych czynności drogowych” na odcinku wiodącym do Lake Lanier. Poirytowani kierowcy stali w długich korkach ulicznych. Przypominam sobie, że nie miało to nic wspólnego z Bilderbergiem. Tak, na pewno! Myślą, że my wszyscy jesteśmy aż tak głupi?…
Myliłby się jednak ktoś, kto tylko w tym gangu widział przedstawicieli władców świata. Są oni misternie wpleceni we władze kilku innych bastionów Rządu Światowego, takich jak Skuli and Bones, jak Komitet 300, Komisja Trójstronna, Rada Polityki Pieniężnej i Rada Stosunków Zagranicznych, Bank Rezerw Federalnych i kilku innych. Do procedury mianowania posłusznych pudli na stanowiska w ich sieci jeszcze powrócimy.
W 1988 roku w dyskusji na temat wpływów Bilderberg Group, brytyjski producent filmowy William Wortsworth powiedział:
Kiedyś wyprodukowałem program telewizyjny na temat bezpieczeństwa używania fluoru w publicznych zasobach wody. Byłem postawiony w stan alarmu informacją, że woda w Plymuth może być fluoryzowana, ponieważ kilkoro dzieci w mieście ma kłopoty z zębami /…/ Jeżeli raz dodasz coś do wody, nie możesz kontrolować, ile kto sobie tego przyswoi. Tylko „siła ludu” może zatrzymać takie praktyki /…/ Dlaczego tolerujemy takie idiotyzmy? Kilkoro dzieci nie myje zębów i dlatego 250 tysięcy ludzi musi pić wodę zatrutą kwasem hexsa-fluoro-salicylowym, doskonałą trutką na szczury. Apatia wygrywa w takich przypadkach i lokalne elekcje są ich pełne /…/ Wychodzący w Somerset „Partman Paper” napisał: fałszywy liberalizm niszczy nasze przeszłe podstawy moralne. Pewne jest, że nasze dzisiejsze spotkanie Bilberberga w Ayrshire odbywa się w sekrecie, przy którym sekretne spotkania lóż wolnomularskich wyglądają jak dziecinna zabawa.
Gazeta „The Scotsman” uprzedziła mnie i odsłoniła rąbek tajemnicy pod nagłówkiem: Sekretne stowarzyszenie rządzące światem Promowali Unię Europejską na trzy lata przed jej powstaniem i planowali powstanie wspólnej waluty wspieranej przez rodziny Rockefellera i Rothschilda /…/
W 1999 roku jeden z multimiliarderów (Rockefeller – H. P.) zaangażowany w prace grupy, podziękował baronom mediów za utrzymanie w tajemnicy naszego projektu utrzymania porządku świata. Następnie stwierdził:
Niezależność międzynarodowej elity intelektualnej jest znacznie lepsza niż samo rządzące się narody, jak to działo się w przeszłości.
To mrożące krew w żyłach słowa dla nas, którzy ciągle kochamy demokrację i nasz kraj. Ale czy wielu nas jeszcze pozostało?
Twierdzi się, że Bilderberg wyreżyserował wyrzucenie Margaret Thatcher z Downing Strett, za jej opozycję wobec założenia superpaństwa europejskiego /…/ Mój Boże! Domostwa wydają się spać, a serca zostały uśpione!22
Obywatel brytyjski Gerald Kell napisał do redaktora naczelnego „Daily Telegraph”:
Szanowny Panie. Nigdy nie byłem wolnym masonem23 i widzę obydwie strony medalu w dyskusji na temat nowych reguł ujawniania tajemnicy. Ale dlaczego mają one dotyczyć tylko Masonerii i organizacji pilnujących porządku publicznego? Lokalni politycy i partie polityczne powinny funkcjonować według tych samych reguł /…/ Od pewnego czasu krążą plotki na temat wpływów tajnej organizacji międzynarodowej, znanej jako Bilderberg. Mówi się, że prominenci polityczni biorą udział w tych spotkaniach i że to, co się tam odbywa nie trafia do gazet, bo włączone są bardzo wpływowe osobistości z mediów. Wygląda na to, że jest to szczególny przypadek, kiedy informacje powinny być ujawnione według nowych reguł w taki sposób, y&k to odnosv do Masonerii.
Już wspomnieliśmy o zawrotnej karierze George Robertsona. Lim McLean w artykule zamieszczonym w „Scotland on Sudany”24 pisał:
Bilderberg jest w znacznej części odpowiedzialny za prawie wszystkie wydarzenia rozgrywające się przez ostanie 45 lata. Począwszy od upadku komunizmu, aż po powstanie wspólnej europejskiej jednostki monetarnej. W przeszłości, w konferencji uczestniczył Tony Blair, podobnie jak Bill Clinton i jak prawie wszyscy liczący się na świecie przywódcy.
Po tym „wstępie”, McLean przeszedł do przypadku G. Robertsona:
Lokalny chłopak, który uczynił Georgea Robertsona sekretarzem obrony i posłem z rejonu Hamilton Południe, jest dzisiaj obecny na konferencji. Obecny jest także przywódca torysów William Hague. Znajdują się pomiędzy bankierami i milionerami bez twarzy, którzy biorą udział w sesjach wymyślania nowego.
Poparł go dziennikarz Jim McBeth z cytowanego pisma „Scotsman”:
Ścigam tych chłopców /…/ od 15 lat. Oni kontrolują świat i poza wszelką kontrolą podejmują decyzje, które mają wpływ na to, co dzieje się na świecie.
Damien Mearns rekapitulował:
Wywołują wojny, zapaści waluty, podnoszą procenty i zadłużenia na domach. Robią to z pięciogwiazdkowych hoteli.
Daniel Estulin cytuje wypowiedź Jima Tuckera, która obrazowo rekapituluje dobalną butę i dominację „Biłd-terierów”:
Być może, że Bóg stworzył Kosmos, za co dziękujemy, ale od dzisiaj to my jesteśmy sternikami Ziemi.
Aktywnymi, stałymi członkami „Bilder-terierów” są Donald Rumsfeld /minister obrony USA, współtwórca ataku na Irak/ oraz generał Sutherland z Irlandii Północnej, były komisarz UE, zarazem prezes grupy bankowej Goldman Sachs :raz British Petroleum. Otrzymali stanowiska w firmie energetycznej ABB. Obaj r raco wal i w tej firmie w czasie, kiedy ABB sprzedało Korei Północnej – jednemu : „państw zbójeckich”, dwa reaktory tzw. lekkiej wody. Ten handel z wrogiem nie rrzeszkadzał bossom British Petroleum, chociaż oficjalnie pomstowali na Koreę Północną jako na członka „osi zła”, „państwo zbójeckie”.
„Biłd-terierzy” są twórcami brytyjskiego wywiadu MI-6 /MI-5 to kontrwywiad/, nadzorowanego nieformalnie przez Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych. Agentem wywiadu brytyjskiego był „nasz” Józef Retinger – „ojciec założyciel” Unii Europejskiej. Jego zadaniem było pośredniczenie między oligarchami rządów europejskich, Związkiem Sowieckim i gangiem nieformalnych władców USA.
Sama idea powołania europejskiego nieformalnego „nadrządu” czyli Bilderberg Group, wyszła podobno nie od Retingera, tylko od Thomasa Bradera – szefa brytyjskiego oddziału CIA, co pośrednio by wyjaśniało, dlaczego pomysłodawcy skupieni wokół Retingera starannie unikali odniesień do granic europejskich. Bra- der należał do Królewskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, przez 30 lat kierowanego przez Arnolda Toynbee, masona i brytyjskiego Żyda w jednej osobie.
G. Agnelli, szef „Fiata” także akcentował wyłącznie przemysłowcy charakter Europy:
Naszym celem jest integracja europejska i tam gdzie politycy nie mogą osiągnąć porozumienia, my, przemysłowcy, mamy nadzieję osiągnąć te cele.
Cele Bilberberg Group
Cele te streszczają się w kilku strategicznych kierunkach działania, modyfikowanych doraźnie pod naporem bieżących okoliczności. Oto one, w wielkim skrócie zebrane przez Daniela Estulina w jego książce.
Cel generalny, nadrzędny: unifikacja świata pod jednym rządem.
Zadania praktyczne dla realizacji tego uniwersalnego celu:
Zniszczenie tożsamości narodowej każdego narodu od wewnątrz, aby na tym pustkowiu post-tożsamości narodowej, zaszczepić tożsamość globalną, czyi; żadną.
Stworzenie scentralizowanego systemu nadzoru nad ludzkością. Ideologiczne ramy tego celu wykreował Zbigniew Brzeziński25 i wyłożył je jawnie w książce „Technotronic Era” /„Epoka technotroniki’7. Jego wizja Nowego Porządku Świata – New Age, to społeczeństwo bez klasy średniej: właściciele i personel roboczy, czyli marksistowska klasa robotnicza. Klasa średnia, to średniej rangi wytwórcy, średniej rangi handlarze /sklepikarze/ drobny przemysł, zwłaszcza rodzinny. Po zniszczeniu klasy średniej /pośredniej/ – czego Brzeziński już nie powiedział, w środku każdego społeczeństwa beznarodowego powstanie próżnia socjalna, społeczna, kulturowa, materialna. Na szczycie zostają właściciele – gigantyczne międzynarodowe, stale się łączące ze sobą korporacje rządzone /w domyśle/, przez tajny nacyjno-polityczny odpowiednik starotestamentowego Sanhedrynu. „Bilder -terierzy” to jego sterownia, centrum dowodzenia.
3. Zerowy rozwój wszystkiego po niekontrolowanym lawinowym rozwoju społeczeństwa przemysłowego. Rozwój „zerowy” jest niezbędny do tego, aby zmniejszyć ogólny dobrobyt, bo gdzie dobrobyt tam rozwój26. Zerowy rozwój to przede wszystkim – czego Brzeziński również nie artykułuje expressis verbis – zerowy przyrost naturalny, a jeżeli zerowy, to powolne wymieranie ludzkiej populacji. To mieści się dokładnie w programie „Bilder-terierów”: niszczyć resztki suwerenności narodów, aby osiągnąć sytuację ze słynnego „Roku 1984″ Orwella: zostają tylko właściciele i niewolnicy, globalny „Folwark zwierzęcy” – tytuł innej „powieści” Orwella. Oznacza to powrót do feudalizmu, epoki niewolnictwa. Koniec przedsiębiorczości to również prosta droga do końca dobrobytu. Energia elektryczna będzie potrzebna głównie dla komputerów, informatyki, zdalnego sterowania „Folwarkiem zwierzęcym” oraz przedsiębiorstwom o całkowicie zautomatyzowanej produkcji. Przedsiębiorstwa, które jakoś jeszcze przetrwają niszczycielski program „zero”, w ramach wielkich korporacji będą np. z USA i Kanady eksportowane do krajów biednych, jak np. Boliwia, gdzie masy robotnicze pracują niemal za darmo. Jednym z programów tej strategii jest tzw. NAFTA, a wkrótce będzie nim unia pan-amerykańska: USA – Kanada – Meksyk40.
Stymulowanie i podtrzymywanie stanu permanentnego niepokoju, konfliktów etnicznych, religijnych, ekonomicznych: niepewność materialnego bytu, masowe migracje ludności islamsko-arabskiej do Europy; lokalne wojny; polityka stałej konfrontacji Zachodu ze Wschodem na wszystkich płaszczyznach. Utrzymywanie ludzkości w stanie permanentnego stresu, niepewności losu. Taki stan będzie utrzymywać miliardy ludzi w obojętności na wyższe cele, w tym na aspiracje narodowe, religijne, potrzeby cywilizacyjne; nie będą zainteresowane braniem swojego losu we własne ręce.
Globalna kontrola wychowania i edukacji na wszystkich szczeblach i kierunkach, z rugowaniem odniesień do tradycji narodowej, religijnej, więzi rodzinnych, systemów wartości tradycyjnych. Człowiek ma być globalnym fantomem – robotem. Z potrzeb wyższych wystarczy mu: „Chleba i igrzysk!”. To w sumie fabianizm w radykalnej wersji, rdzeń „rewolucji kulturalnej” z 1968 roku, wykreowanej przez fabianistów-żydomasonów.
Kontrola polityki wewnętrznej i zewnętrznej regionów świata powstałych z niedawnych państw narodowych. Centrala dowodzenia będzie się mieścić w USA, które będą przewodzić zrobotyzowanej ludzkości. Realizując ten program, „Bild-teriery” już teraz mianują premierów, polityków, parlamentarzystów; kierują organizacjami samorządowymi i pozarządowymi. Unia Europejska jest niczym innym, jak tylko odnowionym związkiem socjalistycznych republik już nie sowieckich, tylko socjaldemokratycznych lub zwyczajnie socjalistycznych.
Wszelkie formy władzy państw ugrupowanych w „regiony”, zostają przekazane w gestię ONZ, która będzie /już jest/ bezwolną atrapą Rządu Światowego. Ludzie staną się obywatelami Zjednoczonego Świata, a każdy obywatel ma płacić podatki na działalność ONZ, która zmieni nawet nazwę, gdyż jak dotąd jest to formalnie organizacja narodów zjednoczonych, a narody muszą przecież zniknąć wraz ze zniesieniem instytucji suwerennych państw.
Gospodarczo-ekonomiczny sojusz pod nazwą NAFTA rozszerzy się na całą Amerykę Północną, przechodząc w nową jakość – jedno gigantyczne państwo. W dalszym etapie rozleje się to gigantyczne imperium na Amerykę Południową. To zresztą nic nowego. Prezydent Monroe już w 1823 roku podpisał tzw. „Monroe Doctrine”, w której Amerykę Południową uznaje się za kolonię Stanów Zjednoczonych, nie tylko naturalną strefę wpływów i nieograniczonej eksploatacji.
10. Obecna strategia paliwowa koncernów opiera się na ograniczaniu energii atomowej, energii odnawialnej, m.in. term podziemnych, bowiem według Johna Colemana /członka wywiadu brytyjskiego MI-6/, energia atomowa jest dużo tańsza od konwencjonalnej, toteż masowe przechodzenie państw i kontynentów na energię nuklearną mogłoby prowadzić do usamodzielniania się państw i narodów, wydobywania się ich z nędzy, z uzależnienia od władców globu27.
Dodajmy, że modny dziś rurociąg gazowy po dnie Bałtyku jest ewidentnym uzależnieniem Unii Europejskiej, a w pierwszej kolejności Niemiec od Rosji, co mieści się w dalekosiężnej strategii gangu „Bilder-terierów”. Będzie to uzależnienie wzajemne, obustronne, a więc jest podstępną formą budowania Eurazji postulowanej przez Brzezińskiego już w latach 80. ubiegłego wieku. Rurociąg idzie do Niemiec, stamtąd do czterech krajów Unii Europejskiej; a właśnie Niemcom H. Kissinger wyznaczył rolę „bulteriera” Unii Europejskiej.
Cała strategia „jaskiniowców” – podkreślamy to raz jeszcze, sprowadza się do obezwładniania narodów i likwidacji państw. Nadto, energia atomowa mogłaby łatwo a niepostrzeżenie zamienić się z formy pokojowej w bomby nuklearne któregoś z ambitnych państw „trzecich”. Ten „trzeci świat” w programie „Bilder-terierów” ma być utrzymywany w permanentnym niewolnictwie i ubóstwie. Coleman:
Chaos gospodarczy wywołany w Argentynie wypróbowaną metodą nagłego upadku rządu argentyńskiego i rozruchów społecznych, został zaplanowany przez organizację „Kissinger Associates” przez Kissingera i Lorda Carringtonna28. „Operacja argentyńska” była zaplanowana w Kolorado w ramach „Aspen Institut” kontrolowanego przez Rockefellera. Była to zarazem „nauczka” dla rządu argentyńskiego, który sprzedał znaczną część swojej technologii nuklearnej Meksykowi, co groziło w przyszłości uniezależnieniem Meksyku od dostaw energii elektrycznej. USA chce utrzymywać Meksyk w stanie nieformalnego niewolnictwa.
„Jaskiniowcy” – piszczelowcy „amerykańscy” chcąc przypodobać się i pomóc swoim kumplom z Bilberberg Group, nawiązali kontakty dyplomatyczne z czerwonymi Chinami. Bezwolny rząd Nixona przyjął ten kierunek za oficjalny program USA. Po latach Chiny otrzymały nagrodę za tę nieprzerwaną współpracę – Olimpiadę 2008 – propagandową formę promocji, ale też miliardowych zysków.
Najnowsza (2008) brutalna manipulacja cenami ropy, to jeden z wypróbowanych sposobów wywoływania chaosu. Na spotkaniu „Bild-terierów” w Szwecji 1973 r./ zadekretowali podniesienie ówczesnej ceny ropy z 3-4 na 12 dolarów za baryłkę. Potem powoli rosła do 35-40 dolarów. Cena ta jednak skoczyła w 2008 roku o około 350 procent – bez żadnego uzasadnienia w relacjach podaż – popyt – koszty, aby po zaprogramowanym krachu Wielkiej Lichwy cena baryłki spadła ze 150 do 50 dolarów. Daniel Estulin w swojej pracy, wśród powodów tego skoku cen ropy z 3 do 12 dolarów wymienia niebotyczne bogacenie się korporacji naftowych. Nie dodaje jednak, że ten skok napędził wtedy /już w latach 80./ dodatkowe miliardy dolarów na konta Związku Sowieckiego, światowego eksportera ropy.
W 1983 roku „Bilderzy” otrzymują od prezydenta Reagana /uchwałą Kongresu/, 50 miliardów dolarów na wsparcie komunistycznych reżimów Trzeciego Świata, ale nie bezpośrednio, tylko poprzez Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy. Zgoda amerykańskiego rządu na ten finansowy krwotok została nazwana „Brady Plan”.
Bilberberg przeznaczył dotacje na reaganowskie „wojny gwiezdne” na długo przedtem, zanim stały się oficjalną geostrategiczną doktryną USA.
W 1990 roku „Bild-terier” Glen Cove z Nowego Jorku zażądał zwrotu amerykańskich długów dla międzynarodowych banków. Bush-senior musiał więc podpisać zgodę na podwyżkę budżetu czyli podatków, toteż w 1993 roku przegrał wybory prezydenckie, bo wyborcy nie chcieli nadal zaciskać podatkowego pasa. W 1992 roku Bush zaproponował powołanie armii ONZ do interwencji w wewnętrzną politykę państw suwerennych, kamuflujac tę propozycję potrzebą uśmierzania lokalnych konfliktów, czyli „rozwiązywania” problemów państw trzeciego świata, ale głównie z myślą o inwazji na Irak. Propozycja zyskała aprobatę dopiero w 2006 roku na posiedzeniu „Biłd-terierów” w Ottawie.
W maju 1996 roku „Bild-teriery” zgodziły się na sprzedaż „Ontario Hydro” /elektrowni wodnej/ pięciu „niezależnym” przedsiębiorstwom, czyli kumplom swoich kumpli.
Bild-teriery” rozstrzygnęły następnie los Jugosławii i Kosowa. Postanowili stworzyć z Kosowa odrębne państwo bałkańskie jako warunek rozbicia integralności Jugosławii, a potem szczątkowej Serbii. Węgry otrzymały północą prowincję Jugosławii /Wojwodinę/, permanentne zarzewie konfliktów „mniejszościowych”, gdzie mieszka 350 tysięcy Węgrów. Jednocześnie poprzez rozbicie Jugosławii zamienili Bałkany w kocioł konfliktów etnicznych. „Bilder-teriery” założyły „państwo” Kosowo za pieniądze podatników zachodnich i za krew Serbów; za bombardowania, zniszczenia i okupację Bałkanów pod szlachetnym pretekstem zapobiegania konfliktom z udziałem „sił pokojowych”. Niestety, w tych „siłach pokojowych” znalazło się także polskie „mięso armatnie”, wysłane tam przez polskojęzycznych syjonistów na czele z A. Kwaśniewskim i Kaczyńskimi.
Na spotkaniu w 2002 roku zapadł wyrok na Irak. Najazd miał nastąpić jesienią 2002 roku, ale jaskiniowcy przesunęli termin na marzec 2003.
Co do Azji, jaskiniowcy z Bilderburgu i „Grobowca” /piszczelowcy/ Rady Polityki Zagranicznej /CFR/ oraz Komitetu 300 zadecydowali o wprowadzeniu „wolnego handlu” w Azji, gdzie ma być jedna waluta i jedna unia polityczna pod kuratelą Japonii. Tak ma się w praktyce zrealizować trójczłonowy globalny podział wpływów na: Amerykę, /południową i Północną/, Eurazję i Japonię, przewidziany przez Z. Brzezińskiego m. in. w jego książce „Wielka szachownica”. Ten plan opóźnia się na skutek gwałtownego wzrostu potęgi gospodarczej Chin, ale jaskiniowcy poradzą sobie i z tym problemem. Może nawet sojuszem z Chinami według stare’ maksymy, że jeżeli nie możesz przeciwnika pokonać, to się z nim połącz.
Kanada zostanie wchłonięta w ramach połączenia USA z Kanadą i Meksykiem. Mówili o tym już w 1996 roku ale było to przedwczesne, ponadto zostało w 1997 roku nagłośnione przez „Toronto Star”. Przesunęli ten temat na 2007 rok.
Mord na Aldo Moro
Tym wątkiem wchodzimy na grunt bardzo grząski, bo w obszar międzynarodowej loży „P-2″, niby włoskiej, ale międzynarodowej. Jak wiadomo, premier Aldo Moro został porwany i zamordowany. Podczas procesu mającego ustalić zleceniodawców, Coleman w swoje) „Consprrators Hierarchy – The Story of the Com- mitteeof 300″ 41 wspomina zeznania przyjaciela Aldo Moro – Corrado Guerzoni złożone pod przysięgą przed sądem w Rzymie. Powiedział, że Aldo Moro zwierzał mu się w 1978 roku, iż agent brytyjskiego Królewskiego Instytutu spraw Międzynarodowych, zarazem minister spraw zagranicznych Stanów Zjednoczonych, groził mu śmiercią, jeżeli Moro nie zrezygnuje z planu stabilizacyjnego dla Włoch. John Coleman wyjaśniał w swojej książce, że premierowi Moro grozili także „inni” politycy i to jeszcze wyższej rangi. Jacy? Wdowa zeznała na procesie, że to konkretnie Henry Kissinger groził mężowi:
Jeżeli pan nie zmieni swojego politycznego kursu, to drogo pan za to zapłaci!
Coleman:
Przed sądem pytano Guerzoniego ponownie /…/ aby wskazał człowieka, o którym mówiła pani Moro. Guerzoni odpowiedział, że to był Kissinger, na którego on już przedtem wskazał ogólnikowo.
Los Aldo Moro i rola Kissingera w tym porwaniu i morderstwie Aldo Moro demaskuje bez reszty międzynarodówkę trockistowskiego terroryzmu przybierającego wciąż nowe maski. Kto by pomyślał: Kissinger, sztandarowa postać zachodniego kapitalizmu, zachodniej „demokracji” i to jego zlecenie ohydnego mordu na premierze państwa włoskiego, który odmówił pokory wobec jaskiniowcom globalnego syjonizmu! Premiera Aldo Moro zamordowali terroryści Czerwonych Brygad, co stało się niepodważalnym dowodem na to, że terroryzm destabilizujący Europę zachodnią tamtych dziesięcioleci, to nic innego jak syjonistyczny tro- ckizm. Bo czymże były te „Czerwone Brygady/ Brigade Rosse’7? Mamy pod ręką „ściągawkę” – zapis w „Nowej Encyklopedii Powszechnej PWN”, 1.1, s. 846:
Czerwone Brygady, Brigade Rossę, wł. Tajna organizacja terrorystyczna o orientacji skrajnie lewicowej, zał. 1970 w Mediolanie przez R. Curzio i innych; powstanie Cz. B. było związane z okresem niepokojów społecznych 1968-1969 przeciwko państwu i ustrojowi, dążąc do rozbicia struktury władzy za pomocą terroru; dokonały serii porwań i zabójstw politycznych /m.in. 1970 Aldo Moro/, zamachów bombowych i napadów na banki; Cz. B liczyły ok. 500 stałych i kilka tysięcy zwolenników; rozbite w wyniku licznych aresztowań, w połowie lat 80. utraciły znaczenie; symbol – pięcioramienna czerwona gwiazda i karabin maszynowy.
Mamy oto nierozdzielny syndrom żydokomunizmu – wojującego niezniszczalnego trockizmu na linii: Bilderberg Group – Kissinger jako symbol tej organizacji i agent sowieckiego komunizmu; organizacja terrorystyczna powołana dosiania chaosu za pomocą krwawych mordów pod nazwą „Brigade Rossę” z jej symbolem w postaci żydobolszewickiej czerwone; gwiazdy wplecionej w pistolet maszynowy.
Czy można oczekiwać lepszego dowodu na istnienie nieformalnego, zbrodniczego, terrorystycznego Rządu Światowego?
Fabianizm, tzw. szkoła frankfurdzki przygotowały „ducha” rozruchów studenckich „maj 1968″ w Europie, USA i nawet w PRL. Miały swoje zbrojne wersje w „Czerwonych Brygadach”. Na Sorbonie bito wykładowców, pisano na murach uczelni: „Zabrania się zabraniać”! W Stanach Zjednoczonych „dzieci kwiaty” odurzone narkotykami i wolną miłością, wśród których był późniejszy moralny, „rozporkowi prezydent USA Wiluś Clinton, pogrążyły wielkie miasta w niszczycielskim chaosie negacji dorobku powojennego pokolenia ich rodziców, odrzucania tradycji wtedy jeszcze jako tako chrześcijańskiej Ameryki. Działo się to trzy lata po zakończeniu Soboru Watykańskiego Drugiego, który był, wedle słów wybitnego uczestnika Soboru – „Rewolucją Francuską w Kościele”. Zbieżność czasowa i przestrzenna tych wydarzeń nie pozostawia złudzeń, iż mają one światowy rdzeń decyzyjny. Geostrategicznym celem „maja 68″ było przyspieszenie konfrontacji „Zachodu” ze Związkiem Sowieckim metodą pełzających rozruchów społecznych. Nie udało się, bowiem na przeszkodzie stał w Związku Sowieckim blok komunistów rosyjskich uwikłanych w trwającą już konfrontację z frakcją żydowską na modłę polskie wojny „Żydów i Chamów”. Zapadła więc decyzja o rozbiórce tego niereformowalnego żydobolszewickiego molocha przez ekonomiczną destrukcję, wspierani przez syjonistyczną międzynarodówkę spod znaku CIA, Mossadu i KGB, któremu przewodził żydowski szef KGB Jurij Andropow i jego wierny uczeń polityczna M. Gorbaczow.
Czerwone Brygady były potajemnie dotowane przez CIA za pośrednictwie- ambasadora USA Richarda Gardnera z administracji prezydenta Cartera. Cane- rem sterował członek Klubu Rzymskiego – agendy „Komitetu 300″ Bettino Cran ówczesny sekretarz Włoskiej Partii Socjalistycznej i wpływowy członek NATCL Craxiemu udało się doszczętnie zdestabilizować politycznie Italię. Zdążył przefcr- sować we włoskim parlamencie rozwody i aborcję: zadać niszczące ciosy Kościołowi katolickiemu.
Niezorientowane we wspólnocie syjonistycznego trockizmu w „kapitalizm.:” i socjal – komunizmie żydobolszewickim, tamto wspieranie terrorystycznej org. nizacji komunistycznej może się wydawać czymś nieprawdopodobnym. A jednak to prawda: CIA finansowała sowieckie terrorystyczne „Czerwone Brygady”, bowiem CIA i KGB wtedy już grały do jednej bramki, starannie udając przy tym, że są ideowymi i strategicznymi przeciwnikami.
Ksiądz Juan Antonio Cervera („Pajęczyna włądzy”) powołując się na I. Ba- konniego w jego „Communismo Judaisto” dodaje, że to Nikita Chruszczow, a nie J. Andropow rozpoczął tajną współpracę CIA i KGB na rzecz demontażu ZSRR. Konfrontację rosyjskich „Żydów i Chamów” rozpoczął Stalin, która podzieliła judaizm pomiędzy USA i ZSRR, a hebrajczyk Nikita Chruszczow (nazwisko słowiańskie – prawdziwe Salomon Pearl Mutter) zmontował tajną oś łączącą żydowski imperializm w USA i ZSRR. Chruszczow musiał uwolnić Żydów z więzienia, gdzie ich wsadził Stalin i „destabilizować” komunizm, aby zadowolić nowojorskie żydostwo i doprowadzić do zjednoczenia (Cervera, s. 245).
W sierpniu 1974 roku w wyniku afery Watergate prezydent Nixon ustąpił z urzędu. Afera podsłuchowa została zmontowana na zasadzie koronkowej prowokacji politycznej. Chodziło o odsunięcie Nixona i wskazanie przyszłym prezydentom, że mają wystrzegać się mrzonek o samodzielności. W rezultacie Ha- ig44 awansował na stanowisko ministra obrony. Nixon nie chciał zgodzić się na zwiększenie liczby amerykańskich żołnierzy w Wietnamie. Popełnił jeszcze gorszą niesubordynację – nie chciał hamować rozwoju gospodarczego USA, a to kolidowało z geostrategią „Bild-terierów”.
Na koniec dodajmy, że cytowany przez nas kilkakrotnie autor Daniel Estuin, po spotkaniu „Bild-terierów” w Stresa, został aresztowany. Nie wiemy z jakimi konsekwencjami.

http://www.eioba.pl/files/user31959/a196239/bilderberg-chart-wac5bcne.jpg


http://www.eioba.pl/files/user31959/a196239/bb-group-1.jpg


http://www.eioba.pl/files/user31959/a196239/grafika-wac5bcne.jpg

Wiecej: 
http://www.eioba.pl/a/47f3/grupa-bilderberga#ixzz2S330tAf1

 Page 1 of 2  1  2 »